Czy żałuję, że posłałam dziecko do przedszkola?

kids


Tytuł prowokacyjny, lecz pewnie zaciekawi Was moja odpowiedź. 

Tak jak zmienne są pory roku, tak i matki są różne i mają swoje zdanie odnośnie wychowania dzieci. Dlatego chciałabym tu podkreślić, że każdy ma prawo do własnego zdania. Dzieci posyła się do przedszkola, czy do żłobka z różnych powodów. Chyba mało jest już takich matek, co zapiszą dziecko wtedy, kiedy już jest to obowiązek, czyli do zerówki. Ja niestety byłam takim dzieckiem, ale czy coś straciłam z tego powodu? Na pewno w ciągu tego jednego roku w przedszkolu zdążyłam zbyt słabo się za klimatyzować i zawrzeć mało przyjaźni.

Kiedy ktoś wyznaje pogląd, że im wcześniej, tym lepiej to zgodzę się z nim. 

Jest jednak jeden warunek. Dzieci są różne, jedne lubią kontakt z rówieśnikami bardziej, a inne wolą przebywać w domu. Mój syn przyzwyczaił się bardzo szybko do przedszkola, a ja wiedziałam że tak będzie. Bo znam moje dziecko. Widziałam jego zainteresowanie dziećmi, to że jest odważny w stosunku do rówieśników, jak i do starszych dzieci. A w domu niestety się nudzi i czegoś mu brak.
Co prawda, kiedy zapisywałam go w maju, to miałam jeszcze wątpliwości, czy pójdzie do przedszkola. Po pierwsze to był na początku drogi do porzucenia pieluszki, a po drugie wydawało mi się, że przecież on jeszcze taki mały. Całe szczęście mąż wybił mi z głowy wątpliwości. A  jakież było moje szczęście, kiedy dowiedziałam się, że syn dostał się do tego przedszkola, gdzie były małe szanse się dostać. Po prostu zrządzenie losu.

Dążąc więc do meritum, absolutnie nie żałuję mojej decyzji.

Pomimo tego, że pierwszy rzut chorób mamy już za sobą. Chociaż wiem, że może być jeszcze różnie. Każdego poranka z radością zawożę syna do przedszkola i cieszę się faktem, że syn tak chętnie tam chodzi. Widzę jego postępy w rozwoju, bo niewątpliwie przedszkole wpływa na rozwój dziecka. Wbrew temu co sadzą niektórzy, że system edukacyjny to samo zło. Syn wraca z przedszkola spokojniejszy, radosny, a w domu jest bardziej zainteresowany samodzielną zabawą. A mama cieszy się z wolnego czasu i w końcu może rozwijać swoje zainteresowania. A czy jestem złą matką, bo cieszę się, że w końcu mogę odetchnąć? Nie sądzę. Każda matka, która ma absorbujące dziecko to zrozumie.




Komentarze

  1. Nikt nikomu nie powinien narzucać zdania. To fakt

    OdpowiedzUsuń
  2. Moi poszli jak mieli 2,5 roku (młodszy do integracyjnego ze względu na chorobę genetyczną) i ani przez chwilę nie żałowałam. Polubili przedszkole do pierwszego dnia, bez płaczu, histerii, nawet dziwili się, czemu inne dzieci płaczą. A przepraszam ... starszy płakał, ale jak po niego przychodziłam bo chciał zostać (zdarza się i teraz, że jest niezadowolony, a chodzi już do zerówki).
    Wiadomo, że dzieci są różne, ale moim zdaniem warto spróbowac, bo przedszkole wspaniale rozwija dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też posłałam mojego trzylatka do przedszkola, czy żałuję? Nie, mam trochę czasu dla siebie, a on ma więcej kontaktu z rówieśnikami i uczy się nowych rzeczy. Jedynym minusem jest fakt, że wcześniej nie chorował, a teraz co chwilę coś łapie.

    OdpowiedzUsuń
  4. przedszkola są super, mój chrześniak też chodzi do przedszkola. Mimo, że zdarzają się choroby to jednak dziecko powinno mieć kontakt z rówieśnikami

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uważam, że przedszkole to po prostu kolejny ważny etap dla dziecka. Ja nie żałuję, że moja córka chodzi do przedszkola :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog