Ubrania nie tylko do rodzinnych sesji zdjęciowych

 


Czas tak szybko biegnie i do Świąt Bożego Narodzenia pozostało mniej niż 70 dni, dacie wiarę? Co dopiero były wakacje, a już odliczamy do Świąt. Ten piękny, rodzinny czas warto celebrować także za pomocą odświętnych strojów. Sama nie wyobrażam sobie przyjmować gości w piżamie, zwykle to sukienka gra główną rolę na rodzinnych spotkaniach.

 

W Świątecznym (na) stroju

Ostatnio, nie tylko na Insta panuje ciekawy trend: cała rodzina w jednym stylu. Ubrania szyte jak u jednego krawca, taka sama kolorystyka, materiały. Ciekawie to wygląda później na zdjęciach, mama i córka w podobnych sukienkach, tata i syn takie same marynarki, spodnie, koszule. Do rodzinnego albumu trafią później śliczne fotografie. Jeśli chcemy się tak wystylizować na Święta, to o zakupach trzeba pomyśleć już teraz. Dziś pokażę Wam propozycje świątecznych stylizacji, ubrania można kupić w niskich cenach On line.

Świąteczne stylizacje to z pewnością domena czysto kobieca. Panowie jakoś mają mniej z tym problemów, im wystarczy garnitur, krawat, koszula. Nie zmieniają garnituru co sezon, ale jeśli w rodzinie pojawi się nowy członek, to może i tata zdecyduję się świąteczną stylizację?


Pastelowe sukienki dla mamy i córki 

Jasne kolory będą idealne nie tylko dla blondynek. Koronkowy dół i rękawki dodają lekkości, długość do okolicy kolan okazuje się nie tylko praktyczna. Taką stylizację można wykorzystać nie tylko w święta, ale też na wspólny obiad w restauracji, czy na urodzinowe przyjęcie. Mama i córka będą mieć wiele frajdy ze strojenia się.
 


Wygodny styl piżamowy

Piżamy których się nie chowa, a pokazuje, bo w Święta chcemy przede wszystkim odpocząć. Czerwone akcenty piżam pasują idealnie na wieczór z Mikołajem, a kratka dodaje im tylko swojskiego charakteru. W takiej stylizacji można nawet pokusić się o sesję rodzinną pod choinką, z pewnością jednak wszyscy będą czuli się tak wygodnie. Kto powiedział, że Święta mają być na poważnie? Więcej szukajcie w kategorii: family matching outfits


 
Kolory Bożego Narodzenia

Czerwień od zawsze kojarzy się z Bożym Narodzeniem, to nie tylko strój Mikołaja. Czerwone sukienki dla mamy córki okazują się idealne na rodzinną sesję zdjęciową. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykonać taką samodzielnie, przy obecnym rozwoju technologii nie potrzeba już wynajmować fotografa, może nim być każdy członek rodziny. Sukienki o prostym fasonie, zdobione koronkami świetnie podkreślą świąteczny nastrój.


Zielona jak drzewko Bożonarodzeniowe, to przeciwieństwo do czerwieni. Tiule koronki, to chyba pasuje każdej Mamie i córce.  Spójrzcie na ten dół sukienki, czy przypomina Wam coś szczególnego? 
Tak drogie Panie, możecie poczuć się jak Choinka, tak samo dostojna i piękna w ten szczególny dzień.


Coś z jesieni na deser


Komu jeszcze nie w głowie zima, bo jak na razie nie widać jej na horyzoncie. Przed nami sesje zdjęciowe na halloween.  Do jesiennych stylizacji dobrze pasuje kratka, miękkie tkaniny, wygodne kroje sukienek. Piękne stroje akurat do jesiennej sesji plenerowej, na naszą złotą polską jesień. Sukienka dla mamy i córki pochodzą z działu: mommy and me outfits


Fanom stylu sportowego mogę polecić wygodne, miękkie bluzy, które wykorzystamy też na co dzień. Typowy pastelowy róż podkreśla romantyczny nastrój, uzupełniające stylizację dżinsy nieco przełamują ten słodkawy klimat zdjęć.

 
Zdjęcia pochodzą ze sklepu: popopieshop.com
 
Lubicie takie specjalne stroje do sesji zdjęciowych? 
 

Zapraszam na wpisy blogowe:
 

Idealna Mama...

 


Jako matki często jesteśmy narażone na krytykę. Panuje względna wolność w kwestii wzorców wychowawczych, ale nadal można komuś się narazić. Jak to mówią, jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim...Najbardziej jednak spotyka się krytykę jednych mam względem drugich. Powinnyśmy się wspierać, tymczasem walczymy ze sobą, bo każdy by zrobił coś inaczej. Żył inaczej, wychowywał inaczej, rozmawiał inaczej. 

Jaka jest ta idealna Matka Polka?

Z pewnością musi posiadać nadludzkie cechy, bo samo macierzyństwo niesie ze sobą tyle wyzwań, że zwykły człowiek nie jest w stanie temu podołać. Dokopywanie sobie nawzajem jeszcze nikomu nie pomogło, dlaczego więc ciągle to robimy?

Codziennie gotuje domowy obiad

Idealna mama dba o zdrowe posiłki całej rodziny. Jadłospis powinien być urozmaicony, pełen witamin i minerałów. Każdy ma inne pojęcie tego, co jest zdrowe a co nie. Jedne mamy dopuszczają słodycze w diecie, inne próbują zastąpić cukier zdrowszymi zamiennikami. Każda z tym mam robi co może, co uważa za słuszne. Nie powinno się krytykować drugiej mamy np. za podanie dziecku lizaka, to jej wybór. Można za to nakierować jej uwagę, że jednak są inne zdrowsze rzeczy, które nie tylko będą smaczne, ale też służą zdrowiu, ale jak chce dawać słodycze, niech daje, to jej decyzja.

Pracuje, albo i NIE

Daje się zauważyć taki podział, na matki pracujące i nie pracujące. Czy któreś z nich są gorsze od innych? Nie powinno się oceniać kogoś ze względu na to co robi na co dzień. Nie znasz tej drugiej rodziny na tyle by oceniać. Nie wiesz, czy ta matka ma możliwość pracy, dojazdu do miejsca pracy, czy czuję się na siłach to wszystko ogarnąć. To samo dotyczy odwrotnej sytuacji, nie warto wyciągać pochopnych wniosków. Dziecko matki pracującej wcale nie musi być zaniedbane, bo w tej rodzinie panuje doskonały podział obowiązków. 

Poświęca dziecku każdą chwilę

I najgorzej jeśli robi to kosztem czasu dla siebie. Taka mama nie może  poczuć się  w pełni szczęśliwa, co przedkłada się na relacje panujące w rodzinie. Dlatego warto mądrze gospodarować czasem i rozdzielać go sprawiedliwie pomiędzy wszystkich członków rodziny. Niektóre dzieci umieją się bawić same, innym trzeba pomagać. Czy to jest złe, kiedy sześciolatki same robią sobie śniadanie? Nie, to jest wspaniałe, że tak sobie radzą. 

Kieruje się Intuicją 

Doskonała matka słucha porad lekarza, skrupulatnie podaje zalecone leki, chodzi na wizyty nawet z lekkim katarem. Ma do tego prawo, jeśli coś ją martwi w stanie zdrowia dziecka nie zadowoli się teleporadą i to jest Okej. Inna doskonała matka stosuje domowe sposoby na kaszel i świetnie jej to wychodzi, ma zaufanie do własnej intuicji, albo po prostu czuję się dobra w naturalnych metodach leczenia, ma do tego prawo. 


Zwykliśmy oceniać książkę po okładce, lecz rzeczywistość tej drugiej strony może wyglądać zupełnie inaczej, niżby się nam mogło wydawać... Warto więc mieć zrozumienie dla innych. Krytykowanie, ośmieszanie nigdy nie przynosiło nic dobrego. 


CeraVe kosmetyki dla skóry suchej

 


Kosmetyki CeraVe są ze mną już ponad miesiąc, pora więc na moją opinię na blogu. Olejek pieniący do mycia oraz Balsam nawilżający do skóry suchej można było otrzymać do testowania w ramach Klubu Recenzentki KWC. Myślę, że warto zaglądać na wizaz oraz dodawać tam recenzje. Stanowi to też pomoc dla innych osób poszukujących szczerych opinii o kosmetykach. 


CeraVe Nawilżający pieniący się olejek do mycia do twarzy i ciała




CeraVe Nawilżający Olejek do mycia wyróżnia się na tle innych tego typu. 

Producent zapewnia:

3 kluczowe dla zdrowia skóry Ceramidy
- Trójglicerydy i Skwalan dla nawilżenia i odżywienia skóry
- Łagodne środki myjące  na bazie aminokwasów 

Odpowiedni dla delikatnej skóry niemowląt, dzieci i dorosłych. Nie zawiera substancji zapachowych.
Nie pozostawia tłustej warstwy.

Efekty działania Olejku do mycia CeraVe

Opakowanie zawiera około 500 ml produktu, który jest wydajny i wbrew pozorom pieni się dobrze. Często spotykałam  się z tym, że takie olejki myjące nie myły, a tu tego nie ma. Samo dozowanie jest proste i szybkie, nawet dla pięcioletniego dziecka nie stanowi problemu. 

Największą zaletą jest brak dyskomfortu po myciu, co w przypadku suchej skóry nie jest tak oczywiste. 
Po wytarciu rąk nie ma tego uczucia ściągnięcia, jak po tradycyjnych żelach. Pozostaje jakby nawilżająca warstewka, ale nie jest ona wyczuwalna. Po myciu rąk i tak często nakładam krem, więc nie wiem jakby było tylko po samym olejku myjącym. 

Olejek CeraVe świetnie nadaje się dla całej rodziny. Można nim umyć całe ciało, jak też twarz. W żądnej z tych stref nie odczułam dyskomfortu po myciu i nie trzeba od razu biec po krem czy balsam, naskórek faktycznie jest zadbany. Myślę, że ten Olejek myjący pozostanie z nami na dłużej, bez trudu można go nabyć w aptece. Cena jest wyższa niż drogeryjne, ale też skuteczność działania nam to wynagradza. 

CeraVe Nawilżający balsam do skóry suchej i bardzo suchej



Według producenta:


Opracowane we współpracy z dermatologami Balsam o bogatej formule, zawiera 3 kluczowe ceramidy oraz kwas hialuronowy. Wspiera odbudowę naturalnej bariery ochronnej skóry. Zachowuje naturalny poziom nawilżenia. Bezzapachowy, hypoalergiczny i niekomedogenny. Długotrwałe dzialanie. 

Efekty działanie Balsamu CeraVe 


Balsam CeraVe  zaczęłam stosować, bo niestety mnogość prac domowych odbiła się nie korzystnie na moich dłoniach. Miałam nawet popękany naskórek na opuszkach palców. Zapewne jest to też wina złej diety, ale o tym innym razem. Skóra na twarzy po lecie też nie była w dobrej kondycji, tak reaguje na jesienne przesilenie. 

Na opakowaniu Balsamu piszą, że przeznaczony jest on do skóry twarzy i ciała, zgadzam się z tym. Sama aplikacja jest przyjemna, a produkt działa jak opatrunek, zabezpiecza, ale nie natłuszcza nadmiernie. Zapach ma prawie nie wyczuwalny. Mam bardzo wrażliwe oczy i niektóre kremy do twarzy powodują dyskomfort,  ten balsam nie szczypie w oczy, ani nie powoduje migracji. 



Uważam, że Balsam CeraVe znacznie poprawił kondycję mojej skóry. Jest do widoczne zarówno na twarzy, dłoniach, jak i nogach.  A co ważne, nawilżenie to utrzymuje się przez cały dzień, w przypadku dłoni do następnego mycia. 

Produkt nie pozostawia uciążliwej, tłustej powłoki, szybko można wrócić do swoich zajęć, czy też założyć ubranie po balsamowaniu. Nie zapycha, ale mam cerę 40-letnią ze zmarszczkami, nie wiem jakby było w przypadku cery młodej? 


Zarówno Olejek jak i Balsam polecam czytelnikom. Produkty te sprawdziły się na mojej wrażliwej, suchej skórze i z przyjemnością do nich jeszcze wrócę. 


Polish Fashion Stylish Woman

 


Przychodzi taki czas, kiedy przestajesz się podobać sobie. Może to kwestia wieku, a może jakiś jesienny smutek, ale głosik-krytykant coraz bardziej piszczy w głowie. Włącza alarm i rządzi, po co Ci jakieś zdjęcia, skoro i tak zawsze wyglądasz tak samo...

Niestety blogi modowe przyzwyczaiły nas do różnorodności:

Staranne, dopracowane stylizacje nakazują nam wierzyć, że tak trzeba wyglądać na co dzień. Nie ma miejsca na nude, na brak uśmiechu, na znoszone ubrania. W ogóle to najlepiej wymieniać zawartość szafy co sezon, bo przecież trzeba być na czasie. Tryskać zapałem do zakupów, przeprawiać się przez second hand w dzień dostawy i czerpać wiele radości z komponowania stylizacji. Oczywiście, że moda może być pasją, a każda kobieta powinna to lubić. A co jeśli jednak woli minimalizm?


W tym sezonie modny jest luz, sportowe ubrania, krótkie kamizelki...

Zakładam moje beżowe buty, które pasują na ten sezon i już mam ich dość. Perspektywa przejścia w nich pół miasta nie wydaje się zbyt kolorowa. Ten koturn, platforma? od razu przyprawia mnie o ból stopy. Konstrukcję tego buta wymyślił chyba jakiś sado-maso, bo jak  można się tak katować dobrowolnie?

Na twarzy coraz więcej zmarszczek...

Nerwowo przeglądam zasoby drogerii, jaki  krem przeciw zmarszczkom zakupić i czy on zadziała? A może Joga twarzy, tylko czy będę w tym konsekwentna? W sieci znalazłam propozycje fryzur odmładzających.  Niestety w żadnej z nich się nie widzę, bo nie lubię codziennie układać fryzury. A może ukryć ten siwy włos za pomocą pasemek. Perspektywa czterech godzin spędzonych w salonie skutecznie mnie zniechęca. Lubię moją naturalną kolorystykę, którą trudno odtworzyć za pomocą farby. 

Co się stanie jak nie będę modna? 

Nie będę już na czasie, ubiorę się na sportowo, wyjdę bez makijażu: NIC. Ludzie kompletnie tego nie zauważą, a jeśli ktoś będzie miał coś do powiedzenia, to będzie tylko jego zdanie, które uszanuję. Kto powiedział, że mam nosić białe buty, skoro trudno utrzymać je w nieskazitelnym wyglądzie? Dlaczego mam chodzić elegancko, kiedy lubię na luzie. Kolejny raz muszę przywołać siebie samą do porządku. Bo chyba troszkę za dużo było przebywania w świecie mediów społecznościowych. 

Inspiracje Mindfulness

 


W temacie Mindfulness można by wiele pisać. Wiadomo, nie każdemu to odpowiada, z własnego doświadczenia wiem, że korzyści przychodzą dopiero po pewnym czasie. Najłatwiej się zniechęcić na samym początku, myślimy że to trudne. A wystarczy wyjść na zewnątrz, na pole, czy na dwór, a tam? CUDA...Zwłaszcza kiedy taka Nasza Złota Jesień...


Ilu z nas patrzy nie widząc

Zagonieni codziennością, bo jeszcze tyle spraw do zrobienia. Nie ma czasu na nudę, na jakieś patrzenie na kwiatki i robaczki. To nie dla mnie, przecież to dziecinne. Lepiej zajmę się czymś pożytecznym. Tak nas programują, mamy gonić za $. Zarabiać, coraz prędzej i prędzej, a jakieś medytacje to w buddyjskim klasztorze tylko. 



Spokój w Tu i teraz

Kiedy zaczęliśmy tracić z oczu realny cel, jakim jest wewnętrzny SPOKÓJ. Czasami, kiedy jest już zbyt późno sięgamy po leki, czasami po zioła, idziemy na terapię i to jest OKEJ. Jakimś cudem jednak rodzimy się na tym Świecie PO COŚ i już na samym starcie otrzymujemy w pakiecie spostrzegawczość. Z biegiem czasu, coraz mocniej wchodząc w Matrix, tracimy wzrok.

