Najlepszy pomysł na prezent na ślub



Lato sprzyja organizacji ślubów i wesel, ciepłe miesiące nastrajają nas romantycznie. W tym roku wybieramy się na Wesele kuzyna i zaczynam już myśleć o wyborze prezentu.  Co kupić, aby było przydatne i jednocześnie sprawiło radość młodej parze? Niektórzy nie chcą prezentów jedynie  gotówkę, do czego mają pełne prawo. Inne pary za to chcą symboliczny prezent, bo tak naprawdę Miłość jest dla nich najważniejsza. 


Praktyczny prezent na ślub


Prezent na Ślub to niewątpliwie temat trudny i warto zastanowić dużo wcześniej co chcemy kupić. Gust obdarowywanych gra tutaj rolę nadrzędną, ale jeśli nie znamy dobrze ich upodobań, to można się zdecydować na coś uniwersalnego i praktycznego.

Lata temu prym wiodły zestawy pościeli, garnki, ręczniki, czajniki, jednym słowem wszystko co może okazać się przydatnym na nowej drodze życia. Myślę, że nie były to złe prezenty, bo takie rzeczy naprawdę są wykorzystywane, a nie tylko leżą i zdobią.

Love Story - Zestaw dwóch ręczników z haftem 


Komplet dwóch ręczników kąpielowych to prezent  nie tylko praktyczny. Personalizacja sprawia, że jest też wyjątkowy, a obdarowani poczują się wyróżnieni. Ręczniki w kolorze ecru, wymiary 70x140 cm,  100% wysokogatunkowa bawełna egipska.

Polski producent Zwoltex od lat kojarzy mi się z wysoką jakością. Materiał z którego wykonano ręczniki jest miękki, puszysty oraz bardzo chłonny. Haftowany ręcznik z pewnością nie tylko jest użyteczny, co też stanowi ozdobę łazienki. Dodatek personalizacji - Imienia właściciela sprawi, że tego ręcznika nikt nie pomyli ze swoim.


Ręczniki produkowane w nowoczesnej technologii antybakteryjnej, zastosowane nano srebro zapewnia odporność przeciw wirusom i bakteriom. Gwarancja utrzymania tych cech powyżej 50 cykli prania.  Właściwości potwierdzone badaniami. Certyfikat OEKO-TEX 100 to kolejna zaleta. 

Niepowtarzalny i precyzyjny Haft na ręcznikach powstaje z pomocą wysokiej klasy hafciarki komputerowej. Napis jest trwały, gustowny, a możliwość jego personalizacji stanowi dodatkowy atut. 

Poniżej zdjęcie poglądowe ze sklepu, jak wyglądają ręczniki kiedy wyhaftowane jest też imię:


Wybrałam ręcznik bez haftowanych imion ponieważ są to ręczniki dla mnie. Chciałam przekonać się o ich jakości zanim kupię komuś na prezent. Z pewnością kiedy będę wybierać się na ślub zdecyduję się na taki zestaw ręczników z personalizowanym grawerem.

Co jeszcze można podarować na prezent ślubny?

Przeglądając propozycje sklepu mygiftdna.pl nie mogę ulec wrażeniu, że panuje tam przepych. Wchodząc na tą stronę trzeba poświęcić troszkę czasu, na spokojnie przeglądnąć ofertę, bo jest naprawdę bogata. Znajdziemy tam zarówno typowe ozdoby na ściany: obrazki, plakaty, mapy, jak też albumy na zdjęcia. Przydatne w każdej kuchni komplety ze szkła, deski do krojenia, kubki, fartuszki, tace. Do sypialni koce, poduszki, ramki na zdjęcia. Nawet koszulki z imieniem można zamówić. Jednym słowem warto tam zajrzeć jeśli chcemy komuś podarować prezent wyjątkowy, na ślub, na różne okazje. 

Bruce Moen "Podróż do Ojca Ciekawości" recenzja

 


Nie byłabym sobą gdybym znów nie sięgnęła po temat podróży astralnych. Poznawanie nieznanego w moim przypadku chyba już jest nieuniknione. Książka z jednej strony pełna paradoksów, momentami czyta się jak fantastyka, by za chwilę totalnie zadziwić prawdziwością swych treści: "Podróż do Ojca Ciekawości" - czwarta powieść która wyszła spod pióra Bruce'a Moena. Myślę, że obowiązkowa jeśli kogoś interesuje rozwój duchowy.


Wizja szalonego naukowca?

Bruce Moen w latach siedemdziesiątych doznał wizji, która sprawiła, że trafił na książkę Roberta Monroe „Podróże poza ciałem” (recenzja). Był to swego rodzaju zwrot w postrzeganiu otaczającej rzeczywistości, który zapoczątkował kursy w The Monroe Institue.

Bruce badał kwestie nie tylko życia po życiu, jak też odkrył techniki kontaktowania się z zagubionymi duszami. Ta swego rodzaju przemiana świadomości zaowocowała odkryciem prostego sposobu na podróże w zaświaty i opanowanie sztuki odzyskiwania.

Podróże do światów nie fizycznych

Eksploracje partnerskie, coś więcej niż OBE , podróże astralne,  badanie nie fizycznych obszarów świata. Zwykliśmy wierzyć tylko w to, co można dotknąć, zobaczyć, poczuć. Tymczasem świat składa się z wielu wymiarów, a my nie jesteśmy tylko ciałem. Posiadamy duszę, dysponujemy nie wiarygodną wewnętrzną siłą, której mocy nie jesteśmy czasami w stanie objąć rozumem. 


Fragment książki, który stanowi jej kwintesencję (strona 265):


Nie ma początku, nie ma końca, 
Jest tylko zmiana.
Nie ma nauczyciela, nie ma ucznia, 
Jest tylko pamiętanie.
Nie ma dobra, nie ma zła, 
Jest tylko ekspresja.
Nie ma połącznia, nie ma podziału,
Jest tylko jedność.
Nie ma radości, nie ma smutku, 
Jest tylko miłość.
Nie ma większego, nie ma mniejszego,
Jest tylko równowaga.
Nie ma zastoju, nie ma entropii,
Jest tylko ruch.
Nie ma czuwania, nie ma snu,
Jest tylko istnienie.
Nie ma ograniczenia, nie ma przypadków,
Jest tylko plan.


Opis książki "Podróż do Ojca Ciekawości"


Moen odkrywa przed nami nie tylko wygląd Piekieł i Pustego Nieba, lecz także pozwala przysłuchiwać się rozmowom z Istotami, które wyjaśniają, czym te obszary są, jak funkcjonują oraz kto do nich trafia. Wszystko to dzieje się w asyście jego przyjaciół, z którymi odbywa Podróże Partnerskie. Jest to dla nas wskazówka, że takie doświadczenie może być współdzielone i weryfikowane przez innych. W ten sposób staje się ono bardziej wiarygodne i obiektywne. Na dodatek, korzystając z przedstawionych opisów podróży, każdy z nas może wszystko samodzielnie sprawdzić i nie potrzebne są do tego jakieś szczególne uzdolnienia.


Podążając za Autorem mamy także możliwość przyjrzenia się tkaniu Gobelinu Czasu, spotkania Inteligencji Planującej oraz udania się na wycieczkę do tytułowego Ojca Ciekawości. A wszystko to opowiedziane jest ze swadą i humorem. Nawiasem mówiąc, odwiedzamy z Moenem również Centrum Humoru, gdzie śledzimy całkiem poważną rozmowę o roli śmiechu w naszym życiu.
Całość układa się w obraz, który pozwala nam lepiej zrozumieć tajemnicę Wielkiego Planu i sens zmian na Ziemi, których jesteśmy świadkami. (więcej tu: Podróż do Ojca Ciekawości (galaktyka.com.pl)

Jakie mam odczucia po przeczytaniu (prawie) całości? 

Książka z pewnością niesie pozytywny przekaz, pomimo że wyrażony dość specyficznie. Jest to jakby pamiętnik z eksploracji (podróży) w niezbadane obszary rzeczywistości. Inne wymiary, warstwy, gdzie rządzi świat duchowy i niczego nie można dotknąć, a jedynie poczuć. Podróże o tyle wiarygodne, że odbywane z innymi osobami, które spisywały swoje relacje, a duża część doświadczeń miała wspólny mianownik. 

Nie przeczytałam pozostałych trzech książek tego autora, jednak to w niczym nie przeszkadza. W książce są odniesienia do poprzednich części,  wytłumaczone są pewne kwestie dzięki czemu dobrze się to czyta. Z pewności jednak nabrałam ochoty na przeczytanie pozostałych trzech, bo temat naprawdę  wart zgłębienia, np. kwestia odzyskiwania czyli sprowadzania zagubionych dusz za pomocą prostej techniki. Po tej książce już nigdy tak samo nie spojrzycie na otaczającą Was rzeczywistość.


Podsumowanie czerwca (nie tylko kosmetyczne)

 


Czerwiec biegnie ku końcowi, rozpoczęły się wakacje, a co do dopiero pisałam "podsumowanie maja". Nie wiem gdzie i jak ten czas mi minął, ale w tym wpisie postaram sobie ten miesiąc podsumować, aby nie mieć poczucia straconego czasu. 

No to lecimy z tym czerwcem...

Dopiero co było rozpoczęcie roku w przedszkolu, a tu już pora na zakończenie. To był dobry rok, syn wiele się nauczył, a jego postępy aż mnie zadziwiają. Z pewnością przedszkole to jest najlepsza rzecz dla pięciolatka. Na drugi rok w przedszkolu już starszak. 



Jak widać sezon basenowy już rozpoczęliśmy, bardzo jednak ta przerwa była niekorzystna. W październiku syn  nabrał dużej swobody w wodzie. Niestety za długo ten basen był zamknięty i musimy rozpoczynać wszystko na nowo. Nikomu nie służą te lock-dawny. Nie poddajemy się i chodzimy dalej. Może i ja w końcu kiedyś wrócę na naukę pływania, którą przerwało macierzyństwo. 

Nowy pojazd ...

Nie wiem czym się chwalić, bo to żadna wypasiona fura, nie mniej funkcję użytkową ma i pozwoli trochę odpocząć od czterech kółek.  Fotelik zamontowany możemy jechać. 

Na początku miesiąca udało mi się spełnić to moje marzenie rowerowe. Jednoślad z drugiej ręki, ale o solidnej konstrukcji, spełnia potrzeby mamy z dzieckiem. Jeszcze sobie troszkę pojeździmy z synkiem na nasze wakacyjne mikro-wyprawy. 


A na jednej z wypraw takie oto okazy:

Z nostalgią oglądam ten tradycyjny obraz polskiej wsi, coraz bardziej zdominowany przez nowoczesność. Więcej piszę na drugim blogu: pamietnikizewsi.pl . Bardzo mało ten blog ma wyświetleń, po pół roku zastanawiam się co dalej. Czy moje pisanie ma jeszcze jakiś sens? Ciągłe pisanie o kosmetykach męczy, niszowy blog za to nie ma popularności. Nie chce mi się inwestować w reklamę, chyba pozostanie to taką odskocznią. 

Miłe chwile jak motyle

Tak to w życiu bywa, że składa się ono z dobrych i złych momentów. A tych przyjemnych chwil czasami jest za mało i ulatują one szybko jak motyle. Zostawiam jeszcze parę takich obrazków, które cieszą moje oczy. 





Dziś piszę krótko, bo jestem w nostalgicznym nastroju. Nie wiem czy to przez zakończenie roku w przedszkolu? Zawsze odczuwałam smutek, kiedy kończył się mój rok szkolny. Zakończenie jakiegoś etapu... Czas na zmiany. Co przyniesie przyszłość, tego nikt nie wie? Na razie cieszymy się wytchnieniem po upałach, oby jakoś przetrwać to lato. 

Jak zwykle na bieżąco jestem tutaj:  INSTAGRAM: retromama.blog


Czerwcowe wpisy godne polecenia:







Pierwszy dzień lata



Akcja 100 dni do lata 100% dla siebie dobiega końca? Nie koniecznie, bo dbać o siebie trzeba zawsze. Nie liczy się pora roku, okoliczności. Czasami może być trudniej, coś nie sprzyja, wzloty i upadki są nieodłącznym elementem życia. Grunt to nigdy się nie poddawać. 


Bikini Body w natarciu


Czy jesteś na to gotowa? Kostium, kapelusz, sandały wyjęte z szafy. Bikini Body jak z obrazka? Litry potu wylane przy codziennym treningu mają sens. Jak nie boli, to znaczy że nie działa?

Czy ciało musi być super idealne, aby zasłużyło sobie na odsłonięcie go na plaży i nie tylko. A co z tymi mniej idealnymi, przecież nie schowają się w czarny, zgrzebny worek latem. Brak 90/60/90 do niczego nie zobowiązuje, tym bardziej do pokuty.

Ciała są różne, nie ma idealnych ludzi i katowanie siebie samego swoimi wadami to autodestrukcja. Czuć się dobrze samym ze sobą jest o wiele ważniejsze, niż opinia innych ludzi na nasz temat. Kogo to obchodzi, jak wyglądamy.

Ja i tak ciągle to powtarzam, a w życiu różnie bywa. Nadal się przejmuję, ale z pewnością ten  blog ułatwia mi  nabranie większego luzu...


Robię dla siebie tyle ile chce i mogę...


Kupiłam suplement Ashwagandha, po raz kolejny. Biorę też inne suplementy, które mi służą. Nie wstydzę się tego, że potrzebuję się wspomóc. Mam ochotę na kawę, to piję kawę, innym razem znów Yerba Mate. Wszystko jest dla ludzi. Narzucanie sobie ograniczeń dla mnie jest bezcelowe. Można o siebie dobrze zadbać, jednocześnie nie odmawiając sobie wszystkiego, bo życie jest za krótkie. Przychodzi mi na myśl jedna Pani Doktor (lekarz) która udzielała rad co do diety mojej mamy po zawale. Piękna, młodo wyglądająca Pani Doktor, która odeszła z tego świata Już. Na ile wcielała w życie swoje rady, tego nie wiem. Dążę do tego, że życiem trzeba się cieszyć póki ono jest. A wiecie, takie stanie w sklepie i oglądanie składów, doszukiwanie się trucizny we wszystkim jest bezcelowe. 




Zrobiłam porządki w szafie (ale to naprawdę nigdy się nie kończy). Stare ubrania idą w świat, a ja zamawiam po raz kolejny na Femme luxe. Różne są opinie o tym sklepie, ale trzeba przyznać że niektóre rzeczy przychodzą naprawdę fajne. Jak pewien czarny dres, który nadal zadziwia swą jakością. Troszkę poszperałam w second hand, bo też uwielbiam takie zakupy. W ciucholandzie znajduję fajne ubrania na lato, z dobrej jakości materiału. Tak naprawdę moda nigdy się nie kończy, ciągle człowiek potrzebuję czegoś nowego. Niby jest moda na minimalizm, ale kiedy otwierasz szafę i nie masz czego na siebie ubrać, to nie jest komfortowe uczucie...





Regularnie używam Balsamu do ciała. W końcu trafiłam na mojego ulubieńca i jest nim ten Kojący Balsam do ciała z Vianek kupiony z gazetą Zwierciadło. Był to dodatek-gratis, ale pełnowymiarowe opakowanie.  Balsam świetnie nawilża, koi, ma przyjemny lawendowy zapach. Sprawdza się po depilacji i szybko poradził sobie z moją suchą skórą na nogach. Ostatnio mąż sobie spiekł plecy na słońcu i ten balsam okazał się zbawieniem. Czasami proste rozwiązanie sprawdza się najlepiej, można kupić kosmetyk w atrakcyjnej cenie, ale też być z niego zadowolonym. 



Piję dużo wody, znowu kupuje filtry do wody Dafi.  Latem chce się dużo pić, a bieganie do sklepu po plastikowe butelki do głupota jak woda jest w kranie "za darmo". Jednak z dzbankiem  filtrującym jest prościej i szybciej. Mam wodę stale pod ręką, dopełniam dzbanek, filtruję i piję. Nie wiem ile to już udało mi się zaoszczędzić dzięki temu dzbankowi, który ze mną jest od lat. Wymieniam filtr średnio raz na 3 tygodnie.  Wodę zabieram też do butelki gdy wychodzę na dłużej, nie muszę kupować napojów w sklepie. Niektóre są kuszące, ale ostatecznie woda wygrywa. 




Codziennie poświęcam czas na aktywności które mi służą i jakie lubię. Czasami jest to jazda na rowerze. Innym razem ćwiczenia na mięśnie głębokie brzucha, czy też joga. Wszystko dostosowane do rytmu dnia i zmiennych potrzeb jakie ma moje ciało.

Do niczego nie można się zmuszać, bo to jest bez sensu, w rygorze nikt długo nie wytrzyma. Przyjemne aktywności, spokojny tryb życia, to  cieszy i daje korzyść w dłuższej perspektywie czasu. Dobra forma jest nam potrzebna nie tylko latem...100 dni do lata szybko minęło, to teraz odliczam do jesieni. Może jakieś nowe wyzwanie? Czekam na propozycje...



Wiecznie zbuntowany?




Dzieci są takie słodkie... kiedy śpią i jest cisza. 

Bajeczne kadry na Insta, kolorowe ubranka, uśmiechy. A w domu mały tyran, często tak  właśnie wygląda prawda o macierzyństwie. Nieustanna walka z emocjami, wszyscy są nieszczęśliwi i nie wiedzą jak sobie pomóc. 

W obecnych czasach dzieci mogą być mocno prze-stymulowane. O co chodzi?


O dostęp do technologii. Zabawki nie koniecznie edukacyjne,  nie-wyciszające, głośne. Rodzice żyjący w ciągłym biegu. Nie mają nawet czasu usiąść, porozmawiać. Ciągle gdzieś trzeba się śpieszyć, a dzieci to naśladują.

Widzą, że rodzic nie odpoczywa biernie, tylko patrzy w ekrany,  pracuje. Wszystko można załatwić technologią, tylko gdzie czas na prawdziwe życie? Gdzie ten moment, aby się zastanowić, zatrzymać?

Weekendy spędzane aktywnie, bo musi być dużo wrażeń. Jest okazja zrobić zdjęcia, pochwalić się znajomym. Co z tego, skoro będąc razem, tak naprawdę nie jesteśmy ze sobą?

Dzieci nie bawią się jak dawniej.


Nie ma okazji wybiegać się na podwórku, ubrudzić błotem. Wszystko musi być czyste, ubrania schludne, wszędzie te bakterie. Nawet w bajkach straszy się dzieci bakteriami.

Gdzieś zatracił się ten czas na beztroskie dzieciństwo. Ciągła presja, by posiadać, by nie być gorszym. To przechodzi na młodsze pokolenia. Wieczna pogoń za niczym, za czasem który już jest stracony. 

Rośnie mały buntownik...


Jedna matka żali się drugiej:  "nie daje rady już z tym dzieckiem". Ciągle awantury, a nie wszedł jeszcze w bunt nastoletni, co będzie dalej? 

Ciągle czegoś oczekuje, nowych zabawek, gier, ubrań z bohaterami bajek. Nic już nie może być zwyczajne, wszystko musi być modne, na czasie, bo inni tak mają. A gdzie miejsce na bycie wyjątkowym? Czy nie możesz być inny, być sobą , nikogo nie naśladować?

Rozmowa to jedyne lekarstwo


Usiądź, porozmawiaj, wyjdź na spacer, podziwiaj przyrodę z dzieckiem. Znajdź czas by naprawdę być razem. Odłóż technologię, spędzaj czas spontanicznie. Razem poczytajcie książki, układajcie puzzle, wygłupiajcie się. Bo śmiech rozpuszcza wszelkie napięcia. 



Historie z życia: Dobra dusza ?



Czy spotkałeś kiedy dobrą duszę? Osobę, która wniosła do twojego życia dobro? Wbrew temu co się mówi (i pisze), nadal istnieją jednostki nadzwyczajne. Ludzie, którzy niosą pomoc, są wrażliwi na krzywdę drugiej istoty. Pracują w organizacjach charytatywnych, albo po prostu pomagają innym na co dzień. Nie przechodzą obojętnie, kiedy ktoś potrzebuję pomocy. 


Zwierzęta to nie ludzie?


Czy widziałeś zbłąkanego psa, który biega poboczem drogi, tam i z powrotem? Widać, że jest zdezorientowany, czeka aż właściciel po niego wróci, lecz  on nie wraca nigdy. Wyjechał z rodziną na wakacje, nie miał z kim psa zostawić. Po co komu pies na wakacjach, jeszcze by kłopotu narobił. Psów jest dużo, po powrocie można wziąć innego, bo szybko się przywiązują i są takie zabawne...

Ile ludzi przejedzie obojętnie obok tego zwierzęcia? Może ktoś rzuci mu suchą bułkę, postawi miskę wody. Lecz to na nic, bo on dalej będzie czekał. Jeśli  będzie zbyt wystraszony, może wpadnie pod samochód i zakończy się jego udręka. A może ktoś będzie potrzebował psa i zabierze go ze sobą. Przywiąże łańcuchem do budy, żeby pilnował obejścia. W optymistycznym scenariuszu pies trafi na Dobrą duszę, która zapewni mu przyjazny Dom. 

Ta Osoba otworzy swoje Serce przed tym wystraszonym zwierzakiem. Zdobędzie jego zaufanie, będzie dawać mu smakołyki, może nauczy nowych sztuczek. Będą razem chodzić na spacery, cieszyć się swoją obecnością. A pies nie zapomni nigdy dawnej rodziny. Zapewne już ich nigdy nie spotka, bo zwykle psy są wywożone specjalnie w odległe miejsce, aby nie wróciły. 


Czy osoba która porzuca zwierzę jest Złym człowiekiem? Trudno oceniać tylko po jednym czynie.  Być może jest to przykładny Ojciec rodziny, solidny pracownik w Firmie, który cały rok odkłada na wakacje. W przypadku opieki nad psem po prostu zawalił sprawę. Niektórzy nie są po prostu gotowi na bycie właścicielem czworonoga. Czasami dostają drugą, trzecią i kolejną szansę na bycie lepszym, lecz nigdy jej nie wykorzystają...Może nie w tym wcieleniu?






Nie oceniaj po wyglądzie


Na parkingu przy aucie stoi kobieta. Ktoś jej zablokował wyjazd drugim pojazdem, nie ma możliwości się z tego wydostać. Nie wie co zrobi, czy zadzwoni po policję, czy  poczeka nie wiadomo ile. Może pół dnia, a może tylko chwilę. Trudno powiedzieć, kiedy wróci właściciel drugiego pojazdu. Głupia sytuacja, która w mieście zdarzy się nie raz. 

Nagłe na parkingu pojawia się wielki facet. Nie żaden kulturysta, a raczej Misio. Po prostu otyły, sapiący, bez urody zewnętrznej. Ma jednak dobre serce, bo od razu zwraca się do kobiety "Da Pani radę wyjechać". Na co ona rozkłada bezradnie ręce, mówi że nie jest zbyt dobra w parkowaniu. Facet bez namysłu decyduje się pomóc kobiecie, bierze kluczyki i wyprowadza samochód z pułapki. Uradowana kobieta dziękuje, a mężczyzna odpowiada po prostu: " Nie ma za co, trzeba sobie pomagać" i już go nie ma.

Spłyną na ten parking jak ten Anioł?  Niekoniecznie, bo to tylko zwykły człowiek,  wrażliwy i skłonny do pomocy. Może nie jest idealnej urody, ale ma dobre Serce. Czy można nazwać go Dobrą duszą? Z pewnością TAK. Choć nie wiadomo jakie życie prowadzi, czy jest dobrym mężem, ojcem, bratem? Trudno ocenić człowieka tylko po jednym czynie, w końcu mamy całe życie na to, by stać się lepszymi. 


Poranna pielęgnacja, letnia pora



Bez czego nie mogę się obejść o poranku? 

Mój wymarzony poranek to z pewnością ten spokojny i leniwy, kiedy nigdzie nie muszę się śpieszyć. Niestety jako mama nie zawsze mogę sobie pozwolić na jakieś poranne rytuały i wszystko musi
przebiegać szybko i sprawnie.

Krem pod oczy, do twarzy, z filtrem, pomadka?


Kosmetyki, które zapewniają komfort, żadnej wieloetapowej pielęgnacji, bo na to nie ma czasu. Dzięki nim czuję się zadbaną  i piękną, ale też nie tracę czasu, który o poranku biegnie szybko. Wolę sobie dłużej pospać, bo sen to też kosmetyk, lepszy nawet od innych. 


Krok pierwszy: oczyszczanie i  pielęgnacja


Vianek Nawilżająca Emulsja do mycia twarzy służy mi  od jakiegoś czasu. Jest to kosmetyk do którego wróciłam po latach. Recenzję tej Emulsji napisałam w 2016 roku. Obecnie moja cera przechodzi etapy suchości, więc sięgam raczej po produkty o działaniu ochronnym, lekko natłuszczającym.

Sprawdza mi się o poranku, kiedy w zasadzie mogłabym umyć twarz nawet samą wodą, ale emulsja wiadomo dodatkowo trochę pielęgnuję. Z czystym sumieniem mogę polecić cerom suchym i wrażliwym. Podoba mi się jej lekka konsystencja, brak piany nie stanowi problemu. 


Lirene 50% Hydrolat- tonik z Chabru. Tonizująca Woda kwiatowa, która nie ma zbyt intensywnego zapachu co dla mnie jest zaletą. Podoba mi się atomizer, który rozpyla tonik delikatną mgiełką, nie ma potrzeby stosowania wacika. Buzia faktycznie zyskuje po nim zdrowszy wygląd. 

Polecany jest cerom suchym wrażliwym, z drugiej strony ma też zapobiegać błyszczeniu skóry w ciągu dnia. Ja zauważyłam jeszcze jedną zaletę, super nadaje się na zmęczony oczy.  Wystarczy spryskać powieki (zamknięte oczy) i natychmiastowe uczucie ulgi. 


Biotaniqe Krem pod oczy przeciw cieniom i obrzękom CBD Oil Anti Aging. Następca Kremu Korean Beauty, z którego również byłam zadowolona. Tak jak i poprzednik, ten ma lekką konsystencję, delikatny zapach i przyjemne dozowanie. Jak na tą cenę to jest spoko na dzień, pod makijaż, pod filtr i nie migruje mi do spojówek, nie podrażnia oczu.

Obietnice z opakowania kremu znajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości: faktycznie redukuje oznaki porannego zmęczenia, rozświetla i wygładza. Nie jest to na pewno krem na większe przypadłości: jakieś opuchnięcia, spore cienie pod oczami. 
 

Krok drugi: ochrona przeciwsłoneczna i na zmarszczki 


Eco Cosmetics Tonowany Krem na słońce SPF 30.  Od lat stosuje ochronę UV z tej marki i sprawdza się u mnie większość ich kosmetyków. Dziwi fakt, że tylko ten krem z SPF na słońce, nie daje pod niego Serum, kremu itp.? Zapewniam,  gdyby to było za mało, to zastosowałabym jeszcze coś POD, ale nie ma takiej potrzeby, bo ten krem Sam w sobie jest Jak dobra pielęgnacja przeciw-zmarszczkowa. 

Uważam go za kosmetyk bezpieczny, o wybitnym wręcz działaniu. Odpowiada mi jego beżowy odcień, który super się dopasowuje do mojej śniadej karnacji, zastępując mi nawet makijaż. Cięższa, tłusta konsystencja, chroni, odżywia, regeneruję. Jednak w ciągu dnia nie błyszczę się po nim, a skóra jest tylko rozświetlona.

Podczas wieczornej pielęgnacji widzę, że skóra była dobrze chroniona. Brak uczucia napięcia,  zaczerwienienia, komfort świadczy o tym, że kosmetyk naprawdę działa.  Polecam naprawdę świetny krem. Ja go traktuję nawet jako krem przeciw-zmarszczkowy.


Eco Cosmetics Sun Spray UVB 50 tonowany to kolejny, mineralny kosmetyk w mojej pielęgnacji. Kupiony troszkę w okazyjnej cenie, chciałam mieć coś jeszcze w zapasie na lato. Zaczęłam go jednak używać na dekolt i ramiona, kiedy zrobiło się cieplej. Tak jak i poprzednik ma odcień tonowany w kolorze beżu, wydaje mi się pasujący bardziej do średnich i ciemniejszym karnacji, ale dostosowuje się.
 
Według producenta wodoodporny, zawiera olej z pestek malin i granatu. Polecany dla skóry wrażliwej. W porównaniu z poprzednikiem konsystencja wypada na lżejszą i łatwiej się rozprowadza na skórze, nie dając uczucia tłustości. Jednak mam wrażenie, że bardziej się wyciera w ciągu dnia, trzeba dokładać jeśli przebywamy na słońcu. 


EY! Summer Lips Balsam do ust SPF 20.  Ten kosmetyk troszkę mnie zawiódł, gdyż cechuje go dziwna, jakby sucha konsystencja, przez co nawet trudno mi go nałożyć na usta. A jak już się to udaje, to mam ciągle wrażenie, że coś na ustach mam. Pewnie to przez dużą zawartość tlenku cynku.  

Z tym balsamem nie zostanę dłużej, za bardzo bieli, wolałabym coś mocniej nawilżającego, natłuszczającego. Aktualnie szukam dobrej pomadki, w drogeriach stacjonarnych ciężko mi znaleźć coś do ochrony ust przed UV. 


Nature On Carbon White Wybielająca pasta do zębów. Esencja naturalnych ekstraktów. Przyjemna pasta do zębów z drogerii, z prostym składem. Ma czarny kolor, ale też warto wiedzieć, że zawiera fluor.  Dobrze się pieni i jest wydajna. Nie podrażnia śluzówek. Wybielające pasty z węglem, regularnie stosowane u mnie przynoszą dobry efekt. 


Bambusowa Szczoteczka do zębów Humble Brush. Miłe zaskoczenie, tym razem wzięłam średnią twardość i co się okazało, że moje zęby są lepiej oczyszczone. Szczoteczka nie podrażnia dziąseł. Jest poręczna, oczywiście jak ktoś nie lubi posmaku, uczucia drewna w buzi, to go nie przekonam.

Dla mnie to rozwiązanie nie tyle praktyczne, co ekologiczne. Szczoteczki bambusowe stosuje już od jakiegoś czasu.  Raczej mnie nie ciągnie do plastiku, choć wiadomo że producenci się prześcigają w oferowaniu bardziej ekologicznych rozwiązań. 


We Love The Planet Dezodorant Sweet&Soft. Produkt ma formę przypominającą Masło shea. Zimą jest twardszy, ale topi się pod wpływem ciepła dłoni, latem trochę mięknie, ale nie staje się płynny. Dobrze się aplikuję za pomocą samych palców, nie dając pod pachami uczucia tłustości, nie plami też ubrań. Skóra pod pachami w zasadzie jest sucha przez cały dzień.

Moja wersja nie ma sody, nie podrażnia skóry, nawet po depilacji. Zapach pochodzi od naturalnych składników w nim zawartych. Sprawdza się niezależenie od pory roku, z tym że w ciepłe dni trzeba go nałożyć trochę więcej. Zdarzyło się, że późnym popołudniem przestaje działać. Jak na naturalny dezodorant to działa bardzo dobrze. Znam takie, co tylko maskują brzydki zapach, a ten jednak też ogranicza pocenie. 


Ten post piszę drugi raz, mam nadzieję, że tym razem lepiej mi poszło. Dajcie znać czy znacie te kosmetyki, a może polecicie coś co u Was się sprawdza?

Gdzie lubię robić zakupy?



Temat zakupów bliski chyba każdej kobiecie. Zakupy traktujemy jako konieczność, to część naszego życia. Zdarza się często, że jest to czynność służąca dla poprawy humoru...

My kobiety już tak mamy, że każda nowa rzecz cieszy. Z drugiej strony przychodzi  chwila refleksji, po co mi te wszystkie przedmioty. Nie zależnie jaką rolę pełnią w naszym życiu zakupy, warto mieć swoje ulubione miejsca do nich. 


Zakupy w sklepie z duszą 

Małe lokalne sklepy może i nie cieszą się dużą popularnością dla przeciętnego dusigrosza, jednak mają swój niezaprzeczalny urok. Zwykle sprzedawca pamięta swoich klientów, jest w stanie stworzyć przyjazną atmosferę w sklepiku. 

Niezależnie od tego jaki asortyment sprzedaje, do tego sklepu chodzi się z przyjemnością. Czasami i warto pojechać troszkę dalej, by cieszyć się satysfakcją z kupionego towaru. Na takie zakupy warto wybrać się z listą wcześniej przygotowaną w domu, aby niczego nie zapomnieć. 


Internetowe zakupy to znak czasów?

Zakupy On-line to już nie tylko znak tych czasów. Jeszcze zanim porządek świata został zaburzony, ta forma nabywania towaru była znana i lubiana. Nie trzeba tracić czasu na dojazd, a cały towar oglądamy w formie wirtualnej.

Często opis produktów jest bardziej szczegółowy niż byłby w stanie go nam przekazać sprzedawca twarzą w twarz. Niezaprzeczane ułatwienie dla matek z dziećmi i wiecznie zapracowanych osób.

Oglądasz, wybierasz, dokonujesz płatności i odbierasz w paczkomacie albo kurier dostarczy Ci wprost pod drzwi. A kiedy coś nie pasuje, zwracasz. Zwykle z tym nie ma żadnych kłopotów, bo sprzedawcom zależy na opinii klientów. 


Zatrzymaj się na chwilę

Sklepy z tradycjami, manufaktury, cukiernie. I te wszystkie usługi, bez których trudno wyobrazić sobie życie. To prawda, że wielcy tego świata chcą ich skutecznie wyeliminować. Nie znikną, bo  my ciągle ich potrzebujemy. 

Chcemy poczuć prawdziwy smak chleba z piekarni. Delektować się ciastkiem, które smakuje jak u mamy. Zanieść ubranie do krawcowej, aby nadać mu drugie życie. Czy w tym zabieganym świecie ktoś jeszcze to doceni, myślę że TAK. 

Nadal ważny jest kontakt ze sprzedającym, zwykła ludzka rozmowa, uśmiech. Nie pośpiech, nie szybkie zakupy. Nie po-taniości i z samoobsługową, bezduszną kasą. Bez konieczności posiadania portfela. Wirtualnie wcale nie znaczy lepiej. 


Ashwagandha Gold Olimp Labs


Ashwagandhe kupuję i stosuję od kilku lat. Robię tylko przerwy i nie biorę jej cały czas, nie mniej skoro widzę efekty, to dlaczego nie. Tym razem zdecydowałam się na produkt znanej marki Olimp Labs. Obecnie tego typu suplementy bez trudu kupimy w aptekach, sklepach zielarskich, czy nawet w drogeriach. 


Gold Ashwagandha Olimp Labs 


300 mg Ekstraktu z Ashwagandhy 

Działanie potwierdzone badaniami/ witanolidy 5% 

30 kapsułek/ Jedna kapsułka dziennie/ Cena 16-26 zł

W opakowaniu mamy kurację  na miesiąc. Wcześniej miałam suplement innej firmy, zawierający 60 kapsułek. Przy tym cena tamtego też wychodziła lepiej. Ashwagandha  Purella Superfoods recenzja



Producent deklaruje, że Ashwagandha Gold jest suplementem w kapsułkach, zawierającym Withania somnifera L. Produkt ten ma udowodnione właściwości dla organizmu, a są nimi m.in. zwiększenie odporności na czynniki stresowe oraz poprawa wydolności organizmu.

 

Tajemniczy wyciąg KSM-66 ?


Jak piszą na opakowaniu to wysokiej jakości wyciąg uzyskiwany w procesie zgodnym z zasadami 'Green chemistry' (bez szkodliwych substancji). Ten adaptogen wpływa pozytywnie na gospodarkę energetyczną organizmu.

Posiada właściwości antyoksydacyjne, wspiera budowanie tkanki mięśniowej. Jest bardzo korzystny w przypadku obniżonej odporności, zmęczenia, stanów napięcia nerwowego. Jednym słowem ma nam poprawić samopoczucie i zapewnić równowagę emocjonalną. Brzmi bardzo obiecująco? 

 

W opakowaniu mamy dwa blistry zawierające kapsułki w żelatynowej otoczce, łatwe do połknięcia. Zazwyczaj biorę jedną kapsułkę dziennie, rano przy śniadaniu. Ogólnie z tym suplementem to nie jest tak, że daje od razu kopa, jak np. po wypiciu kawy, bo takich efektów oczekują różne osoby.

Działanie również nie będzie widoczne od pierwszego dnia zażycia "cudownej kapsułki". Trzeba być systematycznym i obserwować swoje ciało. Mnie osobiście pomaga, ale też muszę robić przerwy, zwykle biorę przez dwa miesiące i później dwa tygodnie przerwy. Czasami jednak czuję, że muszę się czymś wspomóc. 

Obecnie coraz więcej ludzi ma niedobory składników, minerałów, witamin itp. Pomimo tego, że sklepy uginają się od towarów na półkach, mamy dostęp do różnych rzeczy i to nas gubi. Za dużo przetworzonej żywności, stres w życiu.

Nie uda się poprawić samopoczucia tylko jednym suplementem. Do tego dochodzą indywidulane predyspozycje i  schorzenia. Warto dużo czytać, zgłębiać wiedzę, ale też nie nabierać się porady różnych znachorów. Zaufany lekarz też może dużo pomóc. 

Pisałam kiedyś, że Ashwagandha jest zalecana  przy hashimoto i przy innych chorach na tle autoimmunologicznym. Zgadzam się nadal z tym stwierdzeniem. Z pewnością adaptogeny są nam potrzebne, bo środowisko w jakim obecnie żyjemy wcale nie jest korzystne. Warto pamiętać, że do redukcji stresu są też inne metody, nie tylko suplementy i leki. 


Letnia Wish list: Kosmetyczny niezbędnik na lato

 
Przyszła pora i na moją Wish list. Jak co roku lubię tworzyć taką na lato. Wakacyjne wyprawy, czas spędzony z rodziną, powoli planuję już nasz wypad. Pora  też nieco uzupełnić wakacyjną kosmetyczkę. Zapraszam do przejrzenia moich propozycji. 


1. Spray na komary wydaje się być absolutnie niezbędny. W drogeriach bez trudu znajdziemy odpowiednie repelenty. Mam jakąś niechęć do stosowania tej chemii. Co prawda są zapewnienia o ich bezpieczeństwie. Sama kiedyś dostałam uczulenia na płytkę do odstraszania, która była rekomendowana nawet dla dzieci powyżej 1-roku życia. Wolę zastosować coś naturalnego, tym bardziej że jestem mamą i dbam też o bezpieczeństwo dziecka. 

2. Puszka na szampon lub odżywkę w kostce. Taki pojemniczek można sobie też zrobić z opakowania po kremie lub innym. Chciałabym jednak aby była to rzecz solidna np. metalowa. Przyda się zwłaszcza na wyjazdy, gdyż ostatnio ciągle używam tylko szamponów w kostce. Oczywiście tylko do przechowywania na czas podróży, ponieważ takie szampony zamknięte w opakowaniu po użyciu szybko rozmiękają. 

3. Krem CC  nie koniecznie nadaje się na plażę, ale na codzienne funkcjonowanie już tak. Trudno mi znaleźć następne ulubieńca Kremu Eco Cosmetics i ciągle się waham czy nie kupić go kolejny raz? Wiecie jak to jest, ciekawość zwycięża i chętnie sięgam też po nowości. Ostatnio moja cera ma większe wymagania i szukam czegoś naprawdę dobrej jakości. Z marką Madara znam się już troszkę, więc myślę, że CITY CC Anti-Pollution Cream SPF 15 podoła moim oczekiwaniom. A może jednak wybrać co innego?

4. Dezodorant dla aktywnych. Powoli kończę obecny deo w kremie, a kulka wydaj się bardziej praktyczna na lato. Dezodorant dla aktywnych z bio-żeńszeniem wydaje się ciekawa opcją. Producent zapewnia m.in. o 48 godzinnej ochronie, komforcie i świeżości przez cały dzień. W przypadku tej marki jestem z w stanie uwierzyć w te zapewnienia. Mam nadzieję, że ten dezodorant sprawdzi się w upale. 

5. Tusz do rzęs w granatowym kolorze. Na lato marzy mi się coś szalonego na rzęsach, ale w upały ograniczam makijaż. Tusz do rzęs w nietypowym kolorze wydaje mi się dobrym rozwiązaniem. Takie minimum, które jednak może stanowić odmianę w wizerunku. Odcień Deep Ocean będzie super podkreślał kolor moich tęczówek. Znacie też tusz?

6. Pachnące żele pod prysznic Do wyboru są wersje: Imbir +Cytronella+ Cedr, Jodła+Lawenda, Lawenda+Bergamotka+WEtyweria i wszystkie trzy mnie kuszą. Weleda ma dobre żele, bo już nie pierwszy raz mam z nimi styczność. W tym przypadku można się spodziewać nie tylko naturalnego zapachu, ale też faktyczne właściwości pielęgnacyjne. 

7. Masażer jadeitowy chodzi za mną już długi czas. Jest to nie tylko kwestia mody, co też odpowiedź na problemy mojej cery. Powoli dostrzegam coraz większe oznaki starzenia się, obwisły owal twarzy...  Same kosmetyki nie są już wystarczające. Można też pobawić się w Jogę twarzy, ale nowe akcesoria z pewnością też zachęcą mnie do regularnej pielęgnacji.

Dajcie znać, czy podoba się Wam moja Wish list na lato, a może jednak wybrać coś innego?


Home Office, jak połączyć macierzyństwo i pracę?

 
Matki zawsze muszą sobie radzić. W obecnych czasach kobiety chcą pracować, robić karierę, rozwijać się. Oczywiście nie wszystkie, zależy od preferencji. Niektóre Panie skupiają się tylko na pielęgnowaniu domowego ogniska i to jest ich wybór.

Kobiety pracujące to mimo wszystko częsty widok. Niezależnie czy zmusza nas do tego życie, czy to nasz wybór, warto rozważyć zalety i wady Pracy z domu. 

Praca z domu to takie wygodne?

Nadeszły czasy takie, że wiele z nas musiało się zmierzyć z czymś tak dziwnym jak Home office. W przypadku mężczyzny sprawa ma się o tyle prościej, że facet po prostu pracuje, a kobieta zazwyczaj pracuje i zajmuje się domem, dziećmi, robi zakupy... lista nie ma końca. 

Tak nas już Natura stworzyła, że potrafimy być wielozadaniowe. A praca z domu okazuje się być opcją bardzo kuszącą. Nie wydajesz na dojazdy, możesz ogarnąć dom, zająć się dziećmi i jeszcze masz źródło dochodu. Gdyby to było tak proste i przyjemne jak wygląda z zewnątrz.

Jak to w życiu bywa, scenariusze mogą być różne. W jednym z ich ogarniasz wszystko: pracę zdalną, dom, zakupy, dziecko i jeszcze masz dużo czasu wolnego. Bądźmy szczerzy, czy ktoś tak daje radę?

W przypadku takiego rodzaju pracy trzeba być dobrze zorganizowaną i mieć pomoc drugiej osoby: Partnera, Niani czy kogoś z rodziny. Jest też opcja siedzenia po nocach, ale nie każdy tak może. 


Nie da się pogodzić opieki nad dzieckiem i pracy?

Śmieszy porada jednego Pana posłaa, który w czasie nauki zdalnej zalecał, aby dzieci nie przeszkadzały rodzicom podczas pracy. Ten Pan chyba nigdy nie miał dziecka w domu, albo chodzi o dziecko starsze i samodzielne. 

Nie wiem, jaka by to miała być praca, nie wymagająca żadnego skupienia, aby wykonywać ją jednocześnie opiekując się dzieckiem? 


Podsumowując, praca zdalna z pewnością na wiele zalet.

Wymaga też od nas zaangażowania i odpowiedniej organizacji obowiązków. Warto się zastanowić, czy podołamy takiemu zadaniu, czy może lepiej pracować w trybie normalnym. A po godzinach w pełni oddać się macierzyństwu i obowiązkom domowym. 


Pasty do zębów dla dzieci z fluorem czy bez? Cattier Paris


W kwestii dbania o zęby dziecka nie ma kompromisów. Liczy się przede wszystkim systematyczność i dokładne szczotkowanie. Niektóre dzieci szybko uczą się nawyku mycia zębów, inne trzeba przypilnować. Dylemat odnośnie wyboru pasty spoczywa na rodzicu. Od nas zależy jaką pastę wybierzemy, z fluorem, czy bez?

Przez pewien czas panował szał na pasty bez fluoru i przyznam, ja też temu uległam. Jednak konsultując się z moim dentystą dowiedziałam się, że trzeba stosować pastę z fluorem. Zwłaszcza u dzieci ma on szansę faktycznie wzmocnić szkliwo. Tak to już bywa z nowinkami naukowców, pewnie za chwilę inny składnik będzie na cenzurowanym. 

Dziś mogę mam polecić dwie pasty do zębów, które stosuje mój syn. Obie są z marki Cattier Paris, znanej mi dotychczas z kosmetyków do pielęgnacji cery. Jednak zobaczyłam te pasty w sklepiku ze zdrową żywnością i postanowiłam wypróbować, a która się lepiej sprawdziła? O tym dalej...




Cattier Paris Pasta do zębów o smaku słodkiej mięty dla dzieci od lat 7

Formuła z aloesem, bogata w witaminy i minerały chroni zęby i dziąsła. Przyjemny smak słodkiej mięty zachęca do szczotkowania zębów. Nie zawiera siarczanów. 

Instrukcja stosowania: Delikatnie szczotkować zęby przez 3 minuty, używając szczoteczki dla dzieci. Nie stanowi zagrożenia dla zdrowia w przypadku połknięcia. W przypadku suplementacji fluorkami, poproś o poradę swojego dentystę. 

Skład:

Sorbitol, Aqua, Silica, Glycerin, Carrageenan, Sodium Cocoyl Glutamate, Stevia Rebaudiana Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract*, Aroma, Sodium Monofluorophosphate, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Citric Acid, CI 77891 (Titanium Dioxide), Limonene.


Pasta do zębów o smaku malinowym dla dzieci 2 - 6 lat

Ekologiczna pasta do zębów dla maluchów, o przyjemnym malinowym smaku. Bez fluoru. Bez siarczanów. 

Skład:

Sorbitol, Aqua, Silica, Glycerin, Parfum, Xanthan Gum, Stevia Rebaudiana Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract*, Sodium Cocoyl Glutamate, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Citric Acid, Mica, CI 77491 (Iron Oxide), Limonene.


Moja recenzja odnośnie past do zębów Cattier


Pasty w tubkach plastikowych, pojemności 50 ml. Cena około 20 zł, może być więcej lub mniej w zależności od sklepu. Pasta bez fluoru ma ważność 6 m-cy od otwarcia, a pasta z fluorem 12 m-cy. 

Jeżeli chodzi o przedział wiekowy to pastę bez fluoru stosowałam o wiele wcześniej. Jej zaletą jest na pewno to, że nie trzeba dziecka pilnować z ilością stosowanej pasty. I tutaj dochodzi jej minus, bo mój syn ją dosłownie połykał, co też przedkładało się na jej wydajność. 

Zdania, od kiedy używać past z fluorem u dzieci są podzielone. Wcześniej mieliśmy Elmex z fluorem, a syn był o wiele młodszy i nic się nie stało. Generalnie to widzę, że każda firma sobie sama ustala też przedział od jakiego wieku ma być dany produkt. A wiadomo, że rodzic zrobi jak uważa. 

Wersja malinowa na pewno ma bardziej rzadką konsystencję, przez to też i dziecko wyciskało sobie jej za dużo. Z drugiej strony, jak jest zupełnie nie szkodliwa, to nie podejmowałam żadnych ograniczeń. Syn chętnie mył zęby tą pastą, ale niestety też i połykał. Oczywiście pomagałam mu też w myciu zębów, ale stwierdzam, że ta pasta słabo sobie radziła. 

Bardziej jestem zadowolona z pasty o smaku słodkiej mięty, dla dzieci od lat 7. Wyraźnie daje się zauważyć różnicę, zwłaszcza jeśli chodzi o czystość zębów. Jej smak też jest akceptowalny i syn chętnie myje zęby, co nie było tak jednoznaczne w przypadku innych past. 

Konsystencja wersji z fluorem jest zwarta, jak gęsty żel, dzięki temu pasta trzyma się szczoteczki. Dziecko nie zjada pasty, nauczyło się nie połykać. Pasta do zębów od lat 7 sprawdził się u nas, okazała się być bardziej skuteczna i wydajna. 


Jestem ciekawa drogie Mamy jakich past używacie dla swoich pociech, z fluorem, czy bez?


Wędrówka Dusz Tajemnice Życia po życiu - recenzja książki

 


Lubię sięgać po nie typową literaturę. W niektórych kręgach uważaną za dziwaczną, przez innych zwaną fantastyką. Lecz czym tak naprawdę jest ten świat duchowy, dla większości ukryty za zasłoną. Zjawiska niezbadane, paranormalne od zawsze budzą skrajne emocje. Nie można ich zobaczyć wzrokiem, dotknąć, zbadać...

Dr Michael Newton (1931-2016)  pochodzący z Kalifornii. W swojej czterdziestoletniej praktyce jako psycholog, hipnoterapeuta, nauczyciel. Wybitny specjalista,  wprowadzając pacjentów w stan hipnozy wydobywał ich ukryte wspomnienia z poprzednich wcieleń. Sięgając do samego sedna, do duszy ludzkiej w której zawarte są wszystkie tajemnice sensu życia. Pionier w swojej dziedzinie, szkolił następców, występował w wielu programach radiowych i telewizyjnych. 


Przełomowa książka, która zgłębia tajemnice życia między wcieleniami, obecnie uznawana za klasykę w swojej dziedzinie. 
Zawiera relację dwudziestu dziewięciu osób wprowadzonych w stan nadświadomości za pomocą przełomowych technik doktora Michaela Newtona. To niezwykłe podejście pozwoliło mu sięgnąć do ukrytych wspomnień z życia w świecie duchowym, po fizycznej śmierci wcześniejszego wcielenia. Pacjenci znajdujący się w stanie głębokiej hipnozy w poruszający sposób przedstawiają niezwykle obrazowe opisy miejsc po drugiej stronie. Odpowiadają na pytanie, dlaczego wracamy na ziemię w takich,  a nie innych ciałach, a także na wiele innych (...)

 

Co się dzieję z naszą duszą przez tysiące lat? Czy żyjemy tylko raz?


Książka idealnie wpasowała się w ten etap mojego życia. Pozwoliła zrozumieć wiele trudnych spraw z jakimi przyszło mi się zmierzyć. Nie jest to wbrew pozorom łatwa tematyka, momentami trudno mi się to czytało. Napisana jest w miarę zrozumiałym językiem i nie ma w niej naukowego słownictwa. Wchodzenie w "ten świat" bywa jednak bolesne. Niezależnie czy istnieje prawdopodobieństwo, że takie są fakty. Nikt z nas nie żyje milion lat w jednym ciele, warto wiedzieć co jest PO śmierci fizycznej. 

Część książki stanowią dialogi - relacje z sesji hipnozy. Klienci autora książki Dr M. Newtona wprowadzeni w stan hipnozy wchodzą w poprzednie wcielenia, rozmawiając ze swoimi przewodnikami duchowymi. Dowiadują się jak wyglądały ich poprzednie wcielenia. Czasami sięgając nawet do tych sprzed tysięcy lat. Dzięki takim sesjom udaje się im ustalić przyczyny niepowodzeń w życiu, chorób i powtarzanych schematów, z którym ciężko wyjść.

 Autor wspaniale prowadzi nas, ukazując odległe zakamarki świata duchowego. Udowadniając, że tak naprawdę wszystko ma przyczyny głębiej, nie koniecznie nawet w tym obecnym życiu, lecz tysiące lat wcześniej. Tak trudno wyjść z karmicznych nawyków i błędów. Jesteśmy zniewoleni przez schematy, lecz wszystko się dzieje po coś, mamy się doskonalić i uczyć. 

Niewątpliwie książka wyróżnia się na tle innych tego typu. Nie są to tylko zwykłe relacje ludzi na temat tego co dzieje się po śmierci, gdzie wędruje ludzka dusza itp. Ta książka daje spojrzenie na szerszą perspektywę wszystkich wcieleń. A mogą ich być tak naprawdę tysiące, jak więc ma się  do tego jedno ludzkie życie? Sami dajcie sobie odpowiedź, albo szukajcie go w tej książce. 

Odnośnie hipnozy różne krążą opinie, czy tego typu praktyki faktycznie dają rezultat? A może to tylko wizje osób, które nadmiernie weszły w świat fantazji. Nie da się zaprzeczyć, że tego typu forma terapii działa leczniczo. Tylko od nas zależy jak będziemy odbierać tą książkę, ale też inne o zbliżonej tematyce. 

Czy mamy ochotę ją przeczytać, a może szkoda czasu i lepiej skupiać się tylko na doczesności. Wszystko zależy od nastroju, nastawienia i potrzeby chwili. Mnie z pewnością ta książka udzieliła wielu odpowiedzi na moje własne pytania, ale też znalazłam w niej odpowiedź na dręczące mnie problemy. Kolejna książka, która przychodzi do mnie akurat w trudnym momencie życia, dając ukojenie i spokój. 

Sportowe zestawy, nie tylko na rower

 

W obecnej modzie zacierają się granice, co jest strojem sportowym, a co eleganckim. W pewnym momencie spędzaliśmy już więcej czasu w domu niż na zewnątrz, stąd też marki zaczęły proponować ubrania wygodniejsze.  Tak też jest w przypadku FemmeLuxe  który oferuje nam ubiory z elastycznych tkanin, służące nie tylko do uprawiania sportów. 


Crop top & Spodenki Co-ord - ADIRA

Zestawienie krótszej bluzeczki Oversize i spodenek Cycling shorts jest bardzo na czasie. Ten komplet jest świetny na rower, do pracy w ogrodzie. Patrząc na stylizację ze sklepu, nadaje się też na wieczorny wypad do klubu. Jak będziemy nosić, wszystko zależy od naszych preferencji. 




Wybrany rozmiar M/L okazuje się trafiony Bluzka luźniejsza, aby było wygodnie. Spodenki leżą ładnie, nic nie uwiera, gumeczka pasuję jak ulał. Nie są zbyt obcisłe, dzięki temu i przewiewne. Jedynym problemem może być brak kieszeni. 

Bluzka ma na dole wciągnięty sznureczek, można regulować jej szerokość. Dekolt taki w łódkę też mi się podoba. Materiał to 95℅ poliester i 5℅ elastan. Od spodu gładki, nie drapie. Z wierzchu  trochę jak dawna żorżeta, rozciągliwy, wygodny, dopasowuje się. 


Loungewear Set- KORI 

Niebieski, prążkowany, oversized.  Dopasowane joggery, które mogą świetnie komponować się również z t-shirt. Można znaleźć cztery wersje kolorystyczne na stronie sklepu. Szary już miałam wcześniej, nadal to jest jeden z ulubionych strojów.

Loungewear Set Kori wykonany z elastycznej, miłej w dotyku dzianiny w prążek. Skład na metce standardowo już typowy 95℅ poliester.  Dobrze się nosi, jest miły dla skóry, elastyczny. Wzięłam drugi raz ten sam rozmiar M z tego modelu, ponieważ mam szary już w domu. 




