Spotkania integracyjne w czasach pandemii

spotaknia


Kwarantanna


Trudno uwierzyć, ale nigdy nie brałam udziału w spotkaniu blogerek. Pisząc bloga przez parę lat jakoś nigdy wcześniej nie zabiegałam o wstęp na takowe. To prawda, że od jakiegoś czasu utrzymuje stały kontakt z paroma osobami, ale nigdy nie było dane nam spotkać się w realu.

A kiedy już chciałam się wybrać wiosną na spotkanie, to wypadło ono tuż przed wprowadzeniem obostrzeń. Wtedy świat zaczął szybko hamować. Po kolei zamykano wszystkie instytucje. Ludzie poszli na kwarantannę, każdy chciał się schronić w zaciszu domowym. Obecnie wszystko wraca do normy, czujemy większy luz,  ale nie wiem czy to dobrze?


Ludzie potrzebują kontaktów


Myślę, że trzeba zachować zdrowy rozsądek i całkowita izolacja nie jest możliwa. Jesteśmy stworzeni do życia we wspólnotach. Nie tylko środowisko blogerek odczuło negatywne skutki. Wiele firm musiało przejść na tryb pracy zdalnej. Myślę, że gospodarka radzi sobie coraz lepiej z sytuacją. Słyszę, że wszystko wraca do normy. Powoli dostosowujemy się do obecnych realiów. Wiele sfer handlu przeniosło swoje działania do sieci.

A czy oznacza to, że pracownicy mają siedzieć tylko zamknięci we własnych czterech ścianach? Niekoniecznie, bo sama przecież wiem, że tak się nie da na dłuższą metę. Ludzie zawsze chcą dialogu, zdrowej rywalizacji. Inne osoby mogą na nas wpływać motywująco. Podnoszenie kwalifikacji on line już nikogo nie dziwi.


Eventy integracyjne


Niedawno po raz pierwszy usłyszałam o team building online. Nazwa dla mnie obca, a okazuje się że kryje w sobie eventy integracyjne w Internecie. Spotkania pracowników są bardzo ważne. Nikt nie może czuć się wyobcowanym, nawet pomimo pracy zdalnej. Jako blogerka i mama sama odczuwam negatywne skutki siedzenia w domu z dzieckiem. Szukam dialogu z innymi ludźmi, choćby był on tylko wirtualny.

Obecny rozwój technologii ułatwia spotkania w sieci nawet i 300 pracowników z danej firmy jednocześnie. W ramach integracji firma zapewnia odpowiednio dostosowane do realiów sieci warsztaty. I wcale nie oznacza to tylko gapienia się w monitor, bo cała zabawa polegać ma na pracy kreatywnej. Pod tym kryje się np.  gotowanie, zabawy florystyczne, czy nawet degustacje win i potraw. Można nawet odwiedzić escape room, czy nagrać razem z innymi teledysk firmowy.


Kreatywność


Z pewnością firmie, która zapewnia takie atrakcje pomysłów nie zabraknie. Pracownicy mają zapewnioną całą organizację techniczną imprezy w domu. Agencja eventowa daje wsparcie w postaci dostarczenia paczek z akcesoriami pod drzwi mieszkań pracowników.
Bardziej prostym rozwiązaniem wydają się też gry strategiczne, które też potrafią nieźle zintegrować ludzi.

Po przygotowaniu całej otoczki, wystarczy tylko już odpalić urządzenie z dostępem do Internetu i bierzemy udział w super zabawie. Niby we własnym domu, ale towarzystwo bywa wyśmienite. I kto powiedział, że sobie nie poradzimy z pandemią? Trzeba się tylko odpowiednio przeorganizować i wszystko jest możliwe. Sama czekam na możliwość udziału w evencie blogerskim On Line. W taki sposób żadna odległość nie ma znaczenia. 


Kobiety potrzebują kobiet...




Kobieca natura bywa czasem tak przewrotna, że naprawdę trudno o prawidłowe relacje z innymi kobietami. Widuje się takie sytuacje zarówno w życiu macierzyńskim, jak i w środowisku pracowniczym.

Myślę jednak, że kobiety zawsze potrzebowały kobiet. Tradycyjne, dawne rodziny wielopokoleniowe były może nawet lepszym modelem, niż obecnie. Kiedy nierzadko kobieta musi sama siedzieć z dzieckiem w domu. Ogarnąć wszystkie sprawy, zająć się maluchem i jeszcze wykonać dodatkową pracę, jeśli chce sama zarobić na swoje potrzeby.

Zewsząd obserwuje się bardzo mało zrozumienia wobec innych, za to wymagania potrafią być nadzwyczajne. Jak zwykle najłatwiej zacząć od siebie. Co zmienisz w sobie na lepsze dzisiaj,  pozytywnie wpłynie na innych jutro.


Kobiece relacje trudna sprawa


Chyba w większości rodzin trafi się czarna owca.  Tak zwana żmija, która zepsuje każdą rodzinną imprezę. Wszechwiedząca ciotka, która zjadła wszystkie rozumy. "Pomocna" babcia, która wychowała dzieci za komuny, kiedy nie było pampersów. Albo po prostu sąsiadka stara panna, która pojęcia o wychowaniu dzieci nie ma, ale rad udziela bardzo chętnie.

Najgorsze są właśnie takie złote porady, udzielone przez osobę mało kompetentną. Ty jako matka, musisz sobie poradzić z charakterem swojego dziecka. Zadbać o jego prawidłowy rozwój. Zaspokajać jego potrzeby emocjonalne i życiowe.

Kobiety potrafią być wyjątkowo okrutne dla innych kobiet. Kiedy facet ma pretensje do drugiego faceta, to po prostu dają sobie z pięści w twarz i problem jest rozwiązany. Kobiety natomiast są w stanie sączyć jad latami. Podkopują naszą pewność siebie, doszukują się dziury w całym i cieszą się z naszej porażki. Oczywiście świadczy to tylko o niedojrzałości danej osoby, a odcięcie się jest najskuteczniejszą bronią.


Siostra zawsze pomocna


Odmienną, pozytywną relacją może być ta siostrzana. Siostry, które łączą przecież więzy krwi potrafią zrozumieć się i bez słów. Często starsza siostra może podzielić się swoich doświadczeniem. Oczywiście, że i siostry często nie nadają na tych samych falach i zdarzają się kryzysy. Wszędzie mogą zdarzyć się jakieś zgrzyty, jak to w rodzinie.

Dobrze jest jednak mieć siostrę, która wykaże się empatią i współczuciem. Wspomoże dobrym słowem w chwili smutku. Nawet jeśli nie mieszka tuż obok, to jest na wyciągnięcie telefonu. I to właśnie jest największa korzyść z technologii. Nawet wtedy, gdy dzielą nas tysiące kilometrów, to prawie zawsze możemy być razem.

Siostra, niezależnie czy jest blisko, czy też daleko, zawsze może udzielić wsparcia duchowego. Bo czasami wystarczy rozmowa,  aby najgorszy dzień stał się odrobinę lepszym.


Pomocna dusza


Z pewnością  żadna kobieta nie może, albo nie chce polegać tylko na sobie. W końcu powiedzenie: aby wychować dziecko potrzeba całej wioski, to czysta prawda.  Jeśli nie mieszkamy już w rodzinach wielopokoleniowych, to wcale nie znaczy, że jesteśmy same z naszymi obowiązkami i  problemami.

Dobrze jest mieć w swojej okolicy chociaż jedną pomocną nam osobę. Obecne trudne czasy, kiedy nie można liczyć na wsparcie placówek wychowawczych dla dzieci, zmuszają do poradzenia sobie ze wszystkimi obowiązkami. Często drugi rodzic musi pracować, aby zapewnić byt rodzinie. Nie bójmy się poprosić o pomoc życzliwej osoby. Nie jesteśmy same, wystarczy się tylko dobrze rozejrzeć wokół.



Zegarek na prezent dla kobiety?

zegarek dla kobiety


Zegarek zawsze na czasie


Zegarek to ozdoba ponadczasowa, praktycznym i zarazem piękna. Nie tylko dodaje nam charakteru, ale  jest to też rzecz bardzo osobista. Noszona na ręku, czasem codziennie. Bywa, że tylko na wyjątkowe okazje. Nie każda kobieta lubi go nosić na ręku, ale większość posiadać chce.

Niektóre kobiety nie chcą, aby zegarek na prezent był im podarowany, gdyż wydaje się on nie na miejscu. W końcu odmierza on czas, a nie każdy godzi się z jego upływem. Czasami lepiej kupić sobie zegarek samej. Wtedy nie ma ryzyka, że prezent ten będzie nie trafiony. Jako kobieta romantyczna przywiązuje duże znaczenie do zegarka.


Ranking najmodniejszych obecnie zegarków


Sama posiadam  dwa solidne zegarki, których wzór jest ponadczasowy. Jednak lubię przeglądać nowe modele w Internecie i niezmiennie zachwyca mnie ich design. Uważam, że jak już kupować zegarek na prezent, to warto aby był to markowy produkt, który posłuży na długie lata.

Poniżej zaprezentuje Wam kilka ciekawych modeli, które z pewnością podkreślą Waszą osobowość oraz styl ubierania.


Zegarek Diesel 

zegarownia.pl


Diesel dotychczas kojarzył mi się z ubraniami dobrej jakości. A jak się okazuje Diesel to również zegarki. Ten zegarek Damski urzeka bransoletką z różowego złota, a jego mechanizm jest kwarcowy. Producent daje dwa lata gwarancji na produkt. Tym, co skupiło moją uwagę na dłużej jest tarcza zegarka. Trzeba przyznać, że naprawdę niespotykana i wyjątkowa. 



zegarownia.pl


Zegarek Damski Orient Classic automatic urzekł mnie ponadczasowym wzorem. Sama posiadam zbliżony wzór z bransoletką, ale innej marki. Jednak tego typu pasek zegarka zawsze będzie modny. A jak już kupić solidny model, to posłuży on długie lata. Warto więc, aby nie wyszedł on zbyt szybko z mody. Bransoletka jest nie tylko praktyczna, ale i trwała.




zegarownia.pl

Tym razem spodobał mi się ten model z dużą okrągłą tarczą, która pokryta jest szkłem mineralnym. A brązowy, skórzany pasek  będzie pasował do bardziej wyrazistej stylizacji. Mechanizm solarny zegarka oraz jego wodoszczelność to z pewnością niepodważalne zalety. 
Taki model idealnie pasuje do damskiego garnituru i z pewnością zrobi wrażenie na nie jednej bizneswoman. Czytelna tarcza zegarka stanowi jego duży atut. 


Michael Kors zegarek 

zegarownia.pl
Czasami można sobie pozwolić na bardziej kobiecy wzór zegarka z subtelnym kwiatem na tarczy. W żadnym wypadku nie kłóci się on z układem wskazówek, a godziny są wystarczająco czytelne. Jak się okazuje ta ozdoba nie jest byle jaka, bo są to kryształy. Z pewnością będzie przyciągał wzrok do naszych dłoni.  Ten zegarek również ma wodoszczelność, a jego mechanizm jest kwarcowy.

zegarownia.pl

Pierwszy raz dowiedziałam się o zegarkach wykonanych z drewna. Jest to dobra propozycja dla kobiety związanej mocno z naturą. Pasek zegarka jest ze skóry, natomiast tarcza pokryta również szkłem mineralnym. Kolorystyka z pewnością nietypowa, lecz kto powiedział, że mamy nosić tylko stonowane kolory na rękach. Warto wyróżnić się z tłumu, choćby za pomocą nietypowego zegarka.





Femme Luxe, kolejne zamówienie


Przyszła pora, aby pokazać na blogu moje kolejne zamówienie z Femme Luxe. Znów postawiłam na wygodne ubrania, gdyż takie preferuję na co dzień. Wiem, że sklep oferuje również eleganckie ubrania. Jednak ja takich nie kupuję często, gdyż i okazji specjalnych nie ma za wiele.




Mid Blue Tie Dye Oversized T-Shirt - Veda - S (8/10) / Mid Blue 




Niebieska koszulka w batikowy wzór od razu wpadła mi w oko na stronie sklepu. Bez wahania wybrałam rozmiar S i okazał się on całkowicie trafionym. Krój jest lekko oversize, a więc wygodny, luźny i nie krępujący ruchów. Materiał zaskakuje jakością, jest to 100% bawełny. Nie prześwitujący, troszkę grubszy, miły dla ciała.  Koszulka świetnie się pierze i nie traci po praniu fasonu, ani koloru. Polecam.


Pink 'Fearless Femme' Oversized T-Shirt - Lily - S (8/10) / Pink 


femme luxe

Następna koszulka, jaką wybrałam w zamówieniu ma kolor pink, ale ciężko to zauważyć i na moim zdjęciu i na stronie sklepu. Jest to taki subtelny i nie nachalny odcień różu. Mam nadzieję, że nie będzie się on spierał.
Materiał, to podobnie jak poprzednia, także bawełna 100%. Z tym, że tu jest troszkę cieńsza i nie taka mięsista. Rozmiar S dobrze na mnie leży, choć koszulka mogłaby być bardziej oversize.


White 'There's No Place Like Home' Slogan Print T-Shirt - Jana - S (8/10) / White 



Biała koszulka z napisem There's no place like Home krojem przypomina różową poprzedniczkę.
Taki sam też jest materiał i krój.
Cienka bawełna jest idealnym rozwiązaniem jeśli chodzi o letnie stylizacje. I to nie tylko domowe, ale również na wakacyjne wycieczki.

Jeśli podobają się Wam moje T shirts to zajrzycie do sklepu koniecznie. Znajdziecie naprawdę duży wybór tego typu rzeczy.


Grey Cuffed Pocket Detail Joggers - Teddy - 8 / Grey × 1


Ostatnia rzecz to spodnie, które miały być luźne i za takie je uważałam. Dopóki nie przyszło moje zamówienie. Wybrałam rozmiar 8 i trochę się przeliczyłam. Przy moich 1,60 cm wzrostu okazały się za długie, więc przycięłam je przed ich mierzeniem. Natomiast krój jest raczej wąski. Talia moja się mieści, ale nie czuję się w nich dobrze. Wyglądają raczej jak legginsy. Wołałabym rozmiar 10, ale nie opłacało mi się już odsyłać jednej rzeczy. 
Materiał spodni to 95% poliester i 5% elastan. Jak dla mnie zbyt mało elastyczne. Tkanina trochę grubsza, idealna na jesień. Polecam, jeśli ktoś normalnie nosi rozmiar 38, to powinien wybrać właśnie rozmiar 10 tych spodni.

Więcej Joggers znajdziecie na Femme Luxe.

Bardzo ciekawa kategoria to też Loungewear na Femme Luxe. 


I to tyle, jeśli chodzi o moje kolejne zakupy internetowe na Femme Luxe. Ogólne wrażenie z zamówienia jest dobre. I gdyby nie trafiony rozmiar spodni, to byłabym naprawdę zadowolona, ale i tak jest całkiem ok. 


Niezbędne w moim makijażu?

make-up


Jakiś czas temu potrzebowałam wymienić tusz do rzęs na nowy i postanowiłam poszukać czegoś w dobrej cenie w sieci. Jako mama nie wiele mogę mieć okazji do chodzenia po sklepach stacjonarnych. Zakupy z czterolatkiem to zdecydowanie nie jest dobry pomysł.

Tusz do rzęst to podstawa?

Jak każda kobieta chce o siebie dbać na co dzień. Pomimo tego, że nie maluje się zbyt intensywnie. Czasem używam tylko kredki na górną powiekę i czuję się z tym naprawdę dobrze.
Niezmiennie moją ulubioną jest kredka z Logona w kolorze steel grey. Jako brunetka mam raczej ciemne rzęsy i jak nie męczę ich zbytnio makijażem, to nie wypadają i są w dobrej kondycji.
Do tuszy drogeryjnych zawsze podchodzę ostrożnie, bo w przeszłości spotkały mnie przykre doświadczenia.

A jednak poczułam się zachęcona ofertą na www.e-glamour.pl  wybrałam tusz do rzęs Rimmel London Wonder' Luxe Volume. Tusz ten był w bardzo atrakcyjnej cenie, zdecydowanie taniej niż w sklepie stacjonarnym u mnie w mieście.  Opis tuszu bardzo mnie zachęcił:

Zafunduj swoim rzęsom totalną rewolucję! Chcesz jednocześnie natychmiastowo zwiększyć objętość rzęs i je odżywić? To wszystko pozwoli Ci osiągnąć tusz do rzęs Wonder'Luxe Volume!
W ogóle to  myślę, że obecne tusze do rzęs jednak są już lepszej jakości niż te parę lat temu. Nie tylko mają zapewnić efekt wizualny, ale dbają też o rzęsy i nie podrażniają oczu.


Tusz do rzęs Wonder'Luxe Volume posiada piękne, błyszczące opakowanie i z pewnością przyciąga uwagę. Jest to więc produkt ze średniej półki cenowej, moim zdaniem jednak dorównuje markom górnopółkowym. 

Szczoteczka jaką posiada ta Mascara jest lekko wygięta, przypomina trochę grzebyk i dobrze rozdziela. Po zastosowaniu rzęsy są ładnie podkreślone, uniesione, zagęszczanie, ale nie ciężkie. Tusz jest raczej trwały i nie osypuje się w ciągu dnia. Faktycznie jest nie wyczuwalny. A przy wieczornym demakijażu wymaga trochę więcej zaangażowania, aby się go pozbyć. 


mascara

Nie znalazłam jednak składu INCI Mascary. Pozostaje mi zaufać producentowi oraz ogólnie przyjętym normom, według których są produkowane kosmetyki. 


Co z makijażem brwi?


Jeśli chodzi o makijaż tej strefy, to uległam modzie na mocniej podkreślone brwi, które pasują do moich naturalnych ciemnych włosów. Korzystałam dotychczas z kredki do brwi, z której byłam zadowolona. W ofercie sklepu internetowego e-glamour.pl znajdziecie duży wybór kosmetyków do podkreślenia brwi. Widzę, że ten pisak już nie jest tam dostępny. Są jednak inne z kategorii brwi.


Brow Pro Micro Rimmel  wybrałam odcień Honey Brown. To Ciepły, jaśniejszy orzechowy brąz.


brow pro micro

Produkt do brwi w formie miękkiego, precyzyjnego pisaka to bardzo wygodna opcja. Łatwo się nim maluje, a makijaż jest trwały i nie ściera się np. przy potarciu brwi palcem. W zasadzie to widzę, że na moich brwiach utrzymuje się cały dzień, a wieczorem bez trudu zmywam go za pomocą nawet samego ręcznika do demakijażu. 


Poniżej efekty zrobione telefonem:

make-up


Różnica pomiędzy stroną pomalowaną: Rimmel  Brow Pro Micro na bwi i Wonder'Luxe Volume Mascara na rzęsach, a nie umalowaną jest chyba widoczna? Ja bardzo dobrze czuję się w takim minimalistycznym wydaniu i nie żałuję sobie tej przyjemności na co dzień.


Dziś poleciłam Wam dwa moim zdaniem warte uwagi kosmetyki do makijażu oczu.
Na koniec jednak chce zwrócić też Waszą uwagę na ten sklep internetowy www.e-glamour.pl, który oferuje nam produkty w bardzo korzystnych cenach. Bywa, że niektóre kosmetyki są o wiele tańsze niż stacjonarnie. Dla mnie też liczy się wygoda zamawiania przez Internet.



Jak poprawić statystyki bloga? Pozycjonowanie stron




Czy uratowałam mojego bloga?


Pamiętam jak jeszcze rok temu mój blog był już na samym dnie. Statystyki z dnia na dzień były coraz gorsze i ciągle jakieś błędy mi wyskakiwały. Jednak pewna życzliwa osoba udzieliła mi rad co do ratowania mojego bloga.

Pierwszy raz usłyszałam o SEO, o wykupieniu domeny, hostingu itp. Były to dla mnie niezrozumiałe nazwy. Zastanawiałam się, czy warto poświęcać pieniądze na coś, co jest dla mnie tylko hobby. Bądź co bądź czasochłonnym. Postanowiłam, że spróbuję i zadziałam coś na własny rachunek.

Wykupiłam nową nazwę bloga, która w końcu mi się podoba i odzwierciedla faktyczną zawartość strony. Zainstalowałam na nowo Google Analitycs i umieściłam moją stronę na portalu ze zleceniami dla blogerów. Od tego czasu udało mi się coś zarobić na blogu. Oczywiście nie jest to dochód stały i o utrzymaniu się z bloga na razie tylko marzę. Lecz od tego są marzenia, aby je realizować.

Nie wiem, czy wiele osób zdaje sobie sprawę, że działając tylko na bezpłatnym blogspot, to tak naprawdę nie są właścicielami strony. Serwis w każdej chwili może usunąć tego bloga i stracimy całą jego zawartość.


Pozycjonowanie stron


Co się okazuje, że aby  blog działał to nie tylko wystarczy dodawać regularne  i ciekawe wpisy. Potrzeba jeszcze mieć wiedze na temat pozycjonowania stron. Jakkolwiek nie brzmiało by to dla Was obco, to warto się z tym zapoznać bliżej na stronie: https://afterweb.pl/pozycjonowanie-stron/

Czym jest pozycjonowanie stron?
Jak wiadomo, nasze statystyki ściśle zależne są od tego na jakiej pozycji ukaże się nasza strona w rankingu wyszukiwarki. Jeśli będzie na drugiej, trzeciej, następnej stronie, to mało kto wejdzie na bloga i tym samym jego popularność będzie niska. A pisać dla samego pisania nie zawsze się chce.

Warto więc zadbać o to, aby nasza strona była wysoko w wyszukiwarkach, a to zależne jest od doboru słów kluczowych. Nie wystarczy więc pisać ciekawie, ale trzeba też odpowiednio dobierać słowa. Poza tym tekst musi być też czytelny dla ludzi. Pisanie jednym cięgiem wszystkiego jak leci wcale nie ułatwi nam dobrej pozycji. Czasami nasz blog może zostać nawet całkiem zablokowany przez tzw. roboty, kiedyś i mnie się to przydarzyło.


Bez wątpienia w obecnych czasach już nie wystarczy dobry styl pisania, znajomość ortografii i gramatyki. Czasem nawet nie liczą się super zdjęcia. Bo skoro treści z Waszego bloga nie docierają do nikogo, to jaki sens ma w ogóle pisanie? Dla samej siebie, dla zabicia czasu, nie koniecznie się chce.

Kryzys gospodarczy a blogi:


Pandemia nie tylko uderza w gospodarkę i sklepy stacjonarne. Chociaż pocieszają nas, że to już mija i wychodzimy z kryzysu. Ja sama widzę, że wkładam wiele pracy w Bloga i w Instagram. Co rusz zbieram dobre opinie, ludziom podoba się mój styl pisania. A statystyki mimo wszystko nie są zadowalające. Dlatego myślę, że trzeba poświęcić kolejne środki na reklamę  i wypromować się na nowo w sieci. 

W tej sprawie warto zwrócić się do specjalistów. Bo sama może mam pojęcie o pisaniu, ale SEO wciąż kuleje. Inwestując w profesjonalne usługi związane z marketingiem internetowym tak naprawdę dajemy sobie drugą szansę na sukces. Wtedy nasze pisanie może dać nam nie tylko satysfakcję, ale i zapewnić korzyści finansowe.

Kiedy blog stanie się lepiej widoczny w Internecie, poprawimy statystyki, to środki poświęcone na reklamę z pewnością szybko się zwrócą.



Kosmetyczni ulubieńcy lipca


Krem z filtrem:


Podczas trudnej pogody, do jakiej z pewnością zaliczam upały, moja cera potrafi sprawiać mi niezłe kłopoty. Jak czytam takie wpisy, gdzie ktoś aplikuje na twarz serum, na to krem dzienny i na to jeszcze krem z filtrem, a następnie pełny makijaż,  to chce mi się śmiać i płakać jednocześnie. Bo ja jeszcze nie tak dawno w upał nie mogłam nic prawie na twarz nałożyć.

Nie wspominając już nawet o ciężkich kremach ochronnych z filtrami UV. Jednak niedawno wszystko się zmieniło, kiedy poznałam ten Mineralny Lotion do opalania Biobaza SPF 30.

Nie jest to dla mnie typowy produkt do opalania, gdyż ja na co dzień się nie opalam celowo. Przebywam sporo na zewnątrz z powodu różnych aktywności. Chcę chronić moją cerę, bo wiem, że za dużo słońca to też nie zdrowo.




Lotion z Biobaza ma wyjątkowo lekką konsystencję, przyjemnie i łatwo się nakłada na skórę. Nie trzeba mocno wcierać, dość szybko się wchłania, pozostawiając delikatne bielenie. Można je łatwo zlikwidować za pomocą podkładu mineralnego.

