Lecę na autopilocie



Nie lubię pisać zbyt wiele o sobie...

Z drugiej strony ten blog bywa dla mnie formą autoterapii. Przelanie myśli na klawiaturę zawsze miało na mnie dobry wpływ. Niektórzy po prostu muszą pisać i ja należę do tego typu ludzi. Zawsze byłam bardziej skierowana do wewnątrz, niż na zewnątrz. Taki urok introwertyka, że ceni sobie własne towarzystwo najbardziej. Męczy mnie tłum, nie wiem czy mogłabym występować publicznie?


Mam wiele do powiedzenia, lubię wyrażać swoje myśli.

Po wielu próbach przełamałam się do nagrywania filmów. Co z tego, skoro nie ma na to teraz czasu. Publikowanie, nawet na InstaStory wymaga odrobiny skupienia, dobrego Internetu i przede wszystkim czasu. Znów wszystkie obowiązki rodzicielskie spadają na mnie. Nie żalę się, bo matka zawsze musi sobie poradzić. Kiedy nie masz wyjścia, po prostu robisz co do Ciebie należy. 


Automatyczne czynności czyli codzienne obowiązki...

Jako matka niestety nie mogę sobie pozwolić na lenistwo. Dziecko ma swoje potrzeby, które wymagają zaspokojenia. Pięciolatek sam jeszcze nie zrobi sobie posiłku. Poza tym potrzeba pomagać przy zwykłych czynnościach, jak choćby założyć buty itp.

Takie czynności w ciągu dnia w zasadzie nie mają końca.  Od tych obowiązków nie ma wolnego, a zrozumieć to mogą tylko inne matki. Poza tym nawet nie będąc mamą każdy człowiek ma jakieś obowiązki. Mało kto może sobie zrobić "wolne od życia". Wyjątek to wakacje, do których jak na razie daleko. 



W życiu bywa różnie, zdarzają się rzeczy straszne i dobre.

Jednak nic nie zwalnia mnie od tych codziennych obowiązków. I tak oto wpadłam ostatnio w tzw. automatyczne czynności, czyli robię coś tylko dlatego że muszę. Moja głowa w tym czasie znajduje się w innym świecie. 

Gotuję to co muszę. Sprzątam, kiedy już nie mogę znieść brudu. Robię zakupy, aby nie być głodnym i mieć coś w lodówce. Poza tym to wszystko wykonuje automatycznie, nie przywiązując do tego większej uwagi. Jedynie pisanie daje mi jakieś poczucie zakorzenia w rzeczywistości. Będę więc to robić nadal. Zrobiłam w końcu zdjęcia tego kompletu Jorydan.


Zestaw dresowy Jorydan z Femme Luxe opisywany Tutaj


Komentarze

  1. W dzisiejszych czasach to chyba każdy ma włączonego takiego autopilota i rob rzeczy, które mam wrażenie, że są w nas czasami zakodowane jak w jakiś robotach. jednak trzeba to przełamać i robić też coś dla siebie z czego czerpiemy przyjemność. Życzę byś robiła więcej rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność. :) Czasami trzeba wyłączyć tego autopilota.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przy dzieciach faktycznie nie ma urlopu, do końca życia człowiek będzie o nich myślał. Świetny dres, nie zauważyłam go na stronie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od czasu do czasu warto się z tego kołowrotka wyrwać i zrobić coś dla siebie. Choćby coś małego, ale w pełnym skupieniu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam to, też tak mam z czynnościami domowymi. I z pisaniem. Czasem muszę! Teraz wyżywam się gdzie indziej, więc mniej pisze na blogu, ale nadal lubię pisać bloga, bo lubię blogosferę i ludzi, których tu poznałam.

    I jeszcze właśnie tak, jak Ty "lecę na autopilocie", a w głowie układają mi się zdania do napisania. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super wyglądasz w tym dresiku ;)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Retromama.blog