Czerwona sukienka z Talya.pl



Parę dni temu otrzymałam moją wymarzoną czerwoną sukienkę. Od razu pokazałam ją na Instagram, ale z pewnością wiele osób chciałoby zobaczyć jak sukienka prezentuje się na osobie.

Sukienkę zawsze można obejrzeć w sklepie, ale i na modelkach o różnych wymiarach wszystko może wyglądać nieco inaczej.

Warunki obecnie do zdjęć są nieco utrudnione. Również moja figura nie należy do idealnych. Ale w końcu która z nas czuję się idealną?  Nie znaczy to, że nie chcemy poczuć się kobieco. Pora przestać ukrywać siebie i zacząć wierzyć we własne możliwości. Nowa sukienka to świetna okazja na dodanie sobie pewności.

Czerwień zawsze dodawała mi odwagi i w tej sukience poczułam się naprawdę kobieco. Potrzebowałam tego od bardzo dawna...



Sukienka idealna jaka powinna być?


To bardzo trudne pytanie i trudno jest uzyskać odpowiedź jednoznaczną. 
Sukienka idealna z pewnością musi pasować do naszego charakteru. Na nic zdadzą się porady stylistów, kiedy ubiór jest na przekór naszym gustom. To ubranie ma być dla nas, a nie my dla niego. Zawsze więc wybieram rzeczywisty rozmiar, nie łudząc się nawet że schudnę do sukienki. 

Od zawsze lubiłam sukienki rozkloszowane, bo czuje się w nich trochę jak królewna. Ubierając taką suknię wkraczam w inną rzeczywistość. Bo chociaż na co dzień stawiam na wygodę, to czasem chce poczuć się inaczej. 

Wcale nie jest powiedziane, że tylko nastolatki mogą tak się ubierać. Ten krój pasuje naprawdę na wiele okazji, chociaż dla mnie ta sukienka jest idealna raczej na sezon jesień-zima, lub chłodna wiosna. To chyba przez te rękawki za łokieć. Jest to też sukienka dobra dla zmarzluchów, chociaż materiał nie jest zbyt ciężki i na pewno nie będzie potliwy. 


Jaką sukienkę wybrać przy problemach z talią?


Kiedy talii nie ma wcale, to trzeba zrobić wrażenie, że ona tam jest. I do tego właśnie idealnie nadaje się sukienka rozkloszowana Nuna z sklepu talya.pl
Ten sklep urzeka nie tylko przez to, że modelki prezentują na sobie ubrania z uśmiechem. Możemy zobaczyć sukienki także na zwykłych dziewczynach, takich jak my.


Zresztą sami zobaczycie na moich fotkach, jak ta sukienka pięknie talię podkreśla.



Przy problemach z brzuszkiem dobrze jest aby materiał był solidny, ale i jednolity. W innym przypadku pod sukienkę konieczny jest gorset wyszczuplający lub bielizna modelująca sylwetkę.
Sukienka Nuna nie potrzebuje takiego wsparcia, gdyż sama leży bardzo dobrze, a dodatkowym atutem jest bardzo miły materiał.

Kiedy tylko ją założyłam poczułam, że mam na sobie naprawdę doskonałej jakości ubranie. A chyba każda kobieta chce nosić ciuchy dobrze skrojone, miłe dla ciała i przede wszystkim wysokiej jakości.


Postaw na polską jakość 


W moim życiu kupowałam wiele sukienek. Były one na rożne okazje. Często sukienki nabywałam tradycyjnie czyli w sklepie stacjonarnym. Mierzenie paru modeli i porady sprzedawcy czasem bywały torturą. Teraz już  nie wyobrażałam sobie kupić bez uprzedniego przymierzenia sukienki w domu, na spokojnie, we własnym pokoju.  Ale czy zakupy w internecie to nie znak obecnych dziejów? To nie tylko wygoda, ale i oszczędność naszego czasu. 


Co z rozmiarem, czy jesteśmy skazane na ślepy traf? 


Wcale tak nie musi być,  gdyż sklepy podają rzeczywiste wymiary sprzedawanych ubrań. W przeciwieństwie do wyrobów made in china, polskie rozmiary są zgodne z rzeczywistością. Wystarczy więc poczytać tabele rozmiarów i wybrać odpowiedni dla siebie rozmiar. Możemy na spokojnie w domu pomierzyć centymetrem i porównać wymiary z tabelą rozmiarów w sklepie. A kiedy coś nie pasuje można odesłać, wymienić lub zwrócić. 





Zakup sukienki to ważna sprawa dla każdej kobiety.
Warto wiedzieć, że ubrania szyte w Polsce zazwyczaj są z dobrej jakości materiałów.
Kupując polskie produkty dajemy pracę i zapewniany rozwój gospodarczy.

Ps, zdjęcia w warunkach domowych, niestety lepsze na razie nie będą.
 

Eco Cosmetics idealny krem CC z SPF 30 na wiosnę



W ciągu całej mojej blogowej historii zdążyłam przetestować wiele kosmetyków marki Eco Cosmetics. Chętnie sięgam po ich kremy przeciwsłoneczne, gdyż mam do nich zaufanie. Uważam, że dobrze chronią skórę przez nadmiernym działaniem UV. Przy tym mają też działanie pielęgnujące, co nie jest aż tak powszechne w przypadku kosmetyków z ochroną UV.

Eco Cosmetics Krem CC SPF 30 z OPC, z Koenzymem Q10 i Kwasem Hialuronowym, w kolorze jasny 


Potrzebowałam produktu ochronnego, ale takiego który lekko poprawi koloryt mojej cery,  po zimie niestety  szarej i nie wyglądającej zbyt idealnie. Chciałam, aby ten kosmetyk zastępował mi też lekki makijaż oraz był bezpieczny dla skóry.

Czy wszystkie te cechy można odnaleźć tylko w jednym kremie?
Czy Krem CC Eco Cosmetics spełnił moje oczekiwania, o tym poczytacie w dalszej części wpisu.


Informacje odnośnie Kremu CC Eco Cosmetics:





Skład Kremu CC Eco Cosmetics:







Krem CC Eco Cosmetics jaką ma konsystencję, kolor i zapach?


Po wydobyciu kremu z opakowania ukazuje się nam produkt w formie zwartej. Jednak przy rozcieraniu daje się wyczuć jego nawilżającą i lekką konsystencję. Produkt nie zastyga momentalnie,l więc można ładnie go rozprowadzić na skórze przy pomocy palców. 

Zapach Kremu CC Eco Cosmetics jest charakterystyczny, tak jak w wielu produktach z tej marki. Trudno mi jednak porównać go do czegoś mi znanego. Na pewno nie jest on uciążliwy i nie czuje go na skórze kiedy produkt już się wchłonie. 

Kolor kremu według producenta jest jasny. Jednak moja cera, o średnim kolorycie i tonach neutralnych, żółtych,  także łatwo opalająca się na brąz wygląda w nim bardzo dobrze. Widzę też, że ten odcień łatwo dopasowuje się do koloru mojej cery.

Miałam próbki drugiego ciemniejszego odcienia tego kremu i był on naprawdę bardzo ciemny. W sklepie internetowym uprzednio zakupiłam próbki, dlatego wiedziałam jaki kolor będzie dla mnie dobry. 


Krem CC Eco Cosmetics czy dobrze chroni i nawilża ?


Moim zdaniem ten krem CC jest nawilżający i na pewno nie przetłuszcza cery tak jak niektóre kremy naturalne z filtrami UV. Pełni funkcję upiększającą i ochronną, dokładnie tak jak obiecuje nam producent. Jest bardzo komfortowy w aplikacji, ładnie prezentuje się na skórze.

Krem CC niweluje drobne niedoskonałości, nie podkreśla zmarszczek, ani porów skóry. Jednak nie zastąpi całej pielęgnacji twarzy. Lubię pod niego z rana nałożyć dodatkowe serum olejkowe, aby nie czuć przesuszenia cery. Ogólnie moja cera ma skłonności do przesuszenia. Produkt nie migruje do oczu i nie podrażnia. Mogę go nakładać na okolice oczu po wcześniejszym wklepaniu kremu pod oczy.

Myślę, że ten krem CC sprawdzi się również na cerach młodszych niż moja. Daje pewnego rodzaju efekt matujący, nie przetłuszcza i nie powoduje błyszczenia. Ogólnie jest lekki na skórze, nie wyczuwalny.  Powinien też sprawdzić się w cieplejsze dni.

Jeden minusik, spływa i wyciera się z twarzy, bo nie jest wodoodporny (nie jest to aż tak widoczne przy niezbyt dużej aktywności codziennej). Dlatego chyba producent ostrzega też, że może robić plamy na ubraniach.

Jeżeli chodzi o stopień ochrony SPF 30, to każdy musi zdecydować sam, czy taka mu odpowiada. Do wyboru jest jeszcze krem CC z SPF 50 i ten powinien być lepszy na słoneczne lato, z tym że konsystencję może mieć już cięższa od SPF 30. Z drugiej strony ten o wyższym faktorze powinien też dłużej i lepiej utrzymywać się na skórze. 


Krem CC Eco Cosmetics kupicie w sklepie internetowym  greenline-sklep.pl


Podsumowanie marca i plany na kwiecień



Kiedy pisałam moje podsumowanie lutego oraz plany na marzec, to nawet nie przypuszczałam, że życie tak bardzo się zmieni. Przynajmniej większość z nas znalazła się w rzeczywistości, która przypomina Matrix. Wszystko jest inaczej, a każdy dzień staje się trudniejszy.

Mamy kolejne ograniczenia. Życie towarzyskie praktycznie zamarło. Okazuje się, że nawet Święta Wielkanocne mogą być odwołane. Nie wiem tylko kto ponosi odpowiedzialność za taki rozwój sytuacji? Z pewnością odpowiedź na to pytanie jest zupełnie inna niż mogłoby się nam wydawać.

Jest to naprawdę ciężki temat, dlatego moje podsumowanie marca będzie dotyczyć raczej spraw przyjemnych. Całę szczęście jesteśmy zdrowi i mieszkając na wsi nie odczuwamy aż tak bardzo skutków odosobnienia. 

Pisząc o tym, jaki był dla mnie ten miniony miesiąc nie mogę wspomnieć o bardzo zmiennej pogodzie. Niby to oczywiste, ale w marcu mieliśmy wiosnę , ale też nie zabrakło zimowych dni.
Spadł śnieg i pewnego poranka lepiliśmy z synem bałwana.

To dopiero są anomalie pogodowe i świadczy to o niekorzystnych zmianach klimatu. Jednak był jeden plus przymusowej izolacji, natura sobie nieco odpoczęła od zanieczyszczeń i spalin. Nie wiem naprawdę, czego jeszcze potrzeba, abyśmy w końcu przejrzeli na oczy?



Przechodzę więc do tematu głównego, czyli do podsumowania marca na blogu:

Rozwój osobisty


W marcu udało mi się zrobić kolejny krok w moim rozwoju osobistym. Obecnie jest to bardzo ważny element mojego życia. Wiele matek skupia się tylko na macierzyństwie i na wychowaniu dziecka, co moim zdaniem jest  bardzo ważne. Ale szczęśliwa mama to też szczęśliwa rodzina, dlatego warto też postawić na siebie i swój rozwój.  Po latach prób i zgadywania wiem nareszcie jaka jest moja osobowość. Poznałam swoje zalety i wady. A to wszystko dzięki wykonaniu prostego testu osobowości Perso.in. 


Tam znajdziecie opis moich spostrzeżeń odnośnie testu i czy warto go zrobić. 




Pielęgnacja twarzy


Zima zdecydowanie minęła mi pod znakiem regularnej pielęgnacji cery. I może nie była to jakaś mocno rozbudowana pielęgnacja, ale wszystkie kosmetyki świetnie mi służyły. Skupiłam się na skutecznym oczyszczaniu twarzy oraz na stosowanie kosmetyków odżywczych i o bogatych formułach. Kto mnie zna, ten wie, że ja lubię zimą maślane konsystencje. 


Jak zauważyć można ciągle przerabiam te same marki, ale w końcu  po latach moja pielęgnacja jest w pełni dopasowana. Czytając mój wpis dowiecie się też, że nie tylko kosmetyki decydują o wyglądzie cery. Co jeszcze? Zapraszam do linku.




Wzmacnianie odporności z Witaminą C


Chciałabym wspomnieć jeszcze o jednej rzeczy, która była dla mnie bardzo ważna w marcu. Co prawda wpis o Mag Witaminie C pojawił się pod koniec lutego, ale Witamina C była ze mną i jest nadal. Codziennie przyjmuje wysokie dawki tej i innych witamin, ponieważ na wiosnę zwykle jestem osłabiona i potrzebuje wzmocnienia. 