Strój pasuje idealnie na leniwe popołudnie, jak i wieczorne czytanie książki. Można też w nim pójść na rower i co tylko dusza zapragnie. W niebieskim nie  da się przejść niezauważonym. Jednym słowem bardzo udany zestaw.

Grey Loungewear
Co Ord Sets
Bodycon Midi Dress
Milkmaid Top

Tylko od nas zależy jak spędzamy czas, aktywnie, czy spokojnie. Ważne, to mieć na sobie wygodny strój. Taki, który nie krępuje ruchów i podkreśla atuty. 


BerryLook Dresses and clothes

 

Czas biegnie szybko i tak oto zbliżamy się do lata. I chociaż temperatury bywają jeszcze niskie, to nadchodzi czas, kiedy z szaf wyjdą kwieciste sukienki i kreacje jak z bajki. Przyszedł czas na trochę inspiracji modowych z BerryLook, być może coś Was zainteresuje?


Time is running fast and so we are approaching summer. And although the temperatures are still low, there is a time when flowery dresses and fairy-tale outfits will come out of wardrobes. It's time for some fashion inspiration from BerryLook, maybe you will find something interesting?




Kobiecość można wyrazić na wiele sposobów. Czy to ubraniem, czy makijażem. Latem, niewątpliwie każda z nas chce poczuć się jak kwiat. Letnia pora sprzyja eksperymentom modowym. Możemy wybierać w całej palecie barw i kolorów. Zwiewne materiały, fantazyjne wzory, to niewątpliwie znajdziecie wybierając  cheap dresses online

Femininity can be expressed in many ways. Be it clothes or makeup. In summer, undoubtedly, each of us wants to feel like a flower. The summer season favors fashion experiments. We can choose from a whole range of colors and colors. Airy materials, fancy patterns, you will undoubtedly find it by choosing cheap dresses online.




Nie zawsze jest okazja na sukienkę. Latem spędzamy czas aktywnie, uprawiając sporty, dlatego potrzebujemy też bardziej swobodnej mody. Zapewne zainteresuje Was kategoria cheap clothes online .Wygodne topy, które posłużą do wielu stylizacji letnich. Nieodłącznym elementem ulic i plaż zapewne będą szorty. Zapewne też przyda się nowa para jeans, może takie w kwiaty, a może gładkie? Dobrym rozwiązaniem będzie też letni kombinezon. 

There is always an occasion for a dress. In summer, we spend our time actively, practicing sports, which is why we also need a more casual fashion. You will probably be interested in the category of cheap clothes online. Comfortable tops that will be used for many summer styles. Shorts will probably be an inseparable element of streets and beaches. Probably a new pair of jeans will also be useful, maybe one with flowers or smooth ones? A summer jumpsuit will also be a good solution.

Mam nadzieję, że moje propozycje wpędziły Was w dobry nastrój i tym samym uda się nam wspólnie przywołać lato i piękną pogodę. Miłego dnia. 


Pielęgnacja włosów: Alterra Szampon w kostce i Odżywka Nawilżająca

Kosmetyki do włosów Alterra stosowałam lata temu, z lepszym lub gorszym rezultatem. Z pewnością to co przemawia na ich korzyść to cena i prosty skład. Oczywiście warto polować na promocje, co udało mi się niedawno. Akurat zauważyłam braki w mojej pielęgnacji włosów, więc postawiłam na ten duet z Alterra. Czy jestem zadowolona, o tym dalej.


Alterra Szampon w kostce Bergamotka Bio & Oliwka Bio


60 gram/ Cena w promocji około 12 zł, obecnie 16,99 zł 


Trudno mi było znaleźć dobrego następcę szamponu Cztery Szpaki , którego zużyłam parę kostek, ale postanowiłam poszukać coś w niższej cenie. Wiecie jak to jest, gdy masz ideał, to później wszystko inne porównujesz do niego i nie mogę się temu oprzeć również pisząc tą recenzję. 

Cztery Szpaki ma 75 gram i cenę około 30 zł. Więc nawet patrząc na to, Alterra wychodzi korzystniej.  Najważniejsze jest jednak działanie i tu muszę przyznać, Cztery Szpaki wypada odrobinę lepiej. Jednak moje włosy, jak i skóra głowy polubiły się z Alterrą. 

Na pewno plusem jest odpowiednia, obfita piana którą wytwarza ta kostka i wcale nie trzeba mocno trzeć, aby produkt się spienił. Czasami nawet pieni się dla mnie zbyt mocno, przedkłada się to na to, że włosy muszę spłukiwać odrobinę dłużej. 

Przyjemny okazał się tez zapach tego produktu, który jest mydlano-cytrusowy, bez kwaśnych tonów. 

Przetestowałam tą kostkę Alterra zarówno solo, jak i z odżywką i muszę przyznać, że sprawdza się u mnie. Nie przesusza włosów, ani też nie podrażnia skóry, która jest dobrze umyta już za pierwszym podejściem. Nie tworzy mi się żadna skorupa na głowie, nie ma łupieżu. Nie wiem, jak będzie w dalszym użytkowaniu, ale póki co jestem zadowolona. 


Skład Szamponu w kostce Alterra:


Sodium Coco-Sulflate, Butyrospermum Parkii Butter*, Threobroma Cocao Seed Butter*, Olea Europea Fruit Oil*, Hydrated Silica Sodium Lauroyl Glutamate, Parfum**, Hydrated Silica, Citrus Aurantium Bergamia Fruit Oil*, Limonene, Geraniol, Citral, Citronellol

*ingredients from certified organic agriculture
**from natural essential oils





Alterra Odżywka Nawilżająca Bio Owoc Granatu Bez silikonów


200 ml/ W promocji poniżej 10 zł / obecnie 10,99 zł 


Jak wiecie, odżywka do włosów jest ważnym elementem ich pielęgnacji. Zwykle dobieramy ją pod kondycję i stan włosów, a nie do skóry. W moim przypadku patrzę też, aby te produkty mnie nie podrażniały, co zdarzało się w przeszłości. 

Skład odżywki do włosów nie jest bez znaczenia, ale z reguły dobieramy go do porowatości, typu włosa, uwzględniając ewentualne zniszczenia. 

W przypadku tej odżywki mamy już zapewnienia producenta:

  • Nie zawiera sztucznych barwników, substancji zapachowych i konserwantów.
  • Bez silikonów, parafiny i innych związków ropochodnych.
  • Przebadany dermatologicznie.

Skład odżywki Nawilżającej Alterra

Aqua, Alcohol*, Stearamidopropyl Dimethylamine, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Myristyl Alcolhol, Glycine Soja Oil*, Punica Granatum Seed Oil*, Ricinus Communis Seed Oil*, Punica Granatum Fruit Extract*, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Acacia Farnesiana Flower Extract*, Lauroyl Sarcosine, Sodium Lactate, Hydroxyethylcellulose, Carthamus Tinctorius Seed Oil*, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Levulinic Acid, Parfum**, Linalool**, Limonene**, Geraniol**, Citronellol**, Citral**.


*składniki z certyfikowanych upraw ekologicznych.
**pochodzące z naturalnych olejków eterycznych.



Dla moich włosów bardzo dobre działanie mają te składniki jak: Gliceryna, Olej sojowy, Olej rycynowy, Sok z aloesu, Ekstrakty roślinne. Odżywka Alterra nie ma zbyt długiego składu, przez co ryzyko podrażnień jest zminimalizowane. Obecny w składzie Alkohol nie działa negatywnie na moje włosy. Nie wiem jednak, jak będzie przy dłuższym stosowaniu (zastosowała ją parę razy).

Zapach odżywki Alterra okazał się przewidywalny i charakterystyczny dla produktów tej marki. Dawno temu miałam odżywkę (może ten sam rodzaj) i pachniała identycznie. Jest to połącznie nut owocowych z odrobiną alkoholu. Na pewno nie jest intensywny i nie czuć go na włosach po spłukaniu produktu.

Myślę, że Odżywka Alterra jest dobrym punktem w pielęgnacji moich włosów. Warto do niej wracać co jakiś czas, tym bardziej że fajnie podkreśla skręt i wykazuje działanie nawilżające. 


Zapraszam na drugiego bloga

Copyright © Retromama.blog