Ulubieńcy jesiennej pielegnacji


Dawno nie było ulubieńców, nie znaczy że trafiałam na same nie lubiane kosmetyki. Po prostu ciężko wybrać co miesiąc coś nowego. Akurat w tym miesiącu używałam parę  produktów, które bardzo dobrze się przysłużyły mojej twarzy, poprawiły stan skóry po lecie .  Oczywiście to nie wszystkie lubiane kosmetyki, ale jest ich zbyt wiele na krótki wpis. 

Isana Professional Odżywka Pure Curls


Dzisiaj obiecany total-niewypał czyli bubelek miesiąca. Bardzo nie lubię pisać takich postów. Pamiętajcie jednak, że nie wszystko każdemu pasuje tak samo, dlatego możecie nie brać tak całkiem do siebie tej opinii. A może uda mi się niektórych przestrzec przed niepomyślnym wydaniem pieniędzy?

Bioturm Maść z Koloidalnym srebrem


Jeszcze jedna recenzja produktu do twarzy. Ostatnio było ich tak wiele, bo i stan cery zmieniał się jak  w kalejdoskopie. Maść z koloidalnym srebrem nabyłam jeszcze latem, kiedy upał dał się we znaki mojej cerze.

BingoSpa Serum odżywki do włosów

odżywki

Dzisiaj recenzja dwóch produktów z oferty BingoSpa. Bardzo mnie zaciekawiły te Odżywki serum do włosów.  Przede wszystkim chyba przez ich nazwę. Spodziewałam się dobrego działania, a jak było naprawdę:

BingoSpa Serum odżywka do włosów olej arganowy, komórki macierzyste cytrusów:




Zapewnienia producenta:

Serum odżywka do włosów z olejem arganowym i komórkami macierzystymi cytrusów to ożywczy zastrzyk dla Twoich włosów. Wzmacnia włosy, regeneruje je od wewnątrz, wygładza.
Olej arganowy zawiera bogatą różnorodność składników pielęgnacyjnych: witaminę E - najskuteczniejszy antyoksydant w ilości dwukrotnie wyższej niż w oliwie z oliwek, nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT) w postaci kwasów omega-6 i omega-9, które uzupełniają niedobór ceramidów. Zapewnia włosom odpowiedni poziom nawilżenia i odżywienia przez co są one sprężyste oraz elastyczne.
Komórki macierzyste to niewyspecjalizowane komórki, które odnawiają się dzięki podziałowi komórkowemu przez nieograniczony czas oraz mogą przekształcać się w wyspecjalizowane komórki różnych tkanek organizmu. Dzięki tej właściwości komórki macierzyste mają zdolność zastępowania martwych lub niefunkcjonujących komórek.


Skład:


Moja opinia:

Wersja z olejem arganowym ma dłuższy i bogatszy skład. Zawiera wiele ekstraktów roślinnych. Wysoko składu są substancje emulgujące, ułatwiające zmiękczenie włosów, a także zmycie olejów.
Olej arganowy jest na 8 miejscu składu. Końcówka składu to tradycyjnie konserwanty, m.in. parabeny i pochodna formaliny. Z tego powodu nie dawałam odżywki na skórę głowy, ale jeśli dostała się tam przypadkiem, to nie wywołała podrażnienia. 

Tak jak się spodziewałam, wersja z olejem arganowym odpowiada moim włosom. Choć wybierając serum- odżywkę spodziewałam się czegoś, co daje naprawdę super nawilżenie i odżywienie włosów, a tu mamy raczej zwykłą odżywkę o przeciętnym działaniu. Na pewno jednak jest lepsza niż maska do włosów z BingoSpa, którą kiedyś miałam. 

Opakowanie, plastikowe z pompką, która pomimo moich wysiłków nie działa w żadnej z wersji, jakie mam. Jednak odkręcam sobie całkiem buteleczkę i nabieram odżywkę wyciskając.
Zapach  sztuczny, mdły, chemiczny. Na włosach po spłukaniu już go nie czuć wcale, co jest dużą zaletą. 
Konsystencja wersji arganowej jest rzadsza, ale o dziwo tej odżywki mogę dać mniej na włosy i co ważne czuć działanie. 150 gram starczy akurat by odżywkę przetestować, a nie męczyć się zbyt długo jej zużywaniem. 

Odżywka serum z olejem arganowym ładnie zmiękcza włosy i podkreśla ich skręt. Wiele wyciągów roślinnych, jednak nie przesuszyło moich włosów, czego się obawiałam. 
W komórki macierzyste i to jeszcze z owoców nie wierzę, to taki chwyt marketingowy. Liczyłam, że cytrusy ładnie nabłyszczą moje włosy, trochę się zawiodłam w tej kwestii. 