Zalety Witaminy C pisałam już w moim poprzednim wpisie tutaj: https://www.retromama.blog/2020/02/mag-witamina-c-moj-eliksir-piekna-i.html

Dla przypomnienia, jakie są korzyści  przyjmowania Witaminy C:
- Wspiera naszą odporność, pozwala szybciej wrócić do zdrowia jeśli już zachorujemy.
- Uszczelnia naczynia krwionośne, zapobiega krwawieniom dziąseł, siniakom na ciele.
- Działa antyoksydacyjnie czyli wymiata wolne rodniki, ma działanie odmładzające.
- Usprawnia odtruwanie organizmu oraz wspomaga pracę wątroby.
- Zapobiega zakrzepom czyli stanowi profilaktykę udaru mózgu.
- Ma działanie wspierające nasz wzrok oraz zapobiega starczym zmianom w oku.

Warto o tym pamiętać, szczególnie w obecnych trudnych czasach.




Uzupełnienie szafy przedszkolaka 


W związku z tym, że zbliża się wiosna i za tym też cieplejsze dni to trzeba powoli uzupełniać szafę syna. Pierwsza rzecz jakiej mu brak to były koszulki, gdyż stare zrobiły się już za ciasne. W sklepie internetowym moocha.pl znalazłam świetne ubranka dla dzieci. Nie tylko body niemowlęce, które nie są już potrzebne synowi, ale świetne koszulki z napisami, także dla dorosłych.

Wpis znajdziecie tutaj: https://www.retromama.blog/2020/03/wiosenne-nowosci-do-szafymama-i-syn.html

Jeżeli akurat szukacie koszulek dla dzieci, body , spodenek, skarpetek , kompletów i innych, to mogę Wam polecić ten sklep. Jakość koszulek jest super, a ubrania szyte są w Polsce.




Posadziłam rzeżuchę 


Co roczne sadzenie rzeżuchy to mój rytuał. Zanim wiosna zrobi się na tyle ciepła aby mieć dostęp do szczypiorku z ogródka sadzę rzeżuchę. W tym roku wybrałam kiełkownice szklaną. W pełni ekologiczne rozwiązanie i kiełki o wiele bardziej higieniczne.

Wpis na temat kiełkownicy znajdziecie tutaj: https://www.retromama.blog/2020/03/sposob-prosty-na-witaminy-kieki.html

Na sadzenie kiełków nigdy nie jest za późno. Być może rzeżucha urośnie Wam jeszcze na święta Wielkanocne.




Jakie mam plany na kwiecień?


W kwestii planów na kwiecień jestem raczej bardzo ostrożna. Nie chce znowu poczuć się zawiedziona, tak jak było w marcu. Kiedy chciałam wrócić na basen - nie mogłam, bo basen zamknięty. Chciałam jechać do fizjoterapeuty - nie mogłam, bo wizyta odwołana.  I jeszcze wiele innych spraw musi poczekać na lepsze czasy...

Cieszę się jednak, że mam możliwość spacerów i przebywania na świeżym powietrzu. Będę więc promować #zostańwogrodzie. Ogród jest moim azylem spokoju i ucieczką od problemów. Mam nadzieję, że w kwietniu akcja ogród ruszy w pełni i pogoda będzie korzystna. Prace ogrodowe to świetny sposób na zachowanie nie tylko dobrego samopoczucia psychicznego, ale przede wszystkim dbanie o kondycje fizyczną. 


Zadbaj o gardło z GeloVox



Problemy z gardłem zdarzają się często;


Miewają je ludzie w różnym wieku i nie zależnie od pory roku. Są grupy zawodowe szczególnie narażone na problemy z gardłem. Osoby, które często muszą używać swojego głosu np. nauczyciele, śpiewaczki operowe. A z bardziej przyziemnych zawodów to... Mama. Bo mama czasem musi robić za nauczyciela, czytać książki, wychodzić z dzieckiem na spacery. Ogólnie przez cały dzień trzeba odpowiedzieć na tyle pytań czterolatka, że wieczorem już brakuje głosu.


Jak zadbać o gardło? 


Metody oczywiste jak dbanie o siebie. Noszenie czapki, szalika czy też apaszki, gdyż problemy z gardłem często zaczynają się kiedy się przeziębimy. Tak samo zdradliwe może okazać się przegrzanie. A więc ubieramy się stosownie do pogody. Obecnie wskazany jest sposób ubierania na cebulkę. Popularny u dzieci, również sprawdzi się u dorosłych. Pogoda wiosenna bywa nie do przewidzenia. Rano mróz, po południu plus dwadzieścia.


Wyrób medyczny GeloVox


Z pomocą przychodzą też tabletki do ssania na gardło GeloVox. Nie jest to suplement diety, a wyrób medyczny. Jest więc produkowany w oparciu o wyższe standardy, a jego jakość jest kontrolowana. Takie tabletki zawsze budzą moje większe zaufanie. Nie bez znaczenia jest też producent. Z ulotki dowiedziałam się, że są produkowane w Niemczech. Tabletki przeznaczone są dla dorosłych oraz dla dzieci powyżej 6 roku życia.


GeloVox Tabletki do ssania na gardło występują w dwóch wariantach smakowych: Cytrusowo-mentolowe i Wiśniowo-mentolowe.
Kluczowym składnikiem, który decyduje o skuteczności jest kwas hialuronowy o właściwościach nawilżających i regenerujących błonę śluzową gardła.
Tabletki posiadają delikatne musujące właściwości, dzięki czemu ich użycie jest jeszcze bardziej przyjemne. Nawilżają gardło szybko i na długi czas.




Przeznaczenie GeloVox 

Według ulotki GeloVox stosuje się w przypadku:
  • nadmiernego użycia głosu
  • utrudnionym oddychaniu przez nos w przypadku przeziębienia
  • jeśli jest suche powietrze i podrażnia nam gardło
  • jeśli mamy alergię na pyłki
  • przy paleniu papierosów 
  • aby złagodzić skutki przebywania w klimatyzowanych pomieszczeniach

Jak więc widać tabletki GeloVox mogą być przydatne w wielu sytuacjach, a także o wszystkich porach roku, nie tylko jesienią i zimą. Myślę, że warto jest mieć GeloVox w zasięgu ręki w domowej apteczce.




5 sposobów na nudę w domu



Codzienna rutyna:

Wsiadasz w auto, jedziesz na zakupy, chociaż nie brakuje Ci niczego. Ruszasz w miasto, pooglądać tylko wystawy. Pędzisz na spotkanie ze znajomą. Dziś w kawiarni, przy ciastku omówicie swoje wrażenia z ostatniej imprezy na mieście...

Czy dla Was taki scenariusz obecnie wydaje się mało realny?
Niby zwykłe spotkania, których nam obecnie brakuje. Nigdy nie przypuszczałam, kiedy rozpoczynał się ten rok, że znajdę się w aż tak dziwnej rzeczywistości. Kiedy pozornie zwykłe sprawy staną się niemożliwe. Dla tych, którzy czują się teraz mocno ograniczani mam 5 sposobów na nudę w domu.

Właście w dobie obecnego rozwoju techniki możemy mieć dostęp do wszystkiego bez wychodzenia z domu. Wiem jednak, że wirtualnie jednak jest inaczej. To nie to samo, co spotkać się z kimś w cztery oczy. Najłatwiej jest chyba domatorom, bo dla nich siedzenie w domu zawsze było i będzie atrakcyjne...



Podróże palcem do mapie


Nie musisz mieć w domu globusa. Wystarczy włączyć internet i zacząć wirtualne podróże. Na stronach biur podroży jest mnóstwo takich atrakcji. Można pooglądać ciekawe miejsca i to bez wychodzenia z domu. A co szkodzi nam pomarzyć i zaplanować sobie przyszłe wakacje.

Chciałabym jednak zwrócić uwagę na jedną z opcji podróżowania: Mikrowyprawy.
Zbyt wiele osób nie docenia tego, co ma blisko. Warto wcześniej zobaczyć co oferuje nam nasza okolica. Podróże bliskie mają też w sobie tą zaletę, że nie potrzeba na to dużych nakładów finansowych, a także zużyjemy mniej paliwa. Co za tym idzie planeta będzie nam wdzięczna. Można podróżować pociągiem, a nawet rowerem. Wszystko zależy od nastawienia i chęci. Niech tylko zrobi się cieplej i skończy się ten cały szał.


Chwila na marzenia i bujanie w obłokach


A gdyby tak po prostu położyć się wygodnie i pomarzyć. Kiedy ostatnio w tej gonitwie miałeś na to czas? Pędzimy za czymś, a nawet nie wiemy czego chcemy naprawdę. Byliśmy wszyscy, albo przynajmniej większość z nas za bardzo nakręcona gonitwą za niczym. Bo przecież wszystkie te sprawy wcale nie wymagały takiego zaangażowania.

Teraz jest czas, aby zwolnić. Zastanowić się nad ty, co jest dla nas najważniejsze. Czy warto pracować od rana do świtu, aby zaspokoić swoje zachcianki materialne. A może duchowy rozwój jest tym, czego nam brakowało.  Kiedy otworzymy się na inne sprawy, także te duchowe, to możemy znaleźć w sobie ukryte talenty i rozwijać się w zupełnie innych kierunku.


Nauka języka obcego


Warto połączyć przyjemne z pożytecznym. Nauka nowych słówek wcale nie musi łączyć się z ponoszeniem kosztów. Myślę, że na naukę nigdy nie jest za późno i sama już parokrotnie podchodziłam do nauki języka angielskiego. Mam podstawy zdobyte w liceum, ale kiedy wyjechałam za granicę okazało się, że to czego uczą w szkole nie sprawdza się w codziennych sytuacjach.

W internecie zapewne jest ogromny wybór kursów. Niektóre nawet mają bezpłatne pakiety próbne. Co szkodzi spróbować i zobaczyć, czy to akurat nie jest dla nas? Są też bardziej przyjemne sposoby nauki języka, jak oglądanie filmów w oryginalnym języku. Taka nauka zwykle przebiega w sposób intuicyjny. Słówka same wpadają jeśli skupić się na akcji filmu. A niektóre seriale mają tak banalne słownictwo, że samo wpada do ucha i zostaje zapamiętane. A może tak zacząć naukę jakiegoś zupełnie innego języka?


Zaplanuj jakie prezenty kupisz na święta


I nie chodzi wcale o prezenty na nadchodzącą Wielkanoc. Chociaż u mnie takich nie ma i nigdy nie było. Wielkanoc to jednak święto wiosenne, w którym chodzi o coś zupełnie innego. Radość w sercu jest wystarczającym podarkiem jaki otrzymujemy. Spotkania z bliskimi przy świątecznym stole, dobre jedzenie i czas spędzony razem. Niektórzy dają prezenty dzieciom na tzw. Zajączka. Chociaż obecnie dzieci są zasypywane taką ilością zabawek i innych rzeczy materialnych, że sama chyba zabronię dawania synowi prezentów na Wielkanoc.

W Boże Narodzenie zazwyczaj obdarowujemy bliskich prezentami. Ulegamy powszechnej gonitwie przed świętami i niejednokrotnie kupujemy na szybko, bez pomysłu i za dużo. A właśnie teraz, kiedy jest więcej czasu i można spokojnie wybrać prezent na święta dla bliskiej osoby. Decyzja o wyborze podarunku, która jest przemyślana i podjęta na spokojnie. Można sobie pooglądać w internecie co nam oferują. Bo sezon na prezenty tak naprawdę jest przez cały rok. Wcale nie potrzeba kupować tylko w listopadzie, czy w grudniu.


Zabierz się za hobby, na które nigdy nie było czasu


Warto po prostu zastanowić się nad sobą. Jakie były nasze marzenia w dzieciństwie? Czy w wieku dorosłym je realizujemy? Czy raczej poszliśmy inna ścieżką. Często droga wskazana nam w dzieciństwie była tą właściwą, a później zboczyliśmy z kursu. Bo trzeba było spełnić marzenia naszych rodziców, albo wybrać praktyczne rozwiązania. Spełnianie cudzych oczekiwań to nic dobrego.

A teraz gdzie jesteśmy? Mamy poczucie spełnionego obowiązku, ale ciągle czegoś nam brak. Nieokreślony cel w końcu wyłania się z mgły codzienności. Nie ważne, że to może tylko rysowanie, czy też pasja do ogrodnictwa. Ważne, by robić to co się lubi, tylko wtedy życie ma sens. Teraz jest naprawdę ten czas, by zastanowić się głębiej nad sobą.


A Jakie są Wasze sposoby na nudę w domu?

Moje być może są absurdalne, ale chciałam wymyślić coś innego, niż proponują wszyscy.
Dla mnie patrzenie na seriale wcale nie jest takie oczywiste.


Syrop na odporność dla dzieci




Jak dbam o odporność:


Jako mama staram się dbać o zdrowie rodziny jak najlepiej umiem. Wiadomo, że na odporność składa się wiele czynników i nie da się jej nabyć za pomocą tylko jednego produktu. Aby być zdrowym potrzeba dbać o eliminację stresu i dotyczy to także dzieci. Drugi czynnik to przebywanie na świeżym powietrzu. Z pewnością wielkie znaczenie ma też dieta, która powinna być urozmaicona. Unikać należy cukru białego oraz produktów rafinowanych.


Odporność u dzieci


Mojemu synowi codziennie podaje witaminy: C oraz D .  Warto jednak podkreślić, że podstawą zawsze będą witaminy czerpane z naturalnych źródeł. Moją uwagę zwracają też dobre suplementy diety, które mogą wzbogacić dietę i stanowić źródło pożytecznych składników. Do takich na pewno należy: Sambucus Kids Syrop z bzu czarnego.

Na opakowaniu widoczny jest jego skład:

Jak można zobaczyć syrop nie zawiera cukru białego. Za to organiczny syrop z agawy oraz wyciągi roślinne. Syrop z agawy  to dobry zamiennik cukru użyty do syropu. Porcja dla dziecka 4 letniego to 1 łyżeczka, więc naprawdę  nie wiele. Można podawać dwa razy dziennie.




Na pudełku wyszczególnione są także zalety syropu Sambucus Kids:
Do takich należy wsparcie pracy górnych drug oddechowych. Sama nie wiem, czy syrop podawać w razie kataru, czy zapobiegawczo, ale mój syn lubi syropy dla dzieci.

Postanowiłam jednak dać synowi trochę na spróbowanie i oczywiście syrop smakuje świetnie. Nie będzie więc problemów z jego regularnym przyjmowaniem.



Zalety naturalnych metod


Zaletą syropu Sambucus Kids jest obecność w składzie dwóch standaryzowanych ekstraktów z owoców bzu czarnego. Standaryzacja jest gwarancją, że produkt zawiera określoną ilość substancji czynnej. Zawsze, gdy mam taką możliwość to wybieram produkt standaryzowany. Dotyczy to wielu preparatów ziołowych.

Syrop Sambucus Kids obfituje z dobroczynne polifenole i antocyjany.
Te substancje wykazują korzystny wpływ na ludzki organizm. Działają m.in. antyoksydacyjnie czyli przeciwdziałają skutkom utleniania. Procesy oksydacji to obecnie wielki problem. Żyjemy w zatrutym środowisku i spożywamy żywność z niepewnych źródeł. Jasne, że każdy stara się żyć zdrowo na tyle, na ile to jest możliwe. Warto jednak wspierać się dobrymi preparatami.

Bez czarny rośnie u nas na dziko i zawsze chciałam wykonać taki domowy syrop. Mam nadzieję, że w tym sezonie w końcu się zmobilizuję i go zrobię. Po wypróbowaniu syropu Sambucus  Kids jeszcze bardziej mam przekonanie do naturalnych metod.





Stosujecie takie naturalne suplementy? Macie do nich zaufanie?


Powódź na wsi, jak sobie poradzić z zalaniem?




Zalety i wady życia na wsi:


Wiele z Was myśli, że mamy obecnie jakąś katastrofę. Życie nagle stało się nieznośne, zwłaszcza dla tych którzy żyli wygodnie, swobodnie i bez stresu. Mieszkańcy miast czują, że zabiera się ich swobody obywatelskie. Ja natomiast cieszę się, że mieszkam na wsi. I chociaż kiedyś wieś kojarzyła mi się z zacofaniem, to jednak cieszę się z tego że tutaj jestem.

To właściwe miejsce na trudne czasy. Świeże powietrze, przestrzeń, własny ogródek. Idylla pozorna, bo we wszystko potrzeba włożyć wiele pracy. Warzywa same nie urosną, podwórko się nie posprząta. A utrzymanie domu wymaga wiele nakładów finansowych.


Powódź


W ubiegłym roku mieliśmy małą powódź. Niby wszyscy mówili, że to tylko lokalne podtopienia. Jednak dla mnie, gdy woda zalała nasze uprawy na około 2 tygodnie to była katastrofa. Wiele upraw zostało trwale zniszczonych, a najgorsze było to że woda zalała nam piwnice. Bo warzywa można zasadzić ponownie, ale piwnice  trzeba ratować i to szybko.

Pewnie niektórzy nie do końca kojarzą do czego służy piwnica na wsi. Obecnie nowe domy maja piwnice w środku, które są odpowiednio zabezpieczane. Ale są też piwnice wolnostojące, choć jest to raczej starodawny zwyczaj. Nasza 40 letnia piwnica ma około 12 metrów kwadratowych, więc jest obiektem całkiem sporym. Przechowujemy tam wiele zapasów: warzywa i owoce na zimowe miesiące. Kiedy jest zalana trzeba szybko wszystko z niej wydostać, bo uległo by zniszczeniu.



Jak uratowaliśmy zalaną piwnice?


Pierwszy krok, aby przywrócić piwnice do stanu używalności to wypompowanie z niej wody. Trzeba to robić do skutku, bo woda cały czas może podpływać z powrotem. Oczywiście woda wpływa do piwnicy z gruntu, pomimo tego, że piwnica ma posadzkę z betonu. Z tego samego powodu zalane są domy, kiedy stoją na terenie podmokłym i nie są odpowiednio zabezpieczone przed zalaniem.

To prawdziwa tragedia, bo kiedy woda zejdzie to dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa walka. Osuszanie budynków, niezależenie od ich przeznaczenia nie jest łatwe i wymaga sporo cierpliwości. Na pewno warto wtedy zwrócić się o pomoc do specjalistów, gdyż zawilgocone ściany szybko mogą złapać grzyb i pomieszczenie nie będzie nadawać się do użytkowania. Profesjonalne osuszanie budynków jest niezbędne jeśli zależy nam na szybkim przywróceniu obiektu do stanu używalności.


I życie toczy się dalej...