Na starcie za to dostrzegamy świat wokół, jesteśmy odkrywcami. Później: nie widzimy już zielonej trawy, pająka na pajęczynie, liścia na wodzie. Zostaje nam tylko wieczna pogoń, za niczym tak naprawdę. Dobra tego świata są na jakiś czas, każdy chce jakoś żyć: w luksusie, na poziomie. Zapewnić warunki bytowe dzieciom, mieć wygodę i to wcale nie jest złe. Gorzej, jeżeli Cel zostaje osiągnięty jakimś kosztem.

 


Nie trać celu z oczu

Tak naprawdę liczą się małe sprawy.  Zwykła codzienność, mieć czas spokojnie wypić kawę, zastanowić się nad Planem dnia, pójść z dzieckiem na spacer. Ludzie którzy mają małe oczekiwania, tak naprawdę są najszczęśliwsi na świecie. Potrafią docenić całe dobro które im się trafia, podczas gorszych dni spokojnie oczekują na zmianę frontu. 




Czym więc jest ten cały Mindfulness?

Czy wymaga szczególnej praktyki, umiejętności, praktykowania? NIE, to po prostu zwracanie uwagi na otaczający nas świat. Na własny oddech, na odczuwanie wiatru na skórze, dotyk promieni słońca... Zwykły spacer staje się podróżą odkrywcy,  zaczynają cieszyć nas te zwykłe momenty. Negatywne myśli ulatują same z głowy. I nie mamy już ochoty na pogoń za niczym.


Zapraszam do wpisów na blogach:


(NIE) Doskonały Świat

 



Przez tydzień nie wchodzę w Media Społecznościowe. Nie dodaje żadnych nowych treści,  zaczynam odczuwać niepokój, dlaczego tak jest ?  Coś ze mną nie w porządku,  nie mam się już czym "pochwalić"?


Kiedy życie staje się nudne 

I żadna chwila nie jest warta uwiecznienia. Być może po prostu już nie ma ochoty ciągle robić tych zdjęć, przy każdej okazji, wszędzie... aby tylko mieć materiał na nowe Relacje. 25 lat temu nikomu nie przyszłoby nawet do głowy robić taką ilość fotek jak teraz. Zresztą byłby niezły kłopot, gdyby się chciało je później wywołać u fotografa. 


Pełna podziwu oglądam Story, które zajęło tej Pani cały dzień


Ja tak nie potrafię...Wymyślać stale jakieś ciekawe atrakcje, kiedy jeden dzień podobny do drugiego. Czyżby to jesienna depresja pukała do drzwi? Skądże znowu, przyszedł czas na zwyczajne dni, tylko dla nas. Nie zawsze wszystko ma być warte pokazania, ale czy to źle? Niektórzy lubią się sprzedawać za wszelką cenę i mają do tego prawo. Czasem jednak warto sobie odpuścić. Usiąść z książką, poobserwować naturę własnym okiem, nie tylko obiektywem Kamery...

Przyzwyczailiśmy się do kolorowego Świata,


Sami jednak wiemy, że  nie jest on realny. Chcemy zawsze świetnie wyglądać. Nasze rodziny mają być idealne, ale co to naprawdę oznacza? Żyć w doskonałym Świecie, pełnym cudownych chwil do pokazywania. Dom sam się sprząta, dzieci ubrane jak z katalogu mody, na talerzu kolorowe jedzenie. Powinniśmy się czuć wspaniale, ale tak nie jest. Tam w środku Serca nadal jakaś pustka i tęsknota, za spokojem, za ciszą, za radością z małych rzeczy. 


Kiedy nasze życie zaczyna odbiegać od standardów z mediów społecznościowych, czujemy dziwny niepokój? Czy aby na pewno wszystko z nami w porządku, kiedy na co dzień jest tylko Szarość. Nie ma fajerwerków, robi się nam smutno. A to tylko kolejna ułuda Internetu. Życie naprawdę tak nie wygląda, przecież o tym wiemy... mimo wszystko Kolorowy Świat przyciąga...


Plany na październik: książki, herbatka i coś jeszcze

 


Październik,  piękniejsza strona jesieni. Słońce walczy z ciemnością, dni jeszcze ciepłe. Wieczory robią się jednak dłuższe i zaczynamy się powoli nudzić. Pora więc na plan awaryjny na październik, trzeba sobie jakoś ten czas zagospodarować. Odganiamy depresyjne nastroje, wynajdując sobie małe przyjemności.


Do poczytania na październik


W poradnikach pt. "Co robić w długie jesienne wieczory"  znajdziecie podpowiedź: weź książkę, usiądź wygodnie, zrelaksuj się. Czytanie to super sposób na oderwanie się od codzienności. W mojej jesiennej biblioteczce znalazły się cztery nowe książki, które właśnie dziś postanowiłam Wam pokazać. 


Ulrich Schnabel "Sztuka Leniuchowania"

Czyli o Szczęściu NIC nierobienia. Jak większość matek, miewam ten kłopot, aby sobie usiąść odpocząć, bo jeszcze tyle do zrobienia, książka więc akurat dla mnie. W opisie książki: "Szybkie działanie nie zawsze przynosi zamierzony efekt, a nic nierobienie ma niekiedy nieocenioną wartość".

Na myśl od razu przychodzą mi moje medytacyjne chwile, kiedy tylko leże i pozornie nic nie robię, a po skończonej medytacji głowa pełna pomysłów, odpowiedzi na problemy przychodzą właściwie same znikąd. Domyślam się, że książka okaże się dla mnie zbyt powierzchowna, ale zobaczę jak to będzie po przeczytaniu tych 250 stron, akurat na jeden długi wieczór. 

