Urtekram Mleczko oczyszczające bez zapachu



Mleczka do demakijażu stanowią ważną część mojej pielęgnacji twarzy. Stosuje je od jesieni do wiosny, aby zapobiec przesuszaniu cery. Mleczko zazwyczaj stanowi jeden z etapów oczyszczania. Miesiąc temu skusiłam się na: Mleczko Urtekram , czy to był dobry wybór?


Męska pielęgnacja z Wooden Spoon Organiczne masło do ciała Busy Beeswax


Dziś odpalam laptopa specjalnie dla Was, choć wolałabym wyłożyć się na kanapie i nie robić nic. Jednak mam fajny produkt do pokazania, i to z półki kosmetycznej męża:  Wooden Spoon Organiczne masło do ciała Busy Beeswax.

Aloesove Regenerujący Żel , kosmetyk uniwersalny?


Kosmetyki, które są niezbędne w naszej pielęgnacji,  niewątpliwie takim jest żel aloesowy. Nie wyobrażam sobie, aby nie mieć pod ręką jakiegoś aloesu. Żałuję, że nie mam w domu takiego w doniczce, ale kiedyś hodowałam i nie wyszło. Aloes znany jest ze swych kojących właściwości.

 

Nowości w pielęgnacji twarzy, ciała i włosów


 Dzisiaj bez zbędnych wstępów, zapraszam na przegląd styczniowo-lutowych nowości w pielęgnacji twarzy ciała i włosów.


Benecos Deo spray Aloe Vera



Marka Benecos oferuje dosyć tanie kosmetyki naturalne. Spotkać je można w bardzo wielu sklepach internetowych, jak i stacjonarnie (choć w mniejszych miejscowościach to raczej nie realne). Benecos ma ciekawą ofertę kolorówki, ale moją uwagę zwróciły ich naturalne dezodoranty i wybrałam Deo Spray Aloe Vera.

Eco Laboratorie Szampon normalizujący

hair care

Dziś recenzja szamponu, który stosowałam cały styczeń. Marka Eco Laboratorie znana mi jest m.in. z blogów, a w tym roku postanowiłam zapoznać się z nią nieco bliżej. Szampon do włosów przetłuszczających wydawał mi się idealny na obecne problemy ze skórą głowy, czy to był dobry wybór?

Zima nie sprzyja zachowaniu na dłużej świeżej fryzury. Czapki mogą przyśpieszać przetłuszczanie, bo ograniczają dostęp tlenu do skóry głowy. Może to nasilać problemy ze skórą. Dobrze jest postawić na produkty naturalne i łagodne, ale i skutecznie oczyszczające. Takim nie wątpliwie jest Szampon Normalizujący Eco Laboratorie.


Koszt szamponu to ok 20 zł, kupiłam w sklepie ze zdrową żywnością. W internecie widzę często za nie całe 15 zł.  No cóż, myślę że lepiej jest zamawiać parę produktów w sklepie internetowym i zapłacić nawet tą wysyłkę, niż tyle dokładać.
Pojemność produktu to 250 ml, a opakowanie jest  z PET (nad czym ubolewam, bo niektóre kosmetyki tej marki mają lepsze opakowania).
Przez miesiąc stosowania zużyłam dokładnie pół butelki.




Skład INCI:
 Aqua, Camellia Sinensis Leaf Floral Water(biała herbata), Organic Cydonia Seed Extract(organiczna pigwa), Sodium Lauroyl Methyl Isethionate, Cocamidopropyl Betaine, Organic Hamamelis Virginiana Leaf Extract(organiczny oczar wirginijski), Lauryl Glucoside,Coco Glucoside, Citrus Aurantium Bergamia Fruit Extract(pomarańcza bergamotka), Verbena Officinalis Extract(werbena), Glycerin, Glycereth-2 Cocoate, Organic Zingiber Officinale Extract(organiczny imbir), Perfume, Lactic Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, CI75810




Naklejka z polskimi napisami kompletnie się starła, więc musiałam poczytać sobie co o nim piszą w internecie:  przeznaczony jest do pielęgnacji włosów szybko przetłuszczających się. Zawartość ponad 97,2 % składników naturalnych. Za dobroczynne właściwości szamponu odpowiadają m.in. ekstrakty roślinne z pigwy, bergamotki, werbeny, oczaru wirginijskiego i imbiru.
Nie zawiera SLS, SLES, silikonów i parabenów oraz syntetycznych barwników i konserwantów.
Delikatne substancje myjące:  Sodium Lauroyl Methyl Isethionate, Cocamidopropyl Betaine.