Wiele osób zazdrości mi życia na wsi. Pozornie idealnej codzienności, spokoju, beztroski. To prawda, że obecnie żyje się tu łatwiej, kiedy wiele prac jest zmechanizowana. Jednak nie brakuje problemów większych i mniejszych. Życie na wsi wytycza rytm natury i pór roku.  Jesteśmy zdani na łaskę i niełaskę pogody. Kiedy przychodzi burza, wiatr, deszcz niepokoimy się czy nas  znowu nie zaleje. Czy nasze uprawy przetrwają i co zrobimy, gdy zostaną zniszczone. Nie zawsze można liczyć na odszkodowanie, choć  ubezpieczenia budynków i  upraw to podstawa w tych czasach.



Jak poznać swoją osobowość, zalety i wady ?




Rozwój osobisty zawsze na czasie. 


Nie ma znaczenia czy jesteś mamą, singlem, czy dopiero wkraczasz w dorosłość. Trzeba poznać swoją osobowość, mocne strony, wady i zalety. To pomaga nie tylko w życiu zawodowym, ale i w codziennych kontaktach społecznych. Poznać siebie to jak odkryć klucz do własnego JA.

Całe lata marzyłam, aby to stało się realne. Abym mogła zrozumieć własne potrzeby, postrzeganie świata i tym samym łatwiej komunikować się z innymi. Wizyty w poradni psychologicznej okazały sie totalnym niewypałem. To co nam oferują niektóre poradnie w ramach bezpłatnych spotkać na nfz, to jakaś parodia. Więcej można wynieść ze szczerej rozmowy z rodziną i przyjaciółmi.

Obecnie w naszym społeczeństwie, pełnym pogoni za nieokreślonym celem, mnóstwo jest zagubionych ludzi. Nie mieliśmy zbyt wiele czasu, aby zastanowić się głębiej nad sobą. Jakie są nasze nawyki, zachowania i dlaczego postępujemy tak a nie inaczej. Pewnie niektórzy zdążyli dotrzeć do wiedzy  o tym, że źródłem naszym zachowań mogą być nawyki z dzieciństwa i błędne wzorce wychowania. Ale co dalej?


Więcej czasu dla siebie


Obecna sytuacja pozwala, aby w końcu zatrzymać się i zastanowić nad sobą głębiej. Co jest dla mnie ważne, a na co nie warto tracić już czasu. Jak pokierować swoją dalszą karierą zawodową?  Czy uda mi się wyjść z tych problemów? Może poszukać zajęcia w innej branży? To może być ważne dla tych, którzy akurat tracą swoją pracę.

Rozwojem duchowym interesuje się od dawna, tak jak i tematyką relacji międzyludzkich.  Oglądałam różne filmiki motywacyjne nagrywane przez coach-a. Może Wam się to wydawać śmieszne, ale to naprawdę działa.  Warto poświęcić sobie trochę czasu, dotrzeć do swoich prawdziwych celów i realizować je każdego dnia. Powolutku do przodu...

Rozmowa z samym sobą, analiza zachowań swoich i innych ludzi. To wszystko naprawdę pomaga funkcjonować w społeczeństwie, które niestety nie jest do końca zdrowe moralnie. Mało kto widzi swoje wady, a podkręca cudze. Najciemniej pod latarnią jak to mówią.



Test osobowości perso.in


Przybranie pozycji obserwatora bardzo pomaga w trudnych sytuacjach życiowych. A co mogłam jeszcze zrobić dla siebie teraz? Wykonałam test osobowości na perso.in i w nareszcie wiem już na czym stoję. Na wykonanie testu potrzeba tylko 20 minut pełnego skupienia się i udzielenia szczerych odpowiedzi na pytania.

Po wypełnionym teście otrzymujemy raport z badania, który wiele może nam ułatwić. Analizujemy go sami, ale też można wybrać kontakt z certyfikowanym trenerem (psychologiem, trenerem personalnym, coach).
Trener omawia z nami wyniki testu, dzięki czemu łatwiej zrozumieć niektóre sprawy. Analiza jest prowadzona telefonicznie lub z pomocą komunikatora. Czas trwania to około 1 godzina. Osobiście uważam, że dla mnie to zbyt krótko.


Jakie były moje wnioski ?


Analizując mój raport z badania z każdym punktem odkrywam prawdę o sobie. Wyniki zgadzają się z  tym, co obserwowałam w swoim życiu od dawna. Tylko ktoś musiał mi pomóc to sobie wszytko uświadomić. Link do wyniku otrzymałam na e-mail i mam go zapisanego na pulpicie. Po rozmowie z psychologiem mogę jeszcze sama powrócić do analizy testu i przerobić go powtórnie tyle razy, ile będę czuła taką potrzebę. Myślę, że to bardzo ułatwia poznanie samej siebie oraz wybór dalszej drogi, czy to zawodowej, czy osobistej.


Skuteczność testu


Test osobowości to tak naprawdę dopiero początek drogi. Warto robić takie testy on line, szczególnie w obecnych czasach. Pamiętajmy tylko, że nie wszystkie testy w internecie są wiarygodne. Test perso.in jest oparty na modelu Wielkiej piątki. Oznacza to, że jego podstawą jest podział na 5 czynników decydujących o naszej osobowości. Należą do nich: neurotyczność, ekstrawersja, otwartość na doświadczenie, ugodowość, sumienność. Z testu dowiesz się, jaki jest twój typ osobowości i jakie są twoje predyspozycje.

Dlaczego to działa? Test osobowości perso.in jest badaniem wiarygodnym, ponieważ jego skuteczność została potwierdzona. Opiera się on na Modelu Wielkiej Piątki, teorii potwierdzonej 30-letnią obserwacją. Wieloletnie doświadczenie, analiza reakcji jednostek, ponad 243 kombinacje wyników tylko w jednym obszarze. To wszystko tworzy solidną podstawę teoretyczną, której nie sposób podważyć. Oczywiście każdy z nas jest inny, ma inne doświadczenia. Jednak warto zrobić taki test osobowości. To inwestycja w siebie, która się zwraca.





Wiosenne nowości do szafy...mama i syn


Dzieci tak szybko rosną;


Wiosna nastraja pozytywnie i staram się oddalać złe emocje. Niedawno znów zrobiłam przegląd szafy swojej i dziecka. Pochowałam zbyt małe ubranka syna, a także moje już zbyt ciasne. No niestety z wiekiem nie robię się mniejsza.

Po raz kolejny dochodzę do wniosku, że dzieci tak szybko rosną. Z jednej strony to dla mnie frajda, bo wyszukiwanie dla synka czegoś nowego jest dla mnie czystym relaksem. Nieważne, że to chłopak, stroić można nie tylko dziewczyny czyż nie?


Coś nowego dla synka 


Na wiosnę potrzebuje zwykle lżejszych ubrań. Koszulki z ubiegłych sezonów są już zbyt ciasne. Pamiętam to jakby było wczoraj, gdy zamawiałam mu co chwilę nowe bodziaki. Dopiero co miał roczek, a już to przedszkolak. Trochę żal tych chwil, które już nie wrócą. Warto więc doceniać każdy moment, a ciekawe ubranka zawsze wywołają uśmiech na twarzy dziecka i mamy.



Coś ze sklepu Moocha.pl


Ułożyłam  dla syna taki zestaw na wiosenne spacerki. Koszulki z napisami, których nigdy za wiele. Do tego dżinsowe szorty, trampki i sztruksowy kapelusz. I mój chłopiec jest już gotowy na wiosenne wyprawy. Staram się ubierać go w wygodne stroje. Dla mniejszych dzieci również są takie urocze body z napisami. Liczy się, aby materiał był miły dla skóry i przewiewny.  Warto też dodać, że są to polskie ubranka. W obecnych czasach jest bardzo istotne, aby wspierać rodzimą produkcje.


I coś dla mamy...


Kupując ubranka dla dziecka warto dobrać też coś dla siebie. Dbam nie tylko o wygląd syna, ale również o swój. Nawet po domu nie chodzę w rozciągniętych i zniszczonych ciuchach.  Moje samopoczucie jest tak samo ważne. Dlatego wybrałam sobie taką zabawną koszulkę z napisami. Jest ona uszyta bardzo starannie, a materiał bawełniany sprawdzi się również w bardziej gorące dni wiosny.




Czy dla Was też liczy się jakość kupowanych ubrań?
Lubicie ubranka dla dzieci z zabawnymi napisami?

Zapraszam do komentarzy nie tylko mamusie.



Jak sobie poradzić z wypadaniem włosów na wiosnę?



Wypadanie włosów wczesną wiosną (jak i jesienią) często jest spowodowane ogólnym osłabieniem i brakiem słońca. Występują niedobory składników mineralnych i witamin. Również pewne schorzenia na tle hormonalnym dają o sobie znać o wiele mocniej w tym czasie. Nie jesteśmy jednak bezbronne i nie musimy patrzeć z żalem na każdy wypadający włos.

Zapraszam na moje spostrzeżenia odnośnie wypadania włosów. Wpis ten opieram na własnych doświadczeniach i nie stanowi on profesjonalnej porady. W przypadku poważnych problemów zawsze trzeba skonsultować się ze specjalistą.


Jakie są częste przyczyny wypadania włosów u kobiet?


Stres na pierwszym miejscu

W stresie człowiek traci siłę, energie, ale nie tylko. Organizm, który ciągle jest w trybie walki, nie pobiera wystarczającej ilości witamin i składników odżywczych z pokarmu. Aby zachować prawidłowe funkcje życiowe ciało zabiera składniki tam, gdzie może to zrobić najprościej. Włosy, paznokcie, cera zwykle tracą na tym jako pierwsze. Dlatego warto nauczyć się technik relaksacyjnych, bo stresu nie unikniemy. Za to liczy się to, jak sobie z nim poradzimy i jak go zneutralizujemy.


Niedobory witamin i składników mineralnych

Zdrowe odżywanie wczesną wiosną nie jest proste. Co prawda w sklepach znajdziemy świeże owoce i warzywa, nie są one jednak tak zdrowe jakbyśmy tego oczekiwali. Wiele osób nie ma czasu na chrupanie orzechów, czy przygotowywanie zdrowych sałatek. A brak czasu na dobre posiłki szybko odbija się nie tylko na zdrowiu. W dodatku ten paskudny cukier rafinowany, który wysysa z nas wszystko. Nie pozwala wchłonąć się składnikom odżywczym. Bezczelny i cichy złodziej, okrada nas z tego co nam najpotrzebniejsze. Ogólnie współczesna, szybka dieta nie służy zachowaniu zdrowia. Brak produktów z pełnego przemiału. Przetworzona żywność,  która syci ale nie odżywia i mamy plagę niedoborów, za którymi idą też dalsze problemy.

Zaburzenia hormonalne

Spotykane często u kobiet. Występują genetycznie, ale też współczesny tryb życia takim sprzyja. Plaga chorób tarczycy. Zaburzenia cyklu miesięcznego. W przypadku zaburzeń hormonalnych badanie aktualnego poziomu hormonów jest bardzo istotne. A jeśli już zdajemy sobie sprawę, że dane zaburzenia ciągle nas nawiedzają, to nie ma wyjścia, trzeba ciągle powtarzać badania. Warto jednak wiedzieć, że zioła również mogą pomóc. Często wizyta u naturopaty może okazać się bardziej pomocna. Również lekarze medycyny chińskiej mają pojęcie o leczeniu takich schorzeń. Opcji jest wiele i od nas zależy jak podejdziemy to tematu.


Co może pomóc na wypadanie włosów?


Czasami szukanie przyczyny może okazać się drogą zawiłą prowadzącą donikąd. Samodzielne stawianie diagnozy nie jest ani proste, ani też zbyt mądre. Zanim wydasz fortunę na prywatne badania diagnostyczne, badanie włosa pod mikroskopem i inne nowoczesne metody, to może łatwiej odwiedzić lekarza pierwszego kontaktu? Mądry lekarz rodzinny to bezcenny skarb. Szybko skojarzy objawy, przyczyny i skutki niedoborów i poleci odpowiedni lek, nie suplement diety. Nie warto nabierać się na reklamy suplementów na wypadanie włosów, gdyż jest to po prostu wyciąganie pieniędzy z naszej kieszeni. Z kolei farmaceuta też nie zawsze dobrze nam doradzi.

Jeśli nawet nie masz akurat możliwości wybrać się do lekarza, to może poczytać sobie jakie są objawy niedoborów poszczególnych składników. Obecnie np. magnez, cynk, selen i inne są dostępne w formie leków, w wysokiej dawce, która szybko przynosi pożądany skutek. Jeśli dany preparat ma status leku, to jego działanie jest udowodnione. Został odpowiednio przebadany i dopuszczony do sprzedaży. Pewnie, że suplementy dostępne w aptekach też są legalne itp. ale często dawka w jednej tabletce może być tak niska, że dla naszego organizmu nie przyniesie żadnych korzyści.


