Podsumowanie maja, nie tylko kosmetyczne


Dopiero co witaliśmy nowy miesiąc: pełni nadziei, planów i marzeń, a już powoli go żegnamy. Dla wielu z Was z pewnością był to dobry miesiąc i Ja też nie mam zamiaru narzekać. Było pozytywnie, momentami emocjonalnie, ale daliśmy radę i to najważniejsze. 

Maj to dla mnie przede wszystkim kwietne łąki, drzewa obsypane białym kwieciem i łapanie cudownych momentów w kadry. Najwięcej można widzieć na moim Instagramie, jednak blog jest zdecydowanie miejscem do wyżycia się twórczo, lubię pisać. 

 Maj kosmetycznie pod znakiem testowania i recenzji

Jak na moje możliwości recenzji kosmetycznych było sporo. W maju testowałam kolorówkę Avon i Miss Sporty. Zrobiłam też w końcu opinię o kremie SPF, a także opisałam ulubiony olej do twarzy. Cały czas szukam kosmetyków do ochrony przed UV dla siebie i dla syna, bo takie idą jak woda. 

Kosmetyki Avon

Miss Sporty Naturally Perfect Match

Emotopic Mineralny Krem ochronny SPF 50 

ArgaNove Olej Konopny tłoczony na zimno


Majowy food book 

W końcu na talerzu zrobiło się bardziej kolorowo, zasługa sezonowych warzyw, owoców i nowalijek z własnego ogródka. W menu pyszniły się sałaty, truskawki, rzodkiewki, szczypiorek. Na zdjęciu też jarmuż z jesiennej uprawy, który zakwitł, a kwiatki okazały się bardzo smaczne. 

W naszej rodzinie często też jest dzień naleśnika, znacie to święto? Naleśniki z truskawkami to nasz sezonowy rarytas. Parę razy zrobiłam też koktajl z truskawek i majowej pokrzywy oraz z mięty. Nie zabrakło też kawowych chwil, ale w moim przypadku kawa tylko okazjonalnie. 


Blogowe wpisy warte poczytania

Jeżeli chodzi o wszystkie posty w maju, to nie wypadło źle, w sumie było ich 13 (łącznie z tym). Nie ukrywam, że chciałabym wrócić do czasów, kiedy wpisów było 15 i pisać regularnie co drugi dzień. 
Na koniec zachęcam jeszcze poczytać: Jak oszczędzać ?  oraz  Czym dojechać na wakacje? Myślę, że bardzo na czasie i mogą się przydać na teraz, kiedy wakacje już blisko. Planujecie już jakieś wyjazdy, dajcie znać. 


W co zainwestować teraz ?

 


Rok 2022 z pewnością jest przełomowy dla wielu z nas. Zaczynamy skupiać się na nieco innych rzeczach niż dotychczas. Minione lata to nie tylko nasilony konsumpcjonizm, ale i duże zagrożenie dla planety. Zalani tanim towarem, zachłyśnięci wizją obfitości, chcieliśmy więcej i taniej: pokazać się, przeżyć, doświadczyć.

Teraz: mniej kupujemy i bardziej zwracamy uwagę na jakość. Nawet jeśli nie mamy ochoty niczego sobie odmawiać, bo warto przyjrzeć się temu na co idą nasze pieniądze.  Zmieniają się realia naszej rzeczywistości, warto się dostosować, ale też nie ma sensu popadać ze skrajności w skrajność. Jednym słowem nie odmawiajmy sobie z dnia na dzień przyjemności, bo dla naszej równowagi psychicznej też są ważne. 

Kreujemy rzeczywistość

Pierwsza z zasad fizyki kwantowej mówi, że to przestrzeń definiuję materię, a nie materia przestrzeń. W jednym z badań naukowcy zauważyli, że atom może zaistnieć tylko wtedy, kiedy ma świadomego obserwatora. Jednym słowem, kiedy obserwator nie parzy, to atom nie istnieje. Trochę to skomplikowane... dla nas ważne jest to, że mogą zaistnieć tylko takie rzeczy którym nadajemy znaczenie. Nie warto też przywiązywać się do spraw mało ważnych, ani do tych które nam nie służą. 

Postaw na swój rozwój

W co na pewno warto zainwestować swój czas i pieniądze to ekspansja. Jeszcze bardziej niż kiedyś liczy się wiedza, umiejętności i elastyczność. Dzięki nim poradzimy sobie nie tylko na rynku pracy, ale i kryzysowe sytuacje nie będą nas paraliżować. Pewne buddyjskie przysłowie mówi, że w życiu pewna jest tylko zmiana, dlatego wydarzenia na świecie też nie powinny napawać nas strachem, bo przecież wszystko płynie i ulega przebudowie. Teraz jest najlepszy czas aby zainwestować w kursy, rozwijać wyjątkowe umiejętności, szlifować naukę języków obcych. Mnóstwo wiedzy można przyswoić Online, nawet nie wychodząc z domu. 

Zainwestuj w jakość na lata 

Myśląc o przyjemnościach, bo przecież bez nich też życie może być smutne, stawiajmy na ponadczasowe przedmioty: zegarki Bulova , biżuteria, ulubione zapachy - nie tylko dodadzą nam pewności siebie, ale zapewnią też komfort w tu i teraz. Odsuwamy od siebie tani konsumpcjonizm na rzecz racjonalizacji zakupów. Wybierajmy tylko przydatne przedmioty, które nie rozpraszają naszej uwagi. Rozsądniej jest postawić na ponadczasowy minimalizm, aby nasza przestrzeń życiowa nie była przytłaczająca. Przedmioty które zostaną z nami na lata, gromadzące wspomnienia, dodające życiu blasku. 

(artykuł zawiera materiały promocyjne)

Emotopic Mineralny Krem Ochronny SPF 50

 

Ochrona UV nigdy nie powinna być sezonowa, gdyż słońce operuje przez cały rok. Czasami nam się wydaje że jest pochmurny dzień, jednak nic bardziej mylnego. Jak się nie opalamy na czerwono, też nie oznacza że słońce nie przynosi negatywnych skutków. Sama widzę, że regularne stosowanie SPF spowalnia proces starzenia się skóry, ale też pozwala uniknąć wielu innych problemów. Dbajmy o ochronę przed UV od małego, dzieci szczególnie są narażone na szkodliwe promienie UV. 

Emotopic kosmetyki dla całej rodziny

Seria Emotopic pojawiła się mojej pielęgnacji na początku roku. Najpierw stosowałam piankę do mycia oraz Balsam Nawilżająco-natłuszczający. Później przyszła pora na Specjalny Krem natłuszczający do twarzy i ciała oraz Krem z SPF 50. Ten ostatni chciałabym dzisiaj opisać z uwagi na zainteresowanie czytelników. 

Seria Emotopic składa się z 15 produktów: są takie przeznaczone do mycia i kąpieli, do twarzy i ciała oraz produkty specjalistyczne. Kosmetyki do kupienia w aptekach lub online. Uważam, że cała seria zasługuję na uwagę: są to kosmetyki polskie, producenta Dr Irena Eris. Posiadają status wyrobów medycznych, rekomendowane przy AZS (atopowe zapalenie skóry). Przeznaczone od pierwszego dnia życia, dla dzieci i dorosłych, a więc dla całej rodziny. Ciekawostką wartą podkreślenia jest też zawartość Oleju Konopnego oraz Canola w kosmetykach. Jeżeli chodzi o ceny to nie są one zaporowe, porównując z innymi tego typu kosmetykami aptecznymi, wypadają bardzo do dobrze (np. krem do twarzy około 30 zł).


Emotopic Mineralny Krem ochronny SPF 50 skład


Woda oczyszczona, Emolienty: Olej konopny, Olej canola, Ekstrakt z algi, Glicerol, Tlenek cynku, Dwutlenek tytanu, Hydroksyacetofenon, Ekstrakty z wiciokrzewów, Substancje pomocnicze.

INCI: Aqua (Water), Dicaprylyl Carbonate, Titanium Dioxide (nano), Zinc Oxide, Isohexadecane, PEG-30 Dipolyhydroxystearate, Canola (Canola) Oil, Cannabis Sativa (Hemp) Seed Oil, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Aluminum Hydroxide, Magnesium Sulfate, Hydroxyacetophenone, Hydrogen Dimethicone, Triethoxycaprylylsilane, Lonicera Caprifolium (Honeysuckle) Flower Extract, Laminaria Ochroleuca Extract, Lonicera Japonica (Honeysuckle) Flower Extract

Produkt Hipoalergiczny, testowany alergologicznie, nie testowany na zwierzętach


Emotopic Mineralny Krem ochronny recenzja

Na początek mojej opinii warto podkreślić, że krem rekomendowany jest dla cery alergicznej, wrażliwej, atopowej. Przeznaczony dla dzieci i dorosłych. Dla osób wrażliwych na chemiczne filtry UV. Zdaniem producenta produkt całoroczny, również do stosowania zimą. Jednak nie zgodzę się z tym, że jest na mróz z uwagi na lekką konsystencję. Kto z Was kojarzy mineralne kremy SPF z białą tłustą powłoką? Ja też miałam takie skojarzenia, ale zapewniam że krem Emotopic SPF 50 zupełnie nie pasuje do tych wyobrażeń. Dla mnie jest to idealny krem ochronny na ciepłe miesiące, nie dający w ogóle wrażenia ciężkości, czy tłustości na skórze. Bez problemu daje się na nim wykonać makijaż, cera się nie błyszczy i wygląda zdrowo przez cały dzień. 

Po wydobyciu z tubki krem ma konsystencję średnią, niezbyt gęstą, stawia mały opór przy aplikacji. Najlepiej nakładać punktowo na skórę, a jak się rozgrzeje rozcierać na większą powierzchnię. Nic nie stoi na przeszkodzie aby nakładać go na serum, czy na inny krem, zwłaszcza gdy mamy cerę suchą. Bielenie, którego wiele osób się obawia przy filtrach mineralnych jest minimalne i znika po paru sekundach od roztarcia. Wydaje mi się, że krem poprawia koloryt i delikatnie rozjaśnia cerę. Lubię go stosować samodzielnie, widać że utrzymuje on cerę w dobrej kondycji. Ochrona przed UV jest mocno odczuwalna: skóra nie czerwieni się w ciągu dnia, nie przetłuszcza, nie poci. Dla mnie ostatnio ulubiony Krem z SPF i myślę, że dokupię jeszcze jedno opakowanie w aptece. Bonus: można nakładać pod oczy i na powieki, a miałam duży problem ze znalezieniem takiego filtra UV.

 


Ciekawostka znaleziona w sieci: Prowadzisz bloga i/lub instagram, chcesz poznać kosmetyki 
Emotopic, na stronie producenta można się zgłaszać: https://emotopic.pl/wybieram-emotopic/ , warto spróbować. 


ArgaNove Olej Konopny tłoczony na zimno

 


Dawno temu zrobiłam listę produktów kosmetycznych które chciałabym zawsze widzieć w mojej pielęgnacji. Na liście znalazły się mydła naturalne, oleje kosmetyczne, glinki, krem z filtrem UV oraz pasta do zębów. Absolutne minimum bez którego trudno się obejść. Dobrym mydłem można się umyć od stóp do głów, a trafnie dobrany oleje wybawi nas od kłopotów z cerą. Dwa miesiące temu kupiłam Olej z Arganove, czy był to dobry zakup o tym napiszę dzisiaj


ArgaNove Olej Konopny działanie, zastosowanie


100 % naturalny. Tłoczony na zimno, nierafinowany.  Reguluje, odbudowuje, łagodzi. Polecany do każdego rodzaju skóry, szczególnie suchej, ze skłonnością do atopii, łuszczącej się i problematycznej. Uzupełnia niedobory lipidowe oraz pobudza skórę do naturalnej odnowy. Łagodzi podrażnienia, nawilża, wspomaga walkę z trądzikiem...

Sposób użycia: nanieść na skórę, włosy, ciało zwilżone wodą, hydrolatem. 

Skład: Cannabis Sativa (Hemp) Seed oil. 

Opakowanie: butelka 30 ml, z ciemnego szkła, z zakrętką. Pipetka na zdjęciu widoczna jest przełożona z innego kosmetyku, ale na stronie producenta widzę opakowanie 50 ml już z pipetą i w cenie 19,90 zł. 



Olej konopny jak się sprawdza w praktyce?

Olej Konopny robi ostatnio wielką furorę. Polecane jest stosowanie go wewnętrzne m.in. na problemy ze snem, koncentracją, przy stanach lękowych, zaburzeniach miesiączkowania... Wydaje się być remedium na wszystkie cywilizacyjne przypadłości z którymi zmaga się wiele z nas. Olej konopny ArgaNove przeznaczony jest do stosowania na skórę oraz na włosy. Wypróbowałam go tylko do twarzy, gdyż buteleczka 30 ml wydawała mi się odrobinę zbyt mała. Cena oleju w promocji była bardzo korzystna, bo nie całe 10 zł w drogerii. Obecnie nie widzę go już na stanie w tej drogerii, ale można poszukać w innym miejscu. 


Zwykle używam oleju  na twarz wieczorem. Po dokładnym oczyszczeniu skóry spryskuje ją hydrolatem, następnie aplikuję olej okrężnymi ruchami wcieram, bez rozciągania naskórka. Ten olej świetnie się sprawdza na wszystkie partie twarzy, szyi i dekoltu. Olej konopny ArgaNove ma zielono-żółtą barwę i przyjemny naturalny zapach (jakby orzechowy, ale nie do końca).Polubią się z nim osoby ceniące sobie naturalną pielęgnację. Jest to jeden z lżejszych olejów, który skóra zdaje się pić i nie pozostaje ciężka czy tłusta warstwa. 


