Eco Laboratorie Głęboko oczyszczająca maseczka do twarzy z kwasami owocowymi

maska


Eco Laboratorie to rosyjskie kosmetyki budzące pośród pań ogólny zachwyt. Nie drogie, z dobrymi składami, coraz lepiej dostępne, czego chcieć więcej? U mnie jednak zachwyt powoli słabnie, zwłaszcza po przetestowaniu tej maseczki, dlaczego?


Efekty jakie daje ta maseczka dla mnie są znikome. Ta maseczka nie jest odpowiednia do  mojego typy cery, która nie dość że na wiosnę lubi się zanieczyszczać, to jeszcze bywa wrażliwa i zmienna jak pogoda na przedwiośniu.

W każdym razie chciałam sobie tą skórę nieco lepiej oczyścić, a nie uzyskałam po zużyciu połowy tubki żadnego efektu. No może oprócz takiego, że produkt w trakcie obecności na mojej twarzy szczypie, a na drugi dzień cera jest bardzo uwrażliwiona i mocno się czerwieni, przez co muszę stosować dodatkowe środki zaradcze.

Maseczka w tubce 75 ml, zapakowanej w kartonik. Ważność 12 m-cy od otwarcia. Cena ok 27  zł (np. na Skarbiec Natury).

Informacje na opakowaniu:

opis

Kosmetyki z kwasami owocowymi dotychczas dobrze się u mnie sprawdzały i nie miałam przykrych doświadczeń. Kwasy owocowe, jeśli są w słabym stężeniu powinny działać łagodnie. Jednak każda skóra jest inna. Dlatego nie ocenimy produktu po cudzej opinii.

Na opakowaniu Maseczki znajdziemy ostrzeżenie, że nie nadaje się ona do cery podrażnionej, z aktywnymi zmianami trądzikowymi. Po użyciu przez dwie godziny nie powinno się przebywać na słońcu. Maseczkę zawsze stosowałam na noc.

Skład Maseczki Eco Laboratorie:

skład


Składniki INCI: 
Aqua with infusion of Iris (woda kwiatowa z irysa), Kaolin, Vitis Vinifera (Grape Seed) Oil (olejek z pestek winogron), Organic Iris Florentina (Iris) Extract (organiczny ekstrakt z irysa), Organic Mimosa tenuiflora bark extract (organiczny ekstrakt z mimozy), Glyceryl Monostearate, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Theobroma Cacao (Cacao) Seed Butter (masło kakaowe), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter (masło shea), Xanthan Gum, Lavandula Angustifolia (Lavander) Essential Oil (olejek lawendowy), Glycollic Acid, Lactic Acid, Citric Acid, Tartaric Acid (kwasy owocowe), Perfume, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzylalcohol.

Maseczka po wyciśnięciu z tubki ma biały kolor i przyjemną do aplikacji kremową konsystencję.  Nie spływa i nie zasycha nawet po 15 minutach trzymania jej na skórze. Mogę ją łatwo zmyć za pomocą gąbeczki.

Zapach Maseczki jest delikatny,  owocowy, nie kwaskowy. Wyczuwam w niej kwiat irysa.




Niestety brak wyraźnych efektów oraz lekkie zaczerwienie skóry,  które występuje na drugi dzień skutecznie mnie do tej maseczki zniechęciły. Na pewno nie kupię jej ponownie. Jednak wole coś polskiej firmy, z lepszym dostępem do kupna stacjonarnie.

A Wy lubicie kosmetyki marki Eco Laboratorie?




Komentarze

  1. Pianka z tej serii bła ok, jak i tonik, a o maseczce nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. good post 😊 would you like to follow each other? if the answer is yes, please follow me on my blog & i'll follow you back. https://camdandusler.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że w zasadzie bez żadnych efektów, choć wydawało mi się, że potencjał ma i skład, jak zwykle fajny, a tu proszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że nie zauważyłaś pozytywnych efektów.

    OdpowiedzUsuń
  5. O i ja też dziś o kwasowym kremie hehe :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że ten kosmetyk Ci się nie spisał.
    Mam z tej serii scrub do twarzy ale na razie mam mieszane odczucia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda że maseczka nie spełniła Twoich oczekiwań, ja wolę maski oczyszczające z glinką :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog