Blogmas 2019: Świąteczne Q&A


Przyszła pora na nieco lżejsze tematy na blogu. Żyję już tą atmosferą Świąt i cieszę się z powodu ich nadejścia. Przygotowałam dziś krótkie "Q and A" czyli Pytania i odpowiedzi związane z tematyką świąteczną. Jeśli chcesz mnie poznać bliżej zachęcam do poczytania.


Czy odliczasz dni do Świąt?
Tak, z przyjemnością patrzę na uciekające dni w kalendarzu.

Kiedy zaczynasz przygotowania do Bożego Narodzenia?
W listopadzie, kiedy kupuje prezenty i wyjmuje świąteczne dekoracje. 

Co lubisz robić podczas przerwy świątecznej?
Nie mam przerwy, jako matka i pani domu mam swoje codzienne obowiązki. 

Wolisz Wigilię czy pierwszy dzień Świąt?
Pierwszy Dzień Świąt. Nic nie robienie i odgrzewanie potraw z Wigilii, bo oczywiście znowu przygotowałam za dużo na kolacje. 

Wypatrujesz pierwszej gwiazdki?
Tak.

Chodzisz co roku na pasterkę?
Ostatnio już nie.

Jakie prezenty lubisz dostawać?
Książki, kalendarz, notatnik, czapka, szalik, rękawiczki.

Ubierasz się odświętnie czy spędzasz święta w pidżamie?
Odświętnie, kiedy mają być goście. Pośród domowników zwyczajnie, wygodnie.

Jak wygląda Twój pokój podczas okresu świątecznego?
Jest przyozdobiony mnóstwem bibelotów. Zmieniam firanki, zasłony i pościel na świąteczne. Włączam ozdobne lampki LED.

Jak wygląda Boże Narodzenie w Twoim domu?
Zwyczajnie, tradycyjnie. Chociaż z roku na rok ma powoli dosyć tej tradycji i sztuczności. 

Czy masz jakieś wesołe wspomnienia świąteczne? Jakie?
Zgubienie się w lesie podczas spaceru po kolacji wigilijnej. 

Co najbardziej lubisz w świętach?
Lenistwo, oglądanie filmów, czytanie książek, świąteczne słodkości. 

Czego nie lubisz w świętach?
Narzucania tradycyjnych zachowań i  ciężkostrawnych potraw. Stwierdzenie w stylu "Musisz spróbować jeszcze  tego ciasta" po prostu mnie przytłacza. 

Masz jakieś świąteczne tradycje?
Nocne spacery po kolacji Wigilijnej. 

Jaką będziesz mieć choinkę w tym roku?
Sztuczną, zakupioną raz na kilka lat.

Jaki kolor lampek choinkowych lubisz?
Biały, neutralny.

Wolisz dawać czy dostawać prezenty?
Dawać.

Jeśli w tym roku mogłabyś dać prezent tylko jednej osobie, to kto by to był?
Moja siostra.

Jaki jest najfajniejszy prezent, jaki kiedykolwiek dostałaś?
Książka.

Posiadasz kalendarz adwentowy?
Nie, jakoś nie lubię się w to bawić, ale synek ma czekoladowy kalendarz.

Co byś chciała dostać w tym roku?
Dużo Miłości, spokoju i zrozumienia.

Czy kiedykolwiek zbudowałaś dom z piernika?
Nie, ale mam nadzieję, że w końcu zrobię to z synem.

Gdybyś mogła sobie wybrać, gdzie spędziłabyś święta?
W San Francisco


Link do grupy Blogmas na FB TUTAJ


Pytania w grafice:




Prezenty kosmetyczne pod choinkę, na ostatnią chwilę

christmas gift



Nie mogłoby się obejść bez corocznego już wpisu na temat prezentów kosmetycznych pod choinką.
W końcu prowadzę ten blog od paru już  lat i kosmetyki były i są jego częścią. Jako kobieta uwielbiam prezenty kosmetyczne, ale też wiem, że moje przyjaciółki, znajome i krewne lubią dostawać kosmetyki pod choinką.

Jak sprawić, by prezent kosmetyczny był trafiony?


Przede wszystkim, aby podarować kosmetyki potrzeba taką osobę znać lepiej. Nie jest bowiem powiedziane, że ktoś ucieszy się z zestawu typu: dezodorant i żel pod prysznic, ponieważ może zrozumieć nasze intencje mylnie. Każdy ma też różne gusta zapachowe. Same przecież wiem, że nie toleruje mocnych, intensywnych zapachów. Uwielbiam kosmetyki z naturalnych składników, ale wiem że np. moja bratowa takich nie znosi. Zasada jest więc prosta, dajemy prezent kosmetyczny osobom, z którymi mamy dobry kontakt i znamy ich gust.

Jakie prezenty kosmetyczne mogą się spodobać kobietom?


Dobrym rozwiązaniem są gotowe zestawy kosmetyków. Odpada wtedy już samodzielne komponowanie. Taki zestaw już automatycznie jest bogatszy. W okresie przedświątecznym firmy dbają o piękne opakowania. To wszystko bardzo cieszy oczy, a i raduje obdarowanego.
Wydaje mi się, że naprawdę mnóstwo kobiet uwielbiam dostawać pod choinkę ukochane perfumy. Jeśli bywasz u swojej przyjaciółki podpatrz ukradkiem, jakie perfumy stoją na jej toaletce. Może sama Ci powie, który zapach akurat się jej kończy. Wtedy pomysł na prezent masz już gotowy.
Nieco bardziej ryzykowne wydaje się trafianie w gust na chybił trafił. Perfumy bowiem nie są prezentem tanim i szkoda, aby wydać pieniądze na prezent który nie ucieszy.


A Co podarować Panom?


Mężczyźni bywają praktyczni, lubią rzecz która się przydaje. Oczywiście są też wyjątki w postaci romantyka. Osobiście jednak takiego nie spotkałam w realu. Co więc podarować Panu, którego dobrze znamy i wiemy jaki ma gust? Obecnie sklepy internetowe mają specjalne działy z prezentami dla mężczyzn. Jest to duże ułatwienie, kiedy nie mamy dużo czasu na szukanie w drogerii stacjonarnej. Warto wybierać marki ekskluzywne, gdyż święta to czas wyjątkowy.
Jeżeli Pan nie ma brody, to warto zainwestować w Wodę po goleniu. Zwolennik zarostu może otrzymać zestaw do pielęgnacji brody: olejek do zarostu i szczotkę do brody.


Propozycje prezentów pod choinkę:




  1. Zestaw dla kobiet Loden Morning Dew
  2. Kompaktowa Szczotka do włosów  zarostu dla mężczyzn Tangle Teezer Men's
  3. Woda toaletowa Bvlgari Aqva Pour Homme Marine
  4. Zestaw dla kobiet Moroccanoil Hydration
  5. Zestaw dla mężczyzn DEAR BARBER Beard Oil

To są tylko moje propozycje. Jeśli jeszcze nie macie gotowych prezentów, a szukacie czegoś z półki kosmetycznej, to polecam zajrzeć na e-glamour.pl. Dużo ekskluzywnych marek, piękne opakowania i gwarancja szybkiej wysyłki. 





Nourish London Oczyszczająca Emulsja i Kojący Krem nawilżający

Nourish


Cztery tygodnie mija od kiedy do mojej pielęgnacji weszła marka Nourish London. Przez ten czas stosowałam do demakijażu twarzy Oczyszczającą Emulsję z Jarmużem oraz Kojący Krem Nawilżający do skóry wrażliwej z olejkiem lawendowym. Dziś opiszę moje spostrzeżenia:

Kosmetyki Nourish są wegańskie i nie testowane na zwierzętach. 
Marka Nourish zdobyła certyfikat Soil Association oraz wiele branżowych wyróżnień.

Oczyszczająca Emulsja z Jarmużem 3D


Jakie posiada cechy?


Nazywana też musem lub pianką, ale według mnie to coś pomiędzy mleczkiem oczyszczającym a pianką do mycia. Ciekawą cechą fizyczną jaką posiada jest zmiana koloru po aplikacji i masowaniu na skórze na zielony. Zmywać należy chłodną wodą, pewnie ze względu na to, że sama ciepła woda może bardziej przesuszać cerę w połączeniu z produktem. Akurat zmiana odcienia dla mnie ma znaczenie, bo wiem ile mam trzymać Emulsję na skórze.
Stosuje tylko do demakijażu twarzy, do oczu mam Mleczko z innej marki. Jednak producent też nie piszę nic o stosowaniu do demakijażu oczu.
Emulsja znajduje się w 100 ml plastikowym pojemniku air-less.
Wydajność Emulsji jest dobra, gdyż do mycia twarzy nie potrzeba dużych ilości.
 Pozostawia wrażenie czystej i gładkiej skóry, gotowej do dalszych etapów pielęgnacji.


Czy produkt oczyszczający ma znaczenie?


Oczyszczanie cery jest bardzo ważnym etapem i warto to robić kosmetykami skutecznymi.
 Jesienią i zimą  prym wiodą mleczka kosmetyczne, pianki, mydła naturalne oraz glinka. Stosując te produkty mam gwarancję skutecznego oczyszczania skóry. Zwłaszcza w dni kiedy maluje się mocniej nie chce aby pozostałości kosmetyków podrażniały moją cerę.
Emulsja Oczyszczająca Nourish nie tylko skutecznie zmywa makijaż, ale  zapewnia również właściwości pielęgnujące w trakcie mycia. Dbają o to takie składniki jak: Kwas hialuronowy, probiotyki, jarmuż zwany czarną fasolą afrykańską, wyciąg z róży jerychońskiej i bób tonka. Mają one za zadanie zapewnić świeży, młody wygląd cery oraz skuteczną detoksykacje.
Sama nie wiem, jak odnieść się do właściwości pielęgnujących tego produktu? Ma on krótki kontakt ze skórą. Dla mnie najważniejszy jest brak podrażnień i dobrze oczyszczona cera.


Kojący Krem Nawilżający do skóry wrażliwej


Jakie posiada cechy?


Krem wybrałam ze względu na cenne składniki: olejek lawendowy, olejek z ogórecznika lekarskiego, masło Shea Butter Nilotica. Skusiły mnie obietnice relaksu dla skóry, gdyż często reaguje ona źle na stres ogólny. Wszyscy wiemy w jakich czasach dziś żyjemy.
Nie bez znaczenia jest też zapach kosmetyku, jaki stosuje do twarzy. Według mnie krem Kojący z Nourish nie pachnie niestety lawendą, a słodkimi owocami. Wiadomo jednak, że odczucia zapachowe to kwestia indywidualna. W każdym razie cieszy mnie, że zapach nie okazał  się dominujący.
Dużą zaletą okazuje się opakowanie Kremu, szklana buteleczka air-less. Ma to dla mnie ogromne znaczenie, gdyż obecnie  staram się wybierać szklane opakowania.


Nawilżenie cery to droga do sukcesu w jej pielęgnacji.


Jesienią i zimą moja cera lubi się przesuszać. Jest bardziej wrażliwa na zmiany temperatury, czerwieni się. Zauważyłam, że po jakimś czasie dolegliwości te uległy zmniejszeniu. Myślę, że to zasługa tego kremu.
Już przy samej aplikacji czuć jak wnika on głęboko w skórę. O ile krem może w ogóle wnikać, bo podobno dzieję się to tyko w górnych warstwach naskórka. Mam jednak wrażenie, że nie pozostaje tylko na powierzchni, ale działa nieco głębiej. Beż przyrządów nie mogę stwierdzić, jak ten proces przebiega.
Ponieważ Krem Nourish nie pozostawia tłustej warstwy, to na mróz potrzeba zastosować na skórę coś dodatkowo. Może to być użyte na policzki i nos Masło Shea, Kakaowe lub warstwa podkładu o właściwościach kryjących i odżywczych.
Odnoszę bardzo pozytywne wrażenia ze stosowania tego kremu. Nie należy on do produktów tłustych i zapychających. Jest idealny pod makijaż jak i do stosowania na noc. Szybko daje się odczuć jego  działanie na skórze.

Nourish

Składy produktów poniżej:


Oczyszczająca Emulsja Nourish

Skład INCI (* składniki z upraw ekologicznych, ** pochodzenie ekologiczne):

Aqua, Sodium cocoyl isethionate, Glycerin**, Stearic acid, Cetearyl alcohol, Titanium dioxide (CI 77891), Alginic acid, Helianthus annuus flower extract*, Brassica oleracea leaf extract*, Aloe barbadensis leaf juice powder*, Griffonia simplicifolia seed extract, Lactobacillus bulgaricus ferment filtrate, Pelargonium graveolens flower oil*, Ethylcellulose, Iron oxide Yellow (CI 77492), Mica, Sodium levulinate, Olibanum (frankincense) oil*, Hydroxypropyl methylcellulose, Commiphora myrrha (myrrh) oil, Glyceryl undecylenate, Rosmarinus officinalis flower oil*, Glyceryl caprylate, Levulinic acid, Sucrose, Chromium oxide Green (CI 77288), Leuconostoc/radish root ferment filtrate, Sodium hyaluronate, Populus tremuloides bark extract, Eugenol, Linalool, Citral, Geraniol, Limonene, Citronellol. *Certified organic.**Organic origin. Naturally present in essential oils.


Kojący Krem nawilżający Nourish 

Skład INCI (* składniki z upraw ekologicznych, ** pochodzenie ekologiczne):

Aqua (water), Helianthus annuus (sunflower) seed oil*, Glycerin**, Cetearyl alcohol , Cetearyl glucoside, Palmitoyl tripeptide-5, Glyceryl stearate, Argania spinosa (argan) kernel oil*, Lavandula angustifolia (lavender) oil*, Aloe barbadensis (aloe vera) leaf juice powder*, Borago officinalis seed oil*, Vitellaria paradoxa (shea butter sp. nilotica)*, Bisabolol, Zingiber officinale (ginger) root extract*, Daucus carota sativa (carrot) root powder, Sodium levulinate, Levulinic acid, Cetearyl olivate, Sorbitan olivate, Glyceryl caprylate, Glyceryl undecylenate, Potassium sorbate, Tocopherol, Coumarin, Geraniol, Limonene, Linalool.
Nie bawię się w analizę składów, chociaż kiedyś to robiłam. Obecnie jednak nie czuję, aby moja wiedza była dostateczna. Uwagę jednak wraca wiele naturalnych składników w tych kosmetykach.



Nourish London do marka dostępna m.in. na Costasy.pl . W swojej ofercie posiadają produkty do pielęgnacji twarzy i do ciała. 

Wiem, że ostatnio wiele o nich na blogach. Ja ze swojej strony mogę je polecić. Jeśli ktoś lubi wydać nieco więcej na pielęgnację twarzy, to naprawdę warto. Czuć skuteczność działania tych produktów.

Jak uniknąć świątecznego stresu?

stres protect



Stres Świąteczny zaczyna się tak naprawdę już przed świętami. 

Nerwowa pogoń, by zdążyć na czas i załatwić wszystkie zaległe sprawy. Kupić więcej  i taniej, jak przekonują nas duże sieci handlowe. Skorzystaj z promocji już dziś! Tak naprawdę to wywołuje tylko większy stres. Nadmierne oczekiwania, fałszywy pęd za nieokreślonymi celami.
Tak naprawdę tylko  powoduje w nas niepotrzebny stres.


Bo trzeba wiedzieć, czego się oczekuje od świąt.

 Czym dla nas jest ten czas? Czy mamy go spędzić w gronie najbliższych osób i cieszyć się spokojem? Czy skupić się na materialnych sprawach i  kto da w tym roku lepsze prezenty?
 Czy  popisać się przed rodziną i znajomymi? Uznanie w oczach bliskich jest ważne, ale chyba nie o to chodzi w tym czasie.


Nasze cele są ważne, nie traćmy ich z oczu.

Weź notes lub kartkę, po prostu spisz, co masz jeszcze załatwić przed świętami. Nie odkładaj nic na ostatnią chwilę. Wyklucz sprawy nie ważne, nie daj się zwieść reklamom w telewizji, że coś musisz mieć. Bądź realistą, nie kupuj ponad stan, nie zaciągaj kredytu na święta.


Zaplanuj  zakupy świąteczne odpowiednio wcześniej. 

Tym bardziej jeśli zakupy masz robić przez internet. Weź pod uwagę, że firmy kurierskie mają więcej pracy niż zwykle. Myślę, że zakupy przez internet do połowy grudnia tylko wchodzą w grę. Zamawianie w okolicy 20 grudnia obarczone jest dużym ryzykiem.


Ogranicz chodzenie po dużych sieciach handlowych. 

Wbrew pozorom tam wcale nie jest taniej, a tylko można przeżyć nie potrzebny stres. Przez czekanie w długich kolejkach do kas. Przez nadmiar towaru  zalegającego na półkach. Wreszcie przez wszech obecne, kuszące na każdym kroku promocje. To sprawia, że czujemy się niejako zmuszeni do robienia zbyt dużych zakupów.


Nie zabieraj dziecka na zakupy.

Ten punkt dotyczy rodziców. Kochamy swoje dzieci, ale zakupy z nimi stanowią nie potrzebny stres dla nas, jak i dla nich. Dzieci są bardzo wrażliwe na kolory, muzykę. Nadmiar emocji może powodować u nich nie oczekiwane zachowania. Po co się denerwować dwa razy więcej. Zakupy zaplanuj bez dziecka. Wyjątek to małe zakupy w nie dużym sklepie.


Prezenty zapakuj odpowiednio wcześniej.

Cieszymy się, kiedy wszystko już mamy pod choinkę dla naszych bliskich. Lecz ładnie zapakowany prezent to radość podwójna. Pakowanie na ostatnią chwilę nie jest dobrym rozwiązaniem. Dobrze jest też odpowiednio prezenty podpisać, aby uniknąć wpadki.


Nie wykonuj nie potrzebnych prac przed świętami.

Czy naprawdę nie sprzątasz w domu przez cały rok, że przed świętami dom wymaga gruntownego czyszczenia? Jeśli twoi bliscy są szczerzy i odwiedzają cię w święta dla Ciebie samego, to czy będą zaglądać w każdy kąt domu? Myślę, że nie, więc nie ma potrzeby przewalać wszystkiego i wymiatać drobny pyłek spod każdej szafy.


W święta nie odwiedzaj i nie przyjmuj gości którzy psują twój nastrój.

Złota zasada jak nie popsuć sobie humoru w ten piękny czas. A jeśli już zdarzy się nie zapowiedziana wizyta nie proszonego gościa, to chyba najprościej jest go przyjąć chłodno. Dobry sposób, to udać, że właśnie za chwilę jesteśmy umówieni u cioci, siostry, koleżanki i niestety nie możemy przyjąć nie proszonego gościa, przepraszając go przy tym mocno. Nie ma to jak zachować takt do końca.


W Święta nie przejadaj się, idź na spacer. 

Świąteczne potrawy są takie pyszne i czekamy na to by je spożyć nie raz cały rok. Lecz znać umiar potrzeba we wszystkim. Bo nawet najsmaczniejsze ciasto spożyte w nadmiarze może zaszkodzić. Zachęcam za to do rodzinnych, wspólnych spacerów. Znając życie, to pewnie pogoda będzie wiosenna.



Kulturalne Święta, książki pod choinkę




Nie ma chyba lepszego prezentu pod choinkę niż książka. 


Trudno uwierzyć, ale kiedyś były to kosmetyki, ciuchy i... słodycze. To rzeczy, które karmią ciało. Dają radość na krótki czas i szybko się nudzą, a co gorsza te ostatnie tuczą. Książki natomiast mogą karmić  naszą duszę, ich przewaga więc jest miażdżąca. Oprócz ukochanych powieści obyczajowych i fantasy, chętnie sięgam też po literaturę psychologiczną, a także taką która zapewnia mi rozwój duchowy. Wspaniałe jest to, że obecnie wystarczy otworzyć komputer, parę kliknięć i książka jedzie do mnie.

Tak wygląda moja lista wymarzonych książek, które chciałabym przeczytać w najbliższym czasie:




moja lista książek


1. Ohso "Równowaga ciała i umysłu". Po przeczytaniu książek Osho: "Zdrowie Emocjonalne" i "Techniki medytacji" nadal są one w mojej głowie, analizuje je i chce do nich wracać. To chyba tylko dowodzi tego, że są to pozycje bardzo wciągające i wnoszące do życia coś więcej. Słowa Osho, które można przeczytać w książkach zmieniają moje życie codziennie i czuję ich wpływ na mnie. "Równowaga ciała i umysłu" pozwoli mi lepiej zrozumieć sygnały mojego ciała, które przecież jest doskonałe, tylko potrzeba mu trochę wsparcia i zrozumienia.

2. Osho "Życie jako podróż" to tylko przykładowa, kolejna książka Osho, którą chciałabym przeczytać. Jest ich wszystkich tyle, że już się gubię która ma być następna. Z tego co piszą, książka ta pozwala lepiej zrozumieć własny los, codzienne problemy, które tak naprawdę są niczym. To tylko kolejne etapy długiej życiowej podróży. Sens życia naprawdę można odnaleźć, tylko trzeba czytać.

3. Joseph Murphy "Kosmiczny Wymiar Twojej Mocy". Pierwsza książka , która zmieniała moje życie była "Potęga podświadomości". Przeczytałam ją w 1995 roku. Niedawno znów ją znalazłam. Dziś żałuję tylko jednego, że odłożyłam ją na bok. Kto wiem, jakby moje życie wyglądało, gdybym jednak czytała ją częściej. Teraz wracam do niej, jak  i chce poznać inne tytuły tego autora. Podobno wiedza, którą dzielił się w książkach jest udowodniona naukowo. Joseph Murphy był wybitnym specjalistą, doktorem nauk: religioznawstwa, filozofii i praw.

4. R.A. Monroe "Dalekie Podróże" to kontynuacja "Podróży poza ciałem" książki, która mnie zafascynowała całkiem niedawno. Wbrew pozorom nie jest to fikcja literacka, ale przekazuje wiedzę opartą na faktach i potwierdzoną badaniami. Mam obawy, aby pisać o czym tak naprawdę są te książki. Stwierdzenie czym są "podróże astralne" wywołuje w moim otoczeniu dziwne uśmiechy i kiwanie głową z politowaniem. Cieszę się jednak, że mam osobę która to rozumie, bo sama doświadczyła podobnych przeżyć.

5. R. A.Monroe "Najdalsza Podróż". Trzecia książka z serii autora "Podróży", która podobno świetnie wyczerpuje temat, jak i stanowi uzupełnienie informacji zawartych we wcześniejszych tomach. Z recenzji widzę, że są w niej naprawdę wstrząsające informacje. Podobno najlepsza z całej serii. Nie mogę więc jej pominąć w mojej liście. Już zacieram rączki, aby ją kliknąć na empik.com

6. Diana Gabaldon "Spisane własną krwią"  ostatnia część Sagi Outlander którą czytam od paru lat i skończyć nie mogę. Nie ma się co dziwić, bo zawiera osiem tomów, prawie każdy ponad tysiąc stron. Na podstawie sagi powstał nawet dość popularny serial, który jest wyświetlany na Netflix.
Kto lubi romanse w starym stylu, wydłużające się opisy wydarzeń historycznych i działań wojennych ten nie będzie zawiedziony. Z pewnością ta saga sprawi, że wieczory nie będą nudne, gdyż podróże w czasie to jeden z moich ulubionych wątków. A   szczegółowe opisy  leczenia chorób w osiemnastym wieku, długie podróże morskie, intrygi na dworze króla zapewnią mnóstwo rozrywki.


To tylko szóstka z wszystkich książek, które chciałabym znaleźć pod choinką. Liczę na to, że Święty Mikołaj zasili moje konto bankowe.



Z dzieckiem u psychologa, moje doświadczenia




Kiedy 3,5 roku temu urodziłam syna nigdy bym nie przypuszczała, że jeszcze przed ukończeniem trzeciego roku życia mój syn skorzysta z porad psychologa. Zawsze myślałam, że do psychologa dziecięcego chodzą zbuntowane nastolatki lub dzieci z rodzin patologicznych, które sprawiają poważne problemy wychowawcze.

Wychowanie i praca z dzieckiem zawsze może nasunąć wątpliwości. Pewnym problemów uniknąć nie można,  dziś Wam o nich napiszę.


Co sprawiło, że nabrałam wątpliwości: 


Dla każdej matki jej dziecko wydaje się najwspanialsze i czasem nawet poważne zaburzenia zachowania bywają bagatelizowane. Jednak ja nie jestem z tych ślepo zapatrzonym matek. Obserwuje wnikliwie dziecko, w razie czego konsultuje się ze specjalistami.

Tak naprawdę wszystko zaczęło się już wtedy, gdy syn miał ponad rok. W rodzinie mamy rówieśnika, który zaczął wcześnie chodzić, szybko mówił i w ogóle rozwijał się w tempie szalonym. Nie dziwię się więc, że w stosunku do naszego dziecka zaczęliśmy odczuwać niepokój. Oczywiście wszelkie wątpliwości na bieżąco konsultowaliśmy u pediatry, który pocieszał, że wszystko jest w porządku. Dostaliśmy skierowania na badanie słuchu i do laryngologa. Jednak badania u specjalistów nie wykazały nieprawidłowości.

Kiedy trafiliśmy do psychologa dziecięcego:


Może to wydawać się niektórym dziwne, ale rola matki często mnie przerasta. Wszystko przez to, że miewałam zbyt mało wiary we własne możliwości. Z tego chyba powodu sama zdecydowałam się na wizytę u psychologa w poradni dla dorosłych. Jednym w problemów, z jakim się zmagałam było to, że nie potrafię nic zrobić, aby mój syn zaczął mówić.

Ponieważ po drugim roku życia nadal mówił pojedyncze, proste słowa zaczęłam się naprawdę niepokoić. Oczywiście czytaliśmy synowi wiele książek. Nawet zakupiłam specjalne logopedyczne opowiadania. Pilnowałam, aby syn nie oglądał zbyt wiele bajek w telewizji. Patrzenie w ekran telefonu było kategorycznie zakazane. Na wizycie u psychologa podzieliłam się moimi wątpliwościami. Otrzymałam poradę, aby udać się z synem do poradni psychologicznej dla dzieci. Byłam zaskoczona, że dwulatek może otrzymać pomoc w takim miejscu.

Jak to wszystko wyglądało w praktyce?


Pełna obaw zawitałam z synkiem do poradni. Moje wątpliwości zostały szybko rozwiane, kiedy zobaczyłam jak wspaniałe podejście do dzieci mają pracujące tam specjalistki: Psycholog oraz Logopeda. Badanie psychologiczne odbywało się w sposób dla dziecka zupełnie bezstresowy. Wszystko było w formie zabawy. Synek układał klocki, puzzle,  rysował, bawił się piłką. Psycholog  nie stwierdził u syna poważnych zaburzeń zachowania. Po prostu niektóre dzieci uczą się mówić nieco później. W końcu dotarło do mnie, że nie potrzebnie się martwiłam. Ale cieszę się, że skorzystałam z usług poradni psychologicznej dla dzieci.

Obecnie syn mówi coraz więcej. Od kiedy chodzi do przedszkola jego rozwój znacznie przyśpieszył. Codziennie słyszę nowe słowa, a nawet całe zdania. Teraz widzę, że nie potrzebnie się martwiłam. Mimo to cieszę się, że skorzystałam z pomocy Poradni Psychologicznej.








10 rzeczy które kocham w okresie Świątecznym



Wyzwania Blogmas 2019 ciąg dalszy:

Dziś przedstawię Wam 10 rzeczy, które kocham w czasie Świątecznym , wliczając w to i czas przed Świętami.

Bo dla mnie tak naprawdę cały grudzień jest magiczny, a samo oczekiwanie na Boże Narodzenie może nawet lepsze niż same Święta, które mijają tak szybko. Bo to tylko 3  dni. Przy okazji jest i mnóstwo rzeczy, których nie znoszę w tym czasie, ale o tym innym razem...


  1. Ciepła atmosfera domowa. Wszyscy są w uroczystym nastroju, nikną kłótnie i spory, dawne urazy zostają wybaczone. Dom wypełnia się aromatem świątecznych potraw i ciast. Wszystko jest takie lepsze. 
  2. Świąteczny wystrój domu. Już od początku grudnia wyjmuje ozdoby świąteczne, ustawiam tam gdzie tylko mogę. Uwielbiam światełka, świece i ozdobne figurki. Mogłabym pracować w kwiaciarni i robić stroiki. 
  3. Pierniczki własnoręcznie zdobione. Pierniczki pieczemy odpowiednio wcześniej. Synek aktywnie uczestniczy w przygotowaniu ciastek i cieszymy się nawet wtedy, gdy wzorki na pierniczkach  są krzywe. Samodzielnie przygotowane wypieki smakują zawsze dobrze.
  4. Sernik z rodzynkami i polewą czekoladową. Absolutny pewniak, który wyjdzie zawsze przed świętami. Nie idę na łatwiznę, kupuje ser wiejski i mielę go w maszynce samodzielnie. Dodaje naturalne składniki jak masło, jajka z własnego chowu. Nie żałuję cukru, bo żadna wersja fit nie przejdzie. Takie Święta są tylko raz w roku, więc nie warto wtedy myśleć o diecie.
  5. Śnieg na Boże Narodzenie, skrzypiący pod butami w mroźną noc. Sypiący grubo i odbijający się w światłach latarni. Co roku liczę na białe Boże Narodzenie. Może tym razem się nie zawiodę?
  6. Prezenty pod choinką. Cieszy bardziej obdarowywanie niż dostawanie prezentów. Po prostu lubię być Mikołajem.
  7. Kolacja Wigilijna. Wszystkie te tradycyjne dania, zwłaszcza  postne. Może z wyjątkiem ryby, która ma ości. A pod drugie, to Karp odpada już od paru lat u nas. Męczenie zwierząt nie jest potrzebne w imię tradycji. 
  8. Słodkie lenistwo. Kiedy można już nic nie robić i po prostu zasiąść w fotelu przez Tv. Na co dzień prawie wcale nie oglądam, więc dla mnie to naprawdę wyjątek. Lubię też pójść z wizytą do rodziny i po prostu zasiąść przy stole, podziwiać i smakować te pyszności. 
  9. "Kevin sam w domu". Jest co roku i co roku się nie znudził. Czekamy na niego zawsze tak, jakby leciał pierwszy raz w tv. Ten chłopak to już tradycja. 
  10. Czerwone, ciepłe skarpety i rajstopy. Mam jakiegoś hopla na punkcie tego koloru na Święta, ale chyba nie tylko ja. Czerwone dodatki świetnie pasują do mojego typu urody. Chyba byłabym dobrą Panią Mikołajową. 

Zachęcam  i Was do udziału w wyzwaniu Blogmas 2019. 





Wyzwanie Blogmas 2019 Start: Co jest na mojej choince?



Wczoraj myślę sobie, jutro ten Blogmas.


 Trzeba stworzyć coś kreatywnego, aby czytelnika zachwycić. Na pewno są już wypasione Vlogmasy i Blogmasy, gdzie Panie i Panowie zapewne też chwalą się zakupami około-świątecznymi.  Pewnie, że to jest przyjemne i fajnie się to ogląda. Nie zamierzam tego potępiać. A dziś muszę jechać do sklepu po jakieś ozdoby. Na Black Friday kupiłam nową, większą choinkę to i nowe ozdoby by się jej należały.

I co ? Od soboty nie mogę ruszyć do sklepu. I to z czystego lenistwa, bo już wiem co się zaczyna dziać w sklepach w grudniu. Długie kolejki i atmosfera wcale nie przyjemna. Chociaż nie generalizuje, jest mnóstwo uprzejmych sprzedawców i w kolejce zdarzy się ktoś, kto przepuści. Są sklepy lepsze i takie, których wolę unikać.

Oczywiście wiem, że dla sieci handlowych okres przed Bożym Narodzeniem to czas na zyski. 


Ulegamy nastrojowi i kupujemy więcej. Nie raz za dużo, nie raz rzeczy, które pocieszą oko tylko na chwilę.  Marnej jakości, tanie, plastikowe. Przedmioty, które po krótkim czasie tylko zwiększą objętość wielkiego światowego wysypiska śmieci. Niektóre być może już po miesiącu zostaną schowane do pudeł i będą czekać na rok następny.
 Są też zakupy internetowe, łatwe, szybkie  i przyjemne. Lecz przychodzi pytanie, po co?
 Czy kolejne wydane pieniądze przybliżą nas do tego, co jest najważniejsze? Do sensu życia.

  W tym roku zupełnie inaczej odczuwam atmosferę nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia. Przede wszystkim skupiam się nad tym, co już mam. Nie oczekuje wielkich prezentów. Cieszą mnie rzeczy małe, jak dobre jedzenie, brak dyskomfortu, paliwo w aucie... Niezbyt mroźna pogoda. Promienie słońca przeciskające się zza chmur. Zdrowie najbliższych... Ogólnie to rzeczy oczywiste, które doceniam często dopiero wtedy, gdy zaczyna ich brakować.


I tym oto sposobem, na moją choinkę nie kupiłam jeszcze nic nowego. 


A nie będzie ta choinka stać łysa, o nie. Poszperałam trochę na stryszku i wyjęłam ozdoby z minionych lat. I co się okazało, że nie ma ich  tak mało. Poza tym chce zrobić z synkiem łańcuchy z papieru kolorowego. Może powiesimy cukierki na choince, jak to bywało za czasów mojego dzieciństwa. Będziemy się cieszyć z każdego dnia zdrowia i pokoju. Poczekamy na pierwszy śnieg...

Tym oto sposobem nie tylko zaoszczędziłam pieniądze, benzynę, a może i własne nerwy, bo nie musiałam stać w kolejkach. A choinka i tak będzie pięknie ubrana. Poczekajmy jeszcze parę dni...

Chętnie poczytam wpisy pozostałych uczestników Blogmas 2019
Grupa Blogmas 2019 na Facebook: TUTAJ

plan




A Wy już ubraliście choinkę, czy poczekacie do Wigilii ?


5 hitów z pielęgnacji naturalnej do których wracam

cosmetics natural




Przez osiem lat prowadzenia bloga przeszłam naprawdę długą drogę, jeśli chodzi o moją pielęgnacje i zmianę nawyków. Dziś, po tych latach wiem, co dla mnie jest dobre a co nie. Lubie minimalizm kosmetyczny. Chociaż zdarza mi się nadal  zbłądzić, to są takie pewniaki do których wracam i nigdy nie jestem zawiedziona.

Przedstawiam moją  piątkę hitów z pielęgnacji naturalnej:



Sylveco Mydło Naturalne.

   Mydła sprawdzają się u mnie nie raz lepiej niż żele. Chociaż nie umiem wybrać jednoznacznie, co jest lepsze. Z Sylveco miałam już: Detoksykujące i Tonizujące mydło, a obecnie mam Odświeżające. Bardzo przyjemnie mi się stosuje te mydełka. Nie wysuszają mojej skóry, zarówno ciała, jak i twarzy.  A nawet zdarza się mi nimi umyć włosy. Cena mydeł jest przyjazna, a dostępność dobra. Przekonują mnie ich naturalne, ziołowe zapachy. Będę więc do nich wracać. Produkty Sylveco kupicie w wielu aptekach, sklepach zielarskich i przez internet.

Mydlarnia Cztery Szpaki Szampon w kostce. 

  Wielki hit w pielęgnacji moich włosów. Odkrycie na przestrzeni lat, chyba największe. Po długich poszukiwaniach w końcu znalazłam szampon idealny zarówno do moje skóry głowy, jak i  do włosów.  Mam skłonności do podrażnienia skóry głowy, a włosy bywają suche. Jednak z tym szamponem wszystkie problemy znikają. Jest to produkt uniwersalny. Na opakowaniu piszą, że jest do wszystkich rodzajów włosów. Według mnie zastępuje nawet odżywkę, ze względu na zawartość olejów: Rycynowego, Jojoba oraz maseł: Shea i kakaowego. Zdarza mi się nim zmywać oleje, bo często teraz wykonuje ten zabieg przed myciem. Kocham taką szybką i skuteczną pielęgnację włosów. Szampon kupicie  np. TUTAJ . Jak skończę tą kostkę to kupuje następną.

Glinka naturalna sypka. 

   Po wielu przygodach z maseczkami z drogerii wiem, że glinki sypkie naturalne są dla mnie najlepsze.  Ciężko mi znaleźć glinkę gotową, która ma dodatki i konserwanty, które by mnie nie podrażniały. Chociaż trzeba poświęcić chwilkę na przyrządzenie maseczki, to skuteczność działania  to wynagradza. Zawsze, kiedy dopada mnie kryzys z cerą, sięgam po glinkę. Lubię różne ich rodzaje, wiele z nich się u mnie sprawdza i w zasadzie nie mogę wybrać ulubionej. Przedstawiona na zdjęciu Glinka Rhassoul  z Maroka posiada wyjątkowe właściwości gojące i przyśpiesza redukcję zmian trądzikowych. Lubię jej używać nawet do mycia twarzy, zamiast samego żelu czy mydła. Nie wysusza mojej cery, skutecznie oczyszcza i wygładza. Glinkę marki Shamasa znajdziecie w internecie np. Tutaj

Gąbka konjac do ciała.

   Druga gąbka, którą kupiłam, tym razem  w tekturowym opakowaniu udało się znaleźć w Rossmann. Gąbka Elite SPA posiada właściwości peelingujące, bo zawiera łupiny orzecha włoskiego. Absolutnie nie jest ona szorstka i nie podrażnia skóry. Według mnie uprzyjemnia po prostu kąpiel w wannie. Dużych właściwości złuszczających nie posiada. Wcześniej miałam gąbkę z węglem aktywnym, również z tego sklepu. Była bardzo trwała i długo mi służyła. Gąbki Konjac dla mnie są higieniczne, zwykła gąbka po prostu odpada.

Naturalny Pumeks Hammam  z Gliny.

   Opisywałam Wam go na blogu rok temu. Nadal mi dobrze służy i znacznie ułatwia domową pielęgnację stóp. Jest to produkt jak dla mnie nie zniszczalny i nie widać jego zużycia. Stosowanie go jest proste i przyjemne. Zachowanie higieny łatwe, pumeks nie gromadzi naskórka w zagłębieniach. Wystarczy wypłukać pod gorącą wodą. Tani hit z popularnej drogerii, który polecam. Nie kupuje już innych tarek  i pumeksów.


Pozdrawiam czytających mój blog


Dobry kurs On line? CRP Wrocław + Wybierz i wygraj kurs dla siebie

kurs on line

Czy kobieta siedząc w domu z dzieckiem może się rozwijać?


Jako matka nie mogę oprzeć się wrażeniu, że moje życie nie jest pod kontrolą. Ciągły brak czasu, zmęczenie i brak motywacji potrafią odebrać chęć do działania. Zwłaszcza kiedy czuję, że stoję w miejscu i nie rozwijam się.
To było moje zdanie kiedyś, obecnie wyzwoliłam się z tych stereotypów, choć pewne problemy nadal pozostają nie rozwiązane np. ciągły brak czasu.
Wszystko jednak zależy od chęci, organizacji i własnego nastawienia. Obecnie kobiety, które zdecydują się na rezygnację z pracy zawodowej mają wiele możliwości do wyboru. Wcale nie trzeba tylko siedzieć w domu i zajmować się dzieckiem. Wspaniałe jest to, że mamy dostęp do internetu. Dzięki temu nawet nie wychodząc z domu można się szkolić i rozwijać.

Na początek wybrałam kurs, który powinien mi pomóc lepiej się zorganizować: Kariera i Macierzyństwo, na platformie kursów online CRP Wrocaław, wszystkie kursy możecie zobaczyć TUTAJ.

Pojęcie Kariera bywa często mylone  i źle określane.


Długo robiłam sobie wyrzuty, że nie pracuje zawodowo. Syn poszedł do przedszkola, a ja tkwiłam w poczuciu, że jestem gorsza. Nie pracuje, siedzę w domu, tracę czas, nie zarabiam.  Społeczeństwo wcale nie pomaga. Panuje przekonanie, że jest równouprawnienie i kobieta ma pracować, niezależnie od tego czy ma dzieci czy nie ma. Układ partnerski to recepta na idealny związek? Nie oceniam wyborów innych mam. Lecz sama wiem, że w obecnej sytuacji do pracy na etacie nie mogę wrócić.

Potrzeba świadomości, że wszystko zależy tak naprawdę tylko ode mnie.


Czy wiecie, że nawet poszłam do psychologa, bo moje poczucie wartości sięgnęło dna. Niestety psycholog nie pomógł nic, ale czego oczekiwać po wizycie na nfz.
Swoje poczucie wartości buduje mozolnie od paru miesięcy, od kiedy weszłam na ścieżkę rozwoju osobistego, co się okazuje?
Kiedy zaczęłam ten kurs: Kariera i Macierzyństwo, dowiedziałam się że pojęcie kariery to również rozwój osobisty. Wcale nie muszę przesiadywać w pracy parę godzin dziennie i spełniać się na etacie.

Kobieta może rozwijać się będąc mamą. 


Są różne możliwości rozwoju także kursy online na crp.wroclaw.pl. Teraz wiem, że prowadząc bloga również robię karierę i mogę z tego czerpać radość. Pieniądze nie są wyznacznikiem sukcesu czy życiowej satysfakcji. To co sadzą o  mnie inni ludzie również nie jest ważne.
Wybór odpowiedniego kursu, zgodnie z zainteresowaniami pozwoli wypełnić braki w wykształceniu.
Z tym kursem trafiłam po prostu w samo sedno, bo będąc blogerką robię już swoją karierę. Poświęcam na prowadzenie bloga tyle czasu ile mogę. Mogę być z synem kiedy jest chory, nie muszę się martwić kto go odbierze z przedszkola. Jestem z nim tu i teraz, to kiedyś zaprocentuje.

Kurs na CRP Wrocłam dał mi możliwość poukładania sobie wszystkiego na nowo. Zobaczyłam, że w moim życiu brakuje organizacji i planowania. Co prawda mam kalendarze i spisuje bieżące sprawy. Jest jedno ALE, nie robię tego regularnie. Wiadomo, że macierzyństwo przynosi różne niespodzianki i kiedy syn zachoruje to wszystko jest wywrócone do góry nogami. Trzeba jednak to umieć przewidzieć i plany zmieniać na bieżąco. Nie ulegać presji, szanować swoje zdrowie psychiczne i ustalić priorytety. Są skuteczne triki na wykrycie i wykluczenie rzeczy, które mój czas zabierają.



Nie zależnie czy macie dzieci, czy szukacie dla siebie ścieżki rozwoju warto wybrać dla siebie odpowiedni kurs. Możliwość szkolenia się przez internet jest sprawą prostą, nie zabiera tyle czasu co szkolenia stacjonarne i przede wszystkim jest bez stresowe.
Myślałam, że taki kurs przez internet nie wiele może zmienić w moim życiu. A jednak dzięki niemu zrobiłam kolejny krok. Uświadomiłam sobie sprawy, o których nie miałam pojęcia.

Wybierz kurs dla siebie. 


Czytelnik bloga, który zgłosi się w komentarzu i uzasadni swój wybór kurs dostanie za darmo. Wybiorę najciekawszą według mnie jedną odpowiedź.Proszę nie pisać długich poematów.


Regulamin KONKURSU:

1. Organizatorem tego "konkursu", jest blog: www.retromama.blog

2. Konkurs odbywać się będzie na terenie Rzeczypospolitej Polskiej w okresie od 27 listopada 2019 do 6 grudnia 2019 do godz. 23:59, na zasadach wskazanych w niniejszym regulaminie.

3. Konkurs przeznaczony jest dla osób pełnoletnich, zamieszkałych na terenie Rzeczypospolitej Polskiej, które spełnią warunki określone w niniejszym regulaminie.


4. Zasady konkursu:

A. Konkurs ogłoszony zostanie przez Organizatora na stronie internetowej www.retromama.blog

B. Aby wziąć udział w Konkursie należy:

- Opisać w komentarzu pod tym wpisem dlaczego właśnie Ty chcesz skorzystać z wybranego kursu
- Zostawić  adres e-mail celem kontaktu w przypadku wygranej
-  polubić firmę CRP Wrocław na facebooku https://www.facebook.com/CentrumRozwojuPersonalnego/
- obserwowanie bloga nie jest konieczne, ale mile widziane

C. Do konkursu nie zostaną dopuszczone wpisy, które:

-  naruszają prawo obowiązujące w Polsce,
-  naruszają prawa i uczucia osób trzecich,
-  zawierają treści powszechnie uznane za społecznie niewłaściwe i naganne moralnie.

D. Uczestnicy konkursu zobowiązani są do zapoznania się z Regulaminem Konkursu. Udział w konkursie, oznacza akceptację wszystkich punktów Regulaminu.

E. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za:

- zgłoszenia, które nie zostały opublikowane z przyczyn od niego niezależnych,
- podanie nieprawdziwych danych lub danych osoby trzeciej przez Uczestników. Podanie nieprawdziwych danych skutkuje odebraniem prawa do nagrody.


F. Nagroda:

- Ze wszystkich prawidłowych zgłoszeń Partner konkursu – autor bloga – wyłoni jednego zwycięzcę konkursu.
- Nagrodą główną w Konkursie jest wybrany kurs ze strony https://www.crp.wroclaw.pl/
- Organizator poinformuje zwycięzcę Konkursu drogą elektroniczną, na adres e-mail wskazany przez autora.
- W Konkursie jeden uczestnik może otrzymać prawo do jednej nagrody.

G.Organizator nie odpowiada za błędne podanie przez Zwycięzcę adresu do korespondencji.


H. Prawa autorskie:

- Uczestnicy Konkursu poprzez dokonanie zgłoszenia, oświadczają, że przysługują im wyłączne i nieograniczone prawa autorskie oraz prawa pokrewne do ich Utworów.
- Uczestnicy zrzekają się jakiegokolwiek wynagrodzenia za korzystanie z pomysłów przez nich zgłoszonych zgodnie z niniejszym Regulaminem.

I. Postanowienia końcowe

- Regulamin znajduje się do wglądu na stronie internetowej www.retromama.blog.
- Wszelkie pytania i uwagi można kierować na oficjalny adres e-mail bloga .
- Złamanie ustaleń regulaminu Konkursu przez Uczestnika będzie oznaczało jego wykluczenie z uczestnictwa w Konkursie.

J. Nadesłane na Konkurs dane osobowe uczestników mogą być przetwarzane przez Organizatora wyłącznie w celu wykonania ich obowiązków związanych z Konkursem oraz w celach informacyjno-marketingowych Organizatora. Dane będą chronione zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz. U. Nr 133/97, poz. 883). Uczestnikom Konkursu przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

Prezenty od serca, niematerialne, z pomysłem




Czekam na ten grudzień jak na objawienie. Odliczam ostatnie, paskudne dni listopada. I tak sobie myślę, co bym chciała dostać na Mikołaja? Dużo spokoju, cierpliwości, wolne minuty na medytacje i spacer na świeżym powietrzu. Wpadłam na pomysł stworzenia listy nie typowych, bo nie materialnych prezentów o które możecie poprosić Św. Mikołaja. Jeszcze parę dni, to jest czas na napisanie listu.



Lista nietypowych prezentów, na które nie wydasz majątku a na pewno poprawią nastrój obdarowanemu i Tobie :



Kolacja, przy świecach,  czy tylko wypad na pizze. 

Z mężem, przyjaciółką, siostrą. Wspólne wyjście, rozmowa, posiłek w towarzystwie. W czasach kiedy brakuje nam realnego kontaktu z drugą osobą to naprawdę może być luksus. A po drugie, fajnie jest czasem pójść na gotowe jedzenie.


Mikro-wyprawa, do lasu, na łono natury. 

Jest zimno i nie przyjemnie, lecz nie znaczy  to, że trzeba się schować pod koc i już nie wychodzić do maja z domu. Krótkie wyprawy nie są kosztowne, a sprawiają radość. Fajnie jest odkrywać wspólnie nowe miejsca. Często w bliskiej okolicy też jest sporo do obejrzenia i nie trzeba wcale wycieczki za granicę, aby doświadczyć czegoś nowego.


Opieka na dzieckiem, mama ma wolne i robi co chce. 

Wiele mam cierpi na totalny brak czasu tylko dla siebie. Kochają swoje dzieci, ale marzą o chwili samotności. Dajmy im szansę na odrobinę wytchnienia. Zestresowana matka nie jest dobrym opiekunem. Kobieta musi się regenerować, a czasem przy tym brzdącu ciężko o regenerację. To nie prawda, że dzieci są złe bo męczą. Bywają absorbujące, ale kiedy zatęsknią za rodzicem potrafią być naprawdę grzeczne. Korzyść dla obu stron.


Rozmowa, szczera od serca.

Kiedy ostatnio rozmawiałaś z mamą, z mężem, z siostrą. Tak na sto procent. Nie liczą się pogaduszki w biegu, rzucane w pośpiechu słowa. Warto pobyć z bliskimi tak na 100 % . Porozmawiać od serca. Potrzebujemy czasu dla bliskich, to chyba rzecz najważniejsza, cały sens nadchodzących Świąt. Być razem, bez tej otoczki. Chociaż wiadomo, otoczka jest przyjemna. Atmosfera Świąt powinna być w sercu. To wybaczenie, zrozumienie, pozytywne myśli. Nie komercja, nie przepych i popisywanie się kto ma większą choinkę i więcej światełek.


Zrób coś dobrego, ty stań się Mikołajem. 

Dowiedz się, kto w okolicy potrzebuje pomocy.  Może trzeba zanieść karmę, czy koc do schroniska. Albo odwiedzić seniorów w domu spokojnej starości. A może zrobić paczkę, przebrać się za Mikołaja i odwiedzić sąsiadkę z dzieciakami.  Pomysłów na sprawienie przyjemności drugiej osobie może być wiele. Warto myśleć o innym, nie tylko o sobie i swoich potrzebach.



Podkład mineralny w Kremie czy sypki? Neve Cosmetics

kosmetyki do makijażu


Podkład mineralny w kremie, czym jest i dla kogo przeznaczony?


To produkt, który łączy w sobie zalety sypkiego podkładu mineralnego z łatwością aplikacji w kremie. Można nakładać palcami, nie potrzebne żadne akcesoria do makijażu.
Z założenia będą z niego zadowolone osoby, które poszukują w podkładzie nawilżenia i pielęgnacji.

Z reguły jednak podkłady mineralne sypkie również dobrze pielęgnują cerę. Czasem podkład sypki może wyglądać gorzej na cerze suchej, zaniedbanej, ale moim zdaniem każdy rodzaj makijażu wymaga zadbania o stan cery. Makijażem nie przykryje niektórych niedoskonałości. Do tego celu służą korektory.

Podkład Mineralny w kremie Creamy Comfort Neve Cosmetics :


Wegetariański, wegański fluid, formuła bez silikonu. Nawilżający, wzbogacony olejem Jojoba i Kwasem hialuronowym.

Skład, INCI:

Aqua (Water), Glycerin, Octyldodecanol, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, Sucrose Palmitate, Sucrose Tristearate, Silica, Simmondsia Chinensis Seed Oil [Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil], Sodium Hyaluronate, Sodium Phytate, Xanthan Gum, Sodium Dehydroacetate, 1,2-Hexanediol, Caprylyl Glycol, Tropolone. May Contain +/-: CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77491 (Iron Oxides), CI 77492 (Iron Oxides), CI 77499 (Iron Oxides).

podkład mineralny

Odcień Medium Warm,  dla jakiej karnacji?


Ponieważ korzystałam z formy sypkiej minerałów Neve Cosmetics, wybrałam więc ten sam kolor z podkładu w kremie. Myślę, że była to dobra decyzja, bo nie ryzykowałam błędu.

Jak zaleca producent podkładu odcień Medium Warm przeznaczony jest dla karnacji średniej, o złotawym odcieniu, która szybko się opala. Ładnie prezentuje się na typie urody tzw. śródziemnomorskim.


kolor

Swatche podkładu na ręce:


swatche podkładu Neve cosmetics

Po roztarciu na skórze:

Neve Cosmetics Medium Warm


Wrażenia  ze stosowania podkładu Neve Cosmetics w Kremie


Wybrałam ten podkład, bo liczyłam po ciuchu, że obejdę się bez aplikacji kremu nawilżającego  z rana. Niestety byłam w błędzie. Może i mogłabym go tak stosować latem, bo sam w sobie cery nie przesusza. Nawilżenie, które zapewnia dla mnie jest zbyt mało wystarczające. Nie jest to dla mnie wadą, po prostu oczekiwania były zbyt duże. W przypadku takich oczekiwań  lepiej sięgnąć po Krem BB dostosowany do typu cery.

Jak widać, podkład mineralny w kremie bardzo ładnie rozciera się na skórze, wtapia wręcz. Jednak na dłoni wygląda to inaczej niż na buzi. Z pewnością nie można go położyć na gołą skórę, chyba że mamy cerę tłustą i nie przesuszającą się. Wykazuje skłonność do osiadania w rozszerzonych porach skóry, natomiast zmarszczek nie podkreśla i to jego największa zaleta. Podkład na buzi pokazywałam wam Tutaj.

Po zastosowaniu Podkładu mineralnego w kremie buzia wygląda o wiele lepiej. Nie ma ciężkiego efektu maski. Skóra jest wygładzona, wygląda młodziej. Produkt nie kryje wielkich niedoskonałości, ale sprawia że np. wypryski stają się mniej widoczne.  Nie powoduje nowych niedoskonałości. Odcień dobrze dostosowuje się do karnacji, nie wygląda sztucznie.

Jeśli bym miała wybrać Podkład mineralny w kremie czy sypki?


Tu zawiodę Was, bo kocham obie formy aplikacji i wybieram je w zależności od nastroju i czasu jakim dysponuje.
 Z obiema formami trzeba umieć pracować. Ale odrobina praktyki i wszystko wygląda super.
Po prostu lubię ten efekt jaki dają minerały na skórze. Naturalny, podkreślający urodę. Czuję, że maluję się w zgodzie z naturą.
Warto wybrać formę podkładu jaka nam najbardziej służy. Wtedy makijaż staje się przyjemnością.


Plany i marzenia na koniec roku

forest


Dziś przypadkiem dotarłam do wpisu sprzed roku: Marzenia na listopad.


Przeczytać możecie go Tutaj. I tak sobie patrzę, jak małe to sprawy były i w sumie to wszystkie udało się zrealizować. Metoda spisywania planów działa i nawet w małych założeniach warto dotrzymać sobie słowa.

Koniecznie więc muszę napisać moje Marzenia i Plany w tym roku jeszcze.

Co prawda pisałam już w tym roku: Plany i Przemyślenia na ostatni kwartał roku : TUTAJ. Lecz skoro mam nowe założenia, więc też je sobie spiszę. A przy okazji podzielę się z czytelnikami, bo widzę, że lubicie takie wpisy.

 Ostatnie miesiące tego roku stają się dla mnie trudne, ale staram się wykrzesać w sobie więcej wiary i pozytywnego myślenia. Mam parę planów i na koniec tego roku.

A jakie można mieć marzenia na koniec tego roku?


Wiele z nas robi postanowienia Noworoczne, a Stary Rok okazuje się już przegrany?
Czy kiedy pozostało nie wiele tych dni, czy coś jeszcze mogę zmienić, czy dać sobie spokój i zacząć od nowa - z nową datą. Usiąść sobie spokojnie i już nic nowego nie rozpoczynać. Nie należę do tego typu osób.

Siedzę w domu z dzieckiem, to nie mam prawa się rozwijać? nic bardziej mylnego.


Właśnie zapisałam się na kurs na Platformie kursów on line: www.crp.wroclaw.pl/
Wchodząc na stronę możecie obejrzeć jakiego rodzaju są to kursy. A czy warto, o tym dowiem się jak kurs już zrobię. Na razie mam w planie kurs "Kariera i Macierzyństwo". Wybrałam taki, ponieważ mam wielki problem pogodzić to wszystko razem. Mam nadzieję, że kurs pozwoli mi się w końcu lepiej zorganizować i pójść do przodu. 


Nadal chcę dbać o rozwój duchowy i  o moje ciało.


Jedno drugiemu nie przeczy, a wręcz wspiera się nawzajem. W końcu w zdrowym ciele zdrowy duch.

 Raz w miesiącu chodzę na fizjoterapie. Jednak ćwiczenia staram się wykonywać codziennie. Kiedy mam dwa, trzy dni przerwy to od razu czuję się gorzej. Kręgosłup dokucza, sylwetka robi się gorsza. Pójście na tą fizjoterapie to najlepsza rzecz, jaką mogła dla siebie zrobić od czasu ciąży. Bardzo mnie cieszy, że przełamałam wstyd  i udostępniłam wpis na blogu, który spotkał się z tak dobrym przyjęciem przez czytelników bloga. 

O terapii rozejścia Mięśni prostych brzucha pisałam TUTAJ. 


A co z rozwojem duchowym?
Słowo ostatnio modne w internecie. Dla mnie to docieranie do prawy, temat jednak trochę ciężki do pisania. Dlaczego? Bo spotykam się z różnymi rekcjami na moje zainteresowania. Wiem jedno, jeśli ktoś ma umysł zamknięty, to szkoda z takim człowiekiem wchodzić w dyskusję. Szacunek dla cudzych poglądów to sprawa fundamentalna jeśli chodzi o rozwój. 

Kończę teraz czytać dwie wspaniałe książki:

"Zdrowie Emocjonalne" Osho , z tą książką nie mogę się rozstawać. Jest w niej tyle prawdy o mnie samej. Tyle odpowiedzi na nurtujące mnie od dawna pytania. 
"Podróże poza ciałem" R.A. Monroe, dość dziwna pozycja, która otwarła mi oczy na moje własne, dziwne przeżycia. 
Miałam nie wspominać o tym na blogu, jednak pewna osoba dodała mi odwagi. Recenzje książek pojawią się  wkrótce.  


Tak w skrócie wyglądają moje założenia na ostatni miesiąc roku 2019. Nie są to sprawy wielkie, ale dla mnie ważne. Dziękuje każdej osobie, która czyta moje teksty w całości. 












"Uśmiech losu" Katarzyny Michalak

book from Cristmas


Czas biegnie nieubłaganie i za chwilkę już druga połowa listopada. Rozglądacie się już za prezentami na Gwiazdkę?
Ja nigdy nie zostawiam tego na ostatni moment, bo grudniowa nerwówka mi nie potrzebna.

Są takie prezenty, które prawie zawsze ucieszą, a mianowicie książki. Dziś zaprezentują Wam książkę pełną wzruszeń, która uświadomi Wam co jest najważniejsze w ten piękny czas:

Katarzyna Michalak "Uśmiech losu"


Coś dla mamusiek, dla wielbicieli zwierzaków i ogólnie dla poszukujących sensu życia.

Bo książki Pani Katarzyny zawsze poruszają serce, dając chwilę na odsapnięcie od obowiązków.
Jest w nich magia, czyta się je z wielką przyjemnością, otrzymując taką błogość.
Bohaterowie tych książek zmagają się z wielkimi dramatami, lecz wychodzą z nich cało.

Kolejna część Sagi Mazurskiej, której nie miałam okazji przeczytać, ale wszystko jeszcze przede mną. Spotykamy tu bohaterów znanych z wcześniejszych części, ale są też nowe postacie.
Ludzie o szlachetnych serach, którzy stracili sens życia przez tragiczne wydarzenia. Nigdy nie jest jednak za późno, aby podnieść się z dołka. Kiedy spotyka się ludzi, którzy nadają życiu nowy bieg.

Czasem stara miłość się wypali, ale przychodzi nowa. Zerka nieśmiało tak, że nie zawsze można ją dostrzec. Wlewa w serce radość, pokój i nadzieję.

Tak jest w przypadku bohaterów książki, którzy na jej kartach powoli się poznają i zakochują w sobie. Natalia i Bartosz, oboje nie mieli łatwego życia. Nie tyle los bywał nie łaskawy, co i ludzie dołożyli trosk i zmartwień. Między ich losy wplata się tajemnicza nieznajoma, która też jest zagubiona i nieszczęśliwa.  Jak zwykle jednak nie zdradzam szczegółów.

  A Co jest ważne w Święta Bożego Narodzenia? 

Nie liczy się  ten wyścig o najlepiej zastawiony stół, bo przecież dla niektórych ludzi to rzecz zbędna.
Boże Narodzenie, to ludzie wokół nas. Przyjaciele, którzy bezinteresownie wyciągają pomocną dłoń.
Dzieciaki, zwierzęta napełniają dom radością i ciepłem.

A wredne kreatury zawsze będą na świecie. Być może to po prostu ludzie, którzy też się zagubili. Może i dla nich przyjdzie czas odkupienia.

Książkę Katarzyny Michalak oczywiście polecam, nie musicie czekać do świąt aby ją przeczytać. Premierę miała  13 listopada.  Idealna też na listopad...


Kosmetyki Biobaza, warte poznania?

biobaza polska



Dzisiaj parę słów na temat kosmetyków Biobaza, które testuje od października.
Kosmetyki produkowane w Chorwacji. Dostępne, z tego co wiem w sklepie internetowym: biobazaonline.pl.

Zostałam poproszona o umieszczenie kodu rabatowego dla czytelników:
BIOBAZA50 na minus 50 %.


Sensitive Dental Pasta do zębów pielęgnująca wrażliwe zęby i dziąsła. Pięciornik i Szałwia. 


Producent obiecuje zmniejszenie nadwrażliwości zębów i dziąseł na wysokie i niskie temperatury. Skuteczne działanie maja zagwarantować wyciągi roślinne z szałwii, pięciornika i kurzego ziela. Pasta nie zawiera fluoru.

Stosowanie u dzieci dopuszczalne powyżej 12 roku życia, zapewne przez te wyciągi roślinne w składzie oraz olejki eteryczne użyte do konserwacji produktu. Skład pasty jest krótki i prosty.
W smaku pasta nie jest mocno odświeżająca, pomimo że w składzie widzę też wyciąg z mięty i mentol.

Osobiście lubię, gdy pasta ma bardziej odświeżający smak. Jednak Pasta Biobaza dobrze myje zęby i usuwa z nich osad.
Obecnie nie mam żadnej pasty z fluorem. Według mnie nadal jest to kontrowersyjny składnik w produktach stosowanym doustnie.


Bee Balm Balsam ochronny do ust.


Forma sztyftu akurat idealna do torebki. Obecnie nie wyobrażam sobie bez tego balsamu wyjść z domu, gdyż chroni on bardzo dobrze usta przed wiatrem i chłodem. Daje tłustą i trwałą powłokę na skórze.

Mój Balsam zawiera SPF 15 i w składzie widnieje filtr przeciwsłoneczny ochronny, co dla mnie na obecną porę roku jest obojętne.

W sklepie internetowym Biobaza widzę pięć rodzajów Balsamów i nawet jest wersja dla dzieci.



Body&Hair 3w1 Żel pod prysznic z różą i geranium.


Opakowanie z pompką 400 ml.

Ten Żel dumnie zajmuje miejsce na wannie w łazience. Tuż po mydle naturalnym jest moim ulubionym produktem do mycia i kąpieli.
Zdarza mi się stosować go w roli płynu do kąpieli. Ma piękny, naturalny zapach róży, obok którego nie można przejść obojętnie. Idealny do wieczornej relaksującej kąpieli.

Co ważne produkt nie wysusza skóry, co w moim przypadku jest bardzo istotne. Mam skłonność do suchej skóry zwłaszcza jesienią.  Po myciu z tym żelem skóra jest gładka, jakby ukojona i nawilżona. Oczywiście po myciu ciała balsam jest niezbędny o tej porze roku.

Nie próbowałam stosować tego żelu do mycia włosów, ale myślę, ze przez łagodniejsze substancje myjące może się sprawdzić w tej roli.

Zawiera oczywiście detergenty, jak wiele produktów, które mają za zadanie myć. Każdy jednak musi sprawdzić na sobie, które substancje szkodzą, a które nie.


Body Mleczko do ciała z organicznym Olejem konopnym.


Kolejny  hit z pielęgnacji Biobaza. Duże opakowanie 400 ml. Myślę, że starczy mi na cały sezon jesień-zima. Nie zmieniam zbyt często tego kosmetyku jeśli dobrze mi służy.

Mleczko Biobaza zawiera cenny w kosmetyce Olej konopny bio, który ma właściwości odżywcze, regeneruje naskórek oraz dobrze chroni.

Faktycznie tak jak obiecują produkt ma lekką konsystencję, przez co szybko się wchłania. Pozostawia ochronną warstwę na skórze. Przyjemnie otula, ale nie natłuszcza nadmiernie. Idealna opcja, kiedy chcemy szybko założyć ubranie.

Pozostawia subtelny, zmysłowy zapach, który pochodzi od naturalnych olejków m.in. sandałowy. Pachnie jak naturalne ekskluzywne perfumy.



Hair Color Forever Szampon do włosów farbowanych.



Ostatni produkt z gromadki Biobaza, który zdążyłam poznać najmniej. Obecnie preferuje inną formę mycia włosów. Jednak umyłam nim włosy parę razy w październiku.

Tuba zawiera 250 ml produktu o żelowej formie i lekko perłowym brązowym kolorze.
Zapach moim zdaniem owocowy, ale nie kwaśny. Dość ładny i przywodzi na myśl dobre skojarzenia.

Szampon przeznaczony jest do włosów farbowanych. Akurat w październiku miałam epizod z farbowaniem.  Co mogę stwierdzić, że po tym szamponie włosy zyskują lepszy połysk.  Z pewnością jednak po myciu konieczna jest odżywka, bo włosy robią się trochę sztywne.


Na koniec parę słów na temat opakowań.

Nie pochwalam tego, że są z plastiku PET.  Póki nie ma skutecznego recyklingu tego typu opakowań lepiej powstrzymywać się przed zakupem. Wierzę jednak, że marka która ma takie pozytywne ideały jak naturalne składniki, olejki eteryczne jest w stanie zmienić opakowania na lepsze.


Intuicja w macierzyństwie

dzieciak



Czym jest intuicja?


Intuicja to nasz wewnętrzny głos i osobisty doradca, który ratuje nie tylko w sytuacji krytycznej, ale pomaga w codziennych sprawach. Działa na wielu polach. Zdarza się jej wybrać inna trasę dojazdu do domu. Budzi w środku nocy, kiedy zdarzy się coś złego na drugi dzień. Pozwala dobierać trafniej przyjaciół. A w relacji matka- dziecko też potrafi nieźle pomagać. Jako matki jesteśmy nieraz zdane na jej pomoc. Wielokrotnie pomogła mi uniknąć nie potrzebnych nerwów i wizyt lekarskich
Ostatnie wydarzenia w życiu ewidentnie pokazują, że intuicja mnie nie uratuje od całego zła tego świata.

Czy matka, która kieruje się emocjami może polegać na intuicji?


Pewnie niektórym może wydawać się to głupie, ale ja zawsze wiem kiedy pójść z synem do lekarza, a kiedy dać sobie spokój. I wcale nie narażam go na utratę zdrowia, czy groźne komplikacje. Wiem, że są matki co nawet z katarem pójdą. Nasz były pediatra twierdził, że osłabione katarem dziecko może złapać w przychodzi coś znacznie gorszego. Dlatego lepiej czasem podać syrop na gorączkę i zostać w domu.

Druga sprawa to nasze wędrówki po specjalistach i to już od czasu, kiedy syn był jeszcze nie narodzony. Nie wiem co z tą służbą zdrowia jest, ze doszukuje się chorób i wad w moim dziecku? Pewnie, że mają swoje procedury, których muszą dopełnić. Może powinnam się cieszyć, gdy lekarz wystawia skierowania. Bo mogę przebadać dziecko dokładniej.  A po raz kolejny przekonałam się, że moje dziecko jest zdrowe, tylko po prostu trochę inne. Ma swoje tempo rozwoju, trzeba go zrozumieć i dopasować się do jego potrzeb. A chodzenie po szpitalach doprowadziło tylko do tego, że złapał paskudnego wirusa. Gdybym zaufała sobie do końca, to obyłoby się bez tego nie potrzebnego cierpienia. Ale cieszę się, że już wszystko dobrze.

Polegaj tylko na sobie, zaufaj intuicji.


Chciałabym to doradzić wszystkim mamom, którym wydaje się że lekarze i służba zdrowia są nieomylni. Zawsze czytajcie, szukajcie dalej i więcej. Nie dajcie sobie wmówić że Wasze dziecko jest opóźnione, gorsze, wymaga terapii, czy leczenia. Jest literatura fachowa, inni specjaliści. Może lepiej jest zapłacić za wizytę prywatną, niż narażać dziecko na komplikacje zdrowotne. Wbrew ogólnym przekonaniom internet to też źródło wiedzy. I przede wszystkim intuicja, ona Was poprowadzi najlepiej. 

Powyższy wpis nie stanowi porady rodzicielskiej, a jedynie jest wynikiem moich luźnych przemyśleń.


Terapia rozejścia mięśni prostych brzucha

belly

Wiele osób ma problem z tzw. brzuszkiem. Nawet szczupłe sylwetki mogą być zniekształcone przez nadmiernie wydęty brzuch.


Stanowi to nie tylko defekt estetyczny, ale jest problemem zdrowotnym.
Wpływa na postawę ciała, przyczynia się do dolegliwości ze strony kręgosłupa, może przerodzić się nawet w przepuklinę brzuszną, która wymaga interwencji chirurgicznej. Nie można więc tego ignorować, a rozwiązanie problemu wbrew pozorom jest proste.

Niestety przypadkowe ćwiczenia z internetu to nie jest dobry pomysł. Można sobie nieźle zaszkodzić, a efekt będzie zupełnie odwrotny niż wzmocnienie mięśni. Kresa biała ulegnie jeszcze większemu rozciągnięciu. 

Kogo może dotyczyć problem  rozejścia się mięśni prostych brzucha?


Problem dotyczy nie tylko kobiet po porodzie. Na rozstęp mięśni prostych brzucha mogą cierpieć mężczyźni, u których występuje "brzuszek piwny". Taki  Pan może wyglądać "misiowato", ale  to tylko u Kubusia Puchatka jest urocze. 
Osoby otyłe często cierpią na osłabienie tkanki łącznej, która nie jest w stanie utrzymać nadmiernie rozrośniętej tkanki tłuszczowej. Do tego słabe mięśnie głębokie, które tak naprawdę są ważniejsze od tych powierzchownych.

Na rozstęp mięśni prostych brzucha cierpią kobiety w ciąży i po porodzie. 
Kiedy w trakcie ciąży doszło do osłabienia kresy białej, która utrzymuje mięśnie proste brzucha blisko siebie. Kresa zostaje rozciągnięta kiedy brzuch jest bardzo duży, gdy waga dziecka jest wysoka w stosunku do budowy ciała matki lub w przypadku wielowodzia. Nie bez znaczenia jest kondycja matki, to czy ona ćwiczy prawidłowo. Lepiej jest być aktywną w ciąży, całe szczęście dziś już jest to wiedza powszechna. 

Jakie są objawy rozejścia?


Napiszę z mojej perspektywy. Oczywistym objawem jest duży brzuch, który nie znika po urodzeniu dziecka, po zakończeniu połogu, a nawet i rok, dwa lata później. Bardzo przykre było dla mnie wysłuchiwanie komentarzy o stanie mojego brzucha. 
Wykonywanie tzw. brzuszków, czy ćwiczenia deski sprawiały ból. Odczuwałam  dolegliwości bólowe przy schylaniu, a tułów wydawał się nie stabilny. 
Kręgosłup, który nie ma stabilizacji boli mocniej i częściej. Wszelkie dźwiganie tylko pogarsza sprawę. Ciągłe uczucie luźnego brzucha od środka.
Bardzo rozciągnięta kresa biała jest wyczuwalna pod palcami. Można sobie prawie włożyć palce w brzuch,  nie przyjemne wrażenie. Osobiście nie polecam samodzielnych eksperymentów z badaniem brzucha. 

Gdzie się udać z problemem rozejścia mięśni ?


Na początek, na pewno gdzie się nie wybrać i z kim na pewno się nie konsultować:
Ja popełniłam ten błąd i zapytałam ginekologa, który miesiąc po cesarskim cięciu zalecił mi właśnie te brzuszki, ale na szczęście nie dałam rady ich wykonać. 
Na pewno z tym problemem nie znajdziecie też ratunku w zwykłej poradni rehabilitacyjnej, czy u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. 

Trzeba się udać do fizjoterapeuty, który ma specjalizację Uroginekologiczną czyli zajmuje się tylko tymi problemami. Wtedy jest gwarancja, że trafimy w dobre ręce. 
Niestety w naszym kraju taką poradę ciężko będzie uzyskać na wizycie bezpłatnej. Zwłaszcza w mniejszych miejscowościach jest problem z dostępem do takich poradni. 
Kobiety są pozostawione same sobie z tym problemem. A otoczenie też nie bywa tolerancyjne. Czasem można otrzymać komentarz w stylu "nie dbasz o siebie", czy "może przejdź na dietę". A dieta ma znaczenie, ale problemu tego nie rozwiąże. 

Jakie efekty można osiągnąć po miesiącu?


Na to pytanie odpowiem podając moje pomiary poniżej. 

Najprościej jest zmierzyć brzuch centymetrem i wtedy widać różnicę. Kobiety jednak mają skłonność do wciągania brzucha, co jest po prostu maskowaniem problemu.

Fizjoterapeuta zrobi badanie za pomocą USG i widać wtedy czarno na białym zmiany. 
Moje pomiary miesiąc temu: pomiar na linii pępka 52 mm, znacznie powyżej pępka 48 mm ;
Po miesiącu ćwiczeń: na linii pępka 48 mm,  znacznie powyżej pępka 41,9 mm.
Powyższe wymiary dotyczą szerokości kresy białej. 

Jak widać największa poprawa nastąpiła w górnej części brzucha i jest to widoczne również wizualnie. Nie mniej cieszy mnie ta mała metamorfoza i na pewno nie robię tego ze względów estetycznych.

Miesiąc ćwiczeń dał mi ulgę w dolegliwościach ze strony kręgosłupa i po prostu czuję, że tułów jest bardziej stabilny, a mięśnie w końcu mocniejsze. 
Dodam, że nie ćwiczyłam na 100% tyle ile powinnam, bo zajęły mnie sprawy prywatne i brakło czasu. 




Czy terapia jest pracochłonna i można ją zrobić samodzielnie? 


Według mnie terapia jest wykonalna nawet przy dziecku i nie zabiera wiele czasu. Po ustaleniu ćwiczeń w gabinecie  u fizjoterapeuty są one proste do wykonania w domu. Liczy się jednak systematyczność.

Miałam zalecone trzy rodzaje ćwiczeń, do wykonywania dwa razy dziennie. Każde ćwiczenie powtarzane w seriach 2 x 10 powtórzeń.  Nie zawsze udało się zrealizować plan ćwiczeń, mimo to efekt wzmocnienia brzucha  i tak wystąpił. Jednak zaangażowanie sprawi, ze do formy uda się dojść szybciej. Pierwszy miesiąc to dopiero początek mojej rehabilitacji. 


Czy to już pora na świąteczne akcesoria?



Listopad przyszedł zdecydowanie zbyt szybko. Pomimo tego, że co dopiero było Halloween, święto bądź co bądź radosne, to nie mogę oprzeć się  wrażeniu smutku.  Szarość za oknem, coraz krótszy dzień zmusza do palenia świec i poszukiwania innych rozwiązań, aby poprawić sobie nastrój. Wiem,  że na taki wpis może być co dla niektórych zbyt wcześnie. Lecz dla mnie temat Ozdób świątecznych jest po prostu radosny i chętnie się go podejmuje.

A co najważniejsze, wszystko mogę znaleźć na Allegro, bez kolejek i nerwów. 



W Polsce panuje tradycja ubierania choinki dopiero w Wigilię, co dla mnie jest bez sensu.

Od kiedy jestem mamą cieszę się na święta podwójnie. Lecz dlaczego nie zacząć się cieszyć już w listopadzie? Niedługo więc zamówię sobie piękna choinkę, która bez problemu zmieści się na komodzie. Wybrałam  sztuczną sosnę, wysokości 60 cm, o długich igłach przyprószonych śniegiem. Myślę, ze taka ozdoba posłuży przez parę sezonów. Pomimo tego, że lubię naturalne ozdoby, to niestety choinka u mnie musi być sztuczna. Duży wybór choinek znajdziesz TUTAJ

Światełka i  lampki są ozdobą uniwersalną, nie tylko na grudzień.

Po pierwsze to nadadzą one mieszkaniu więcej jasnych barw, a po drugie można je włączyć nawet w dzień, kiedy jest pochmurnie. Jest naprawdę ogromny wybór np. ozdoby LED w formie kulek, sopelków, mniejsze lub większe, o różnej długości. Można nawet wybrać konkretny kształt do postawienia na półce.  Oświetlenie na baterie, to nie drogi i bezpieczny sposób na poprawę jasności mieszkania i zyskanie przytulnego wyglądu. Świąteczne oświetlenie TUTAJ

Kalendarz Adwentowy to niewątpliwie symbol oczekiwania na Święta. 

Zamów już teraz, zanim wszystkie najładniejsze Kalendarze znikną, nie warto zwlekać na ostatnią chwilę. Jest naprawdę ogromny wybór na Allegro.  Zadziwia mnie naprawdę pomysłowość sprzedawców. Można zamówić kalendarz w stylu eko, z herbatą, ze świecami, drewniany, papierowy. W kalendarzu mogą być tradycyjnie już słodycze, jak i biżuteria czy kosmetyki. Obecnie to nie tylko domena dzieciaków. 

Opakowania na prezenty częstą są tym,  o czym nie myślimy w listopadzie. 

A skoro rozglądam się już za prezentami, to muszę i mieć opakowania. Pomysłowe opakowanie na prezent to połowa sukcesu. Decyduje o pierwszym wrażeniu. Mnie najbardziej do gustu przypadły opakowania kartonowe, czy też woreczki na prezenty z naturalnych materiałów np. z juty, lub nawet w formie koszyczka, który można wykorzystać ponownie. Opakowanie na prezenty TUTAJ
Kupowanie i pakowanie prezentów dobrze jest zacząć wcześniej, aby nie zostawiać wszystkich niezbędnych sprawunków na grudzień.

Tym sposobem nawet tak ponury miesiąc jak listopad może stać się przyjemny. Jeśli zaczniemy przygotowywać się powoli do świąt. Zamówimy wszystko na spokojnie, bez wysiłku, nie wychodząc nawet z domu. A przesyłkę odbierzemy w dogodny sposób.  Co jak co, lecz kolejki w supermarketach to nie jest to co lubię.




Jesienna naturalna pielęgnacja włosów

kosmetyki


Kiedyś kosmetyki do włosów zajmowały sporą część półki w łazience. Dokupywałam co chwilę nowe odżywki, szampony do włosów, bo ciągle było coś nie tak. A to włosy suche, a to znów łupież, podrażnienie. Będąc mamą już nie mam tyle czasu na pielęgnację włosów i oczekuje rozwiązań szybkich i skutecznych. Nie mam ochoty przesiadywać długo w łazience z maską na głowie. Niedawno jednak znalazłam dobre rozwiązanie, aby pielęgnacja włosów była przyjemna, szybka i skuteczna. To wszystko tym minimalnym zestawem:

Masło Migdałowe Shamasa to naprawdę uniwersalny kosmetyk. 

Znane ze swoich właściwości nawilżających, łagodzących i ochronnych. Można stosować na ciało, twarz jak i na włosy. W tej ostatniej roli wyjątkowo mi pasuje, a to dlatego że ma cudowne właściwości. Potrafi zmniejszyć porowatość włosów. Jako właścicielka włosów kręconych doceniam to działanie.
Masło migdałowe stosuje na suche włosy przynajmniej pół godziny przed ich myciem. Dobrze wnika, nie spływa tak jak niektóre oleje. A przede wszystkim nie mam problemów z jego zmyciem.
Masło kupiłam na Green-Line.

Masło migdałowe nakładam tylko na włosy, natomiast na skórę głowy lubię dać Olej kokosowy nierafinowany, który podziała łagodząco, oczyszczająco.  Od kiedy stosuje ten sposób, nie borykam się już z łupieżem. Olej kokosowy to często nie doceniany kosmetyk, który jednak obecnie można kupić wszędzie. Warto jest wybrać wersję bio i virgin.

odżywka


Uniwersalny Szampon w kostce Cztery Szpaki to niezawodny sposób na mycie. 

Nareszcie znalazłam szampon w kostce, który w 100% mi odpowiada. Ta forma szamponu jest bardzo przyjazna dla środowiska. Nie tylko przez papierowe opakowanie, ale i przez skład samej kostki. A w składzie  naturalne substancje myjące, oleje i masła. Produkt oprócz mycia zapewnia też pielęgnację. Moje włosy lubią się od zawsze zarówno z Masłem Shea, jak i Olejem rycynowym. Zauważyłam, że po myciu tym szamponem włosy wolniej się przetłuszczają, dłużej są uniesione u nasady i świeże. To zapewne zasługa glinki czerwonej. W przeciwieństwie do mydeł, szampon ten nie odbiera włosom połysku i nie daje żadnego osadu. Po tym szamponie nie muszę już stosować żadnej odżywki. Jestem zachwycona, chyba zostanę przy nim dłużej. 
Szampon w kostce kupiłam w sklepie zero waste: Cuda natury.

szampon w kostce


Tak właśnie wygląda moja minimalna jesienna pielęgnacja włosów, która nie zabiera mi dużo czasu. Nie mam obecnie problemów z włosami, a nawet stwierdzam, że moja fryzura zyskała jakby nowe życie. Teraz tylko do fryzjera na skrócenie i jestem happy.


Majka Milejko Klub Fanek W.M. Oliwia

book for junior

Do tej książki dla nastolatek podeszłam trochę jak pies do jeża. Dlaczego?
Ponieważ początek był dla mnie banalny. Wydawało mi się, że książka jest nudna i napisana potocznym językiem. Ale czy książka dla nastolatek, która nie jest lekturą szkolną ma być trudna w odbiorze?
Myślę, że nastolatki chcą raczej czytać o tym, co ich dotyczy. Być może nie powinnam zabierać się za coś, co nie jest dla mnie. Mimo wszystko fabuła mnie zainteresowała. A po połowie książki jednak poleciało z górki i mogę stwierdzić, ta książka jest świetna.

Gdybym miała córkę, to chciałbym aby czytała takie książki jak "Klub fanek W. M.".
Zresztą popatrzcie na rekomendacje :

okładka książki

Pisząc recenzje myślę, że nie warto jest streszczać fabuły książki. W czym więc ta książka się wyróżnia? Pokazuje oblicza przyjaźni między tymi młodymi dziewczynami. To zagubione, młode kobiety tak naprawdę. Czy nastolatki w obecnych czasach różnią się od tych, jakie były w mojej młodości ? Tylko dostęp do technologii, media społecznościowe są różnicą. Dziewczyny nadal mają podobne problemy serowe, rozterki w szkole i w domu. Trzeba się uczyć, sprostać wymaganiom rodziców, nauczycieli, otoczenia. I w tym wszystkim umieć odnaleźć siebie. Nigdy nie było łatwo być nastolatką. Czy to 20 lat temu, czy obecnie, problemy są podobne. Dla tych młodych ludzi tak samo straszne.

Z pewnością ta książka pomogła mi na nowo zrozumieć pewne sprawy. Polecam i niecierpliwie czekam na kolejną część.

back book


Copyright © Retromama.blog