Podsumowanie Maja, nie tylko kosmetyczne



Żegnaj Maj?

Blogowo mogłabym w zasadzie już zakończyć ten miesiąc. Z pewnością nie był on zbyt produktywny jeśli chodzi o posty. Przyszły za to nowe refleksje, jak to w życiu bywa, trzeba też umieć dostosować się do sytuacji. Ostatnio troszkę pracuje nad starszymi postami na blogu i w zasadzie stwierdzam, że jest to praca bez końca. 

Zakwitły Kasztany

Miesiąc Maj nieodłącznie kojarzy mi się z maturami, egzaminami i kwitnącymi kasztanami. Taki czas, kiedy coś się kończy, przychodzi próba sprawdzianu. Pora zweryfikować swoje umiejętności. Zastanowić się co dalej? W którą stronę pójść, aby droga okazała się nie tak trudna, a mimo wszystko dawała jakieś rezultaty. 

Majowe mikro wyprawy

W maju pogoda zrobiła się troszkę łaskawsza, by za chwilę zaskoczyć nas deszczem i chłodem. Nie przeszkadzają mi średnie temperatury, bo w końcu czuję że żyję. Kiedy tylko wyszło słońce ruszyliśmy na odkrywanie skarbów wsi polskiej. 

Drewniany domek na wsi

Muszę koniecznie wspomnieć o małym domku, który odkrył mąż będąc przejazdem w pracy. W pewną niedzielę zabrał mnie do tego miejsca. Jego właściciel okazał się nad wyraz gościnnym starszym Panem. Urzekła mnie jego pasja, zbieranie starych przedmiotów. To zachwycające spotkać takiego człowieka. Dla niego czas nie ma znaczenia. Wszystko jest Tu i Teraz. Wspaniała wyprawa i cudowne miejsce: Dom-z-duszą, podróż w czasie. 

Z kozami czas biegnie wolniej

Nie wątpliwą atrakcją majowych spacerów są też kozy. Cóż mogę napisać, życie na wsi, ze zwierzakami zapewnia mnóstwo nieoczekiwanych zdarzeń. Na zdjęciach wszystko super to wygląda. Doceniam też kontakt dziecka z naturą. Zdarzają się też gorsze chwile, jak koza ucieknie, a mieszkamy przy ruchliwej drodze. Prawdziwe momenty grozy...

Rzepak, wszędzie ten rzepak

Nieodłączny element polskiej wsi w maju. Całe mnóstwo sesji zdjęciowych powstaje w takim tle. Oczywiście ja nie doczekałam się swoich fotek, ale syn dzielnie zapozował. Tutaj mała uwaga, o czym większość nie myśli. Te pola są opryskiwane chemią, niektóre całkiem często. My mamy koło domu, więc wiem kiedy  to robią, a wiele osób o tym nie myśli pakując się w sam środek pola w południe. Wszystko, aby pokazać się z fajnym zdjęciem. 

Z łabędziami za pan brat

Aby nie przedłużać tego wpisu nadmiernie, na koniec wspomnę jeszcze o naszych wycieczkach do starego Parku. Tam na wodzie królestwo swoje mają łabędzie. Jeszcze na początku maja można było podziwiać tą Parę. Później zaczęły wysiadywać jajka i gdzieś się skryły w krzakach. To teraz czekamy na młodego. 



Dresowe komplety na co dzień


Sklep Femme Luxe kusi wyborem taniej odzieży domowej. Szał na blogach robią słynne już dresy, nie każdemu one odpowiadają.  Decydując się na wybór kompletu dresowego zapewniamy sobie nie tylko praktyczny strój po domu. Obecnie dres jest synonimem wygody, nowoczesności i młodzieńczego stylu. 

Co tym razem było w moim zamówieniu?

Wybrałam trzy kompleciki, z myślą o chłodniejszych letnich wieczorach. Na zdjęciach sklepu wszystko wygląda fajnie i liczyłam, że w mojej szafie pojawią się prawdziwe hity, czy tak się stało? O tym dalej..

Loungewear Set Shani w kolorze Camel

Skład materiału: 95 % poliester, 5 % bawełna. Materiał na pierwszy rzut oka wygląda na sztuczny, na pewno nie jest odpowiedni na ciepłe dni.  lekko błyszczący, jak dawny bistor. Zaletą jest to, że od spodu jest gładki i nie podrażnia skóry. Zamówiony rozmiar M/L jest odpowiedni na moje 1,60 m wzrostu. Super, że udało się trafić z rozmiarem. Długość spodni też ok, czego nie udało się złapać na foto (zdjęcia robię sama). Bluzka krótsza, ale spodnie za to sięgają wyżej, więc wszystko się ładnie komponuje. 

Loungewear Set Janell w kolorze Szarym

Skład materiału: tak samo 95 % poliester. Nie powala jakością, ale jaki będzie to się okaże w praniu.  Rozmiar M/L, który otrzymałam wydaje się o wiele przesadny. Bluza wygląda jak za mała. Jest  ciasna w pasie, w uwagi na wszytą gumkę. Materiał nie tak sztuczny w dotyku jak w poprzednim secie. Raczej cienki, ale nie przewiewny. Na pewno nie na upały, wieczorem można założyć. Od spodu tkanina ma takie "drapanie", niestety w tym przypadku jest ono szorstkie i dla mnie nie wygodne. 

Loungewear Set Isabella w kolorze Pink

Ten komplet podobał mi się na stronie i liczyłam na to, że taki będzie w rzeczywistości. Skład materiału jak poprzednicy. Wiadomo, że obecnie tkaniny są nowoczesne, więc nie ma się co zrażać samą metką. Niestety zauważyłam w nim parę wad.  Niedociągnięcia jeśli chodzi o szwy, brak zachowania prostych linii.  Niektóre osoby pisały, że wygląda jak bawełna, no cóż trochę dałam się zmylić tym opiniom. Tak samo jak i szary komplecik od spodu tkaninę ma szorstką i nie przyjemną.  Zamówiony rozmiar M/L jest na mnie zbyt duży, co widać zwłaszcza na spodniach.  Denerwuje mnie gumka wszyta na dole bluzy, jest na mnie zbyt wąska i jest mi nie wygodnie. Spodnie z kolei sięgają mi pod sam biust, są bardzo wysokiego stanu. 


Jak widać to zamówienie wypadło średnio. Nie byłabym jednak sobą, gdybym czegoś znów na stronie nie upatrzyła:

Festival Outfits   Grey Loungewear    Co Ord Sets    Bodycon Midi Dress  Milkmaid Top


Dajcie znać, co myślicie o tym zamówieniu i czy Wam się podoba?


Podróże astralne



Pierwsze spotkanie z podróżą...


Słysząc po raz pierwszy słowa: podróż astralna byłam pewna, że chodzi o wyprawy rakietą na księżyc. Tak, to pojęcie były mi obce,  wydawało się totalną abstrakcją. Kto właściwie może sobie pozwolić na taki rejs? Jakieś kosmiczne wędrówki, w sumie to w niewiadomym celu i kierunku? Tylko bogacze tego świata mogą sobie pozwolić na kosmiczną podróż, która w dodatku wymaga nie lada przygotowania. 


Powoli poznałam prawdę czytając trylogię Roberta Monroe.


Klasyk gatunku dla zainteresowanych tematem. Dla niektórych może i dziwne opowieści jakiegoś amerykańskiego "wariata". Nawet jeśli jesteśmy sceptykami, to warto poczytać jako formę ciekawostki : https://www.retromama.blog/2020/03/robert-monroe-podroze-poza-ciaem.html

Powróciły wspomnienia z dzieciństwa:


Zrozumiałam to, co było dla mnie fantazją dziecka. Staranie skrywaną nawet przed najbliższymi. Skoro tak wiele ludzi w wieku dorosłym i to wykształconych przechodzi tego typu rzeczy, to oznacza że miałam tak naprawdę szczęście. Doświadczyć czegoś wyjątkowego, w tak młodym wieku. Z pewnością była to i potrzeba chwili, sposób na wyrwanie się z pewnych sytuacji. 

Eksterioryzacja, Out-off-Body-Experience


Doświadczenia poza ciałem OBE brzmi jak dziwactwo, lecz kiedy zapytać kogoś: czy wierzysz w coś więcej po śmierci, z pewnością wiele z Was odpowie, że TAK. Jakże by to nasze życie było zupełnie bez sensu, gdyby tylko kończyło się wraz ze śmiercią ciała. A co się dzieje z nami kiedy śpimy, czy nasze dusze aby na pewno przebywają w tym wymiarze co ciała?

Bywają sny dziwne, znaczące, prorocze. Niektórych nie pamiętamy, zaaferowani rzeczywistością, obowiązkami. Inne odciskają piętno na psychice, potrafiąc chodzić za nami cały dzień. Kiedy przyśni się  coś, co później dzieje się naprawdę, zaczynamy dostrzegać także tą inną sferę życia. Starannie ukrytą za zasłoną...Snu, Śmierci. 


Akcja 100 dni do lata ? Zostało 33 dni ...

 

W marcu pisałam  o akcji 100 dni do lata 100% dla siebie. Podjęłam wtedy kilka postanowień dla własnego samopoczucia i zdrowia. Czas szybko zleciał i tak oto do lata zostało tylko 33 dni. Wiem, że w tak krótkim czasie nie zbuduje formy życia. Nie pozbędę się też moich starych przypadłości. Czy udało mi się coś zmienić na lepsze?  O tym dalej...


Motywacyjne blogi wpisy, z założenia mają być pomocne?

Jak jest w życiu każdy wie, nawet sami możemy się motywować. W realnym życiu zapał też szybko mija. Bo przychodzą jakieś problemy, niedogodności, lub po prostu się nam nie chce. Nasuwa się pytanie, czy to sprawia mi przyjemność, ciągłe odmawianie sobie tego, tamtego...

Nie pierwszy raz już piszę o internetowych ekspertach. Profile z którym wieje optymizmem, mające miliony wyświetleń. Na tym blogu też znajdziesz porady, które miały mnie samą zmotywować, ale z biegiem czasu nic z tego nie wychodzi. Dlaczego tak jest ?

Czy tylko lato ma być okazją do zmian na lepsze?

Z pewnością nie tylko pora roku ma znaczenie. Liczy się też nasze własne samopoczucie. Trzeba walczyć o zdrowie, aby codzienne czynności nie były ciężarem. Znać własne granice, wiedzieć co można, a co odpuścić. Bywa i tak, że ważniejszy jest odpoczynek, niż ciągły ruch "dla zdrowia". 

W kolorowych magazynach jak co roku akcja bikini body itp. Parada kostiumów kąpielowych. Patrząc na te piękne Panie nie myślimy: na ile to ich uroda, a na ile obróbka zdjęć. W Internecie można obejrzeć więcej Body positive i to jest OK. Nikt nie jest doskonały, każdy ma lepsze i gorsze dni. Dziś zjem czekoladę, jutro dzień na koktajlach i zupkach. Ważne, to nie zadręczać się ciągle swoimi niedoskonałościami.

W tym roku znów nie będę mieć figury modelki? Tak i co z tego? Ważne, że dbam o siebie jak mogę, potrafię znaleźć czas na ćwiczenia. Wiem też kiedy sobie odpuścić, bo nikt nie jest doskonały. 



Co się kryje za... ?





Nie lubimy smutnej prawdy,  czekamy na szczęśliwe zakończenia. Jakże jesteśmy zawiedzeni, kiedy w książce nie ma Happy Endu. 

Jako dzieci wierzymy w dobre wróżki. W młodości wierzymy w ideały, mamy mnóstwo planów na życie, na przyszłość.  Chcemy podbijać Świat, podróżować, latać wysoko.  Kiedyś przychodzi zderzenie z rzeczywistością. Jeszcze bardziej odczuwalne w czasach, kiedy z ekranów wszędzie wychodzi Szczęście

Nadal panuje przekonanie, że smutku nie pokazujemy publicznie.  Własne brudy pierzemy w swoim domu.  Pójście do psychiatry to powód do wstydu... Na zdjęciu wszystko ma być Super. Bałaganu nie pokazuj, ubierz się super i zrób sobie serię zdjęć. Pokażesz znajomym, będą Ciebie podziwiać, że tak Ci się wiedzie. 

Uśmiech proszę!


O Nie dziś, bo dziś jest ...

Niepewność o następny dzień, czy podołam obowiązkom, oczekiwaniom? Tak trudno czasem o wsparcie, każdy gdzieś goni za swoim celem. Lecz co jest on wart, kiedy jesteś sam. Nie mając blisko przyjaciela. 

Strach o jutro, o bliskich, o przyszłość, o kolejny dzień... Czy nie stracę pracy, czy będę mieć pieniądze na bieżące potrzeby? Kto spłaci ten kredyt?

Złamane serce, bo gdzieś minęły te lata młodości. Kiedyś wszystko było takie prostsze, kolorowe, optymistyczne?



Co skrywa ten makijaż? 


Trądzik, wspomnienia czasów nastoletnich. Czasami problemy ze zdrowiem, które widać na skórze. Nietolerancje pokarmowe, toksyny, zanieczyszczone powietrze. Stres, za dużo stresu na co dzień. 

Blizny po wypadku, po oparzeniach, chorobach. Jesteśmy czasami jak te mapy znaczone długopisem czasu. 

Nieprzespane noce, podkrążone oczy, niepokój. Wstawanie do dziecka... Zmartwienia nie dają czasem spać. Jesteś z tym sam, światu pokazuj lepszą twarz. Masz w końcu cały arsenał kosmetyków do wykorzystania. 


O czym świadczy ten Krzyk?


Bezradność wobec sytuacji. Nieumiejętność reagowania. Traumy z dzieciństwa, nieprzepracowane, nie utulone smutki. Z tym wszystkim jesteś często Sam. 

Smutek za tym co już minęło i nie wróci. Nadmierna wrażliwość, wyostrzone odbieranie świata. W ten sposób odbiera Świat człowiek wysoko wrażliwy. Coraz więcej się o tym mówi, choć kiedyś takie osoby wysyłano do leczenia. To prawda, możemy potrzebować terapii, ale nie jest ona już wstydem. 

Potrzeba przytulenia. Zauważ mnie, tu jestem, potrzebuję Ciebie. Daj mi pewność, że moje kolejne dni będą spokojne. 




Powyższe opowiadanie, jak większość tu publikowanych nie jest moim dziennikiem, ani pamiętnikiem. 

Modne propozycje dla każdej kobiety



Kolejne wygodne ubrania z Femme Luxe trafiły do mnie wczoraj. Jak to kobieta, szybko postanowiłam wszystko poprzymierzać i mam dla Was nowe zdjęcia stylizacji. 

Nie zdziwi Was pewnie fakt, że znów te dresy. Tym razem miła odmiana w postaci bielizny, body w elektryzującym kolorze. Postanowiłam zaszaleć. 

1. Lungewear Set w kolorze wina - Sansa 

2. Bodysuit w kolorze eletric blue - Nixie

3. Loungwear set - czarny komplet - Zuri  



Welurowy komplecik - Sansa prezentuje się uroczo.

Materiał dla niektórych może być dyskusyjny,  jest to 95% poliester, reszta elastan.  W praktyce jest wygodny na skórze, taki chłodny i nie podrażnia skóry. Nie potrzeba go prasować, nie gniecie się i nie krępuje ruchów, jest bardzo elastyczny.  Mój rozmiar to S/M , spodnie są akurat, góra mogłaby być dłuższa (nie koniecznie będą ją nosić).



Nic nie poradzę, nie mam tej figury co ta pani ze zdjęć sklepu. W ogóle to jak przeglądam Bodycon Midi Dress  myślę, że ten mój styl jest strasznie zachowawczy. Brakuje mi odwagi i swobody w ubieraniu się. Dzięki prowadzeniu bloga jednak mam szansę nieco wyjść z tych ograniczeń. 

Odważny wybór: Body z koronki - Nixie. 

Na razie mierzyłam i wygląda dobrze. Chociaż w biuście nie ma fiszbin, to dla mnie tylko zaleta.  Będzie wygodnie, tak jak lubię. Troszkę szkoda, że to nie jest sama koszulka, bo ten siatkowy dół majtek jest ... hm, na pewne okazję tylko. 

Ten strój jest mega elastyczny, a koronka wcale nie drapiąca. Wiele dziewczyn pisało, że bielizna ta wygląda na solidna i zgodzę się z tym. Jeżeli lubicie eksponować dekolt, to warto też obejrzeć Milkmaid Top



Klasyka na luzie - Zuri  - zaskakuje?

Ostatnia rzecz z zamówienia, która zaskoczyła mnie fajnym materiałem. Na metce widnieje 70% bawełny, 25 % poliester, 5% lycra. Jest to cieńszy materiał, ale nie prześwitujący. Nazwałabym go solidnym, ale jak będzie z czasem nie wiadomo. Świetnie nada się na chłodniejsze dni wiosny i lata.

Dobrze się w nim czuję, bo nie krępuje ruchów. Bluza tym razem nie za krótka, ale jest to rozmiar 10/12 i spodnie idą do krawcowej. Takie ciemne ubrania polecam prać osobno i w środku przeznaczonym do czarnych. Piszę to dlatego, że wszystkie te ciemne ubrania najpierw piorę ręcznie i bardzo puszczają kolor. Jeśli nie chcecie mieć takich problemów to może lepiej  brać z Grey Loungwear 




Różnorodne zestawy ubrań znajdziecie też w kategorii Co Ord Sets. Wybranie gotowego zestawu  ułatwia codzienne dylematy przed szafą. Mnie zauroczyły zwłaszcza te letnie kompleciki w delikatnych pastelowych kolorach. Dajcie znać, czy coś Wam się spodobało? 