Roland Schulz "Jak umieramy" 

Co powinniśmy wiedzieć o śmierci, czyli temat dobry na zbliżające się listopadowe dni zadumy. Ta książka będzie dla mnie szczególna, gdyż z tematem żałoby zmagam się od paru miesięcy. Długo szukałam czegoś na ten temat, w końcu trafiłam na tą pozycję.

Zanim autor książkę napisał, prowadził rozmowy z lekarzami, pracownikami hospicjów, grabarzami, psychologami, duchownymi. Książka jest próbą przestawienia w zrozumiały sposób procesu umierania i śmierci. Na razie nie wiem czego się mam spodziewać po opisie na okładce, ale gdy przyjdzie czas zabiorę się za czytanie. Ktoś ciekawy recenzji?

Agnieszka Pająk "Metaboliczne IQ - twój kod do zdrowia"

Poradniki odnośnie diet przyciągają moją uwagę od dawna. Zawsze kiedy takie czytam, mam mnóstwo motywacji odnośnie zmian w moim menu na co dzień. Nie od dziś wiadomo, że każdy z nas ma inny metabolizm. Dwoje ludzi może jeść dokładnie to samo, ale problemy z utrzymaniem wagi może mieć tylko jedna osoba. Jesteśmy różni, nie da się temu zaprzeczyć, dietę powinno się dobierać indywidualnie. 

Jestem ciekawa, czy po przeczytanie tej książki odnajdę klucz do własnego idealnego sposobu odżywiania. Z tego co przekartkowałam:  temat szkodliwości cukru (czyli nic nowego). Gluten winowajcą wszystkiego. Opis różnego rodzaju Super foods. Bardzo ciekawi mnie Test metaboliczny, który być może rozwieje choć niektóre moje wątpliwości. Są też wyszczególnione typy metaboliczne oraz porady dietetyczne dla każdego z nich. Jest też o roli stresu, a na koniec przepisy na zdrowe dania. To 312 stron zapowiada się bardzo interesująco. 

Piotr Bucki Wojciech Pączek "Złap równowagę"

Jesień to szczyt zachorowan na... depresję, więc temat na czasie. Warto wiedzieć, czasami depresja jest mylona z innymi schorzeniami, np. zaburzenie afektywne dwubiegunowe daje objawy podobne do depresji. W książce dokładne informacje na temat tego schorzenia: jak wyglądają poszczególne fazy, jak sobie z nimi radzić.

Z tego co piszą autorzy choroba maniakalno-depresyjna wbrew pozorom występuje często, ale nie jest łatwo o diagnozę, czasami choruje nawet ktoś z bliskiego otoczenia. W książce wartościowe informacje odnośnie terapii, porady ekspertów odnośnie trybu życia i diety. Jako wielbicielka tematów psychologicznych zapewne pochłonę szybko tą prawie 300-stronicową książkę. 


Herbatki nie tylko na długie wieczory

Było o książkach, to teraz jeszcze jedna przyjemność na październik: picie herbaty. Jesienią uwielbiam pić ciepły napój, sączyć powoli delektując się aromatem. Zwykłej czarnej herbaty nie piłam dawno, za to Yerba rządzi niepodzielnie, ale nie tylko...



Od lewej widzimy: Yerba Mate CBSe Naranja , Natura Wita Herbata Zielona z żurawiną, Zdrowie z zielnika Dziurawiec Zwyczajny, na wypadek obniżenia nastroju. 

Gdzie kupuje?  zwykle są to lokalne sklepy zielarskie, bo odpadają koszty przesyłki. 

Yerbę mam już przesypaną do szklanego słoika.  Jeśli ktoś z czytelników jest koneserem tego typu herbaty to dodam, że ma bardzo fajny aromat pomarańczowy, który współgra z naturalnym yerbowym. To ten rodzaj Yerby, który zawiera wszystkie części Ostrokrzewu paragwajskiego, czyli gałązki, liście, pył, dobrze jest pić przez Bombille. 


Na koniec małe co nieco...



Świeca zapachowa upolowana z dużym rabatem: Air Wick Botanica Egzotyczna Róża & Afrykańskie Geranium. Pachnie dość intensywnie, słodko, zapach wcale nie jesienny, ale kto powiedział, że nie można?

Ten wpis bierze udział w wyzwaniu blogowym. Zajrzyjcie też do:
https://www.domowyklimacik.pl/


Sylveco dla dzieci 3 + recenzja

 



Producent Sylveco często wprowadza nowości. Marka prężnie się rozwija, dbając zarówno o jakość, skład kosmetyków, jak też odświeżając szatę graficzną opakowań. Nowa linia dla dzieci trzy plus spadła mi jak z nieba. Pięcioletni syn już wyrósł z produktów niemowlęcych, ale na dorosłe kosmetyk jeszcze zbyt wcześnie.

Nowa Linia Sylveco dla dzieci 

Z całej serii dla dzieci 3+, która składa się z ośmiu produktów przetestowaliśmy z synem trzy: Płyn do kąpieli z pianą, Pastę do zębów bez fluoru, Piankę do rąk. Jeśli ciekawi Was moja opinia na ich temat, zapraszam do czytania. 


Płyn do kąpieli z pianą Borówka Żurawina Kokos



Pewnie nie jedną z Was spotkał ten problem, że dziecko odmawiało kąpieli. Z tym płynem jest gwarancja super zabawy w wannie, przy tym delikatne środki myjące nie wysuszają skóry. Zawarte w płynie emolienty: olej kokosowy i żurawinowy zadbają o najbardziej wymagającą skórę. Dodatkowo w składzie ekstrakt z owoców borówki i pantenol mają działanie łagodzące.

Płyn okazał się bardzo wydajny, 500 ml butla starcza na ponad dwa miesiące stosowania. Naprawdę nie potrzeba wiele go lać do wanny, bo piana jest fantastyczna, zwłaszcza na początku. Zajączek Fela na opakowaniu to dodatkowy atut. 

Płyn, jak inne kosmetyki z tej serii kupicie w sklepie internetowym Sylveco.pl


Pianka do mycia rąk Aloes Borówka Kokos



Kolejnym produktem, który zachęca dziecko do codziennej higieny jest Pianka do rąk. Uroczy jeżyk z dmuchawcem na opakowaniu stanowi miłe urozmaicenie umywalki. Dzięki tej piance monotonna czynność mycia rąk nabiera formy zabawy. Zresztą nie od dziś wiadomo, że dzieci najlepiej uczą się przez zabawę.

Opakowanie pianki zawiera 290 ml i starcza średnio na miesiąc. Pianka jest bardzo puszysta, trwała i podobnie jak płyn pachnie owocami. Według naszej opinii nie wysusza skóry rąk. Zawarte w piance ekstrakty roślinne, gliceryna, mocznik, olej kokosowy mają działanie pielęgnujące. Sama zawsze nakładam krem po  umyciu i osuszeniu rąk. W przypadku skóry dziecka ciężko stwierdzić, czy wysusza. Z łagodnością dla skóry niestety idzie też mniejsza zdolność do zmywania brudu, więc jeśli Wasze dzieci potrafią mocno się ubrudzić pianka może nie dać rady. 


Pasta do zębów bez fluoru Ksylitol Czarna porzeczka 



Ostatnim produktem który stosujemy jest Pasta do zębów bez fluoru. W składzie m.in. ksylitol, uwodniona krzemionka, sorbitol, gliceryna. Niestety nie wiem, czy aromat jest pochodzenia naturalnego, ale jest dość intensywny, owocowy i słodki. Przedkłada się to niestety na wydajność, dziecko lubi używać dużo pasty i ją zjada (nie powinno tego robić, tak piszą na opakowaniu). 

Moim zdaniem fajna pasta dla młodszych dzieci, którym zdarzy się połykać pastę. Z drugiej strony jest też bezpieczna bo nie zawiera fluoru. Podoba mi się opakowanie pasty, nie jest to tubka, a dozownik z pompką air-less działa bez zarzutu.  Syn również zachwycony obrazkiem na opakowaniu. 

Pasta nie pieni się jakoś mocno, ale też i nie robi się z niej "woda", jak w niektórych łagodnych pastach. Pozostaje na szczoteczce i dokładnie oczyszcza. 


Z całej trójki Sylveco dla dzieci moim zdaniem najlepiej wypada Płyn do kąpieli, ale reszta też spełnia swoją rolę. Najbardziej jednak przypadły nam do gustu opakowania z obrazkami zwierząt, działają one na wyobraźnię, zachęcając do mycia. 


Odmienne spojrzenie na medytację

 


Kolejne podejście do tematu medytacji: Co można uzyskać przy dłuższym praktykowaniu? Jakie zmiany w życiu, w otoczeniu bliższym i dalszym? Warto się zastanowić, co jeszcze może nam dać medytacja. Jak wpływa na nas samych  i nasze życie.


Medytując uczymy się być w Tu i Teraz


Pewna metoda medytacji zwana Mindfulness (uważność, proces psychologiczny) uczy nas być obserwatorem, bez ciągłego oceniania okoliczności zewnętrznych. Wyłączając głos Ego, który wprowadza do życia wiele niepokoju, możemy uzyskać stan wewnętrznej równowagi.  Skupiając się na oddechu, na rozluźnieniu zyskujemy kontrolę nad emocjami. Metoda Mindfulness bywa stosowana jako terapia, nawet w szpitalach, przy zaburzeniach psychicznych itp. Niestety bardziej popularna w USA, skąd się wywodzi. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby samemu zacząć ją stosować. 

Lepsza odporność na stres


Nasze życie może być stresujące na max, przecież tyle wokół się dzieje. Medytacja uczy nas jak sobie z tym stresem radzić, bez środków farmakologicznych. Sama obserwacja oddechu, poczucie bycia w ciele sprawia, że łatwiej nam kontrolować własne emocje.

W naszym życiu może panować naprawdę duży chaos, ale to my decydujemy o naszej reakcji. Wiele ludzi sobie nie radzi, wtedy jednak trzeba pójść do specjalisty. Warto jednak wiedzieć, że coraz więcej psychologów uznaje medytację jako praktykę, która wspiera zdrowie psychiczne. Z pewnością medytacja w połączeniu z innymi metodami może działać korzystnie. Trzeba jednak mieć do tego przekonanie. 

Zmiany w życiu

Chcesz zmienić rzeczywistość wokół? zacznij najpierw od siebie. To takie proste, a jednocześnie trudne do wykonania. Zwykliśmy obwiniać Świat wokół o wszystkie nasze niepowodzenia. Ludzie są złośliwi, pracodawca oszukuje, sąsiadka obmawia za plecami? To NIC, jak zaczniesz zmieniać siebie, te wszystkie zewnętrzne niedogodności odejdą w zapomnienie. Przez całe życie uczy się nas odbioru bodźców z zewnątrz. Media, tv, szkoła promują życie nastawione na materializm. Niestety o swój własny Świat wewnętrzny musimy zadbać sami. Medytacja jest doskonałym środkiem ku temu. 


Self Love

Wszędzie się słyszy: Zadbaj o ciało, Ćwicz, Stosuje dietę, Kupuj suplementy. A co z lekarstwem dla złamanej duszy? Jest na receptę u specjalisty: tabletka na szczęście, łato ją zdobyć. Wystarczy jedna wizyta. Zaopiekować się sobą jest o wiele trudniej. Poświęcić ten czas na regularną praktykę. Nauczyć się być ze sobą SAM na sam, zajrzeć jeszcze głębiej, do tego źródła zapomnienia. 


Podsumowanie września, lifestyle

 



Znikają wrześniowe dni, nie odzyskamy już ich.
Na fotografiach jedynie wspomnienia.
Ocalmy je od zapomnienia...


Wrześniowe migawki

Jaki był ten wrzesień dla mnie? Połowicznie łaskawy, ale też i przykry. Jak to w życiu bywa, raz na wozie, raz pod wozem. Nie ominęły nas wrześniowe przeziębienia, przez co pewne plany musiały pójść na bok. Końcówka września to powrót słonecznej i przyjemnej pogody, więc humor od razu lepszy. Korzystamy póki się da ze spacerów.


Chwile w lesie 

Wrzesień pozostanie w pamięci ze względu na leśne wycieczki. Las mamy dość blisko, bo 7 km, zwykle niedzielne popołudnia przeznaczone są na leśne wędrówki. Odkrywamy tajemnice natury, praktykując mindfulness w czystej postaci. Co może być lepszego od tej chwili uważności, od bycia razem, tu i teraz. Uwielbiam patrzeć jak syn zachwyca się każdą roślinką, owadem, drzewami. Ta dziecięca radość udziela się też mnie.







Chwile w parku

Nie zabrakło też krótkich wypraw do parku. Na jednym z nich jest szczególny plac zabaw, na który syn bardzo chętnie zagląda. To jeden z lepszym placów w okolicy, z wydzieloną częścią sensoryczną, bardzo nam pomocne w ostatnim czasie.  Jak widać rozpoczęliśmy już sezon na zbieranie złotych liści. 





Skarby Jesieni

Nie tylko grzyby kojarzą się z jesienną porą. Sama grzybów nie zbieram, ale zawsze fotografuję na spacerach. W lesie pyszni się jarzębina, a przy wiejskich drogach bez dziki roztacza swe bogactwo. Niestety bzu jeszcze nie nazbierałam, bo nie mam takiego miejsca które byłoby pewne i bezpieczne. Wszędzie zanieczyszczenia, spaliny, ech, a niby mieszkamy na wsi. 



Mamy też w sadzie trochę jabłek, aronię, którą będę zbierać na zimę i do słoików. Nowa "rozrywka", to codzienne zbieranie orzechów włoskich. Pracę w ogrodzie to nasze ulubione zajęcie. Gromadzimy jeszcze zapasy na zimę. We wrześniu zrobiłam trochę sałatek, dżemów, zima więc nie straszna. Część zapasów z lata już została zjedzona. Te domowe przetwory zawsze są najsmaczniejsze. 


Koci przyjaciel

Nie może tu zabraknąć zdjęć naszego wspaniałego kotka-Psotka, który nie odstępuje nas ani na chwilę. 
Nowy przyjaciel bardzo służy synowi, tak to jest na świecie, że małe koty i małe dzieci zawsze się potrafią dogadać. 




Powoli szykujemy się już na październik, który mam nadzieję przyniesie jeszcze wiele słonecznych dni. 
Nie ukrywam jednak, że trzeba będzie już więcej przebywać w domu: kolorowanki zapewne pójdą w ruch, może jakieś puzzle, gry, jeszcze nie mam planu działania. 

Żegnam wrzesień z uśmiechem na twarzy,
Wierząc, że jeszcze wiele dobrego się wydarzy.
Z optymizmem łatwiej żyć...

Dywan winylowy do pokoju dziecka

 


Dywany PCV robią coraz większą furorę w naszych domach. Niektórzy wybierają taki rodzaj tylko na taras, czy balkon. Jest to wygodne i trwałe rozwiązanie. Pełni nie tylko funkcję dekoracyjną, ale też izoluje od podłoża. 


Dywany, dywaniki, maty do zabawy

Temat ten przewijał się nieustannie w domu.  Od kiedy urodził się syn starałam się zapewnić mu przytulne miejsce do zabawy. Dzieci lubią się bawić na podłodze.  Na samym początku mieliśmy dużą matę piankową, która zapewniała również amortyzację w razie upadku. 

Uniwersalny Dywan Winylowy Tropikalne liście o średnicy 80 cm znalazłam na stronie Dywanomat

Dziś opiszę moje wrażenia odnośnie tego dywaniku i czy spełnił on swoją funkcję?


Dywan winylowy dla dziecka ?

Jest to uniwersalny dywan o wzorze tropikalne liście. Sprawdzi się do różnych pomieszczeń. Kolorowy wzór od razu spodobał się synkowi. Są dostępne różne wymiary średnicy koła: od 50 do 150 cm. My mamy taki 80 cm i myślę, że mogłam brać większy. Chciałam jednak wcześniej sprawdzić, jak ten dywanik  w ogóle wygląda, czy spełni funkcję maty do pokoiku dziecka. Uważam, że jest to genialne rozwiązanie, które przebija tradycyjne dywany. Rozwija wyobraźnię i pozwala organizować różne zabawy.

Przede wszystkim nasuwa się tu kwestia higieny. Ten dywanik łatwo jest umyć, bo jego powierzchnia jest gładka. Można go na bieżąco dezynfekować, co jest szczególnie ważne. Oczywiście, że zwykły dywan też można czyścić itp. ale dla mnie zawsze to było kłopotliwe. Brud wchodził pomiędzy włosie dywanu, gromadził się kurz.  W przypadku dywanu winylowego nie potrzebuje drogiego sprzętu w postaci odkurzacza piorącego. 


