Mincer Rozświetlająca Maska w kremie


I mamy w końcu wiosnę, co prawda nie typową bo jeszcze jest sporo śniegu, nie mniej daje się wyczuć w powietrzu ten świeży zapach ziemi budzącej się do życia. A że wiosna, to warto o siebie zadbać. Jest ochota na super zabiegi lub choćby maseczkę wykonaną w domowym zaciszu. Jakiś czas temu skusiłam się na Maskę rozświetlającą z Mincer.


Marka Mincer jest mi znana od dawna, ale jakoś nigdy nie było nam po drodze. W końcu uległam i w drogerii wrzuciłam do koszyka słynną już w blogosferze Maskę rozświetlającą.

Obietnice producenta to m.in.:
Dogłębne nawilżenie
Intensywne odżywienie
Nadanie zdrowego wyglądu

Za te właściwości odpowiadają:
Masło Mango
Olej Chia
Camu Camu
Lukrecja

Przeznaczona jest do cery normalnej i suchej.

Informacje na opakowaniu:


Sposób użycia:

Grubszą warstwę Maski powinno się nałożyć na 15-20 minut, po tym czasie nadmiar wklepać w skórę. Produkt bardzo dobrze wchłania się w naskórek, zwłaszcza gdy jest uczucie przesuszenia. Moja cera bywa już raczej sucha, niż tłusta, skłonności do zapychania ma znikome.
Bardzo szybko dało się odczuć na skórze efekt wygładzenia. Niestety wydaje mi się, że za tym stoi silikon zawarty w składzie. Musze jednak przyznać, że skład, jak na drogeryjny wypadł zaskakująco dobrze.

Skład:


Po wyciśnięciu z plastikowej tubki Maska ma średnio gęstą konsystencję. Zapachem przypomina Masło Kakaowe. Wydaje się treściwa, ale bardzo ładnie się wchłania. Nie pozostawia tłustej, świecącej warstwy, nie klei się na skórze, nie przetłuszcza. Nie wiem jednak, jak zadziała na cerę przetłuszczającą się, bo moja obecnie taka nie jest.

Na pewno Maska rozświetlająca Mincer nie daje efektu połysku na skórze, gdyż nie zawiera żadnych drobinek, ale w sumie to nie liczyłam na ten efekt.
Kosmetyk ten nie należy do grupy tych wybitnie odżywiających skórę. Pośród kremów do twarzy, jakie obecnie stosuje są takie, które biją  na głowę tą Maskę. Jakby patrzeć na cenę (ok 10 zł), pojemność (75 ml),  jest to produkt w porządku, przeznaczony dla osób szukających raczej średniej jakości kosmetyków drogeryjnych.




Nie wiem sama, co mam myśleć o tej Masce? Niby ma fajny skład, coś tam robi na skórze, a sumie to szału nie ma. Cena jednak była niska, więc nie oczekiwałam super jakości.

Znacie Maskę rozświetlającą Mincer? Czy może zachęciłam Was do jej zakupu?


Komentarze

  1. Czyli nic szczegolnego... Nie zachecilas...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam tą maskę ale przez nadmiar kosmetyków oddałam siostrze, jej bardziej się przydała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Liczyłam na powiew mango w zapachu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach na pewno nie jest owocowy tylko olejówo-maślany

      Usuń
  4. nie wiem tej maski, i chyba jednak po nią nie sięgnę :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam te maskę i mam cerę mieszana i akurat ja bardzo ja lubię. Po jej zastosowaniu na noc nad ranem skóra wyglada po prostu piękniej, jest bardziej wypoczęta 🙂

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam kiedyś peeling enzymatyczny tej firmy i mi się sprawdził. Więc możliwe, że jeszcze po coś sięgnę z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiłaś mnie... na początku, bo jestem maniaczką masek, ale później jakby mój zachwyt osłabł.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze mówiąc nie ma w niej nic, co by mnie jakoś specjalnie kusiło :)

    OdpowiedzUsuń
  9. z tego co czytam nie dla mnie ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. wlasnie ja mam i uzywam jest ok, ale nic poza tym. Znam lepsze, ale zuzyje na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Taki poprawny, ale bez rewelacji. Nie skuszę się :)

    OdpowiedzUsuń
  12. oddałam ją mojej mamie, ale nie pytałam jej jak się u niej spisuje

    OdpowiedzUsuń
  13. jak bez szału to i po co wydawać pieniądze

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog