MARIZA Wodoodporny eyeliner w pisaku

Wodoodporny Eyeliner w pisaku MARIZA to mój pierwszy tego typu produkt ,  a miałam już do czynienia z eyelinerami w żelu oraz w płynie , ten jest zdecydowanie najwygodniejszy . 
Możecie go zamówić o konsultantki Mariza , kosztuje 19,90 zł . 



 Końcówka pisaka  jest ostra , ale nie jest twarda więc malowanie jest  komfortowe , jeśli macie problem z trzęsącymi dłońmi ten eyeliner może rozwiązać problem , ja byłam przyzwyczajona do cieniutkiego pędzelka i musiałam się przestawić , nie ma co zrażać się początkowymi trudnościami , trzeba ćwiczyć aż dojdzie się do wprawy bo czarna kreska super podkreśla spojrzenie , można nią również korygować kształt oka  .



Pierwsza próba malowania : wow ale mocna czerń , naprawdę hebanowa , lubię taką , wystarczy malować 1 raz ,  oczywiście poprawki wymagane ale raczej w celu sprecyzowania kreski , pogrubienia bo pierwsza  linia  wychodzi raczej cienka ,  mimo to po nabraniu wprawy maluję się nim całkiem szybko i sprawnie.  Polecam trzymanie pisaka równolegle do skóry a nie prostopadle . Osoby z nierównościami , zmarszczkami na powiekach mogą mieć pewne  trudności z malowaniem pisakiem . 

Zmywanie wodoodpornego eyelinera czyli to co może niektóre osoby zniechęcać w tego typu kosmetykach: nie ma żadnych problemów z demakijażem , zmywam wszystko szybko i dokładnie mleczkiem Garniera , resztki domywam płynem micelarnym lub wodą . Również żel do mycia daje radę .
Czy powoduje podrażnienia ? eyeliner nie wywołuje żadnego dyskomfortu na skórze powiek , nie szczypie przy aplikacji jak i później w ciągu dnia  . Szybko schnie i nie odbija się na górnej powiece .  Nie rozmazuje  się ani  nie osypuje się nawet pod koniec dnia , przetrwał atak łez , jazdę na rowerze podczas mroźnego dnia i deszczu .
Z minusów mogę podać wysoką cenę eyelinera oraz to że z czasem eyeliner nie jest już tak mocno czarny jak na początku .





Makijaż z udziałem Wodoodpornego Eyelinera Mariza :


 Coś innego niż brąz i beż  ale przyznacie same, że taki niebieski na powiekach wcale nie kojarzy się źle .
Jasny stonowany kolor wbrew pozorom ładnie podkreśla kolor tęczówek ,w kąciku nieco beżu a pod łukiem brwiowym biała perła , całości dopełnia eyeliner MARIZA oraz mój ulubiony tusz Vipera. Takim oto sposobem mam szybki makijaż dzienny w nie banalnym kolorze . 



Kosmetyki :

Cienie Vipera  Younique : niebieski 87 , beż 76 , biały perłowy 86
Tusz Vipera Volumi lash Mascara 
korektor Vipera 4 U kolor nr 03 naturalny 
i oczywiście eyeliner  MARIZA o którym będzie dalsza część notki ...




Wodoodporny Eyeliner  mogłam testować  dzięki uprzejmości Pani Mirki , zapraszam Was również na jej stronę.







Gęsty szampon Agafia , Biosfera Polska

Mój pierwszy rosyjski szampon  który dba o wrażliwą skórę głowy .



Gęsty Szampon Wzmacniający

Od Producenta :
Pierwoje Reshenie (tłum. "Pierwsza decyzja"), to czołowa rosyjska firma kosmetyczna, specjalizująca się w produkcji kosmetyków opartych na ekstraktach, olejach i maceratach z ziół i rzadkich roślin. Produkuje organiczne kosmetyki, opierając się na wieloletnich doświadczeniach i zielarskich tradycjach mieszkańców Syberii, w tym kultową już dziś serię kosmetyków „Receptury Babci Agafii”. Są to kosmetyki naturalne stworzone na bazie oryginalnych receptur syberyjskiej zielarki Agafii Tihonownej Jermakowej. Receptury opierają sie na radach i mądrościach ludowych na temat sekretów przyrody oraz magicznej mocy ziół i roślin. Zostały stworzone z miłością i troską o każdegoz nas.

Gęsty Szampon Agafii został stworzony na bazie żywicy sosnowej w wodzie z roztopionego lodu. Szampon zawiera *17 ziół syberyjskich, z dodatkiem białego miodu i olejku łopianowego. Połączenie aktywnych składników kompleksowo pielęgnuje włosy. Zawartość stopionej wody lodowej w szamponie zapewnia łagodne mycie. Napar z ziół, białego miodu i łopianu nawilża i odżywia osłabione włosy, wzmacnia i pobudza ich wzrost oraz dodaje im siły.
Biały Miód (Mel)– ma działanie bakteriostatyczne i przeciwzapalne. Łagodzi podrażnienia skóry. Przenika przez barierę warstwy rogowej i zmiękcza, wygładza oraz lekko rozjaśnia skórę. Utrzymuje prawidłowy bilans wodny, dostarcza substancji odżywczych oraz przyspiesza metabolizm komórkowy i procesy regeneracyjne naskórka.
Łopian (Arctium Lappa) – odżywia i wzmacnia cebulki włosowe, przeciwdziała wypadaniu włosów, działa przeciwłupieżowo.
Żywica sosnowa – działa odżywczo, antyoksydacyjnie i przeciwzapalnie.
źródło www.biosferapolska.pl






Cena: 14,50 zł
Pojemność : 350 ml
Ważność: 09/14
Gdzie? sklepy zielarskie ,
Wydajność : stosuję od 3 tygodni i ubyło 1/2 butelki
Konsystencja: bardzo gęsta , treściwa ale nie żelowa
Zapach: delikatny ziołowo-sosnowy , troszkę przypomina dawne mydło Kajtek


*Herbal Water Complex - Kompleks 17 ziół: (Róża dahurska (Rhododendron dauricum), Oman wielki (Inula helenium), Powojnik syberyjski (Atragene sibirica), Kocanka piaskowa (Helichrysum Arenarium), Nawłoćdahurska (Solidago dahurica), Iglica pospolita (Erodium cicitarium), Gnidosz uralski (Pedicularis uralensis, Malina kamionka (Rubus saxatillis) Pokrzywa zwyczajna (Urtica Dioica) Mydlnica lekarska (SaponariaOfficinalis), Rumianek pospolity (Chamomilla Recutita, Lepnica jenisejska (Silene Jenisseensis) Różenie cgórski (Rhodiola Rosea) Bylica mongolska (Artemisia Mongolica) Tarczyca bajkalska (Scutellaria Baicalensis), Kokoryczka wonna (Polygonatum odoratum), Jasnota biała (Lamium album)


Moja opinia:

Szampon kupiłam w czasie kiedy moje włosy wypadały a skalp był bardzo podrażniony , od razu piszę że od dawna nie stosuję szamponów z Sls ale nawet delikatne dziecięce szampony po pewnym czasie wywoływały podrażnienie i powrót łupieżu . Po 3 tygodniach stosowania tego szamponu mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że szampon zniwelował mój problem . Włosy wypadają już znacznie mniej i zapomniałam co to swędząca skóra głowy . Stosuję go zawsze gdy myję włosy czyli co 2 dni . Szampon ma delikatne środki myjące , nie plącze włosów tak jak np. niektóre szampony dziecinne ale bardzo dobrze je oczyszcza , włosy skrzypią z czystości , do zmycia oleju wystarczy mycie 1 krotne . 
Po myciu stosuję oczywiście  też odżywkę , włosy są lekkie , miękkie , puszyste i  błyszczące , fale i loki nie ucierpiały .   Nie zauważyłam wpływu na przetłuszczanie się włosów .  Kupię ponownie i polecam .



Fitomed Maseczka oczyszczająca + Hydrolat oczarowy


Maseczka oczyszczająca do cery tłustej i mieszanej



  • cena: 10 zł 
  • pojemność: 50 g
  • ważność: grudzień 2013
  • wydajność: 12 zabiegów
  • dostępność: fitomed.pl







Wraz z maseczką dostajemy ulotkę informacyjną ze składem , opisem przygotowania , właściwościami. 





Maseczka  w plastikowym  przezroczystym pojemniczku ,
 ma sypką postać ,
 kolor nie zachęcający -  ale przecież liczą się właściwości  ,
 po otwarciu wieczka czuję zapach ziół oraz glinki .

Bardzo przypomina mi tradycyjną  naturalną maskę ziołową jaką parę lat temu stosowałam na praktykach w szkole kosmetycznej .


Przygotowanie maseczki jest proste ( opisane na dołączonej  ulotce )




Maseczka  po przygotowaniu nie ma zwartej i gładkiej postaci  , widoczne są drobinki ziół ale glinka wraz z wodą i talkiem trzymają to wszystko razem,
 jednak   aplikacja  może   okazać trochę kłopotliwa ,
 ja sobie z tym poradziłam-  i tak maseczki wykonuje w wannie w ciepłej kąpieli , uważam że wtedy aktywne składniki mogą wniknąć lepiej a  i dla mnie to chwila relaksu . Jednak gdy ktoś chce wykonać maseczkę przed lustrem w łazience musi liczyć się z  osypywaniem produktu . Radzę też nakładać maseczkę palcami  - ja próbowałam pędzelkiem do masek i zupełnie mi to nie wyszło .

Maseczkę wystarczy trzymać na skórze  tylko 5 - 7 minut , w tym czasie maseczka powoli  zasycha   , czuć ściągniecie skóry oraz dyskomfort , myślę więc ,  że dłuższe przetrzymywanie produktu nie ma sensu .


Jakie rezultaty ?

Zgadzam się z tym że maseczka jest dobra dla cery tłustej i mieszanej - lekko ją podsusza , odrobinę  zwęża pory , rozjaśnia , wygładza i  napina naskórek . Jej działanie jest raczej powierzchowne , nie ma co liczyć na zmiany w głębszych warstwach skóry . Glinka chłonie sebum  , a zioła regulują gruczoły łojowe . Znalazłam jeszcze jedno zastosowanie - gdy zmywam maseczkę lekko pocieram twarz i tym sposobem uzyskuję też efekt peelingu - drobinki  ziół  są dosyć ostre więc lepiej uważać z delikatną cerą .  Nie sądzę też aby ta maseczka była dobra do cery naczynkowej ale nie takie jej przeznaczenie . 
Natomiast maseczka kompletnie nie działa na moje krostki , mam problem z nimi tylko poniżej linii żuchwy. Zdaje sobie sprawę, że jest to głębszy problem oraz wieloletnie zaniedbania w pielęgnacji. Zrobiłam wiele różnych badań - hormonalne, wątroba , nadnercza , tarczyca - wszystko  jest w normie . Obecnie jestem na etapie zmiany diety oraz oczyszczania od wewnątrz -  stosuje m.in . zioła Ojca Grzegorza Sroki . Napiszę o tym więcej na blogu  jeśli uda się osiągnąć jakieś efekty  .





Fitomed Hydrolat oczarowy 100%



  • cena: 15 zł 
  • pojemność: 150 ml 
  • ważność: grudzień 2013
  • dostępność: fitomed.pl 





Moja opinia :

Dotychczas nie doceniałam właściwości i zalet toników , uważałam, że są zbędne oraz nie wnoszą nic dobrego dla mojej cery . Byłam uprzedzona również ze względu że wcześniej stosowane produkty nie spełniały moim oczekiwań .
Ten hydrolat zmienił kompletnie moje podejście . Jego działanie co najmniej zaskoczyło mnie pozytywnie .
Sama aplikacja na początku była trudna ponieważ nie mogłam przyzwyczaić się do specyficznego ziołowego zapachu oczaru .  Jednak z biegiem czasu mój  nos się na niego uodpornił .
Hydrolat super odświeża cerę , stanowi świetne dopełnienie moim codziennych rytuałów pielęgnacyjnych - rano po umyciu buzi żelem - odświeża , tonizuje , po wieczornym demakijażu pozwala mojej cerze odzyskać  równowagę . Nie działa jak zwykła woda , jego działanie jest odczuwalne poprzez lekkie mrowienie na skórze , szczypanie . Nie podrażnia cery , łagodzi i nawilża . Jednym słowem niezbędny .



Produkty mogłam testować dzięki uprzejmości






Acnefan czy działa na trądzik?

Jeśli dręczą Was niespodziewane krostki , wulkany , zanieczyszczona cera , wągry i zapchane pory  - to marsz do apteki , można tam kupić polski krem do pielęgnacji cery trądzikowej 


Acnefan firmy ASA

Cena: od 12 zł 
Pojemność: 25 ml 




 Według producenta : 
Acnefan to krem do pielęgnacji cery trądzikowej o podwójnym działaniu : wysuszającym i ściągającym . Ogranicza powstawanie ropnym zmian , wykwitów i niedoskonałości .  Ma za zadanie także zmniejszać zaczerwienienia .
Krem należy nanosić punktowo na umytą i osuszoną skórę  , w  miejscach  występowania zmian trądzikowych . Stosować regularnie przez okres 4 tygodni.


Moja opinia: 

 Krem zamknięty jest w higienicznej tubce zakończonej dziubkiem , wylot trochę zbyt duży i z  racji lekko wodnistej konsystencji krem  często ucieka z opakowania .  Nie wygląda to zbyt estetycznie gdy gwint jest stale oblepiony kremem .

Zapach kremu ewidentnie mentolowy  , daje efekt  odświeżenia i lekko chłodzi  - na zaognione zmiany trądzikowe bardzo wskazane odczucie.
Krem łatwo rozsmarowuje się   na skórze ale niestety  bieli i wchłania się jakiś czas.  Nie jest  natomiast tłusty  - daje raczej matowy efekt . Ja stosuję go   na noc . Rano buzia jest matowa a zmiany podleczone.




Działanie kremu : 
Pierwsze efekty zauważyłam już na drugi dzień - zmiany są zdecydowanie mniej czerwone i płaskie , ropne krostki i grudki goją się szybciej a blizny stają się jaśniejsze i mniej widoczne .
Po paru dniach : cera jest wygładzona , pory znacznie oczyszczone i płytsze .  Krem lekko hamuje występowanie kolejnych wykwitów ale z biegiem czasu jego działanie jest coraz słabsze - moja cera się po prostu na niego uodporniła . A szkoda bo początkowe efekty są  naprawdę rewelacyjne .
Zauważyłam  też że krem nie wpływa na cerę tak mocno wysuszająco jak np. inne maści typu Brevoxyl. Jego działanie jest raczej kojące i osłaniające . 
 Cena , dostępność są zdecydowanie na plus więc myślę że sięgnę po niego jeszcze ponownie . 


Krem ma dosyć krótki skład : na początku emolient CETEARYL ALCOHOL ,  który może być  komedogenny (na mojej skórze na szczęście nie zauważyłam zapychania) ,
PROPYLENE GLYCOL humektant , może powodować podrażnienia ( ja unikam go w produktach  przeznaczonych na okolice oczu ) ,
dalej tlenek cynku , wyciągi ziołowe z nagietka , rumianku , drzewa herbacianego , allantoina, witaminę A , konserwowany 2 parabenami i phenoxyethanolem. Ciekawe info : krem na stronie producenta a także na wizaz ma troszkę inny skład .

Fitomed Krem nawilżający tradycyjny do cery tłustej i mieszanej

W tym tygodniu minął 3 tydzień stosowania kremu Fitomed  - pora więc na moją recenzję :





Krem nawilżający tradycyjny do cery tłustej i mieszanej (bez parabenów) 

Cena: 11,50 zł 
Pojemność: 50 ml
Dostępność: sklepy zielarskie , internet , fitomed.pl 
Ważność: 3 miesiące od otwarcia

Firma nie testuje na zwierzętach 


 Od producenta:

Składniki aktywne: aromatyczna woda z kwiatu pomarańczy, kompleks nawilżający - składniki NMF (mleczan wapnia, magnez PCA, hialuronian sodu), wosk ze skórki pomarańczy, olej rokitnikowy.

Działanie: 
długotrwale nawilżające (skojarzone działanie wosku ze skorki pomarańczy i kompleksu nawilżającego), wygładzające (hialuronian sodu), łagodzące (olej rokitnikowy).

Przeznaczenie: do cery mieszanej i tłustej, na dzień i na noc. Krem posiada właściwości matujące.



Moja opinia:


Opakowanie:

 Jak widać krem znajduje się w białym słoiczku z tworzywa ,  nie zapakowano go w dodatkowy kartonik z papieru co według mnie jest ukłonem firmy  w stronę ochrony środowiska .

 Gwarancją dobrego zamknięcia jest ochronne sreberko .
Niektórzy mogą sądzić że opakowanie nie jest higieniczne , ja aplikuje krem zaraz po umyciu buzi więc ręce mam czyste .




 Z uwagi na krótką trwałość napisałam markerem  datę otwarcia kremu  na spodzie. Dla mnie tak krótki termin nie jest problemem a daje mi poczucie że stosuję krem o naturalnym składzie i bez agresywnych konserwantów .
INCI: Aqua, Citrus aurantium dulcis flower water, Panax ginseng root extract, Macadamia ternifolia seed oil, Ethylhexyl stearate, Caprylic/capric triglyceride, Isopropyl palmitate, Glycerin, D-panthenol, Citrus aurantium dulcis peel cera, Cetearyl alcohol, Cetearyl glucoside, Propylene glycol, Tocopheryl acetate, Hippophae rhamnoides fruit oil, Lecithin, Glucose, Sodium hyaluronate, Magnesium PCA, Calcium lactate, Trilaureth-4 phosphate, Hydroxyethyl acrylate, Sodium acryloyldimethyl taurate copolymer, Phenethyl alcohol, Caprylyl glycol, Pelargonium roseum leaf oil, Parfum.  


Ubytek kremu po 3 tygodniach stosowania na dzień 
jest nie wielki , myślę jednak że wyrobie się z zużyciem do końca daty przydatności .

Po otwarciu wieczka od razu ulatnia się  słodki zapach pomarańczy ale nie jest to zapach cytrusów  tylko słodkich czekoladek - takie są moje pierwsze skojarzenia , po przejrzeniu składu doszłam do wniosku że to  olejek geranium tak pachnie ,
krem wizualnie  , aksamitny , ma lekko woskową strukturę ale jest łatwy  w roztarciu , otula twarz  delikatnym , jedwabistym filtrem  , zapach pozostaje jakiś czas ale nie jest uciążliwy - raczej lekki i zmysłowy . 

Krem nie wchłania się błyskawicznie i  nie tworzy od razu matu . Potrzebuje do pół godziny aby zacząć pracować na naszej skórze . 
Kolejna pochwała - krem dobrze współgrał z moim makijażem mineralnym , przed nałożeniem podkładu trzeba odczekać przynajmniej 15 minut a następnie omieść twarz pudrem bambusowym ( ja mam taki z EDM ) , potem mogę spokojnie położyć podkład Lily Lolo . 
Cera zaczyna mi się świecić dopiero w drugiej połowie dnia i makijaż wymaga zastosowania bibułki . Pod wpływem kremu podkład nie ciemnieje. 

Na koniec napiszę o tym co najważniejsze : krem nawilża skórę , to nawilżenie mogło by być nawet jeszcze mocniejsze bo czasem pod koniec dnia czułam braki ale tylko w przypadku gdy nie miałam podkładu - chyba po prostu minerały tworzą taką barierę i woda nie ucieka ze skóry .  Nie zauważyłam złego wpływu na naczynka oraz zapychania porów .
Krem bardzo przypadł mi do gustu i to że otrzymałam go w ramach współpracy nie miało najmniejszego wpływu na moją opinię . Kupiłabym go ponowie . 



Zdrój Szampon Leczniczy - moja opinia

W tygodniu będzie 3 tydzień o kiedy stosuję ten szampon , myślę więc że pora na moją recenzje .


ZDRÓJ 
szampon leczniczy

Cena:  około 15 zł 
Pojemność: 130 ml 
Dostępność: apteki , sklepy zielarskie stacjonarne i internetowe 
Ważność : 12/2013

Ciekawostką jest to że ten szampon to lek . 




Parę informacji z ulotki  


Co to jest lek Zdrój i w jakim celu się go stosuje ?
Głównym składnikiem Zdroju jest solanka siarczkowa ze źródeł mineralnych uzdrowiska Busko Solec zawierająca w swoim składzie aktywne biologicznie związki siarki (siarka dwuwartościowa, jon wodorosiarczkowy, siarka koloidalna). Składniki te oraz liczne jony działają na skórę przeciwzapalnie, przeciwgrzybiczo. Zmniejszają świąd oraz wydzielanie łoju. Działają regenerująco na skórę głowy, ponieważ wody siarczkowo siarkowodorowe słone (w stężeniu – 1,5% nazywane solanką) działają keratolitycznie na skórę(złuszczająco), co szczególnie jest korzystne w leczeniu łuszczycy. Równocześnie następuje działanie odnawiające na naskórek (keratoplastyczne) poprzez wpływ na metabolizm skóry.


Wskazania do stosowania: 
• łojotokowe zapalenie skóry głowy
• łuszczyca skóry głowy
• nasilony łojotok owłosionej skóry głowy i do mycia włosów przetłuszczających się.


Jak stosować lek Zdrój ?
Stosować codziennie lub co drugi dzień w zależności od nasilenia zmian chorobowych przez okres około 3 tygodni w rozcieńczeniu 1:4 (jedna część szamponu i 4 części wody).


Skład: 
W 100 g szamponu leczniczego zawiera: Substancja czynna:  58,8g 2,1% wody chlorkowo-sodowej (solanka) siarczkowej, jodkowej z odwiertuSzyb Solecki ,substancje pomocnicze: Plantacare 818 UP, Texapon NSO,Dehyton PK 45, Eumulgin HRE 455, Dehyquart E, Lamesoft PO 65, Bronidox L.





Moim zdaniem :


Opakowanie , Wydajność :

Plastikowa biała  butelka  zakręcana   o pojemności  130 ml , niby mało ale z uwagi że szampon się rozcieńcza i jest wydajny to całkiem ok . Przy moim stosowaniu przez 2,5 tygodnia co drugi dzień pozostało mi jeszcze mniej niż połowę opakowania . Również mały otwór butelki pozwala dozować szampon rozsądnie co nie znaczy że to  źle .  Myślę że to 130 ml na 3 tygodniową kurację spokojnie starcza . 






Sposób przygotowania :



Szampon nalewam do mojej  miarki ( pojemnik po wykałaczkach) .

A tak wygląda : Jest gęsty , przezroczysty i posiada bardzo delikatny zapach .

Po odmierzeniu proporcji 1 część szamponu i 4 części wody mieszam dokładnie , otrzymuję dosyć rzadki płyn ale bez obaw - roztwór bardzo dobrze się pieni i ma doskonałe właściwości myjące .




Jak myje ?

Stosuję go co 2 dni bo tak często myje głowę , zapach prawie nie wyczuwalny podczas mycia . 
 Idealnie oczyszcza skórę głowy i włosy . Zmywa nawet oleje . Mimo takiej skuteczności włosy pozostają miękkie , puszyste ,  lśniące . Nie plączą się podczas mycia jak i po nim . Są sprężyste , mam kręcone włosy i ten szampon dobrze na nie wpływa bo ich nie przesusza . 
Jak wyglądają moje włosy po tym szamponie pokaże przy okazji robienia podsumowania - włosy październik . 



Działanie na skalp :

Z czystym sumieniem - ten szampon ukoił mój skalp  zarówno na co-dzień jak i  po nie udanych eksperymentach z różnymi odżywkami i wcierkami , ukojenie następuję zaraz po umyciu głowy . 
Co do przetłuszczania - myje nadal włosy co 2 dni bo tak mi wygodnie , nie zauważyłam aby po tym szamponie miała nastąpić zmiana. Myślę że nie mam dużych problemów z łojotokiem .
Łupież - kwestia sporna , po tym szamponie widzę nie wielką poprawę  i  zmniejszenie łupieżu , 
w zależności od cyklu w jakim jestem mam łupież lub nie ma go wcale . 



Podsumowanie :
  • łagodny skład
  • nie plącze i nie przesusza włosów
  • pozytywnie wpływa na skalp
  • wydajny
  • bardzo delikatny zapach
  • dostępność - może być różna - warto poprosić farmaceutę o zamówienie 
  • nie wpływa na przetłuszczanie
  • łagodzi łupież 



Fitomed Żel do mycia twarzy do cery suchej i wrażliwej (Mydlnica lekarska)

Zobaczmy jak się sprawdził ?

Żel do mycia twarzy do cery suchej "Mydlnica lekarska"




Pojemność: 200 ml
Cena:  9 zł 
Dostępność:  apteki , sklepy zielarskie , sklepy internetowe , fitomed.pl 
Ważność :  6 miesięcy od otwarcia 
Nie testowany na zwierzętach 

Od producenta:



Składniki ziołowe: wyciąg z korzenia mydlnicy lekarskiej, korzenia prawoślazu, owsa, ziela nostrzyka, kwiatostanu lipy.

Właściwości: wytwarza łagodną, swoistą dla mydlnicy lekarskiej pianę.

Działanie: dzięki obecności wyciągów z ziół powszechnie stosowanych w fitoterapii cery suchej i wrażliwej, żel działa oczyszczająco, osłaniająco i wygładzająco.

Polecany przez dermatologów: do mycia cery suchej i wrażliwej, do zmywania makijażu.





Moja opinia :

Żel stosuje od 2 tygodni i myślę że pora wystawić mu ocenę . Posiadam cerę tłustą , trądzikową a wybrałam ten żel z uwagi na kuracje która przesuszyła moją skórę , ponadto produkty Fitomed kupuje od jakiegoś czasu i byłam z nich zazwyczaj zadowolona .
Myję twarz 2 razy dziennie : rano dla odświeżenia   oraz w ramach  wieczornego demakijażu   - w obu przypadkach  sprawdził się dobrze .
Lubie raczej produkty spłukiwane wodą i ten produkt nadaje się do tego znakomicie .





Opakowanie: 

plastikowa, przezroczysta  butelka z białą zatyczka  ,  przez  otwór   czasem dozuję się  zbyt duża ilość produktu  jak na jednorazowe umycie twarzy ,
proste nalepki z tyłu i z przodu trochę odmaczają się pod wpływem wilgoci ,
design opakowania jest na plus -  po co płacić za wymyślne nalepki  i opakowania skoro liczy się i tak zawartość ,


Konsystencja, kolor :
żel ma postać raczej średnio rzadką ale jest  wydajny  i dobrze się pieni  , kolor jasno słomkowy ,
Zapach :  ziołowy  i raczej delikatny , 




Jak sobie radzi ? 
Nie mam żadnych zastrzeżeń - żel bardzo dobrze zmywa makijaż : nie wodoodporny tusz , kreski , cienie , pomadkę , podkład mineralny czyli wszystko to co udaje mi się rankiem  napaćkać na twarz , 
czasem uprzednio jeszcze  stosuję płyn micelarny a dopiero potem żel , a jeśli nie mam akurat micela pod ręką to myję twarz 2 krotnie samym żelem i wszystko ładnie schodzi , nawet tusz , 
żel  nie  podrażnił ani  nie pogorszył  stanu mojej   cery , po umyciu nie musiałam natychmiast aplikować kremu , skóra jest napięta , dobrze oczyszczona ale nie przesuszona ,  naczynka na nosie nie są podrażnione - nie ma "buraka" jak po niektórych żelach , 
myślę że  Żel do mycia twarzy "Mydlnica lekarska"wraz  z kremem nawilżającym Fitomed stanowią dobry duet radzący sobie z podrażnieniami oraz suchością cery .
(A o kremie Fitomed  napiszę niebawem )


Skład:
INCI: Aqua, Herbal Extract, Coco Glucoside, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Laureth Sulfate, Propylene Glycol, Allantoin, D-Panthenol, Lactic Acid, Fragragrance, DMDM Hydantoin, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone

Żel do mycia jak nazwa wskazuję zmywa się wodą więc nie pozostaje dłużej na skórze niż 2 minuty więc nie ma co wymyślać skoro produkt spełnia swoje zadanie  , mimo to  zaznaczyłam na czerwono składniki których nie chciałabym w nim widzieć .

Podsumowanie:

  • skutecznie oczyszcza
  • nie zapycha
  • nie podrażnia naczynek 
  • tani , łatwo dostępny
  • nie przesusza cery 
  • skład trochę dyskusyjny 
  • delikatny ziołowy zapach 
  • wydajny w stosowaniu 

produkt testuję dzięki uprzejmości 




Jak nawodnić skórę od środka?

To nie żart a smutna prawda. Ile z Nas kupuję coraz to inne cudowne kremy, maseczki , olejki  i  inne kosmetyki  które - o dziwo mimo  że działają świetnie na inne osoby a nie  działają na nas ? Suche skórki mimo regularnego peelingu ? Przesuszony naskórek na kolanach , łokciach , podrażniona łuszcząca się skóra głowy , kruche paznokcie , uporczywy cellulit ? Jeśli i Was dotyczą te problemy  przeczytajcie uważnie !

Picie odpowiedniej ilości wody ma wpływ na cały ludzki organizm  a to dlatego że składamy się w 2/3 z wody . Każda komórka naszego ciała aby prawidłowo funkcjonowała potrzebuję wody , każdy nasz organ wewnętrzny zawiera wodę ,  wiele procesów w naszym organizmie zachodzi z udziałem wody .
A co dzieje się  w naszym organizmie odbija się na wyglądzie skóry twarzy i całego ciała , pamiętajmy że zdrowe wnętrze do piękna obudowa .   
Wszystkie kremy , maseczki  i inne   nawilżają tylko górne warstwy naskórka , zapobiegają odparowaniu  wody ale  jeśli do naszej skóry od środka nie zostanie dostarczona woda  i substancje odżywcze to na nic nam najdroższy krem . Wiadomo też że włosy i paznokcie mimo że to struktury martwe   mają swój początek   w skórze i dlatego alby były zdrowe i mocne  również potrzebują wody . 
Woda pomaga pozbyć się toksyn , oczyszcza organizm od wewnątrz a  w więc i  naszą skórę .Jeśli zmagamy się z cellulitem pamiętajmy że picie wody oraz ruch i dieta pomogą nam się go pozbyć lepiej niż nie jeden  balsam wyszczuplający .  


Wiemy że chce Nam się pić gdy jest ciepło , latem wrasta zapotrzebowanie na wodę bo się pocimy , czujemy pragnienie i sięgamy po wodę często  , niestety zapominamy o tym gdy zrobi się chłodniej ponieważ  organizm już tak się jej nie domaga co nie znaczy że nie potrzebuje jej tak samo , dlatego nie lekceważmy tego że nie chce Nam się pić ! Kiedy zaczniemy odczuwać pierwsze pragnienie nasz organizm może być już lekko odwodniony !  Butelka wody mineralnej zawsze powinna być w naszym  zasięgu , a gdy wychodzimy z domu zabierzmy mała butelkę do torebki . Wyróbmy w sobie te dobre nawyki .  Butelkę wody  mam zawsze  w nocy koło łóżka  a rankiem przestawiam ją na biurko z komputerem .

Kiedy jeszcze potrzebujemy wody ? 
  •  podczas uprawiania sportu woda z nas szybciej ucieka dlatego często  uzupełniajmy , 
  • gdy stosujemy dietę odchudzającą woda pomaga  oczyścić organizm  oraz uzupełnić braki minerałów ,  bierze udział w trawieniu pokarmów - pamiętajmy o niej  jeśli nie chcemy nabawić się zaparć, herbatki przeczyszczające typu figura1 odwadniają organizm a nie pomagają pozbyć się tłuszczu ,
  • wiek również ma znaczenie - osoby starsze mają  większe zapotrzebowanie na wodę a mogą nie odczuwać tak  pragnienia ,  tak samo małe dzieci - dlatego dbajmy o naszych bliskich , 
  • kobiety w ciąży potrzebują nie tylko jeść za dwoje-  dobra zostawmy ten żart na boku ale faktem jest że  stan błogosławiony obliguje do picia większych ilości wody - w końcu potrzeba jej też dla rozwoju płodu 

Jak pić i co pić by nawodnić nasz organizm ?

  • należy brać pod uwagę nie tylko nasz wiek ale i wagę, aktywność oraz płeć np . osoba ważąca 50 kg potrzebuje około 2 litrów wody dziennie ale kiedy ta sama osoba np . ciężko pracuje fizycznie to jej zapotrzebowanie na wodę  znacznie wzrośnie ,
  • mężczyźni potrzebują więcej wody niż kobiety ,
  • 20 - 30 % zapotrzebowania pokryją tylko same pokarmy a 70 - 80 % pochodzi  z napojów 
  • należy pić często i  takie porcje aby nie tylko zaspokoić pierwsze pragnienie , nasz organizm nie magazynuje niestety wody a stale ją traci ,
  • ważna jest też jakość wody , powinna być to woda  niskosodowa , szukajmy takiej informacji na butelce  , 
  • dla urozmaicenia  warto też   pić herbaty owocowe , ziołowe , dodawać do herbaty cytrynę lub domowy sok z malin czy innych owoców 

Zapraszam Was do szczegółowego  zapoznania się z poniższą ulotką ( kliknij na nią aby powiększyć)
 a także z ze stroną europeanhydrationinstitute.org/ która   promuje akcje  nawadniania organizmu :



Czy pijecie odpowiednią ilość wody ? Zapraszam do komentarzy



Borowina SPA Sulphur Busko Zdrój

Dziś mała relacja z mojej łazienki -  ale nie będę pokazywać łazienki lecz...

 krótki instruktaż na temat kąpieli borowinowej

 - o Borowinie SPA Sulphur  pisałam  nie dawno. 


 500 g  kosztuje 26 - 32 zł w zależności od apteki  
mimo że w aptece nie było borowiny "od ręki " farmaceutka  
zamówiła mi i była do odbioru już na drugi dzień 
także wbrew pozorom jest to produkt łatwo dostępny 
jeśli nie chcą nam zamówić w jednej aptece warto pójść do następnej 

  Tak wygląda  opakowanie borowiny SPA Sulphur    

 zalecana porcja na jedną kąpiel to około 1/2 szklanki ( producent pisze że może też być 1/4 ale moim zdaniem to mało )


 jak przygotować taką kąpiel ? wystarczy wlać do wanny prosto pod strumień ciepłej  wody zalecaną porcję 
szklankę z borowiną można wstawić też pod strumień nalewanej do wanny wody - wtedy woda wypłucze i wymiesza borowinę


 zamieszać dłonią dla uzyskania jednolitej postaci , delikatna piana z wierzchu po chwili znika 





i zarezerwować 30 minut tylko dla siebie aby delektować się naszym własnym domowym SPA 

Opis działania według producenta :

  • borowina SPA swoje działanie zawdzięcza zagęszczonemu wodnemu wyciągowi borowinowemu, który zawiera skoncentrowane, aktywne biologicznie składniki borowin – głównie kwasy humusowe (huminowe i fulwokwasy), liczne jony (głównie: wapnia, magnezu, jodu i potasu) oraz fitohormony (ciała estrogenne).
  • Kwasy humusowe to naturalne antyoxydanty (substancje „zmiatające” wolne rodniki odpowiedzialne za proces starzenia skóry), które nadają skórze korzystny, lekko kwaśny odczyn pH wspomagając naturalny „płaszcz ochronny” skóry.
  • Borowiny wpływają na przemiany białek, węglowodanów, tłuszczów, kwasów nukleinowych, stymulują odnowę tkanek. Dodatkowo pobudzają produkcję elastyny i kolagenu w skórze.
  • Łagodne ciepło kąpieli ułatwia penetrację składników borowin przez skórę ciała.
  • Opakowanie 500g umożliwia przygotowanie 5-10 kąpieli borowinowych.
  • W badaniach dermatologicznych i aplikacyjnych nie zaobserwowano odczynów alergicznych i podrażnień.


Składniki (INCI): Aqua dest., Peat extrat, PEG 7 Gliceryl Cocoate, 1,2 Propanodiol, Pinus silvestris, Methylocelulose, PEG 40 Hydrogenated Castor Oil, Phenonip.


Jakie otrzymałam rezultaty :

  • nie wątpliwe odpręża ciało i umysł
  • nawilża skórę -  nie ma potrzeby używać balsamu do ciała 
  • inhaluje drogi oddechowe - pachnie sosną 
  • likwiduje bóle głowy , stres , zmęczenie
  • łagodzi suchość skóry na kolanach i łokciach 
  • nawilża śluzówki (strefy intymne) 
  • lekko łagodzi  stany zapalne i zmiany trądzikowe 
  • wydajność : mi starczyła na 4 kąpiele , trochę mało 
  • faktycznie nie brudzi wanny , po kąpieli wystarczy spłukać wannę  wodą
  • kupiła bym  ponownie bez wahania 


Bioderma Photoderm AKN Mat SPF 30

Moją przygodę z filtro-maniactwem musiałam rozpocząć z powodu stosowania kremu z kwasami - wiadomo wszyscy straszą przebarwieniami , zmarszczkami choć ja osobiście lubię ciepło promieni słonecznych na twarzy za to smażyć się na słońcu już nie chce ,
Biodermę nabyłam w sklepie internetowym za  cenę  60 zł  - pojemność  40 ml ,  trochę przeraża stosunek ceny do pojemności .


Produkt  "Made in France" w plastikowej  higienicznej tubce zapakowanej w tekturowy  kartonik.
Filtr 30 - nie dużo ale i nie mało - dla mnie pośrodku - w sam raz . 
  


 Skład : 

Zawiera chemiczne filtry to znak że nie będziemy po nim blade jak ściana a z drugiej strony sama chemia . Parsol występuje  pod nazwą chemiczną Butyl methoxydibenzoylmethane - to ten znienawidzony  składnik który destabilizuję się kolorówką ale jest  i Tinosorb M  pod nazwą Methylene bis- benzotriazolyl tetramethylbutylphenol który ma działanie stabilizujące . Ekstrakty roślinne w środku składu i kwas glikolowy ! w kremie na dzień ! 



Co piszą na opakowaniu :

silna ochrona ? 30 to raczej nie jest zbyt wiele ale na jesień powinno starczyć ,
czy moje komórki są pobudzone do obrony ? to można stwierdzić po latach  ,
czy hamuje powstawanie zaskórników ? nie zauważyłam ,
bezbarwna konsystencja ? przecież on jest biały  - co prawda po roztarciu znacznie blednie  ,
  nie tłusty ?   raczej tak   ,


Tubka ma zdecydowanie  zbyt duży wylot a  krem jest dosyć rzadki i niestety lubi się wylewać w sposób nie ograniczony , najlepiej wcale  nie stawiać tubki  na zakrętce .


Mimo że krem jest mocno biały ...


i po roztarciu wygląda trochę  przerażająco ...


 ostatecznie nie bieli i nie bardzo tłuści  ale troszkę rozjaśnia cerę , nie lubię tego uczucia kiedy mam go na twarzy , po prostu cały dzień to czuć bo nie wchłania się - niby taka jego rola że ma chronić i być ...


... pozostawia wodoodporną warstwę ochronną która trzyma się cały dzień , nie zauważyłam by była potrzeba dokładać krem ponownie  w ciągu dnia , chyba że były upały - wtedy to wszystko spływa z twarzy i niestety stosowanie filtra stało się nie tyle co uciążliwe jak i mocno nie ekonomiczne - starczył by chyba na tydzień

 Konsystencja 

  jest lekka i nie wpływa szkodliwie na sebum , na pewno z tego co obiecuje producent coś jest prawdą - zapobiega zagęszczaniu sebum lecz nie matuje , co prawda twarz nie świeci się jak latarnia ale też nie jest matowa -  można tylko przypudrować delikatnie pudrem bez talku , ja stosuję EDM Bamboo Face , z tym pudrem dosyć dobrze się zgadzają w sensie że nie ma ciasta na twarzy , z podkładem mineralnym EDM to była pomyłka ponieważ  podkład waży się  i   wygląda  to bardzo nie estetycznie . Z tego powodu nie polubiliśmy się bo nie chce rezygnować z moich ukochanych minerałów . Moje poszukiwania filtra idealnego nadal trwają .

Podsumowanie 

  • nie zapycha
  • nie bieli zbyt mocno ale jednak 
  • jest dosyć lekki jak na filtr oczywiście 
  • podczas upałów uciążliwy w stosowaniu bo spływa
  • podkład mineralny EDM wygląda  nie estetycznie - waży się 
  • nie nawilża dostatecznie - wymagany pod filtr  krem nawilżający 
  • opakowanie to zdecydowany   minus 
  • cena za   wysoka jak dla mnie 
  • mała pojemność - szybko się kończy 



 Już jutro początek astronomicznej jesieni , jesteście gotowe ?

Copyright © Retromama.blog