Perfekcyjna Pani domu



Dziś na temat Perfekcjonizmu. Nie koniecznie tylko Pań Domu,  Matek  i Żon. 

Są dwie grupy kobiet, Pań domu, Matek. Jedna z nich żyje prawie na luzie. Ubiera się na co dzień w dres, chodzi bez makijażu, dzieci też nie są odpicowane, a dom to nie muzeum. 

Istnieje druga jakby nadprzyrodzona grupa Kobiet Idealnych. Perfekcyjnych Pań Domu, jak z obrazka, które (przynajmniej na potrzeby zdjęcia) pokazują się z jak najlepszej strony. Takie Super Woman istnieją też w realu (wbrew pozorom nie tylko w filmach).


Do sprzątania, na zakupy, w sukni i pełnym makijażu?

Idealna Pani domu wstaje rano wcześnie, by zdążyć z makijażem, fryzurą i odprasowaniem spódniczki. Jeszcze zanim pociechy wstaną z łóżek, ona już wygląda jak z okładki kobiecego magazynu. 

Niezależenie czy posiada dzieci, psa, a może jest "Tylko Żoną",  niezmiennie prezentuje światu nienaganne swe oblicze. Przyprawiając przy tym inne niewiasty o zazdrosne ukłucie w sercu. Ta idealna Istota potrafi też gotować codziennie super zdrowe Fit obiady, a jej dom po prostu lśni czystością. 


W czym sekret idealnych Kobiet i Pań domu?

Jedne z nich mają matki do pomocy, inne mężów którzy są na każde zawołanie.  Jeszcze inne opłacają nianię, panią do sprzątania, ogrodnika i nie wiadomo jeszcze kogo. Niektóre dzieci potrafią bawić się same. Obiad jest zamawiany z restauracji... Tak naprawdę to wszystko  wygląda zupełnie inaczej niż myślimy. 

Niektóre kobiety żyją w dobrze zorganizowanych rodzinach, mają babcie, dziadków, ciocie, albo po prostu są to samotne osoby. Po prostu każdy ma inne warunki, inne otoczenie, mniej lub więcej czasu i nie ma sensu porównywać się do nich. 


Konsumpcjonizm: kupuj więcej i taniej?




Jedni mieszkają w mieście i mają wszystko na wyciągniecie ręki. Można nawet w piżamie po bułki wyskoczyć. Jest wygoda, jest też i cena tego, bo miasto to tłum. Nie każdy lubi duże skupiska ludzi, w czasie pandemii zrobiło się to mocno uciążliwe. Trzeba było ograniczać wyjścia, chronić się. 

Przychodzi taki czas, kiedy jest ta chęć na większe zakupy w realu. Choć oczywiście nigdy nie przestanę zachwalać rozwiązan internetowych. 

Introwertyk wybiera się na zakupy

Faktycznie, to  stacjonarnie  można obejrzeć, przymierzyć. Internetowo czasami są zwroty, które też nie są najgorsze. Zwykle sprzedawcy działają błyskawicznie, pieniążki oddają, wymieniają towar. Więc dlaczego nie korzystać, skoro to wygodnie? Oczywiście jak już trzeba na te zakupy jechać dalej, to nie zawsze się chce. 

Duży minus zakupów stacjonarnych w mieście to poruszanie się samochodem. Często parkingi mogą okazać się za małe  i trzeba długo szukać miejsca. To generuje spaliny, ale też stwarza sytuację nerwową. Miejska komunikacja ma tą zaletę, że można spokojnie usiąść i oglądać widok za oknem. 

Kupuj więcej, kupuj taniej?

Coś w tym stylu, kiedyś było to hasłem reklamowym pewnej sieci handlowej. Bo niby Oni dbają o nasze portfele, guzik prawda. Im większy sklep, tym bardziej pazerny marketing. Nastawiony tylko na zysk. 

Po coś są te karty lojalnościowe, kupony, naklejki itp. Aby nas lepiej kontrolować, trzymać niemalże "w okowach". Współczesne niewolnictwo, tylko że niewolnik czuje się Happy, bo sobie coś kupił w Promocji. 

Matrix wcale nie był fikcją?

Tłum zdąża nie wiadomo po co i za czym, bezmyślne owieczki. Ach! Przecież weekend, trzeba zrobić Grilla, zabezpieczyć stan lodówki, bo niedziela nie handlowa nadchodzi. Przed weekendem duże promocje, szkoda stracić taką okazję. Jeszcze ktoś kupi za nas. 

Nie zależnie od motywu, prawie nikt nie zatrzyma się, nie zastanowi, po co to wszystko? Czy naprawdę tyle nam potrzeba? Musimy konsumować, napędzać tą machinę?

Pogoń... Wieczna pogoń, zarabiać, wydawać. 

Wszystko na wyciągnięcie ręki, po co się wysilać? Jest łatwo, szybko, ale czy przyjemnie? Nie dla każdego...A po weekendzie nowe wyprawy na zakupy. Po jednym dniu bez handlu lud spragniony, wygłodzony...wrażeń, poczucia dobrobytu, sytości  brzucha.  Jak długo jeszcze ?


Lirene Natura Eco / AA Wings Podkład Wygładzający



Lirene Natura Eco Podkład Rozświetlający 

340 Golden Beige 

30 ml/ W promocji za około 18 zł 

Tubka w 90% z trzciny cukrowej. W pełni przydatna do recyklingu. Lekka i poręczna, nie stwarza problemów przy aplikacji podkładu. Lepiej jednak trzymać tubkę w pozycji odwróconej, nie na zakrętce. 

Do wyboru jest 5 odcieni. Nie znam kolorystyki pozostałych, ale na blogach z pewnością takie odnajdziecie. 

Skład: Aqua (Water), CI 77891 (Titanium Dioxide), C15-19 Alkane, Polyglyceryl-3 Polyricinoleate, Coco-Caprylate, Caprylic/Capric Triglyceride, Mica, Glycerin, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Silica, CI 77492 (Iron Oxides), Hydrogenated Olive Oil Decyl Esters, Glyceryl Behenate, Magnesium Sulfate, Lonicera Caprifolium (Honeysuckle) Flower Extract, Lonicera Japonica (Honeysuckle) Flower Extract, Glycine Soja (Soybean) Oil, Rosa Damascena Flower Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Sodium Chloride, Disteardimonium Hectorite, Sodium Myristoyl Glutamate, Ethylhexylglycerin, Aluminum Hydroxide, Tocopherol, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract, Jasminum Officinale (Jasmine) Flower Extract, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Extract, Paeonia Officinalis Flower Extract, Prunus Serrulata Flower Extract, Sambucus Nigra Flower Extract, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Linalool, Citronellol, CI 77491 (Iron Oxides), CI 77499 (Iron Oxides)


 Zdjęcie do którego miałam podkład Lirene na twarzy:


Nie wiem na ile to zasługa aparatu? Nie da się przeoczyć wrażenia gładkiej i promiennej cery. Ten podkład sprawdza się na mojej nieco suchej i nie młodej już skórze. W ogóle nie podkreśla zmarszczek,  porów, a nawet wyrównuje fakturę skóry. 

Podoba mi się, to że wcale nie trzeba mieć idealnej cery, bo w końcu kto ją ma? Dobry podkład ma podkreślić atuty, a zakryć niedoskonałości. Jeśli chodzi o większe zmiany, typu po-trądzikowe, to do tego potrzebny jeszcze korektor. Ważne, że Lirene można położyć też pod oczy, jak korektor, bo nie migruje i nie szczypie. Podkład nie zmienia koloru w ciągu dnia. Utrzymuje się długi czas. 




AA Wings Sensitive Extreme Pielęgnujący Podkład Wygładzający

503 Honey

35ml/ W promocji około 25 zł 

Opakowanie ze szkła, dla mnie jest odrobinę ciężkie i nie poręczne, (mając dziecko w domu trzeba uważać). Plastikowa pompka ułatwia higieniczne dozowanie. Niestety moja nie działa tak sprawnie jakbym sobie życzyła. Czasami dozuje zbyt dużo podkładu, z którym nie ma co zrobić, przez co się on marnuje.  Nie wiem jak będzie w ciągu dalszego używania z tym dozowaniem? Ten dozownik sprawdziłby się bardziej przy zastosowaniu beauty blendera. Wtedy i tak trzeba zużyć więcej kosmetyku, bo gąbka go pije.


Skład: Aqua, Dicaprylyl Carbonate, Isodecyl Neopentanoate, Polyglyceryl- 4 Isostearate, Mica, Glycerin, Cetyl PEG/PPG- 10/1 Dimethicone, Boron Nitride, Magnesium Sulfate, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Allantoin, Camellia Sinensis Leaf Extract, Tocopherol, Bambusa Vulgaris Shoot Extract, Sorbitol, Silica, Centella Asiatica Leaf Extract, Triethoxycaprylylsilane, Cannabis Sativa Seed Oil, Hydroxyacetophenone, Stearalkonium Hectorite, Propylene Carbonate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Sodium Citrate, Citric Acid, Butylene Glycol, Propylene Glycol, Tin Oxide, Synthetic Fluorphlogopite, +/- CI 77891, CI 77492, CI 77491, CI 77499.

Podkład AA Wings Sensitive nie zachwyca efektami na skórze. Niestety po nałożeniu makijażu widzę, że moja skóra wygląda gorzej. Podkreśla w niej nawet takie niedoskonałości, o których nie miałam pojęcia. Faktura skóry nie robi się lepsza, a tego chyba oczekujemy od makijażu. Wychodzą wszystkie suche skórki, nawet jak dzień wcześniej zrobiłam peeling. Poprzeczne linie na czole zostają wyeksponowane jeszcze bardziej i mogłabym policzyć wszystkie rozszerzone pory na mojej twarzy. 

Poniżej zdjęcie z tym podkładem na twarzy:





Czytając moje spostrzeżenia odnośnie podkładu AA Wings widzę, że obietnice producenta z opakowania w ogóle nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Możliwe jednak, że tylko moja cera tak nie chce z nim współpracować. Pomóc mogłoby też użycie bazy pod makijaż, ale nie chce mi się w to już bawić. Pamiętajmy, że każda z nas jest inna. Nie wszystko sprawdza się tak samo u każdego. 


Obydwa podkłady mają podobną tonację, z której jestem zadowolona. Jestem właścicielką ciemniejszej karnacji, która wpada w lekko żółte tony i łatwo opala się na brąz. Myślę, że podkład Lirene jest ciut jaśniejszy, ale za to ten z AA Wings z biegiem dnia oksyduje na pomarańcz. 
 

Nie spełniam oczekiwań!



Z oczekiwaniami jest tak, że każdy ma swoje...

Nie mamy takich samych historii i doświadczeń. 

Spojrzenie na świat też może być różne. Jeśli tylko nie mieszkamy na bezludnej wyspie, prędzej czy później zderzymy się z odmiennością cudzych poglądów. Pytanie tylko, czy mamy ochotę spełniać cudze oczekiwania? Życie pod cudze dyktando nigdy nie będzie szczęśliwe. 


Partner oczekuje, abyś ubierała się bardziej kobieco...

A może twierdzi, że wyglądasz zbyt wyzywająco? Nie daj się wodzić za nos, twój styl ubioru zależy tylko od Ciebie.  Twoje ciało, twoja decyzja. 

Facet, który chce Ciebie zmieniać już jest pod kreską.  Zastanów się, czy chcesz z takim kimś być?

Rodzina oczekuje od nas określonej reakcji na problem? Niezależnie czy dotyczy on Ciebie, czy wszystkich, masz prawo mieć swoje zdanie. Nie każdy musi się z nim zgadzać, szanuj to. 


Mały szantażysta 

Z tym dzieciakami to jest chyba najgorzej. Panuje przekonanie, że dziecku trzeba nieba przychylić. Niestety dziecko to  też jest mały egoista i nie wynika to ze złego wychowania, czy charakteru. Dzieci potrafią działać na emocje, krzyczeć, drapać, a nawet położyć się na podłodze w sklepie.

 Co wtedy zrobi najlepsza pod słońcem mamusia? NIC, nie będzie reagować, wyniesie malca ze sklepu. Przedstawienie zakończone, nikt nie bije brawo. Kolejna mała wojna wygrana, a malec szybko zapomina nawet o co ten krzyk. 


Zdarzają się szantaże mniejsze i większe

Taka natura ludzka, że lubimy dostawać to co chcemy. Och gdyby dało się żyć w świecie, na którym istnieją dobre Wróżki, Złote rybki i Jednorożce. Do takich nadludzkich stworzeń odesłać można przynajmniej połowę społeczeństwa. 

Niektórzy argumentują, że coś trzeba zrobić dla dobra innych. Jak nie chcesz się dostosować, to szkodzisz innym. Najgorsza na świecie jest fałszywa ludzka solidarność, działanie dla dobra ogółu. Coś mi to przypomina. Czy czasem już tego nie przerabialiśmy?


Moja ochrona UV na ten sezon

Z kosmetykami do ochrony UV jest tak, że jedni stosują sumiennie, a inni ignorują. Nie raz widziałam dyskusję na temat przeciwników i zwolenników SPF. Niektórzy uznają taką ochronę tylko na plaży...

Mój wniosek jest taki, że stosować trzeba. Co prawda jako nastolatka zupełnie się tym nie przejmowałam, a nawet chodziłam do solarium. Obecnie, będąc Panią w wieku dojrzałym staram się nadrobić te straty. Nigdy nie jest za późno, aby zacząć o siebie dbać... 

Na ten sezon wiosenny,  mam 3 produkty z serii słonecznych marki Eco Cosmetics. Jak pewne można zauważyć, tą markę bardzo lubię i sięgam po nią z zaufaniem. Tym razem też się nie zawiodłam. Całą trójkę upolowałam w korzystnych cenach.

 Poniżej nazwę produktu macie podlinkowaną, ale uprzedzam, że jest to kosmetyk z krótszą datą. Sama mam jeszcze jeden krem z poprzedniego sezonu, który nawet nie był otwarty. Jednak nie każdy stosuje takie, więc nie namawiam. Bez trudu znajdziecie kosmetyki z dłuższą datą przydatności. (na stronie producenta).


Eco Cosmetics Tonowany Spray na słońce SPF 50 

To twarzy i ciała. Zawiera Q10, pielęgnacyjny kompleks olejów z pestek maliny i granatu, roślinną Witaminę E. 100% Mineralna ochrona. Przyjazny dla raf koralowych. Bez syntetycznych barwników, zapachów, konserwantów. 

Skład INCI: Dicaprylyl Carbonate, Glycine Soja Oil*, Caprylic/Capric Triglyceride, Titanium Dioxide, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Isoamyl Laurate, Alumina (Corundum), Olea Europaea Fruit Oil*, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Canola Oil, Stearic Acid, Rubus Idaeus Seed Oil*, Ubiquinone, Oryzanol, Punica Granatum Seed Oil*, Tocopherol, Parfum, Limonene, Linalool, CI 77491, CI 77492, CI 77499.

 

EY! Balsam do ust na słońce SPF 20

Pielęgnacyjny balsam z mineralnym filtrem przeciwsłonecznym. Zawiera Dwutlenek tytanu i korund. Masła oraz oleje roślinne pozwalają na ochronę i jednoczesną pielęgnację. 

Skład INCI: Pongamia Glabra Seed Oil*, Theobroma Cacao Seed Butter*, Butyrospermum Parkii Butter*, Helianthus Annuus Seed Cera*, Ricinus Communis Seed Oil*, Titanium Dioxide, Copernicia Cerifera Cera, Polyglyceryl-3 Polyricinoleate, Hydrogenated Coco-Glycerides, Hippophae Rhamnoides Oil*, Punica Granatum Seed Oil*, Camelia Sinensis Leaf Extract*, Olea Europaea Fruit Oil*, Squalane, Stearic Acid, Prunus Persica Fruit Extract, Aroma, Alumina (Corundum), Tocopherol.

 


EY! Rozświetlający Spray po opalaniu SPF 10

Porcja nawilżenia, ochrony i relaksu po dniu spędzonym na słońcu. Łatwa aplikacja bez smug i natychmiastowa ulga. Bogaty w witaminy i minerały. Kojący ekstrakt z granatu neutralizuje wolne rodniki i zapobiega powstawianiu zmarszczek. Naturalny filtr mineralny SPF 10. Zawarta Mika w formie połyskujących drobinek nadaje blasku. 

Skład INCI: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycine Soja Oil*, Punica Granatum Fruit Extract*, Glycerin, Zinc Oxide, Glyceryl Stearate Citrate, Sorbitol, Butyrospermum Parkii Butter*, Squalane, Xanthan Gum, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Hydrogenated Coco-Glycerides, Tocopherol, Mica, Parfum, Linalool, Citronellol, Geraniol.





Na temat tych kosmetyków napiszę jeszcze na blogu... Jak się u mnie sprawdzają i czy jestem zadowolona po dłuższym czasie. 


Zapraszam na drugiego bloga

Copyright © Retromama.blog