Pure Beauty | Collect Memories - unboxing pudełka


Był piękny październikowy dzień, kiedy otrzymałam moje najnowsze pudełko box kosmetyczny Pure Beauty, akurat wybierałam się na spacer. Skoro dzień taki piękny, szkoda go tracić na zdjęcia w domu. Edycja o wdzięcznej nazwie Collect Memories zapowiadała się bardzo interesująco, byłam ciekawa jakie kosmetyki mogą przywodzić piękne wspomnienia z lata. Grafika pudełka urzeka na pierwszy rzut oka. 


Pure Beauty Collect Memories co zawiera?


Zawartość pudełka Pure Beauty  bardzo różnorodna i naprawdę zaskakująca, znalazłam w nim 12 pełnowymiarowych produktów oraz próbki. Na pewno bardzo przydatny w każdym domu płyn do toalety. Napój energetyczny uprzyjemnił mi robienie zdjęć. W boxie jest wiele kosmetyków do pielęgnacyjnych, w tym hydrolat, maseczka, peeling, serum i koncentrat do twarzy...Zapraszam na unboxing.


Jak widzimy trzy produkty nie zmieściły się do samego pudełeczka i były zapakowane obok:

  • PERRIER Organiczny Napój Energetyczny / 330 ml 
Organiczny napój energetyczny na bazie naturalnej wody mineralnej (92%). Kofeina w nim zawarta pochodzi z ziaren zielonej kawy. Napój niskokaloryczny, ilość kofeiny jak w filiżance kawy. Wypiłam i super łagodne działanie. Jestem wrażliwa na mocne napoje energetyczne i kawę, po tym czułam się dobrze. 

  • ZIELKO Żel do WC Jaśmin & Kwiat pomarańczy / 500 ml
Naturalny, bezpieczny i wydajny żel do czyszczenia toalet. W 100% biodegradowalny. 

  • ARTEGO Touch Dwufazowy Spray Termo ochronny do włosów Termo Shimmer / 150 ml 
Spray z formułą 2 fazową, w formie lekkiej, nabłyszczającej mgiełki. Z pewnością wypróbuję, bo sezon na suszenie i modelowanie włosów uważam za otwarty. 



  • BIOLAVEN Maseczka Całonocna do twarzy / 45 ml 
Całonocne działanie Maseczki do twarzy to brzmi nie tyle obiecująco, jak też prosto. Niebawem przekonam się o tym, czy ten produkt faktycznie ma takie działanie jak: rozjaśnienie i rozświetlenie cery, spłycenie zmarszczek, silne nawilżenie. Produkt przeznaczony do twarzy, szyi i dekoltu. 


Pierwszy raz mam do czynienia z tyloma funkcjami (m.in. nawilżenie, odżywienie, ochrona przed UV) w jednym kosmetyku, tym bardziej więc jestem ciekawa działania tej maski. Z pewnością jest to produkt wygodny w stosowaniu, ale czy zastąpi mi odżywkę do spłukiwania, o tym dopiero muszę się przekonać. 


  • ONLYBIO Ritualia Traunquility Serum do twarzy dodające blasku /30 ml
Kolejne ciekawe serum z marki OnlyBio, które mama okazję testować. Bardzo wygodne opakowanie ze szkła, dozownik jest wygodnym rozwiązaniem. Producent zapewnia, że kosmetyk działa odżywcze i intensywnie regenerująco. Regularne stosowanie ma zapewnić promienną cerę, pełną energii. 


  • BIOMADENT Naturalna Pasta do zębów Jaśmin & Mięta /100 ml
Produkt Wegański, 95% składników pochodzenia naturalnego. Skuteczne oczyszczenie zębów z efektem odświeżenia. Zawiera fluorek sodu. 


  • IWOSTIN Pure Balance Zwalczający Niedoskonałości Krem na dzień /50 ml
Do skóry normalnej  i mieszanej. Intensywnie nawilża i matuje. Przeciwdziała zanieczyszczeniom. Wygładza pierwsze zmarszczki. Zawiera Witaminę C i Kwas hialuronowy. 


  • BIELENDA Make-Up Academie Magic Water Mgiełka 3w1 Pink / 150 ml
Kosmetyk w formie mgiełki, z technologią mikro-dyfuzji. Wizualnie poprawia koloryt i uatrakcyjnia  makijaż. Umożliwia subtelne modelowanie twarzy światłem. Możliwość stosowania do twarzy i do ciała. 

  • OLEIQ Hydrolat Ogórek / 100 ml
Dotychczas rzadko stosowałam kosmetyki z ogórkiem, ale mam okazję przekonać się jak ten hydrolat podziała na moją cerę. Producent zapewnia m.in. o intensywnym działaniu nawilżającym i wygładzającym. Polecany jest do każdego rodzaju cery, a to zaskoczenie bo myślałam że ogórek tylko do młodej cery. 

  • APIVITA Kojący nawilżający krem na dzień / 2 saszetki po 2 ml
Fajnie przetestować próbki kremu, marka Apivita prawie w każdym boxie ma dla nas jakąś ciekawostkę. Krem idealny jako baza pod makijaż. 98% składnikow pochodzenia naturalnego. 

  • OXYGENETIC Przeciwstarzeniowy Peeling kwasowy / 50 ml 
Obietnice producenta na opakowaniu: Acid Peel AHA+PHA. Przeciwstarzeniowy peeling kwasowy . Ujędrnienie na poziomie komórkowym. Redukuje nawet głębokie zmarszczki. Odbudowuje, wyrównuje strukturę skóry. Dotlenia i usprawnia funkcjonowanie komórek. 

Zalecany do cery wrażliwej i naczyniowej . Producent obiecuję wyraźną poprawę kondycji skóry, działanie łagodzące, nawilżające i uelastyczniające. Zmniejsza zaczerwienienia. Szklana buteleczka z pipetką do aplikacji. Formuła dwufazowa, olejek i płyn widoczny w opakowaniu, trzeba wstrząsnąć przed użyciem. Ten kosmetyk zaczęłam już stosować i zapowiada się naprawdę świetnie. 







współpraca barterowa

Jak Wam się podoba zawartość najnowszego Boxa Pure Beuaty? Czy jakiś kosmetyk, produkt zainteresował Was najbardziej?



Jak znaleźć dobry i zdrowy miód?



Przez całe życie walczysz z cukrem?  Odstawiasz, by znowu sięgnąć po słodkie pokusy. Co z tego wynika, to jedynie większa frustracja, bo jak czegoś nie mogę, to jeszcze bardziej kusi. Jak się okazuje, życie bez słodyczy nie jest ani dobre, ani zdrowe, we wszystkim trzeba umieć znaleźć umiar...Można by sięgnąć po wartościową energię np. tą z miodu i wtedy na pewno wyjdzie nam to na zdrowie. 


Miód jako zdrowszy zamiennik cukru?


Z dietą jest jak i z życiem, trzeba wybierać mądrze. Kiedy można wybiera się zdrowsze zamienniki i takim z pewnością jest miód. Bez trudu zastąpimy nim cukier w wielu przepisach. Najprościej zacząć od słodzenia miodem herbaty, ale pamiętajmy że nie dodajemy miodu do gorącej wody. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby miodem posłodzić także kawę. 


Nietypowe zastosowanie miodu w kuchni


Jest wiele przepisów na desery, w których bez trudu wykorzystacie miód jako substancję słodzącą. Jak wiemy piernik najlepszy jest z dodatkiem miodu. Na tej samej zasadzie dosłodzić można inne ciasta kruche i ucierane, choć jak wiadomo, miód po podgrzaniu do tak wysokiej temperatury ulega rozpadowi na cukier. Warto więc dodawać miód do kremów na zimno, najprostszy krem do ciast to Mascarpone z miksowane z miodem i śmietanką. Miód to także doskonały składnik  domowej Nutelli: wystarczy zmiksować awokado, miód, kakao - mamy zdrowy, pyszny krem.  Warto wiedzieć, że miód jest znacznie słodszy niż cukier więc potrzeba go dodawać mniej. Tak naprawdę w kuchni ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia, bo przepisów na wykorzystanie miodu w kuchni może być o wiele więcej. 


Gdzie kupić dobry miód?


Zakup miodu to wbrew pozorom nie taka prosta sprawa,  warto wybierać miód polski i ze znanego źródła. Jeśli nie mamy w pobliżu pasieki, to warto kupować miody na https://miodowewzgorze.pl/  Warto kupować lokalnie i sprawdzać składy oraz certyfikaty, każda pasieka musi posiadać zezwolenie weterynaryjne. A czy łatwo jest sprawdzić jaką drogę przebył miód, który pochodzi spoza krajów UE? Na pewno jakieś normy spełnić musi, ale czy jest tak zdrowy jak ten kupiony lokalnie, tego nie wiemy. 




Właściwości zdrowotne miodu


O miodzie można by pisać wiele, ale najważniejsze to jego wartości odżywcze. Ten znakomity napój Bogów jest z nami od zarania dziejów. Wytwarzany naturalnie przez pszczoły z nektaru kwiatowego lub spadzi. To znakomite źródło wielu składników, przede wszystkim cukry proste: fruktoza i glukoza, łatwo przyswajalne źródło energii.  Pozostałe składniki to minerały, m.in.: potas, fosfor, sód, wapń, magnez. W mniejszej ilości cynk, żelazo, jod, miedź i mangan, oraz witaminy: C oraz  grupy B (B1, B2, PP, B6), zawiera również enzymy. Miód jak każdy pokarm może uczulać, z tego powodu warto też wybierać miód lokalnie, bo ten z bliskiej okolicy może nam nie szkodzić, w przeciwieństwie do tego sprowadzanego z bardzo daleka. 


Jesienny projekt denko, pielęgnacja z 3 miesięcy i moje przemyślenia odnośnie zużywania




Jesień na dobre zadomowiła się w naszym kraju. Poranki bywają naprawdę chłodne, ale na prawdziwą złotą jesień jeszcze poczekamy. Przy okazji jesiennych porządków, denko kosmetyczne. Przez ostatni miesiąc starałam się zużyć produkty z pielęgnacji twarzy, ale nie tylko. Skończył się też bardzo dobry apteczny szampon. Niestety z pewnym Balsamem do ciała musiałam pożegnać się przedwcześnie. Jeśli ciekawi Was moje jesienne denko zapraszam do wpisu:

Zobaczmy, co udało się zużyć we wrześniu i październiku ?


Tak naprawdę nie dążę przecież do tego, aby tylko zużywać, bo liczy się aby pielęgnacja była skuteczną. Najbardziej zależało mi na kremach do twarzy, ponieważ zmieniam te kosmetyki jak nadchodzi ta chłodniejsza pora roku. A jak wiadomo, wiele z nich nie polezy już do następnego roku, bardzo nie lubię kiedy coś się marnuję i do kolejnych zakupów podchodzę z dużą rozwagą. Czasy kiedy kupowałam coś tylko po to, aby pokazać na blogu minęły bezpowrotnie. Zobaczcie, jakie kremy były moimi ulubionymi minionego już sezonu wiosna-lato?

Avon,  Anew, AA Oceanic 

Pierwsze cztery kosmetyki do twarzy jakie tu pokazuję, stosowałam z przerwami od wiosny, praktycznie też przez cały wrzesień. Wrażenia jak najbardziej pozytywne, chociaż były też minusy. Jednak żaden z nich nie pogorszył stanu mojej cery. Działanie przede wszystkim nawilżające, odżywcze. Krem z Anew czasami wydawał się zbyt intensywny dla mojej cery, dlatego stosowałam go raz na tydzień lub rzadziej.  Zapraszam do osobnych recenzji, linki są po każdej nazwie kremu. 



Kosmetyki Age perfect Cell Renew 

Seria kosmetyków L'Oréal Age Perfect Cell Renew dedykowana cerom dojrzałym sprawdziła się u mnie, w końcu jestem 40 plus. Udało mi się testować tą serię dzięki KWC . Zestaw zawierał cztery produkty: Krem na dzień z SPF30, Krem na noc o działaniu regenerującym, Serum do stosowania pod krem na dzień i na noc, Rozświetlający Krem pod oczy. Ten ostatni mam jeszcze na stanie, więc nie trafił do denka. Ogólnie wrażenia miałam pozytywne, to taka luksusowo-drogeryjna pielęgnacja, ale częściej jednak wybieram bardziej naturalne składy. 





Apteczna pielęgnacja zawsze na plus

Lubię zarówno Emotopic, jak i Dermedic, znam te marki od lat i wiem że moja cera dobrze reaguje na ich składy. Kremy tak naprawdę dobre dla całej rodziny, także dla najmłodszych. Nie podrażniają, nie migrują w oczy, chronią przed niekorzystnym działaniem warunków atmosferycznych. Polecam dla alergików i nie tylko. 


  • Emotopic Specjalny Krem Natłuszczający na twarz, powieki i ciało /Emotopic recenzja 
  • Dermedic Sunbrella Krem ochronny SPF 50+  do cery wrażliwej, suchej i normalnej / kosmetyk z Boxa Pure Beauty.


Szampon do włosów i Balsam do ciała



  • Catzy Healing Ziołowy Szampon Przeciwłupieżowy. Wróciłam do tego szamponu całkiem niedawno, po paru latach przerwy. Okazał się być tak samo skuteczny w przypadku nawracającego łupieżu i podrażnionej skóry głowy / Catzy Healing kuracja przeciwłupieżowa recenzja 
  • Bielenda Magic Bronze Rozświetlający Balsam do ciała ze złotą perłą. Recenzję pisałam niedawno na blogu i tak sobie zużywałam ten Balsam powoli, a co się okazało, że termin ważności na opakowaniu minął we wrześniu.  / Bielenda Rozświetlający Balsam recenzja

Zużyte próbki i saszetki


  • Próbka - Duetus Krem na noc. Lubię serię Duetus, ale używałam jej już jakiś czas temu. Teraz jak wróciłam do próbek tego kremu, to jednak nie do końca pasował mi jego zapach. Myślę, że kosmetyk fajny dla młodszych osób, ja celuję już raczej w preparaty przeciw zmarszczkom. 
  • Duetus Maseczka do twarzy, niezastąpiona, sięgam po nią zwykle letnią porą, jak cera boryka się z wieloma niedoskonałościami. 
  • Bielenda Minty Fresh Foot Care Odświeżająco Wygładzający peeling do stóp / kosmetyk z kosmetycznego boxa . Mega przyjemny peeling, który świetnie nadaje się do wykończenia domowego SPA dla stóp. 
  • Próbka żelu do mycia twarzy Apivita, po dwóch saszetkach wydawało mi się że jednak dla mnie to za mocny żel, ale mam cerę suchą, więc nie wiem jak będzie u innych. Doceniam jednak, że marki kosmetyczne dodają próbki do kosmetycznych boxow, bo można się zapoznać z produktem i przekonać na własnej skórze czy to dla nas produkt. 

Podsumowanie września, nie tylko kosmetyczne

 

Powoli żegnamy się z wrześniem, ten miesiąc zapamiętamy ze względu na deszczową aurę, z czego nie każdy się cieszył, ale wiadomo że przyroda wody potrzebuje. W tym miesiącu odbyłam bardzo interesującą podróż, o czym napiszę Wam dalej, a także udało mi się odkryć kilka ciekawych oznak jesieni, zapraszam więc do podsumowania.


Wrześniowe momenty, najcenniejsze chwile 


Zawsze kiedy zmienia się pora roku uwielbiam odkrywać pierwsze oznaki jesieni  i cieszyć się z tych najmniejszych nawet zmian w przyrodzie. Biegam wtedy z telefonem i uwieczniam na zdjęciu najbardziej interesujące momenty i obiekty jak np. ten motylek. W tym miesiącu popularnością cieszyły się te dynie z naszego ogrodu, z których zrobiłam kilkanaście słoiczków dyniowego musu. Synek cieszył się z pierwszych jesiennych liści, które spadły z drzewa, a zwierzaki korzystały ze słonecznych chwil na łące. Nie obyło się też bez tradycyjnych już spacerów po okolicy. Przyjechało też małe wesołe miasteczko, więc trzeba było pójść na samochodziki. Na zdjęciu uwieczniłam też pyszną zieloną herbatkę.


Ogród botaniczny Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie


We wrześniu odwiedziliśmy wspaniały Ogród Botaniczny w Krakowie. Byliśmy tam po raz pierwszy, a usytuowanie ogrodu w centrum miasta to znakomity i nietuzinkowy pomysł. Założony w 1783 roku, na przestrzeni lat przeszedł ogrom zmian, dla mnie jednak najbardziej liczy się to co jest teraz. Obecnie Ogród ten zachwyca dużą ilością roślin, możemy zwiedzać i poznawać wyjątkowe okazy, nawet takie jakich nie spotkamy w naszej szerokości geograficznej. Największa Palmiarnia niestety była zamknięta już o tej porze roku, ale mniejsze również zrobiły na mnie duże wrażenie. Nawet tropikalne rośliny mogą tu bytować i przy okazji zachwycać nas swoim pięknem. Niestety dzień na zwiedzanie udał się nam zimny i pochmurny stąd też i zdjęcia nie wyszły takie  jakby się chciało. Warto dodać, że Ogród Botaniczny jest czynny tylko do końca października, więc może jeszcze zdążycie tam zawitać, a następna okazja będzie dopiero w kwietniu. Z całego serca polecam Wam to cudowne miejsce, które warto odwiedzić przy okazji wizyty w Krakowie. 


Kosmetyczne wspomnienia i pielęgnacyjny wrzesień


Wrzesień śmiało mogę nazwać miesiącem kosmetycznych odkryć. Dzięki  tej edycji Pure Beauty Bright Harmony nie tylko mogłam poznać kosmetyczne nowości, ale wiele z nich stało się dla mnie hitami. Z pewnością zyskała też moja wieczorna rutyna pielęgnacyjna, m.in.  Bielenda Smoothie Care Multifuncyjny Krem dbał  o nawilżenie skóry, ale też rozpieszczał zmysły cudownym bananowym zapachem. W pielęgnacji cery to Soraya Oat Therapy Owsiany krem grał główną rolę zapewniając mojej skórze nawilżenie i odżywienie oraz regenerację po długim upalnym lecie. Na wyróżnienie zasługują również: ONLY Bio LimonCello Krem Mus pod oczy rozjaśniający cienie, a także SunewMed Aktywator pod krem do twarzy i oczu, niebawem zrobię wpis na temat mojej jesiennej pielęgnacji twarzy, więc możecie liczyć na recenzję tych produktów.  W pielęgnacji włosów także miałam swoich ulubieńców i na pewno był to Szampon Kremowa kąpiel nawilżająca Artishoq oraz Olejowa wcierka do skóry głowy Sylveco. 


Dzisiejszy wpis powstał zupełnie spontanicznie. Cieszę się, że tu zaglądacie i każde stuknięcie w klawiaturę nie idzie na marne. Tymczasem żegnam się z Wami i do następnego napisania. 

Czy wiesz kto jest po drugiej stronie? Jak nie wpaść w pułapkę sieci ?



W obecnych czasach znaczniej prościej jest nawiązać znajomości i poznać nowe osoby. Mnogość powstających grup zrzeszających fanów przeróżnej tematyki z pewnością temu sprzyja. Lubimy dzielić się wiedzą, ale też sami poszukujemy informacji. Internet to wielka kopalnia wiedzy, ale też skuteczny pochłaniacz czasu. Dziś nieco przemyśleń odnośnie pułapek Internetu...

Internetowe znajomości czy na pewno wszystko wygląda tak super?


Online spotykamy różne osoby, do niektórych coś nas przyciąga, innych od razu skreślamy... Jak to się stało, że do kontaktu i oceniania drugiej osoby nie potrzeba już patrzeć w oczy. Wystarczy ocenić po obrazku i wyciągnąć wnioski,  coś jest czarne albo białe? Nie do końca wszystko jest takie proste jakby się mogło wydawać. Często jest tak, że identyfikujemy się z pewnymi ludźmi tylko dlatego, bo wydają się przynależeć do tej samej grupy społecznej co my, np. jedne mamy szukają wsparcia, czy nawet akceptacji u innych mam. 




Fakty są takie, że wszystko ma swój cel


W sieci tak naprawdę nic nie jest za darmo, choć mogłoby się nam tak wydawać. Pewna grupa twórców internetowych zarabia na działalności w sieci. Dzielą się wiedzą, a czasami tylko ładnie wyglądają. Pokazując część swojego życia przekazują nam jakiś tam obraz własnej rzeczywistości i to jest OK. Możemy ich wspierać, dodawać LIKE, serduszka, a nawet postawić kawę np. na platformie Buycoffe.to .

Rzeczywistość czasami wygląda inaczej?


Nie jest dobrze, kiedy zaczynamy żyć cudzym życiem za mocno, w sensie: bez wejścia w media społecznościowe nie spożyjemy śniadania albo nie pójdziemy spać. Również sytuacja w drugą stronę, kiedy telefonem chwyta się wszystkie nasze momenty. Tak ten mechanizm niestety został wymyślony, im bardziej nas wciągnie, tym więcej z tego mają ONI , czyli kto? Platformy społecznościowe. Im więcej wejść tym większa szansa wyświetleń reklam. W ten idealny, wykreowany obraz internetowego świata bardzo  łatwo wpleść nasze wyimaginowane marzenia i cele. Najgorsze, kiedy zaczynamy żyć cudzymi potrzebami i kiedy nasze pragnienia nie są już naszymi, tylko tymi które nam sprytnie sprzedano. 





Jesień przyszła...


 

Jesień przyszła, niepostrzeżenie wdarła się pod koce i kołdry. Rozpostarła nad nami wilgotne powietrze przenikające nas chłodem. Zmusiła do wyjęcia grubych kurtek i ciepłych kaloszy...To prawda, że te pierwsze wrześniowe dni nie należą do najprzyjemniejszych, ale dajmy jej jeszcze szansę, niech zabłyśnie feerią barw i kolorów. 


Kalendarzowa, Astronomiczna, meteorologiczna jesień 


Kiedy tak naprawdę jesień się rozpoczyna? Na pewno jest wiele wątpliwości i niedomówień odnośnie teorii rozpoczęcia jesieni.  Mamy jesień meteorologiczną, astronomiczną i kalendarzową. Najprościej stwierdzić, że jesień jest wtedy kiedy ją widzimy za oknem. Faktycznie ta jesień meteorologiczna zaczęła się w tym roku wyjątkowo wcześnie bo już w pierwsze wrześniowe dni, jak widzimy nie odpuszcza nadal i ciężko o słoneczne chwile bez deszczu. 

Jesień kalendarzową mamy 23 września czyli już za moment. Jesień astronomiczna zaczyna się w tym roku także 23.  Datę tej ostatniej wylicza się na podstawie obserwacji tego, jak padają promienie słoneczne na równik. Wtedy też mamy równonoc jesienni, dzień trwa tyle samo co noc, kończy się lato, zaczyna się chłodniejszy okres na półkuli północnej. 


Co robić jesienią? Jak się nie nudzić jesienią?


Jesienią z pewnością zmienia się nasz rozkład dnia. Kiedy robi się wcześniej ciemno, o wiele mniej korzystamy z aktywności na zewnątrz. W temacie zajęć najwięcej do powiedzenia mają tzw. Jesieniary. Jeżeli nie wiecie o co chodzi, to powiem Wam, że są to osoby lubiące jesień i umiejące w pełni korzystać z jej uroków. Jesienią tak naprawdę nie można się nudzić, a przyroda dostarcza nam tylu wrażeń wzrokowych, że aż miło się robi na sercu i duszy. Oczywiście nie każdy lubi jesień, ale są sposoby które pozwalają nam przetrwać te porę roku w komforcie i z przyjemnością. 

Jak polubić jesień? 

Jeżeli trudno nam jesień polubić, to sprawmy aby była ona dla nas bardzie znośna. Nie warto zamykać się w czterech ścianach i wpadać w smutek. Na długie jesienne wieczory zaopatrzmy się w stosik książek, a jeżeli nie lubimy czytać, to może wybierzmy sobie jakiś serial. Serwisy z serialami Online mają już przygotowaną jesienną ramówkę, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Jesienią nie rezygnujmy też z podróży i spotkań towarzyskich. Oczywiście wszytko w granicach rozsądku, ale dla zdrowia psychicznego też potrzebny jest kontakt z drugim człowiekiem. 


Jesienna moda, ma być przytulnie i kolorowo


Wbrew temu co dominuje na ulicach jesienią także starajmy się ubierać kolorowo: sukienki damskie  nie wychodzą z mody. Jesienią zmienia się tylko ich faktura i grubość materiału. Wybierajmy miękkie, przytulne dzianiny, cieplejsze rajstopy i płaszcze z wełny. Na złotą polską jesień przyda się też skórzana kurtka biker. Do tego wygodne snikersy lub kalosze i można ruszać w świat. Warto też stworzyć jesienną listę zakupów, na takiej z pewnością powinna znaleźć się cieplejsza bielizna oraz skarpety z wełny merino.



A Ty czy już jesteś gotowa/gotowy na jesień? Czy jest to Twoja ulubiona pora roku, czy marzysz już tylko aby przetrwać do wiosny? Dajcie znać jakie są Wasze sposoby na jesień.



Dom czy mieszkanie, co lepsze na obecne czasy?

 



Ostatnie remontowe przeprawy skłoniły mnie do paru przemyśleń zakupowych i nie tylko. Posiadając dom jednorodzinny mam pewien wgląd w temat: czym to pachnie, jakie są zalety i wady mieszkania na wsi, czy warto inwestować w dom, czy może lepsze małe komfortowe mieszkanie?

Największą zaletą mieszkania w domu wolnostojącym jest oczywiście prywatność. Podwórko na własny użytek, przestrzeń, zieleń, jednym słowem większe poczucie wolności. Jeżeli są dzieci, tym bardziej doceniamy to co własne. Dom jednak ma swoje wymagania, koszty utrzymania budynku mogą być ogromne. Oczywiście tylko od nas zależy na jaki decydujemy się standard. Mamy pełną kontrolę nad tym jak wygląda nasza życiowa przestrzeń.

Mieszkaj ładnie i nowocześnie


Mieszkanie w bloku jest wygodne, wszędzie mamy blisko i jeśli należy ono do nas również możemy decydować o jego wyglądzie. Oczywiście koszty utrzymania mogą (ale nie muszą) być mniejsze. Wszystko zależne jest od metrażu, a także w jakim standardzie chcemy go wykończyć. Pamiętajmy jednak, że koszt utrzymania domu z ogrodem będzie większy...

Mieszkanie w bloku czy w domu wielopokoleniowym zawsze wymaga pewnym nakładów finansowych. Zepsuć się może wszystko, sprzęty się zużywają, meble niszczą, podłogi, płytki również. Inna sprawa to też zmiana mody na wystrój wnętrz: dawniej modne były gładkie minimalistyczne ściany, tapety, czy też panele z drewna. Obecnie coraz częściej decydujemy się na fakturę i kolor: cegła dekoracyjna, kamień ozdobny na ścianę, czy też dekoracyjne płytki w kolorze betonu. Jeżeli już decydujemy się ne remont, to warto odłożyć więcej i kupić lepszej jakości materiał: STEINBLAU

Parę lat temu kupiłam na przecenie panele podłogowe, ale były one wysokiej jakości i do dziś świetnie nam służą. Jednak płytki w łazience raczej były słabe i szybko trzeba było je zmienić.  Obecne ceny materiałów budowalnych zdecydowanie poszły w górę i w zasadzie nie ma już czegoś takiego jak tanie zakupy dla domu. Na ceny materiałów ogromy wpływ miały podwyżki w sektorze energetycznym, ale nie tylko. 


Dom z ogrodem, czy tylko w sferze marzeń?


Dla wielbicieli wolnej przestrzeni oczywiście nie może być nic lepszego niż domek z ogródkiem, a najlepiej z działką na której można uprawiać  ekologiczne warzywa  i owoce. Nic tak nie daje poczucia wolności, jak możliwość wyjścia na spacer po prywatnym terenie, gdzie nikt nie zakłóca twojego spokoju. Dom ma jednak  swoje wymagania. Trzeba na własny koszt zadbać o konserwacje wszystkich jego elementów. Oprócz domu także przestrzeń wokół niego także wymaga ciągłych nakładów finansowych. 

Przerażają nas koszty utrzymania domu? Czasami niepotrzebnie, bo wszystko można sobie tak zorganizować, że będzie  tanio i wygodnie. Odpowiednia izolacja cieplna budynku zapewni oszczędności na lata. W obecnych czasach jednak bardzo trudno o swobodę wyboru materiałów do jego ogrzewania. Niestabilność na rynku energetycznym sprawia, że ludzie coraz częściej będą jednak decydować się na mniejszy metraż z możliwością użycia ekologicznych i odnawialnych źródeł ciepła. 


Zarówno mieszkanie samodzielne czy też dom wolnostojący mają swoje wady i zalety. Na co się zdecydujemy, zależy tylko od nas samych. Niewątpliwie warto postawić na nowoczesne rozwiązania w budownictwie i wyposażeniu wnętrz. Wybierać dobrej jakości materiały, aby cieszyły nie tylko nasze oczy, ale też służyły nam długi czas. 



artykuł promocyjny

Bielenda Smoothie Care Prebiotyczny Krem multifuncyjny regenerujący






Pozostając w klimacie jesieni, dziś na temat pielęgnacji ciała o tej porze roku. Nie bywa to sprawą prostą, bo po lecie skóra bywa przesuszona i szorstka. Trzeba więcej czasu poświęcić na wieczorną pielęgnację: wykonać peeling, starannie wcierać balsamy, olejki itp... Lubię jednak takie wieczorne rytuały pielęgnacyjne, zwłaszcza kiedy zapalić świece i urządzić sobie mini domowe SPA, z maseczką na twarzy i wcierką na włosach. Jak się okazuje, nawet jeden kosmetyk może dać radę.

Wieczorne SPA w domowym, zaciszu czemu nie


Bielenda Smoothie Care Prebiotyczny Krem multifuncyjny regenerujący. okazał świetnym produktem nie tylko na domowe SPA, ale też na takie codzienne stosowanie, jak się bowiem okazało kosmetyk ma działanie wielofunkcyjne i z powodzeniem można go stosować nie tylko do ciała, jest przeznaczony również do dłoni, a nawet do twarzy. Sama lubię nim smarować nawet stopy i daję radę, pomimo że u mnie to naprawdę obszar problematyczny. Mam zamiar przetestować także jako maskę przed myciem włosów, bo ten olejowy skład naprawdę mnie zachęcił. 







Co obiecuje nam producent?


Zawiera niezwykle efektywne połączenie skutecznych składników pielęgnujących:

- odżywczy ekstrakt z banana – obfity w witaminy i minerały, ceniony za działanie antyrodnikowe i przeciwstarzeniowe, nawilża i odżywia naskórek,

- nawilżający i orzeźwiający ekstrakt z melona – dodaje skórze blasku i promienności,

- prebiotyk – wzmacnia i poprawia odporność skóry na działanie niekorzystnych czynników, wspomaga regenerację naskórka, przywraca mu właściwy odczyn pH.

Skład Smoothie Care Prebiotyczny Krem Multifunkcyjny regenerujący:



Bielenda Smoothie Care moja opinia

Krem znajduje się w plastikowym słoiczku o pojemności 200 ml. Konsystencję ma oczywiście kremową, średnią, nie spływającą. Bardzo przyjemnie się go nabiera palcami i  rozciera na skórze, produkt nie tworzy smug.  Lubię,  kiedy unosi się ten bananowy zapach, który ma w sobie dużo naturalności i jest po prostu przyjemny i relaksujący. Wchłanianie nie jest natychmiastowe, ale też nie potrzeba czekać długo z założeniem ubrania, co bywa cenne zwłaszcza jesienną porą. Produkt działa szybko, na skórze daje się zauważyć uczucie ulgi, nawilżenia i ukojenia bezpośrednio po aplikacji.

Balsam Smoothie Care odrobinę natłuszcza, zabezpiecza, ale nie jest to działanie tak intensywne jak np. w przypadku Masła do ciała. Podoba mi się wysoka zawartość olejów w składzie m.in. Oleju z Awokado, Masła Shea, Oleju Makadamia, Gliceryny. Jest też parę ciekawych ekstraktów roślinnych. Jedyna wada jaką muszę dodać, to naprawdę szybko ubywa go z opakowanie, ale przez to że jest tak przyjemny i lubię go stosować na wiele sposobów. 


Kosmetyk otrzymałam w ramach paczki PR z Pure Beauty


Jestem ciekawa jak często robicie sobie domowe SPA? Lubicie kosmetyki wielofunkcyjne? 


Lasoterapia, Terapia lasem, dobra nie tylko Jesienią

 


Las woła nas! Do wolności,  ku przygodzie, dla zdrowia ciała i ducha. Dziś o Lasoerapii, czyli terapii lasem. Leczenie Naturą modne od pewnego już czasu. Nadal nie brakuje niedowiarków dla mocy Natury. Co niektórzy chadzają na grzyby, zupełnie nieświadomi dobroczynnego działania drzew i leśnego klimatu. Jesień wyjątkowo sprzyja leśnym spacerom, może więc warto dowiedzieć nieco więcej na temat tego Co daje nam Las. 


Czym jest Lasoterapia i komu pomoże?


Lasoterapia zwana też Kąpielą Leśną posiada szereg właściwości leczniczych. Polecana jest osobom zestresowanym, żyjącym w nadmiernym napięciu, nie radzącym sobie z emocjami, ale nie tylko... Do lasu chodźmy też po zdrowie naszego układu oddechowego i lepszą odporność. Spacer w lesie to przede wszystkim ruch dla ciała, ale też okazja do wyciszenia się dla umysłu. Chodząc po lesie skupiamy uwagę na czymś innym niż nasze codzienne problemy i troski. Mamy okazję obserwować przyrodę w jej najpiękniejszym, najokazalszym wydaniu. Tereny leśne, nie tknięte cywilizacją ludzką zachowały pierwotną, najdoskonalszą cząstkę Źródła. Pewnie mało kto wie, ale kąpiele leśne wymyślone zostały przez Japończyków, w końcu naród ten znany jest ze swojej długowieczności. 

W latach 80-tych ubiegłego stulecia w Japonii prowadzono badania nad aktywnością komórek NK w naszym organizmie. Komórki NK odpowiadają za obronę przeciw wirusom i nowotworom. W tej chwili badania dotyczące Lasoterapii przeprowadzane są nie tylko w Japonii, ale też na dużo większą skalę na całym świecie. Sami więc widzicie, że nie są to żadne "szamańskie" wymysły. Nigdy nie zrozumiem pewnego posunięcia sprzed paru latach, kiedy to na początku ...andemii zakazano wycieczek do lasu (trzeba być ślepym, aby nie widzieć tej zależności)



https://fashionpulses.store/

Natura najlepszym lekarzem

Las wycisza, uspokaja i nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Spacery leśne polecane są osobom cierpiącym na choroby cywilizacyjne, a skala tych chorób przeraża. Niestety lekarze nadal przepisują nam całe stosy tabletek, sami też sięgamy po niezliczoną ilość suplementów,  Lasoterapia dla wielu pozostaje niewiadomą sprawą. Oczywiście nie brakuje amatorów leśnych wycieczek. Co mogą zyskać osoby często odwiedzające las? Przede wszystkim lepszą odporność na choroby wirusowe,  szczególnie cenne na ten nadchodzącą jesienną porę. To co, może zamiast kolejnej tabletki spacer po lesie?


Jak korzystać z Lasoterapii?

Skoro piszemy już że Lasoterapia naprawdę działa, to warto dowiedzieć się też w jaki sposób ją przeprowadzić? Na pewno w tym celu nie musimy wyjeżdżać do specjalnego Ośrodka. Wybierzmy dla siebie gęsty las lub park,  na terenie który nam odpowiada i gdzie mamy pewność że panuje cisza. Takie spacery powinny trwać minimum 2 godziny. Przydadzą się pewne zasady jak zachować się w lesie: na pewno spacerować spokojnie i zrezygnować z korzystania z urządzeń typu telefon, aparat. Lasoterapię możemy uprawiać indywidualnie, lub w grupach. Pora roku tak naprawdę nie ma tu znaczenia. 

Zachęcam Was do przetestowania Kąpieli leśnych na własnej skórze. Dajcie znać czy chodzicie do lasu? 


Plan na jesień: kocyk, herbatka i dużo książek

 


Za kilka dni początek kalendarzowej jesieni, ale jesień jest już z nami od początku miesiąca. To prawda, że liście jeszcze zielone, nie dajmy się zwieść tym widokom. Poranki już chłodne, wieczory coraz dłuższe...Nie ma co się oszukiwać, następne lato dopiero w czerwcu, najwyższy czas przygotować się do jesieni. Swetry już wyszły z szaf, a co z resztą jesiennych zwyczajów i rytuałów? Sprawmy by ta nie do końca lubiana pora roku miała nowy wymiar. Jak polubić jesień, po co warto sięgnąć już teraz to na pewno książki i kubek pysznej aromatycznej herbatki. 


Herbata dobra na wszystko?


Pisałam Wam już na blogu jak bardzo lubię herbatę Yerba, ale ostatnio zainteresowała mnie zielona herbata japońska, dziś napiszę Wam o niej nieco więcej. Ten rodzaj herbaty wywodzi się z Chin, ale szybko została zaadoptowana także do kraju Kwitnącej Wiśni. Japończycy piją ją chętnie, mają nawet specjalne rytuały picia tej herbaty, które trwają nawet do 4 godzin! To się nazywa miłość do herbaty.  Przyznaje,  jest to też okazją do praktykowania slow life, wdzięczności i bycia w Tu i Teraz, a tego nam Europejczykom zdecydowanie brakuje. Ciągle gdzieś pędzimy, próbując dogonić umykający nam czas, a może warto się zatrzymać i po prostu napić herbaty?


Zielona herbata japońska posiada wyjątkowe właściwości prozdrowotne

Jedna z najcenniejszych właściwości zielonej herbaty japońskiej jest oczywiście moc dodawania nam energii, co może być przydatne nie tylko w porze jesiennej. Zwykliśmy sięgać odruchowo po filiżankę kawy, która pobudza nas intensywnie, zapewniając nam szybki wyrzut kofeiny, ale warto wiedzieć, że herbata również podnosi nasz poziom energii, jednak jej działanie jest stopniowe i utrzymuje się dłuższy czas. Osobiście uważam, że herbata dodaje energii, ale też działa balansująco na układ nerwowy. Z tego powodu właśnie częściej wybieram herbatę niż kawę. 


Jakie są rodzaje zielonej herbaty japońskiej?

Oczywiście jest ich mnóstwo, ale dwie najbardziej znane odmiany to Matcha i Sencha. Ich smak, intensywność, właściwości pochodzą z warunków w jakich były uprawiane herbaciane krzewy. Japończycy cenią sobie najbardziej te dwie odmiany również ze względu na wysoką zawartość składników mineralnych i witamin. Matcha to sproszkowane, łagodniejsze odmiany liści krzewu herbacianego. Sencha posiada mocniejszy armat i parzona jest z całych liści.  


Mamy już wybraną herbatę, to tylko sięgnąć po dobrą książkę, nakryć się ciepłym kocykiem i rozkoszować się jesienią. A w słoneczne dni warto wybrać się do lasu na spacer, albo do biblioteki po zapas książek. Udanej jesieni!

artykuł zawiera promocję

Soraya Oat Therapy Owsiany Krem na dzień


Hej, czy zmieniliście już krem na jesienny? Ostatnie dni dały nam wybitnie poznać, że lato już za nami. Zrobiło się naprawdę chłodno i poczuliśmy pierwszy oddech jesieni. Najwyższa pora zmienić pielęgnację na bogatszą: od kilku dni do mojej porannej pielęgnacji dołączył ten krem, dziś napiszę o nim więcej: 

Soraya Owsiany Krem na dzień Oat Therapy do cery wrażliwej


  • Krem do codziennej pielęgnacji skóry wrażliwej
  • Formuła oparta w 99% na składnikach pochodzenia naturalnego
  • Olej z owsa z kwasami omega-3 i 6 + ekstrakt owsiany
  • Opakowanie przyjazne dla planety

Soraya Krem Owsiany na dzień opis na opakowaniu:



Opakowanie jak widać jest minimalistyczne, obietnice którymi raczy nas producent też nie są jakoś bardzo górnolotne. Jednak od początku ten produkt zrobił na mnie ogromne wrażenie: skład wydawał się świetny, jak też  się nie myliłam, od początku bardzo przypadł do gustu mojej skórze. W słoiczku, który jest z recyklingu znajduje się o 50% więcej kremu niż standardowo, pojemność wynosi 75 ml. Kremu używam na noc i na dzień. Kartonik w który zapakowano krem również jest z odzysku. 

Soraya Krem Owsiany na dzień skład na opakowaniu:


Na stronie producenta możecie poczytać dokładnie skład INCI z rozpiską poszczególnym składników. Na opakowaniu również jest on bardzo czytelny. Co zawiera Soraya Oat Therapy Krem na dzień ? m.in.:Glicerynę, Olej Makadamia, Betainę, Masło shea, Bomimetyczny Oleje z Owsa, Wyciąg z Ziaren Owsa, Olej Sojowy i inne. 



Soraya Oat Therapy krem na dzień moja opinia:

Jak już pisałam wcześniej Krem Oat Therapy przypadł mi do gustu i jest to ulubieniec z ostatniego pudełka Pure Beuaty. Produkt ma średnią konsystencję, w kierunku bogatszej i otulającej. Moja skóra z ulgą przyjmuje codzienną porcję tego kremu, który łatwo się wchłania, ale też pozostawia na skórze delikatny film ochronny. Zapach kremu jest bardzo przyjemny, nie nadmiernie "perfumeryjny", raczej taki kojący (troszkę przypomina inny kultowy krem). Nie sprawdziłam jeszcze tego jak krem zachowuję się pod makijażem, ale pod krem z filtrem SPF jak najbardziej jest OK.

Nie mogę Wam napisać jakie są długotrwałe efekty stosowania tego kremu, jednak po tych kilku dniach stosowania go jestem jak najbardziej zadowolona i będę nadal go stosować. Produkt nie podrażnia, a nawet koi cerę, zapewnia jej odpowiednią dawkę nawilżenia i ochrony. Skóra się po nim nie świeci nadmiernie, wygląda na wypoczętą i zdrową. Bardzo się cieszę, że miałam możliwość testowania tego produktu z Pure Beauty, pewnie sama nigdy bym na niego nie zwróciła uwagi w drogerii. 




Copyright © Retromama.blog