Pielęgnacja też jest bardzo ważna


Tutaj oczywiście kłania się pielęgnacja naturalna, ziołowa lub apteczna.  Natura często daje nam najlepszą oręż do walki z wypadaniem włosów. Ekstrakty roślinne, które wpływają wzmacniająco na nasze włosy to m.in. pokrzywa, skrzyp polny, rumianek, lawenda, melisa. Pomocny będzie także olejek rycynowy i aloes.

Oczywiście można wybrać zioła do zaparzania, gotowe wcierki-toniki,  maski i odżywki dostępne w drogeriach. Równie skuteczny może okazać się sok z aloesu, który rośnie nam w doniczce. Metod pielęgnacji włosów wypadających jest całe mnóstwo i każdy sposób może okazać się skuteczny.




Moje koło ratunkowe obecnie to:


  • Vianek szampon Normalizujący
  • Bania Agafii Maska do włosów Momentalna Blask i elastyczność
  • Bania Agafii Specjalny Balsam Przyśpieszający wzrost
  • Magnez Forte 
  • Cynk Forte


Dajcie znać w komentarzu czy dotyczy Was ten problem i jak sobie z nim radzicie. Bardzo chętnie odwiedzam moich komentujących.



Czy jeszcze kiedyś będzie normalnie?



Z pamiętnika mamy przedszkolaka 


Obecna sytuacja nie napawa Was optymizmem? Mnie też tak się wydawało, bo jestem znów matką 24 h/dobę. Nikt nie zwolni mnie z moich obowiązków. Brak wolnej chwili dla siebie wpływa niekorzystnie na moje ego. Dobrze, że jednak zdaje sobie z tego sprawę. Pora przeorganizować dzień na nowo i spojrzeć na plusy całej sytuacji.

A moja wcześniejsza organizacja czasu poszła sobie w las. Ale to tylko pozory... Bo życie takich rytmem,  trochę na spontanie też może być ciekawe i całkiem bezstresowe. Zostając w domu tak naprawdę mam więcej czasu niż było to wcześniej. Co prawda plan dnia jest bardziej zaburzony i wszystko zmienia się na bieżąco.

Przyzwyczaiłam się do tego rytmu: przedszkole-dom


Przedszkole ma swoje wady i zalety. Jedną z wad na pewno były choroby. Kiedy miałam już nadzieję, że te wirusy z przedszkola nas opuszczą. A tu trach, wszystko się posypało i z dnia nadzień jestem informowana, że przedszkole nie czynne przez 2 tygodnie. Jak się okazało też na dłużej. Przyszło nam żyć w niepewności o jutro.

Poczułam się jak w jakimś filmie science-fiction. Bo jak tak można zrobić w cywilizowanym kraju? Świat mi się nie załamał, a życie toczy się dalej. Siedzenie w domu z dzieckiem to nie powód do depresji. To czas na kolejne przeorganizowanie życia i dostrzeżenie nowych szans i wartości.

Z dzieckiem też da się przeżyć na co dzień, zwłaszcza gdy jest to już całkiem mądre dziecko. Myślę więc, że warto dostrzegać pozytywy we wszystkim, nawet w takich pozornie trudnych sytuacjach.


Odpowiedzialność:


Przekonanie, że dziecko ktoś za mnie wychowa jest błędne. Nie zrobi tego ani przedszkole, ani tym bardziej szkoła. Oczywiście, że edukacja jest ważna, bo pozwala dostosować się do pewnych norm społecznych. Ale niezależenie od tego, czy dziecko chodzi do przedszkola czy też nie, to wcale nie znaczy, że mamy poczuć się zwolnione z obowiązków. Szkoła, owszem może nas odciążyć, ale czy tak jest naprawdę? Czy nie daje nam tych obowiązków jeszcze więcej?

Gdy dziecko chodzi do przedszkola też tych obowiązków nie brakuje. Każda mama doskonale o tym wie. Maluch musi być odprowadzony do przedszkola i odebrany w określonych godzinach. Podziwiam wszystkie pracujące na etat mamusie. Niektóre przedszkola czynne są czasami do 6.30 do 17.30, ale dla mnie to totalna abstrakcja, aby dziecko tyle tam przebywało. Nasza placówka była czynna 8-15 (syn był do 14 max.),więc w tym czasie często zdążyłam tyko zrobić zakupy, ugotować obiad i posprzątać. Czasem napisać coś na blogu.  Mieszkamy na wsi, więc wszędzie jest daleko. Czas płynie też nad dojazdami samochodem do wszystkich punktów.


Dostrzegać plusy we wszystkim


Doszłam do wniosku, że obecna sytuacja jest zaletą. Dziecko przebywa dużo na zewnątrz, na wsi są do tego idealne warunki. Uodparnia się na choroby, nie jest przetrzymywane w pomieszczeniach, tak jak byłoby to gdyby chodził do przedszkola. Nie ma się co łudzić, że te półgodzinne spacery zimą są korzystne dla zdrowia.  Oczywiście kontakt z dziećmi też jest bardzo ważny, bo syn zrobił duże postępy jak zaczął uczęszczać do przedszkola. Za to mogę być wdzięczna, ale...

Z drugiej strony łapanie stale czegoś nowego od rówieśników nie jest takie super, skoro wszystko później przechodzi jeszcze na mnie.  Od listopada do lutego naprawdę już miałam dosyć tych chorób. Tak więc w tej kwestii przynajmniej mam luz. Nie stresuje się, że muszę na określoną godzinę odwieźć syna do przedszkola i odebrać. Dzień płynie na zabawie na świeżyć powietrzu i oby tylko pogoda dopisała to będzie bardzo dobrze. Obecnie  też zaczyna się akcja ogród, więc nie brakuje nam obowiązków, ale i przyjemności.


Oczywiście wszystko wygląda inaczej z perspektywy mieszkania w mieście. Dlatego bardzo współczuje rodzinom zamkniętym w bloku, w czterech ścianach. Myślę jednak, że kobieta jako opiekun domowego ogniska jest w stanie poradzić sobie w każdej sytuacji. W nas siła, drogie mamy, dlatego trzymajmy się dzielnie.



Copyright © Retromama.blog