Bingospa Serum odżywka do włosów kolagen, komórki macierzyste cytrusów, 150g


Zapewnienia:

Serum odżywka do włosów z kolagenem i komórkami macierzystymi cytrusów odbudowuje, pobudza i regeneruje, strukturę włosa. Ułatwia rozczesywanie, uelastycznia i nadaje włosom połysk.
Kolagen - biopolimer o cennych właściwościach to podstawowy budulec włóknistej tkanki włosów dzięki roli naturalnego czynnika nawilżającego, wpływa na utrzymanie właściwego stopnia wilgotności włosów, chroniąc je jednocześnie przed utratą wody. Kolagen dzięki silnym właściwościom błonotwórczym, tworzy na powierzchni włosów cieniutki film, który chroni je przed wnikaniem szkodliwych substancji z otoczenia oraz zwiększa ich nawilżenie oraz elastyczność, sprężystość i podatność na stylizację.


Skład:



Skład odżywki serum z kolagenem jest krótszy, niż wersji olej arganowy. Ogólnie to nawet wydaje się ubogi,  początek składu to alkohole tłuszczowe i substancje emulgujące. Kolagen jest  na 6 miejscu, dalej jest  elastyna, proteiny kaszmiru,  gliceryna. Reszta składu to konserwanty, zawiera też 2 parabeny i pochodną formaliny.  Dużo protein - może puszyć włosy.

Konsystencja tego serum-odżywki jest gęsta, treściwa, ale daje się łatwo rozprowadzić na włosach, jednak na moje włosy trzeba jej  sporo, aby pokryć ich całość.  Opakowanie 150 gram w tym wypadku jest zaletą, bo nie muszę się długo męczyć z tym kosmetykiem.
Zapach jest bardzo sztuczny, przypomina mi dawne, pierwsze odżywki,  dobrze, że nie utrzymuje się na włosach.

Nie napiszę o efektach zbyt wiele, bo efektów nie ma wcale. Dając tą odżywkę-serum nie zauważyłam żadnej poprawy kondycji włosów.  Tak jakbym nic nie dała na włosy i umyła tylko samym szamponem. Działo się tak niezależenie od czasu trzymania odżywki na włosach.  Niestety kolagen i tym podobne proteiny nie służyły nigdy moim włosom i w tej odżywce znowu się to potwierdziło.





Jak widzicie więc, te dwa produkty pomimo podobnych opakowań i cudownych obietnic, różnią się znacznie swoim działaniem, a także składem. U mnie sprawdziła się wersja z olejem arganowym.


Cena 19 - 24 zł/150 ml


Ps.: odżywki nadają się do mycia włosów, nie podrażniają skóry głowy, sprawdziłam.


Dermacos Krem matujący na dzień


Do tej recenzji zbierałam się długo. Produkt okazał się dla mnie niezbyt trafiony, omijam typowe matujące kremy szerokim łukiem. Ponadto pielęgnacja apteczna twarzy nie zawsze się u mnie sprawdzała.  Moja cera nie jest już  taka młodziutka, choć bardzo by chciała na taką  jeszcze uchodzić. Kremy typowo matujące uważam za domenę nastolatek. Osobiście  wolę treściwe kremy. Mimo wszystko przetestowałam, jak  więc się sprawdził: Dermacos Krem matujący na dzień SPF 15 . Do cery tłustej, mieszanej i trądzikowej?

Coslys Szampon i żel pod prysznic 2 w 1


Lubicie kosmetyki wielofunkcyjne? Ja bardzo.   Niektórzy mówią, że jak coś jest do wszystkiego, to do niczego, ale tu na pewno się  to nie sprawdziło.

Fitomed Krem Nr 4


Krem Nr 4 Fitomed wpadł nie dawno  w moje ręce.  Postanowiłam,  że wypróbuję go jeszcze zanim nastanie ta prawdziwa zima,  widzę że to może być  dobry krem zimowy:
Fitomed Mój Krem nr 4 Bezwodny Regenerujący, do cery bardzo suchej

Lily Lolo Pędzel do podkładu Super Kabuki


Ostatni produkt, jaki otrzymałam do testów od Costasy jest mięciutki pędzel Super Kabuki.  Muszę przyznać, że nie spodziewałam się aż tak dobrego pędzla!

Bielenda Super Power Mezo Serum korygujące


Wiele osób pytało mnie o tą recenzję, a produkt przewijał się we wpisach o pielęgnacji już kilka razy. A dziś w końcu recenzja:

Bielenda SKIN CLINIC PROFESSIONAL Aktywne serum korygujące ANTI-AGE dzień/ noc


Nie wiem dlaczego tak się nazywa, a na opakowaniu wyczytałam inaczej, nie pytajcie, dla mnie cała nazwa jest za długa i nie czytelna. A może świadczy o zaawansowanej technologi produktu? Po składzie raczej widzę, że zasada działania jest prosta, kwasy zawsze dają u mnie dobry efekt. 


Opis:
Profesjonalny kosmetyk do cery z niedoskonałościami, mieszanej, tłustej, błyszczącej, szarej, z rozszerzonymi porami, z przebarwieniami, z widocznymi zmianami trądzikowymi.
SKUTECZNOŚĆ POTWIERDZONA BADANIAMI
Niedoskonałości znacznie zredukowane 91%
Wyraźnie młodszy wygląd skóry 85%
Testy IN VIVO przeprowadzone pod nadzorem lekarzy dermatologów na grupie 25 kobiet przez okres 6 tygodni wykazały, że stosowanie serum w połączeniu z kremem powoduje cofnięcie biologicznego wieku skóry o 10 lat!
● Redukcja porów i błyszczenia skóry
● Rozjaśnienie przebarwień
● Dodanie blasku i korekta jakości skóry





Moja opinia odnośnie Serum Bielenda Super Power Mezo


Brałam pod uwagę zupełnie inne właściwości niż obiecuje producent. Raczej zależało mi na redukcji zmian trądzikowych, niż zmarszczek, które u mnie są na drugim planie. 
Muszę przyznać, że w tej roli spisywał się znakomicie przez dłuższy czas. Preparat stosowałam tylko na miejsca występowania tych zmian, a także na przebarwienia. Jednak zauważyłam, że z tymi radzi sobie za słabo. Może rozjaśnia te powierzchowne, po-słoneczne, ale z tymi po głębokim trądziku zupełnie nie daje sobie rady

Serum przyśpiesza gojenie wyprysków. Na początku stosowania było to bardzo widoczne. Wyskoczył pryszcz, dałam serum i po kłopocie, na drugi dzień był już płaski i leczył się szybko.  Po prostu magia, preparat zakupiony w drogerii i takie działanie.  Prawie zupełnie udało mi się pozbyć trądziku, dzięki  tylko temu serum.  Ale jak wszystko co piękne szybko się kończy, na mnie takie środki działają krótko, tu akurat i tak było to ze 3 miesiące. Później stopniowo działanie powoli słabło, by stać całkiem zerowe. 

A może serum po prostu się przeterminowało, albo zaszły jakieś zmiany w moim ciele i trądzik powrócił?  Na moim opakowaniu pisało, że jest ważne 6 miesięcy od otwarcia, później widziałam, że jest to tylko 3 miesiące.  Radziłabym brać pod uwagę, że ma dość sporą pojemność (30 ml), a używa się minimalnej ilości, właśnie przez to że nie bardzo nadaje się pod kremy. 

Czy poprawia nawilżenie, jędrność? Tu bym się kłóciła, bowiem preparaty z kwasami raczej wysuszają niż nawilżają. To prawda, że nie spotkało mnie po nim jakieś gwałtowne złuszczenie, czy zaczerwienienie i skóra ogólnie była w dobrej kondycji. Nawet stosowałam go latem i nie przysporzył mi nowych przebarwień, za co bardzo go chwalę.


Plusem jest szklane opakowanie z pipetą, która ułatwia dozowanie. Przez oleistą, silikonową konsystencję trzeba trochę uważać przy aplikacji.  Serum jest dość mocno perfumowane, zapach jest sztuczny. 




Producent zaleca stosowania serum pod krem z tej samej serii, ja takiego nie miałam i stosowałam pod różne kremy, nie było przykrych reakcji, choć zauważyłam, że o wiele lepiej było stosować go samodzielnie, serum niby się wchłania, ale daje taką powłokę na skórze, przez co jeśli chce nałożyć krem, to wszystko zaczyna się mazać.  Pewnie gdybym zastosowała krem Bielenda, to byłoby lepsze wchłanianie.
Kilka razy zastosowałam drugi sposób, czyli położyłam serum tyko na 10 minut i zmyłam, ale zauważyłam, że efekt jest słabszy.

Nie odnotowałam, zwężenia porów, bo nie mam z nimi aż takiego problemu. Serum minimalnie zmniejsza błyszczenie, raczej nie jest produktem matującym.


Skład:
Aqua (Water), Mandelic Acid, Lactobionic Acid, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Allantoin, Hydroxyethylocellulose, Polysorbate 20, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool



Sulphur Masło borowinowe do masażu


Kosmetyk, który dziś opiszę kupiłam miesiąc temu, kiedy było jeszcze ciepłe lato. Jednak wpisuje się on idealnie  w jesienną i zimową aurę. Mowa o : Sulphur Masło borowinowe do masażu. 

Martina Gebhardt SALVIA Krem z szałwią do cery tłustej i zanieczyszczonej


Dziś napiszę o kolejnym produkcie z serii szałwiowej, mojej ulubionej naturalnej marki:

Martina Gebhardt SALVIA Krem z szałwią do cery tłustej i zanieczyszczonej. Kosmetyki te wyjątkowo dobrze zgrały się z moją kapryśną cerą. Szybko przywróciły jej równowagę i zadbały o nią w sposób kompleksowy.
Ciekawi jesteście mojej opinii? Zapraszam :

Dermacos Nawilżający Żel do mycia ciała


Przedostatni produkt z marki Dermacos, jaką miałam niedawno okazję poznać. Wszystkie wzięłam pod ścisłą lupę.

Wielofunkcyjne Masło Kakaowe Fitomed


"Masło kakaowe wytwarzane jest z nasion kakaowca. Ziarno kakaowe zawiera ok. 53% tłuszczu. Dobrej jakości masło kakaowe jest lekko kremowe, topi się w zetknięciu ze skórą, ale jej nie tłuści.
Copyright © Retromama.blog