Nie muszę chyba pisać jak bardzo syn ucieszył się z nowego dywanu, który ma ładną kolorystykę. Nie taką typowo dziecięcą, ale miłą dla oka. Odchodzimy już od typowych misiów, które owszem są urocze, ale dziecko szybko rośnie. Zresztą cała ta otoczka z wzorami dla dzieci cieszy oko krótki  czas, później myśli się już bardziej praktycznie. Niedługo trzeba pomyśleć o wyższym stoliku dla syna, bo lubi też dużo rysować. Kolorowanki Brawl Stars dostarczają dużo inspiracji.



Kwestie techniczne, które zapewne mogą Was też zainteresować: grubość dywanu wynosi 2 mm. Jest na tyle cienki, że dziecko biegając się o niego nie potknie, a z drugiej strony stanowi dobrą izolację. Siedząc na nim ma się wrażenie, że mimo wszystko nie jest to sama podłoga, ale też nie jest za miękko. 

Dywan winylowy okazał się praktycznym dodatkiem do pokoju dziecka. Można na nim bawić się sypkimi rzeczami, a po całej zabawie łatwo wszystko zebrać i do kosza. 

Materiał PCV, syntetyczny, idealny dla alergika, nie gromadzi kurzu i roztoczy. Na stronie piszą że nie jest antypoślizgowy, warto to wiedzieć, bo każdy ma inny rodzaj podłogi. Na panelach nie przesuwa się, ale na płytkach mógłby. To są jednak moje spostrzeżenia, informacje zaczerpnięte na stronie producenta mają pokrycie w rzeczywistości. 

Modowe (anty)hity, których nigdy nie założę


Obecna Moda daje nam tyle swobody... Można założyć wszystko w czym dobrze się czujemy, a i tak będziemy na topie. Nie ma przymusu, że coś koniecznie trzeba nosić. Mnogość trendów sprawia, że tak naprawdę wszystko może być dozwolone. Pamiętajmy, że każdy może decydować sam o tym, co mu się podoba. Spośród wielu dostępnych obecnie trendów wybrałam parę kontrowersyjnych (dla mnie), dla Was jednak mogą być one zupełnie Okej. 


Czego nigdy nie założę?


Krótkie kamizelki puchowe

Kamizelka dla mnie jest ubiorem, który ma utrzymywać ciepło. Ma być przede wszystkim praktyczna. Kamizelki puchowe, jak bolerka nie wiele grzeją, a przynajmniej nie spełniają swojej podstawowej funkcji. Może i wyglądają uroczo, wydłużają nogi itp. Od razu zaczynam myśleć o moich odsłoniętych nerkach i robi mi się zimno. Niestety w wieku 40 lat nie wpisuje się już w ten trend, choć nie przeczę, że wygląda on uroczo. Kamizelki ze sklepu H&M - coraz więcej osób "na mieście" takie nosi. Póki jesień jest ciepła, takie kamizelki spełniają swoją rolę. 


Spodnie biodrówki

Na zdjęciu powyżej: Spodnie H&M Flared Low Waist Jeans. Nie było łatwo znaleźć spodnie do przykładowego foto. Świadczy to tylko o tym, że moda na tego typu krój jeszcze nie wróciła. Całe szczęście, bo sama doskonale pamiętam czasy liceum, lata 90-te, w których biodrówki i dzwony miały swój wielki boom. Nie było możliwości kupienia spodni z wysokim stanem i człowiek musiał się tylko męczyć ze spodniami zjeżdżającymi z tyłka. 


Białe kozaczki

Trend na białe buty ciągle powraca od lat. Niektóre fashionistki nie mogą go sobie odmówić i brawo im za to. Sama jednak nie zdecyduję się na tego typu obuwie, które zupełnie nie pasuje do mojego stylu. Co prawda mam śniegowce ecru, które noszę tylko na duże mrozy, ale jednak to zupełnie inna bajka. Białe buty zawsze będą dla mnie mało praktyczne, trudne w komponowaniu z resztą stroju i kojarzące się z pewnym filmem. Białe buty znajdziecie na Zalando


Bluza zamiast sukienki

Taki sposób noszenia bluzy kojarzę tylko z tym, że ktoś wyszedł z domu i zapomniał ubrać legginsów. Trend obecny nie tylko na Instagramach. W towarzystwie beżowych kozaków niezmiennie śmieszy mnie i wprowadza w osłupienie. Młodym dziewczynom wszystko przystoi, jeśli tylko tak im wygodnie, to czemu nie. Warto jednak wiedzieć, że są kroje bluzy-sukienki, które właśnie tak się nosi. Długość jednak ma tu znaczenie kluczowe. Bluzy w sklepie Femme Luxe. 


Cienkie rajstopy na mróz

Ostatni trend, który widuje wraz z nastaniem siarczystych mrozów, to cieniutkie rajstopy do płaszcza z wełny lub co gorzej, do kurtki puchowej. O tym jak łatwo można sobie zrobić tym krzywdę nie każdy wie. Jeśli ktoś ma ochotę eksponować zimą nogi, to nic nie stoi na przeszkodzie, są obecnie w sprzedaży grubsze rajstopy i wcale nie ma potrzeba narażania własnego zdrowia. Zupełnie inaczej to wygląda, jeśli Pani podróżuje samochodem, a inaczej jeżeli korzysta z komunikacji miejskiej. Calzedonia oferuje bardzo duży wybór rajstop, od cienkich aż po bardzo grube. 

Zapraszam na drugiego bloga

Copyright © Retromama.blog