Vita Liberata Blur Luminosity Gold i Rose / Kremowe Rozświetlacze


Nigdy wcześniej nie byłam fanką rozświetlaczy w kremie. Ze względu na to, że moja cera lubiła się błyszczeć latem, wolałam unikać dodatkowej porcji blasku na skórze. Jednak w moje ręce trafiły te Rozświetlacze Vita Liberata, a że cenie sobie bardzo tą markę, więc postanowiłam wypróbować:

Vita Liberata Blur Luminosity Kremowe Rozświetlacze w odcieniach Rose i Gold


Blur Luminosity mają pojemność 30 ml. Produkt znajduje się w eleganckiej i praktycznej tubce z dozownikiem - pompką. Tubka jeszcze zapakowana jest w kartonik z informacjami.



Na opakowaniu można również przeczytać ich skład:



Składniki:

Aqua (Water), Homosalate, Propanediol, Squalane, Glycerin, Octocrylene, Ethylhexyl Salicylate, Dimethicone, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Sodium Hyaluronate, Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Juice Powder, Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Fruit, Hydrolysed Pea Protein , Tocopheryl Acetate, Panthenol, Phenoxyethanol, Neopentyl Glycol Diheptanoate, Isododecane, Isohexadecane, Ceteareth-20, Carbomer, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Xanthan Gum, Caprylyl Glycol, Potassium Sorbate, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, Tin Oxide, CI 77019 (Mica), CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77491 (Iron Oxides).

Jak można zobaczyć po składzie, nie jest to "zwykły" produkt do makijażu. Posiada on wiele cennych, nawilżających i odżywczych dla skóry substancji. Zawiera również chemiczny filtr UV.
Nie jestem w stanie wydać opinii na temat jego działania nawilżającego, gdyż stosuje go zbyt krótko. W każdym razie po pierwszym zastosowaniach nie zapchał mnie, ani nie spowodował podrażnień (nawet w okolicach oczu, chociaż wiadomo, że jako cienia do powiek go nie używałam).

Zapach obydwa kolory posiadają taki sam. Nie jest on niestety zbyt miły, raczej chemiczny, jednak nie czuć go po krótkim czasie na skórze. Generalnie, to myślę że produkt do makijaży pachnieć musi. Chyba że ktoś jest alergikiem, to powinien sięgać raczej po produkty bez zapachowe.


Poniżej można zobaczyć swatche na skórze. Niestety nie do końca udało mi się oddać ich blask za pomocą telefonu. Rozświetlacze o wiele więcej zyskują przy stosowaniu ich na słońce, a że mają filtr UV w składzie, to stanowi to dodatkowy atut.




Z pewnością Vita Liberata Blur Luminosity spełnią oczekiwania amatorów blasku na skórze. Bez problemu można ich używać do ciała, na większe partie w celu ich rozświetlenia. Sprawdzają się również na twarzy, do subtelnego podkreślenia policzków, łuków brwiowych czy skroni. Co do trwałości, to na pewno nie jest to produkt  bardzo odporny na wodę i pot. Raczej na eleganckie wyjścia, niż do uprawiania sportów.  Jak dla mnie bardzo dobra opcja do makijażu letniego, do opalonej skóry.



Komentarze

  1. Lubię je łączyć z podkładami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne są, ja tak jak Łukasz mieszałabym je z podkładami

    OdpowiedzUsuń
  3. lubie je bo pieknie wygladaja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten złoty jest piękny. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za kremowymi rozświetlaczami, ale te mogą być fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja chyba nie bardzo umiem używać rozświetlaczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się podobają,ale u mnie zupełnie nie miałyby zastosowania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem ciekawa tych produktów. Mam w planach w końcu podszkolić się z malowania i takie rozświetlacze mogą wiele zdziałać ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używałam jeszcze kosmetyków z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Retromama.blog