Szampon Eco Laboratorie ma gęstą, galaretkowatą konsystencje i miły owocowy zapach. Wiele osób wymienia, że czuję w nim różne nuty zapachowe, wynikające z zawartych w produkcie ekstraktów roślinnych. Dla mnie jest on po prostu pigwowy.
W moim przypadku nie ogranicza jakoś wyraźnie przetłuszczania. Włosy myję tak jak zwykle co drugi dzień. Gdybym myła codziennie, to owszem daje się odczuć że fryzura jest świeża, włosy ładnie odbite od nasady. A wystarczy ubrać czapkę i wszystko diabli biorą.
Oczywiście doceniam to, że produkt nie podrażnia mojego wrażliwego skalpu, dobrze oczyszcza, nie powoduje łupieżu.

Nie wiem czy Was do  niego zachęciłam, czy nie? Moje wymagania co do szamponu są wysokie, ponieważ moja skóra jest wrażliwa, a włosy trudne do współpracy. Myślę, że ten szampon będzie o wiele lepszy do stosowania na wiosnę.


Hity z pielęgnacji dziecięcej: Nivea, Weleda, Mikkolo


Pora na podsumowanie dotychczasowej pielęgnacji dziecięcej. Jako mama czuję potrzebę, aby podzielić się z innymi tym,  co u nas  sprawdzało się w ostatnim sezonie. W powietrzu czujemy już wiosnę, więc będziemy powoli zmieniać kosmetyki na lżejsze. A tymczasem zapraszam na obecne hity:

Co zużyłam w styczniu 2019 ?




Dlaczego piszę jakie opakowanie? 


Ponieważ jako konsument, bloger mogę mieć choć niewielki wpływ na decyzje producentów, z czego będą robić opakowania. Każde opakowanie ma wpływ na środowisko naturalne i już wszyscy powinni obudzić się z tego snu. Co się naprawdę dzieję, toniemy w morzu plastików. Wybierajmy więc mądrze, ze swojej strony chciałabym ograniczyć całkowicie zakup kosmetyków w PET.  Jak widać cena wcale nie gra roli  w tym, z czego jest opakowanie.


 Zużycia z Pielęgnacji włosów



  • Sante Szampon przeciwłupieżowy z Glinką mineralna. / opakowanie PP. To był dobry szampon naturalny, jednak mogłam nim się cieszyć krótko, ze względu na jego niską wydajność. 
  • Botanicals Fresh Care Lavnder Szapon././ opakowanie PET. Cóż mi z dużego opakowania, wydajności, obfitej piany, skoro szampon zdążył mnie tak szybko znudzić. Zużywałam go więc do czego się tylko dało. Całe szczęście dostałam go w akcji testowania na wizaz.pl, bo nie kupiłabym go sama. 

Zużycia  Pielęgnacja twarzy



  • Duetus Tonik do twarzy./ plastik nr 2 HDPE. Bardzo dobry tonik, który sprawdzał się na mojej wrażliwej, skłonnej do zanieczyszczeń cerze. Oprócz tego zużyłam jeszcze żel z tej samej serii, ale nie załapał się do zdjęcia.
  • Fitomed Krem pod oczy Kocanka włoska. Trochę zdążył mnie zmęczyć, pomimo, że stosowałam go nie tylko pod oczy. Bardzo wydajny krem, mógłby jednak działać lepiej. 
  • Duetus Serum Regulujące./ brak oznaczenia, być może było na kartoniku, który wyrzuciłam?
  • Lily Lolo Krem nawilżający na noc.// brak oznaczenia, jak powyżej. Ostatnio stosowałam go też na dzień, bo nieźle chronił cerę przed zimnym powietrzem. Oczywiście w duecie z makijażem. 
  • Martina Gebhardt Balsam pielęgnacyjny z nagietkiem./ słoiczek szkło białe. Za drugim podejściem troszkę słabiej działał, być może to zmieniły się potrzeby skóry mojego syna. 
  • Nivea MicellAir płyn micelarny (znalazł się na zdjęciu głównym).  Wyrzucam opakowanie PP, ale nie napiszę Wam o nim nic więcej. 


Zużycia z Pielęgnacji ciała



  • Vianek Nawilżający żel do higieny intymnej./ opakowanie PET. Raczej nie kupię ponownie, bo troszkę mnie już zmęczył. 
  • Facelle Płyn do higieny intymnej aloesowy./ tworzywa nr 5 (PP). Niewypał zakupowy, zużyłam go mycia wanny. 
  • Alterra Płyn do płukania jamy ustnej.  PET. Bardzo dobrze się sprawdzał, jednak ze względu na opakowanie chyba nie kupię go ponownie. 
  • Lavera Masło do ciała Zimowa miłość. brak oznaczenia? może było na naklejce (synek niestety zdarł). Byłam zachwycona tym masełkiem. 



Copyright © Retromama.blog