Olej konopny na co pomaga?

Napiszę Wam jakie zalety wynikły z mojej przygody z tym olejem. Wzięłam go głównie z ciekawości, ale na początku nie wiedziałam jak i kiedy będę go stosować. Wczesną wiosną zauważyłam na skórze szyi i żuchwy zmiany trądzikowe, zanieczyszczoną skórę. Postanowiłam nakładać olej konopny każdego wieczoru. Jak zauważyłam przyjemne odczucia na skórze, to wcierałam także w inne partie twarzy. Co się okazało to ten olej nie tylko bardzo przyjemnie się wchłania wieczorem, bo rankiem buzia zdecydowanie wygląda lepiej i młodziej. Niedoskonałości naprawdę zrobiły się mniejsze, więc myślę, że olej konopny pozostanie w moje pielęgnacji dłuższy czas. Zwykle stosuje go kilka wieczorów z rzędu, a później robię kilka dni przerwy. 



artykuł zawiera link afilacyjny


Jak oszczędzać w trudnych czasach?

 


Trudne czasy to te obecne, czy najgorsze jednak przed nami? Zewsząd widzimy drastyczny wzrost cen, co niestety nie idzie w parze ze wzrostem płac. Najgorsze jest to, że drożeją artykuły pierwszej potrzeby czyli żywność, paliwo, coś bez czego nie można się obejść. Niby mieszkając w mieście można przesiąść się na komunikacje miejską, a na wsi jeździć rowerem, w praktyce nie zawsze to jest możliwe. Warto poszukać własnych sposobów na oszczędzanie. 


Inflacja mega wysoka ! Jak nie zwariować, jak nie popaść w długi ?


Coraz więcej rodzin zaciska pasa i oszczędza, pomimo tego w domowym budżecie rośnie dziura nie do załatania. Oszczędności szybko topnieją i ciężko odłożyć coś na czarną godzinę. Niektórzy mówią, że czarna godzina właśnie nastała, ale chyba nie warto popadać w taki pesymizm, tylko rozsądniej dysponować budżetem. Może warto poszukać dodatkowych źródeł dochodu, coś dorobić po godzinach lub wziąć pracę na weekendy. Najwyższa pora na pozbycie się długów, aby komornik nie zapukał do drzwi. Windykacja to naprawdę poważna sprawa: www.aif.com.pl , jeśli mamy długi to unikanie spłaty niczego nie załatwi. Także jeśli ktoś jest nam winny pieniądze warto wynająć profesjonalną firmę, zwłaszcza gdy chodzi o sporą kwotę. 

Poznaj sprawdzone sposoby na oszczędzanie w domowym gospodarstwie


Jak zwykle warto zacząć od spraw drobnych jak codzienne zakupy. Oszczędzanie to tak naprawdę prosta sprawa, jeśli zastosujemy sprawdzone triki. Czasy kiedy marnowaliśmy żywność odchodzą w zapomnienie, coraz więcej Polaków uczy się szacunku do pieniędzy swoich i cudzych. Panika i pesymizm jeszcze nikomu nie pomogły, za to mądre gospodarowanie budżetem jak najbardziej jest na czasie. 

Nie biorę na raty czegoś na co mnie obecnie nie stać

A jak nie stać teraz, to nie wiadomo czy w ogóle kiedyś będzie. Zanim wpakuje się w raty zastanowię się dwa razy. Parę lat temu wzięłam komputer na raty i dopiero po przyjściu terminarza spłat i faktury zobaczyłam jak wiele przepłaciłam. W sklepach AGD sprzedawcy potrafią wcisnąć tyle nie potrzebnych akcesoriów (dysk twardy do laptopa), jak też ubezpieczenie sprzętu na pięć lat, które zawiera drobne wyjątki, np. że ten laptop nie podlega gwarancji w przypadku zalania go, albo upadku z dużej wysokości. Całe szczęście sprzęt działa, ale co się naczytałam opowieści znajomych z przeprawami w serwisie gwarancyjnym. Czasami wystarcza podstawowa gwarancja, bo jednak te obecne RTV AGD nie są na lata. 


Na zakupy tylko z listą zakupów

Na bieżąco spisuje w notatniku to co akurat się kończy, w lodówce, w szafce. Nie robię zakupów codziennie. Nie jeżdżę do daleko oddalonych sklepów, bo szkoda paliwa. Wybieram sklep blisko zamieszkania, ale też zwracam uwagę jakie są w nim ceny tych podstawowych produktów. Kiedyś była moda na zero waste, na ekologię, na brak plastiku itp. Obecna sytuacja wymusza modę na oszczędzanie, bo co ci z bycia eko, kiedy na koncie zabraknie na rachunki? Naprawdę wiele daje wcześniejsze planowanie jadłospisu oraz dzień tzw. czyszczenia lodówki, czyli wykorzystywanie produktów na max, nic się nie marnuje. Druga sprawa to ogródek przy domowy w którym coraz więcej nowalijek, czyli nie trzeba jechać do sklepu, ale wystarczy wyskoczyć po szczypiorek do ogródka. Z pewnością warto też robić domowe przetwory do słoików, ale też trzeba to zrobić z głową czyli kupować warzywa i owoce w dobrej cenie, np. od lokalnego rolnika, unikając pośredników. 

Gazetki promocyjne, aplikacje, karty lojalnościowe

Zawsze zwracam uwagę na ulotki reklamowe i gazetki kiedy jestem w sklepie. Mam też zainstalowane w telefonie aplikacje do sklepów z których korzystam najczęściej. Rejestruję się, dodaje adres e-mail, telefon, dostaje informacje o promocji. Tworzę wirtualny koszyk, nigdy nie kupuje tego czego nie miałam wcześniej zaplanowane. Wolę poczekać niż przepłacać.  Ograniczam też listę bajerów nic nie wnoszących do życia, np. akcje tematyczne w marketach, nie do końca są korzystne, jeśli kupujemy rzecz nie zaplanowaną i spoza listy zakupów. Kubki, ozdoby, poduszki co sezon nowe? Coraz bardziej widzę, że jest to nic nie wnosząca do życia moda.  Jakiś czas temu dałam się nabrać na zakupy w aplikacji oferującej odzież z drugiej ręki, wiele zakupów było nie udanych, ale dało się je dalej puścić w świat. Mimo wszystko warto jest zbierać takie doświadczenia, to nauczka na przyszłość. 



Telefon na abonament 

Wymieniam urządzenie kiedy już nie daje się z niego korzystać. Nie podążam za modą, nie oglądam reklam, jak coś mnie nie interesuje nie daje sobie narzucać mody na technologię. Tworząc bloga kiedyś chciałam mieć super jakość zdjęć, myślałam więc o zakupie lepszego aparatu. Jednak z perspektywy czasu widzę, że nie byłby to dobry pomysł, bo ten aparat większość czasu leżałby w szafie. Spora oszczędność w budżecie to też telefon z umową, która jest wiążąca, ale też urządzenie ma korzystną cenę. Często abonament zawiera pakiety rozmów, internet i inne. 


artykuł zawiera materiały promocyjne 

Wakacyjna wish lista ? Co kupię na lato?

 


Wpis o wakacyjnych wyjazdach zainspirował mnie do stworzenia mojej listy zakupów na lato. Jako że sezon rowerowy w pełni pomyślałam, że warto dokupić parę użytecznych akcesoriów. Przed nami nowe wyzwanie, nauka jazdy na rowerze. Z pewnością synkowi przyda się Kask rowerowy Uvex (6), bo stary już niestety zbyt mały. Nie wiem czy wiecie, ale w naszym kraju nie ma obowiązku jeżdżenia w kasku, jednak ja sobie tego nie wyobrażam u dziecka. Sama raczej zakładam tylko to: Czapka Viking Nevada (3), ale cały czas myślę o zakupie kasku dla siebie. Nie wiem tylko jak znaleźć taki pod którym włosy się nie przyklepią. 

Rower dla syna kupiliśmy z drugiej ręki, na jesieni,  ale szybko zrobiło się zimno i nauka musiała poczekać. Wiosną zaczynamy na nowo, sama też powoli ruszam na wycieczki, na razie tylko krótkie dystanse. Nauczona doświadczeniem lat ubiegłych wolę nie szaleć. Co na pewno zda egzamin to Spodenki rowerowe Rogelli (7), polecają je znane podróżniczki, blogerki i infuencerki. Myślę jak kiedyś jeździłam po 30 km dziennie bez takiej ochrony. Nie tylko na rower przydaje się też przewiewna wygodna bielizna: Biustonosz sportowy Brubeck Fusion (4). Kiedyś byłam zagorzałą fanką bawełnianych biustonoszy, ale kiedy latem się w takiej spocić to chyba weicie co się wtedy dzieje, dlatego wybieram nowoczesne tkaniny. Mam kilka majtek z tej firmy, są naprawdę trwałe i wygodne, nie rozciągają się. 

W moim rowerze niestety nie mam koszyka, nie wiem nawet jak go zamontować przez hamulce z przodu na kierownicy, dlatego pomyślałam też nad tym:  Plecak Adidas Classic BC 18 Basic (1). Z pewnością można go wykorzystać nie tylko podczas wycieczek, ale nawet na co dzień, kiedy nie chcemy przeciążać kręgosłupa. Torebki są fajne, kobiece, ale moje ramię mówi mi ostatnio coś innego. 

Nie tylko na rower przydają się Sandały Wojtyłko 7S10169S(2) o sportowym stylu, chyba z wiekiem częściej wybieram takie wygodne buty, bardziej zdobione modele ubiorę na wyjątkową okazję. Poza tym szerokie paski i miękka wyściółka tych sandałów wygląda nad wyraz zachęcająco. Na pewno wrzucą Wam fotki tych butów jak już będą u mnie. 


Na koniec rzecz która marzy się nam do ogrodu: Huśtawka ogrodowa Bocianie Gniazdo (5). Nasz ogród powstał raczej spontanicznie, trawa rośnie jak na łące, jest trochę warzyw, żywotniki - nie wiele w nim miejsca. Chciałam postawić trampolinę, ale czasami pasą się tu kozy, więc raczej nie da rady. Huśtawkę natomiast mogę zamontować na stelaż gdzie obecnie jest inna stara huśtawka. 


Nie zapominam też o kosmetykach, latem filtry idą jak woda, więc trzeba dokupić dla syna: Dermedic Baby Sunbrella Mleczko ochronne SPF 50 (8) Miałam go w ubiegłym sezonie i okazał się bardzo skuteczny. Dobrze się rozprowadzał na skórze dziecka, nie był ciężki i faktycznie chronił. To będzie kolejne opakowanie kosmetyku. 


Jestem ciekawa co myślicie o moje wakacyjnej liście? Czy są to przydatne rzeczy na lato, a może coś radzicie dokupić: kapelusz, meble ogrodowe, lista zdaje się nie mieć końca. 


Najlepszy prezent na dzień dziecka

 



Maj tak szybko biegnie, cieszymy się tą cudowną pogodą i ani się obejrzymy będzie czerwiec. Przed nami jeszcze Dzień Matki. Natomiast początek czerwca nieodmiennie kojarzy się nam z Dniem Dziecka. Kolejne okazje do świętowania i do okazania sobie uczuć. Nie wiem czy myślicie już o prezentach, ale ja rozglądam się co kupić mojemu przedszkolakowi.


Prezenty dla dorosłych i dla dzieci

Niezależnie od tego jaki prezent chcemy kupić, pomyślmy przede wszystkim o dziecku, nie o sobie. Niektóre ciocie, babcie, czy nawet rodzice kupują prezent dziecku bo podoba się on im samym, a przecież nie polega to na spełnianiu swoich zachcianek. Warto za to sprawić sobie prezenty na imieniny , wtedy wybieramy coś tylko pod własne upodobania. Wiele osób nadal obchodzi imieniny, dobrze jest wybrać coś wyjątkowego i uczcić także to święto. Prezentem mogą być nie tylko kwiaty i słodycze, może to być coś niepowtarzalnego, jak prezent spersonalizowany.



Prezenty dostosowane do wieku dziecka


Wiadomo, zabawkę trzeba dostosować do upodobań dziecka, każdy rodzic wie najlepiej co lubi jego pociecha. Z roku na rok mam jednak wrażenie, że zabawki są coraz droższe i bardziej wymyślne. W sklepach nie brakuje elektronicznych, hałaśliwych zabawek, ale bądźmy szczerzy, kto tak naprawdę lubi je najbardziej - ich producenci, którzy tylko zacierają ręce na nadchodzące zyski. Jednak mądry rodzic nie daje nabrać się reklamom i wybiera prostsze rozwiązania. Sami się zastanówmy, czy nasze dziecko potrzebuje kolejnej plastikowej zabawki, która szybko się zniszczy?

Zabawki edukacyjne zawsze na czasie

Pierwsze co przychodzi na myśl, nie zależnie od grupy wiekowej do której zalicza się nasze dziecko, to zabawki zachęcające do myślenia. Często jest tak, że im prostsza zabawka, tym chętnie dziecko po nią sięga. Jeżeli chodzi o puzzle, to z tym nie ma problemu, można je kupić wszędzie i ceny bywają naprawdę atrakcyjne. Warto jednak wiedzieć jakie puzzle dziecko ma już w domu, gdyż motywy często się powtarzają. Dobre rozwiązanie to też klocki, jeżeli dziecko tylko lubi takie układać. Warto wybierać takie z drewna, lub z bezpiecznych, certyfikowanych materiałów. 


Zabawki edukacyjne to z pewnością wszelkie książeczki. W sklepach, księgarniach, a nawet w marketach półki, stojaki obfitują w rozmaitą lekturę dla najmłodszych. Książki nie tylko dostosowujemy do wieku dziecka, ale też patrzymy na zawartość merytoryczną. Nie wszystkie bajki niosą wartościowy przekaz. Na niektóre szkoda pieniędzy, ale wiadomo że najbardziej liczą się preferencje małego czytelnika. Pisząc o książkach, warto też wspomnieć o takich, które zawierają różne ćwiczenia i zadania do wykonania. 

Zwierzątko na prezent czy to dobry pomysł?

Nie pochwalam traktowania zwierząt jak prezentów. Żywe stworzenie to nie zabawka, ale zdarza się często, że dziecko marzy o jego posiadaniu. Z pewnością podarowanie go powinno być poprzedzone długą rozmową, która naświetli dziecku skalę obowiązków związanych z posiadaniem przyjaciela. Czasami warto zacząć od malutkiego chomiczka, który nauczy dziecko obowiązków oraz pomoże oswoić się ze światem zwierząt. Zakup pluszowego, elektronicznego pieska nie koniecznie będzie dobrym rozwiązaniem, zwykle to zachcianka która szybko zostaje odstawiona w kąt. 



Wręczając prezent najważniejsze są nasze intencje i wspólna celebracja doniosłych chwil. Niezależnie  od tego czy jest to osoba młodsza, dziecko, czy może już nastolatek, warto docenić także te prezenty w formie wrażeń i wspomnień, takie z pewnością pozostaną z nami dłużej. 


A Wy macie już pomysł na prezenty dla dzieci?


artykuł zawiera materiały promocyjne

Czym dojechać na wakacje?

 


Wiosna i lato to najlepszy czas do podróżowania. Sprzyja temu nie tylko pogoda, ale też poluzowanie obostrzeń. Nie wiem czy macie już zaplanowane wczasy, ja w tym miesiącu chcę znaleźć kolonie dla dziecka, myślę że to ostatni dzwonek. 

Planowanie podróży małych i dużych

W podróżach już samo planowanie niesie sporo przyjemności. Obecnie mamy możliwość skorzystania z wielu udogodnień: istnieją strony internetowe, gdzie bez trudu znajdziemy ofertę ośrodków wczasowych, hoteli, restauracji, kempingów. Myślę, że wiele osób planuje wyjazdy na własną rękę, nie korzystając już z pomocy biur podróży. Niesie to ze sobą pewne ryzyko, a jednak pozwala zaoszczędzić sporo gotówki. Obecny postęp daje możliwość zaplanowania wakacji zarówno w kraju, jak i za granicą. 

Pociągiem, rowerem, samochodem jak dojechać na wakacje?


Obecnie posiadanie samochodu powoli staje się luksusem. Kosztuje nie tylko utrzymanie samochodu, sama jazda zrobiła się naprawdę mało ekonomiczna. Nie wiem czy poradzimy coś na wzrost cen, ale warto pomyśleć o alternatywnych środkach transportu. Najtańszy i ekologiczny jest oczywiście rower, ale przeszkodą może okazać się spora odległość do pokonania. Po drugie taka forma podróży raczej nie jest dobra z małym dzieckiem, a i trzeba mieć dobrą kondycję. 

Planując własną wycieczkę od razu przychodzi mi na myśl pociąg. W każdym większym mieście są stacje kolejowe i taka forma przemieszczania się jest mocno oszczędna, ale też wygodna. Nie musimy myśleć patrząc na drogę, siadamy i odprężamy się z książką. Kiedy już dojedziemy na miejsce jedynym problemem może być dotarcie do punktu docelowego, wtedy warto wezwać taksówkę. Ta forma podróżowania wciąż ma swoich zagorzałych zwolenników, nie tylko jest wygodna, ale w mieście naprawdę nie wychodzi to drogo, zwłaszcza jak podróżujemy z rodziną. 

Wybierając się do Wałbrzycha warto wybrać: taxi-walbrzych.pl. Tutaj przytoczę Wam anegdotkę, jak niedawno pojechałam gdzieś pociągiem i musiałam dostać się do przychodzi lekarskiej, a okazało się że jest remont tramwajowej trakcji. Czas szybko mijał i już myślałam że nie dojadę na czas, przeszłam kilka metrów, a tam postój taksówek. Przemiły Pan dowiózł mnie na czas i jeszcze wskazał przystanek powrotny. Myślę, że warto docenić tak wygodną formę przemieszczania się jak taksówka, zwłaszcza kiedy zależy nam na czasie. 

Bezpieczeństwo w podróży 

Planując swoje wakacyjne wyprawy nie wolno nam zapomnieć o bezpieczeństwie. Jeszcze parę lat temu młodzi ludzie wybierali "ryzykowne" formy podróżowania tak zwanym autostopem. Obecnie tą formę wyparły nowoczesne technologie, można wybrać się z kimś w podróż samochodem wcześniej umawiając się przez aplikację. Warto jednak sprawdzić wcześniej użytkownika który proponuję takie przejazdy, czy posiada komentarze i czy podróż z nim jest w pełni bezpieczna. Zawsze informujmy bliskich z kim i kiedy wybieramy się w podróż oraz wykonajmy telefon po dotarciu na miejsce.

Wybierając się w podróż nie zapominajmy też o wcześniejszym zakupie ubezpieczenia, które pokryje ewentualne koszty leczenia na miejscu. Dobrą opcją jest też wyrobienie Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego, która działa w krajach Unii. Za kartę nie płacimy nic, wystarczy tylko odpowiednio wcześniej ją wyrobić, bo czas oczekiwania wynosi nawet jeden miesiąc. 


Jestem ciekawa jakie są Wasze ulubione formy podróżowania? Czy macie już zaplanowane wakacje?


artykuł zawiera materiały promocyjne


Wejście w wibracje, narodziny szamanki

 


W maju nie miałam zbyt wielu planów czytelniczych, ale w moje ręce wpadła książka Françoise Rambaud "Wejście w wibracje, narodziny szamanki" , przesłana mi przez wydawnictwo. Książkę czyta się jak pamiętnik, napisana jest w narracji pierwszoosobowej. Jest to dość lekka (wbrew pozorom) lektura, w której autorka opisuje swoją drogę do szamanizmu, ale nie tylko. 

Kim tak naprawdę jest szaman?

Dawniej słowo szaman bywało różnie odbierane. Szamanizm kojarzono z czarami, zabobonem, nadużywaniem mocy. Czasami szaman był ostatnią deską ratunku w poważnej chorobie. Odprawiał dziwne rytuały, nie do końca zrozumiałe tańce czy śpiewy. Obecnie szamanizm zyskał zupełnie nowe światło. Niestety spotyka się też wielu pseudo-czarodziejów, którzy wykorzystują naiwność ludzką, trend ten jest mocno wykorzystywany w mediach społecznościowych. 


Trudna droga do szamanizmu


Czytając "Wejście w wibracje" można dopiero zdać sobie sprawę jak trudna droga prowadzi do prawdziwego szamanizmu. Nie tylko potrzebny jest autentyczny dar, ale trzeba temu poświęcić całe życie. Zdaniem autorki "Szamanizm jest niczym innym jak bezpośrednim związkiem z naturą, odczytywaniem świata, do którego każdy z nas należy". Jednak żyjąc w obecnym Świecie tak trudno o chwilę wytchnienia, zastanowienia się nad sobą i tym co nas otacza. Jak się jednak okazuje uzdrowicielem może być każdy. Trudno to zrozumieć, ale przeczytawszy książkę wszystko nabiera nowych kształtów, także postrzeganie świata. 


Szamanizm receptą na upadek cywilizacji?


Bardzo podoba mi się stwierdzenie autorki, że wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni, tak samo jak stanowimy jedność z naturą, tylko niestety o tym zapominamy...Przez rozwój cywilizacji i nowoczesność zupełnie straciliśmy kontakt z pierwotnym źródłem. Prowadzimy drapieżną gospodarkę, bezczelnie grabiąc dobra dane nam przez naturę, to nie prowadzi do niczego dobrego. Sposobem na ratunek jest powrót do korzeni, nawiązanie na nowo kontaktu z naturą, ale nie chodzi tylko o spacery w lesie, ale o prawdziwe poszanowanie praw natury. 


Jak odkryć swoją prawdziwą naturę?

Autorka książki Françoise Rambaud dzieli się z czytelnikiem cennymi radami, zdradzając odrobinę swoich szamańskich tajemnic. Z pewnością będą one pomocne dla wielu osób. Osobiście nie znalazłam w książce niczego nowego, każdy kto interesuje się  rozwojem duchowym, medytacją, a nawet medycyną naturalną słyszał tego typu porady: jak odnaleźć swoją drogę, być w tu i teraz, być twórcą swojego życia, pokochać siebie, potęga ciszy, itp. Nie można się też oprzeć wrażeniu, że książka jest formą autopromocji. Françoise Rambaud prowadzi warsztaty również w Polsce, to naprawdę wybitna osobowość, obdarzona ogromnym darem i talentem, który szlifowała praktycznie przez całe życie. 

Stron 166, oprawa twarda, Wydawnictwo Galaktyka 


Miss Sporty kosmetyki do makijażu

 


Kosmetyki do makijażu Miss Sporty kojarzyły mi się dotychczas z makijażem dla nastolatek. Wiadomo, młoda cera nie potrzebuje wiele do ukrycia, bo zdobi ją sama młodość. Obecne kosmetyki drogeryjne mają coraz lepsze składy, a i opakowania przestały być tandetne jak kiedyś. Dziś napiszę Wam czy warto wypróbować nową serię Naturally Perfect, wegańską linię Miss Sporty. Kosmetyki testuje dzięki KWC, Klub Recenzentki na wizaz.pl

Miss Sporty Podkład Naturally Perfect Match 

Wegański podkład do twarzy, formuła nawilżająca, zapewnia idealne dopasowanie się do cery, wyrównuje koloryt. Zawiera kompleks antyoksydantów, Witaminę E, Prowitaminę B5 , ekstrakt z aloesu. Bez substancji zapachowych, olejów mineralnych i składników pochodzenia zwierzęcego. 


Testowane odcienie: 201 Classic Beige i 210 Golden beige, bardziej odpowiada mi ten pierwszy z uwagi na śniadą karnację. Podkład umieszczono w solidnym, szklanych opakowaniu pojemności 30 ml. Jego  cena wynosi około 30 zł. Pompka sprawnie dozuje odpowiednią ilość produktu, który nakłada się równomiernie palcami, jak i gąbką do makijażu. Podkład na twarzy wygląda bardzo naturalnie, jest lekki. Odcień 201 ma lekko żółtawe tony, to super tuszuje zaczerwienienia i niedoskonałości, cera wygląda zdrowiej i młodziej. Formuła podkładu dla mnie jest mocno nawilżająca, komfortowa, delikatnie rozświetla, nie tworzy efektu maski. Jak dla mnie efekt jak w droższych podkładach. Zdecydowanie produkt wart zakupu. 


Miss Sporty Mascara Studio Lash Mythic

Producent obiecuje nam objętość 3 x większą, efekt pogrubienia rzęs, intensywną czerń. 


Tak wygląda szczoteczka tej Mascary:


Niestety telefon wyłapał ostrość nie tam gdzie trzeba, ale mniej więcej widać o co chodzi z tą szczoteczką. Cóż mogę napisać, ta szczoteczka wygląda jak te pierwsze silikonowe sprzed lat, nie koniecznie były one wygodne, ale wtedy była to nowość więc wszyscy kupowali. Jest ona małego rozmiaru,  łatwo dopasowuje się do kształtu oka, ale nie rozdziela zbyt dokładnie rzęs. Nie jest jednak zła, można szybko ją opanować, przy odrobinie wyczucia tusz zostaje ładnie zaaplikowany. Rzęsy nie posklejane, pogubione, uniesione.  Konsystencja tuszu raczej kremowa, w kierunku wodnistej, pewnie wyrobi się z czasem. Faktycznie czerń jest głęboka i taka też wychodzi na rzęsach.  Mascara nie osypuje się w ciągu dnia. Wieczorem miałam nie wielkie problemy z jej zmyciem. Ogólnie przy dziennym makijażu efekt jest w porządku. Tusz nie jest drogi, więc można wypróbować jeśli szukamy czegoś w niskiej cenie, ale nie oczekujmy też zachwytów. 


Miss Sporty Kredka Naturally Perfect Eye and brow

Testowałam trzy odcienie kredek:  004 Dark Gray, 008 Stone Brown, 011 Soft Brown (kolory widać poniżej) . W sprzedaży dostępnych jest 9 odcieni kredek Miss sporty Eye and brow. Kredki są wodoodporne, wegańskie. Formuła z witaminą A i antyoksydantami. 


Najbardziej odpowiada mi brąz i ciemny grafit. Te odcienie nie mają ciepłych tonacji, natomiast soft brown wpada w ceglaste tony, co nie koniecznie mi pasuje (bardziej dla typu urody jesień). 


Kredki do oczu Miss Sporty mają odpowiednią miękkość, na tyle że nadają się na górną powiekę jak też do makijażu brwi. Nie zastygają na skórze, ale też nie rozmazują się. Ogólnie nie wyczuwam ich na skórze, nie są tłuste, raczej lekkie. Kolory intensywne po aplikacji, w ciągu dnia odrobinę blakną. Kredki wymagają zmycia olejkiem, mleczko kosmetyczne nie dało im rady. Cena jest atrakcyjna, w promocji widzę za 8,49 zł. 


Half Face Make Up wykonany przy pomocy tych kosmetyków:

Zawsze chciałam zrobić makijaż na połowie twarzy, i proszę w końcu się odważyłam. 

Kosmetyki do makijażu Miss Sporty pozytywnie mnie zaskoczyły. Fakt otrzymania ich w ramach Klubu Recenzentki nie miał wpływu na moją ocenę. Jestem ciekawa czy znacie kosmetyki Miss Sporty?

Narzędzia niezbędne w pracy blogera/influencera

 


Czasy się zmieniają, kiedyś robiłam zdjęcia na bloga aparatem kompaktowym. Miałam wielkiego laptopa, którego trudno było utrzymać na kolanach, a co dopiero jeszcze gdzieś go zabrać. Sama obróbka zdjęć zajmowała wiele, nie mówiąc już o napisaniu tekstu i korekty całości, aby to wszystko miało ład i skład. Czasami siedziałam nad tekstem pół dnia, nic z tego nie mając.

Obecne technologie dają nam możliwość skrócenia czasu pracy, ale blogowanie nadal nie jest łatwym. Przede wszystkim trzeba mieć zrelaksowaną głowę, to zapewnia kreatywność oraz dużo wolnego czasu, aby sobie na spokojnie wszystko rozplanować. Zarówno pisanie bloga jak i prowadzenie kont w mediach społecznościowych nie jest sprawą prostą i szybką. Niektórym nadal się wydaje, że filmiki czy zdjęcia to są robione tak migiem w sekundę i w ogóle to można zarobić na tym kokosy, nie robiąc prawie nic konkretnego. Jeśli tak myślicie jesteście w błędzie, dziś odsłonie przed Wami całą prawdę. 


Co tak naprawdę potrzeba aby stać się influencerem ?


Aparat - telefon - Komputer to takie minimum, ale przy obecnym rozwoju technologii coraz więcej osób jest zdania, że wystarczy dobry smartfon, który bez trudu znajdziecie na Pancernik.eu , tym urządzeniem zrobisz filmy, zdjęcia, poddasz je obróbce, wrzucisz na Instagram, napiszesz tekst i to wszystko? Nie do końca, obserwuje środowisko influencer, twórcy często pokazują swój sprzęt na Instastories, niektórzy często go zmieniają, jeśli zależy im na profesjonalnych zdjęciach. Nagrywają filmiki na Tik Tok czy ostatnio modne Rolki, tego typu bajery wymagają dobrego sprzętu. Nikt nie chce oglądać nie ostrych zdjęć produktów, a już na pewno zleceniodawcy takich nie akceptują. Obecnie łatwiej jest prowadzić bloga, bo można zdjęcia pobierać z darmowych stron, bezpłatnie. Natomiast w mediach społecznościowych liczy się pomysłowość twórców i zapożyczone fotki wyglądają słabo. Chcąc prowadzić kanał na Youtube warto rozważyć zakup aparatu: lustrzanki bądź kompaktowego, ale wiele osób jest zdania, że dobry smartfon też daje radę. 

Statyw - kijek do selfie - lampa pierścieniowa to kolejne punkty na liście wydatków jeżeli myślicie poważnie o byciu influencerem. Mając dużo zleceń nie zawsze można liczyć na dobrą pogodę, a światło jest niezbędne do robienia ostrych zdjęć. Lampa ułatwi nam robienie zdjęć makijażów jak i outfitów w warunkach domowych, czyli robi się nam już domowe studio fotograficzne. Lampa ze statywem oraz pilotem sprawi, że nasze zdjęcia zyskają zupełnie inny wymiar. Będąc posiadaczem kijka do selfie możemy robić sobie zdjęcia sami i nie jest potrzebna nam pomoc drugiej osoby do prowadzenia sesji zdjęciowych. Oczywiście profesjonalny fotograf na wyciągniecie ręki to skarb, ale bądźmy szczerzy, kto może sobie na takie sesje pozwolić? Czasami studia fotograficzne oferują takie usługi w barterze, ale są one raczej dostępne w większych miastach. 

Dodatki - ozdoby - tło do zdjęć czyli kropka na I jeśli chodzi o naszą działalność w mediach. Tak naprawdę w domu można mieć całe mnóstwo dekoracji do zdjęć, a nawet zrobić sobie ściankę do sesji,  ale i tak najbardziej liczy się nasza pomysłowość. Odbiorcy coraz bardziej cenią sobie naturalny wygląd zdjęcia, które jest robione jakby przy okazji. Z drugiej strony przemyślane i dobrze ułożone tło stanowi doskonały atut w przypadku fotografii produktowej. Jeśli nasza działalność jest bardziej hobbystyczna, to można w zasadzie wykorzystać to co mamy, bo nie każdy chce dokładać do czegoś co nie stanowi jego podstawowego źródła dochodu. Prowadząc konto, nawet hobbystycznie, nadal dobry smartfon jest podstawą, zresztą czy wyobrażamy sobie już bez niego funkcjonować?


Artykuł zawiera materiały promocyjne 


Kosmetyki Avon czy warto kupić?

 

Dziś na tapetę po raz kolejny biorę Avon, chcę pokazać Wam hity jakie sprawdziły się u mnie w ostatnim czasie. W kwietniu udało mi się zapoznać z czterema produktami marki: Avon Planet SPA Odżywczy krem do rąk, stóp i łokci, Anew Skin Renewing Gold Emulsion oraz Pomadki do ust, matowa i kremowa. 

Hity z Avon które warto mieć?

Obecnie na rynku kosmetycznym mamy ogromny arsenał produktów i wchodząc do drogerii można dostać zawrotu głowy. Kosmetyki katalogowe stanowią specyficzną odmianę, niektórzy sobie chwalą, inni unikają. Avon kojarzę jeszcze z czasów licealnych, w latach dziewięćdziesiątych nie było zbyt dużego wyboru i wtedy Avon był prawdziwym rarytasem. 




Dwa oblicza pomadek Avon


Na początku kwietnia do testów otrzymałam dwie pomadki Avon, kremową i matową. Pierwsza jest w odcieniu neutralnym, idealna do codziennego stosowania, często mam ją w torebce aby poprawić kolor ust w ciągu dnia. Posiada idealny dla mnie odcień różu, który naśladuje naturalny kolor ust. Druga, matowa pomadka na specjalne okazje, super do mocniejszego wieczorowego stylu.
 

Avon Ultra Creamy Lipstick odcień Carnation
Avon Ultra Mate Lipstick odcień Berry Blast





Ceny pomadek Avon wynoszą około 10-20 zł , w promocji można upolować taniej. 

Składu nie mogę obecnie wstawić, był zamieszczony na zewnętrznym opakowaniu pomadki, które musiałam zerwać aby pomadki wypróbować. 

Poniżej kolory testowane na ustach, w rzeczywistości wypadają troszkę ciemniejsze. 



Pomadka kremowa w kolorze Carnation idealnie sprawdza się na co dzień, do naturalnego makijażu, na ustach daje odczucie balsamu, długotrwale nawilża, kolor schodzi równomiernie i powoli. Ulubiona do noszenia w torebce, aby zrobić poprawki w ciągu dnia. 

Pomadka Berry Blast o wykończeniu matowym, nie ma  całkowicie suchego wykończenia, ale  też nie błyszczy się. Świetna na wieczorowe okazje, nie tylko ze wglądu na kolor. Dobrze trzyma się ust,  aplikacja powinna odbywać się za pomocą pędzelka do makijażu, wtedy łatwiej uniknąć makijażowej wpadki. 

Wiele osób chwali sobie pomadki Avon i muszę przyznać, że i ja jestem z nich zadowolona, oba kolory u mnie się sprawdzają. 

Anew Skin Reneving Gold Emulsion Emulsja na noc z Protinolem 

  • Emulsja przeznaczona na noc do cery dojrzałej 45+ 
  • Formuła z bioaktywnym złotem wygładza zmarszczki
  • Długotrwale nawilża, głęboko regeneruje, zmniejsza przebarwienia



Skład (INCI): Aqua, Glycerin, Cyclopentasiloxane, Propylene Glycol, Glycolic Acid, Thiodipropionic Acid, Trioxaundecanedioic Acid, Ethylhexyl Salicylate, Phytol, Ammonium Hydroxide, Peg/ppg-18/18 Dimethicone, Dimethicone Crosspolymer, Phenoxyethanol, Disodium Edta, Parfum, Maltodextrin, Tiliacora Triandra Leaf/vine Extract, Thiazolylalanine, Polymethylsilsesquioxane, Gold, Mica, Ci 77891, Ci 77491, Ci 77492, Ci 77499, Linalool, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Alpha-isomethyl Ionone, Citronellol, Hydroxycitronellal.

Pojemność: 50ml/ Cena około 26 zł 

Dobierając kosmetyk do pielęgnacji twarzy zwracam uwagę na skład. W tym wypadku nie zapowiadało się zbyt pozytywnie, ale przyznać muszę,  że produkt urzekł mnie zarówno opakowaniem jak i konsystencją. No cóż, my kobiety lubimy błyskotki, pięknie pachnące kosmetyki Chcemy czuć się dopieszczone, a pielęgnacja ma zapewnić nam poczucie luksusu i to producentowi udało się na sto procent.

Sięgając po szklany, ciężki słoiczek Emulsji mam nieodparte wrażenia bycia rozpieszczoną. Emulsja ma postać aksamitną, troszkę żelową, transparentną, z mnóstwem zatopionych w niej złotych drobinek, które odrobinę rozświetlają. Produkt stosowałam tylko na noc, początkowo codziennie, obecnie 2 razy w tygodniu z uwagi na zawartość kwasu glikolowego. Efekty, to wygładzona, nawilżona i rozjaśniona skóra. Nie wiem na ile to zasługa silikonów i marketingowy przekaz, ale buzia faktycznie wygląda lepiej.  Warto stosować krem z filtrem na dzień, gdyż krem zawiera kwasy, które też rozjaśniają. Nie zauważyłam natomiast złuszczania czy podrażnienia skóry. 
 

Avon Planet SPA Blissfully Nourishing Odżywczy Krem do rąk, stóp, łokci z masłem shea 


Skład (INCI): Aqua,Glycerin,Glycolic Acid,Cetearyl Alcohol,Behenyl Acohol,Steareth-21,Ethylhexyl Methoxycinnamate,Butyrospermum Parkii (Shea) Butter,Ammonium Hydroxide,Parfum,Tocopherol,Benzyl Alcohol,Benzophenone-9,methylparaben,Lecithin,Glycine Soja(Soybean) Oil,Aloe Barbadensis Leaf Juice,Alcohol Denat,Cl 19140,Cl 15510,Cl 17200

Pojemność 75 ml/ Cena w promocji około 8 zł

Kremów do rąk i stóp nigdy za wiele, a w tym przypadku mamy aż 3 w 1, bo przeznaczony jest  nawet do łokci. Ten odżywczy Krem gości u mnie po raz drugi. Uwielbiam go stosować podczas wieczornej pielęgnacji. Jest to kosmetyk bardzo wydajny, wystarcza niewielka ilość aby odczuć działanie na skórze. Warto używać jeśli mamy problem ze zgrubiałym, przesuszonym naskórkiem. Cudownie zmiękcza, rozjaśnia i odżywia na długi czas. 




Podsumowując, moje kolejne spotkanie z Avon zakończone sukcesem. Wszystkie kosmetyki wykazały u mnie pozytywne działanie i z przyjemnością zużyje je do końca. A czy Wy znacie Avon, czy to dla Was dobra marka?

artykuł promocyjny

Hello May! Stay positive

Wiosna, wszędzie...w sercu maj.



Witajcie w Maju! Najpiękniejszy miesiąc w roku właśnie się zaczął, stąd też i lekkość w sercu. 


Płyniemy na fali wiecznej szczęśliwości. Pojawi się w social mediach dużo pozytywnego przekazu. Nie wiem, czy ktoś może mieć tego przesyt, osobiście nie mam nic przeciwko, lecz warto pamiętać o tym, że...


Nie wszyscy mogą czuć szczęście, a ten wieczny przymus bycia szczęśliwym też może być męczący.

Z drugiej strony nikt nie chce czytać negatywnych treści, takie wpisy nie zyskują na popularności.  Twórcy publikujący "jęczenie, biadolenie" szybko tracą followers, nikt tego chyba nie chce. Jak tu więc pozostać autentycznym ?

spodnie Dee z Femme Luxe

Czy wymuszony uśmiech na zdjęciach nikomu już nie przeszkadza, a może sami chcemy wierzyć w tą wieczną ułudę szczęścia? 

Kolorowe obrazki lepiej się sprzedadzą od szarości i przeciętności. Pamiętajmy, nie wszystko wygląda jak w social media, to tylko malutki kawałek życia. Za tym uśmiechem często kryje się wewnętrzny niepokój, a codzienne troski spędzają sen z powiek. Mimo wszystko idziemy dalej, do przodu, każdy niosąc swój bagaż życiowych problemów, nie przepracowanych traum. 



Wspaniałego miesiąca dla Was! Pozostańmy autentyczni. 
Copyright © Retromama.blog