Ten produkt nie natłuszcza nadmiernie cery, z czym miałam wcześniej problem. Pod koniec dnia skóra w ogóle się nie świeci, a jest zadbana i wyjątkowo dobrze wygląda. Używam go przede wszystkim do twarzy, choć myślę, że jest on produktem uniwersalnym. 150 ml opakowanie z pompką starczy mi na bardzo długo.

Warto spojrzeć również na jego skład:




Dezodorant niezbędny na lato:


Miałam już taki czas, że przychodziło mi do głowy smarowanie skóry twarzy dezodorantem w kremie. Tak naprawdę to żadna ze mnie blogerka kosmetyczna, bo ostatnio ewidentnie nie chce mi się myśleć za bardzo o pielęgnacji. A przecież 40-tka na karku zobowiązuje, aby o siebie zadbać.

Dezodorant  jest dla mnie produktem niezbędnym podczas letniej pogody. Chociaż to nasze lato polskie ostatnio nie jest zbyt uciążliwe, bo brak klimatyzacji w aucie nieźle może dokuczyć. Ewidentnie miewam problem z mokrymi pachami i przykrym zapachem, kiedy pogoda robi się bardzo duszna.

Dotychczas zadowalałam się naturalnymi dezodorantami, gdyż skład jest dla mnie kwestią nadrzędną. Nie chce smarować skóry pod pachami antyperspirantem z aluminium, ale też nie mam ochoty straszyć ludzi moim zapachem.




Tutaj z pomocą przychodzi mi moje wielkie odkrycie: We Love The Planet Dezodorant Sweet&Soft bez sody.  Metalowe opakowanie to jego duża zaleta, bo jest zero waste i nie obciąża tak planety. Zresztą ta idea jest bliska dla tej marki. A na ten deo trafiłam zupełnie przypadkiem i okazał się on wielkim hitem. Ma przyjemną konsystencję, zbliżoną do masła shea, zresztą w składzie ten ono widnieje zaraz po oleju kokosowym.



Bardzo przyjemnie się go nakłada na skórę palcami oraz rozciera. Nie tworzy on zbyt tłustej warstwy. Szybko się wchłania, dając  wrażenie matowości. Skóra pozostaje sucha prawie przez cały dzień i jeśli nie ma tropikalnego upału, to efekt ten utrzymuje się do końca dnia.

Dezodorant nie podrażnia mojej wrażliwej skóry pach, nawet po depilacji. Jego zapach jest dla mnie dość neutralny, trochę ziołowo-olejkowy. W opakowaniu jest 48 ml, a producent podaje że ilość ta wystarcza na 2-4 miesiące.


Podstawa pielęgnacji, oczyszczanie:


Wszyscy zapewne wiedzą, że demakijaż to kluczowa sprawa jeśli chodzi o zdrowy i zadbany wygląd cery. Kiedyś potrafiłam wydać sporo pieniędzy na żele, pianki, płyny micelarne, toniki. A moja cera i tak czasami bywała niezbyt dobrze oczyszczona. Potrzebne było robić kolejne etapy demakijażu, co też zabierało mój czas.




Przełomowym odkryciem w mojej minimalistycznej pielęgnacji twarzy okazał się ten Wielorazowy ręcznik do demakijażu Loffme. Ten produkt zmywa makijaż tylko za pomocą wody, a mydło jest potrzebne tylko do wyprania tego ręcznika. Z wielką chęcią zabiorę go na jakiś wakacyjny wyjazd, jeśli akurat będzie okazja do takiego. Pozwoli mi to zaoszczędzić miejsce w torbie podręcznej i nie będę miała wątpliwości, czy jakiś kosmetyk wyleje mi się z opakowania.


Zapewne najdą Was wątpliwości (tak jak i mnie), czy ten ręcznik faktycznie sam daje radę zmyć makijaż? Myślę, że trzeba się po prostu przekonać na swojej skórze na czym ta magia polega. Bo dla mnie tak to właśnie wygląda. Podkład mineralny, tusz, krem CC, te wszystkie kosmetyki zmywa bez oporu. Przy tym nie podrażnia nawet mojej wrażliwej skóry powiek. Po zmyciu makijażu oczywiście można jeszcze przetrzeć skórę tonikiem dla pewności, czy wszystko zostało dobrze zmyte.




Produkty wielorazowe z Loffme kupicie np. w sklepie cudanatury.eu


Jak dbam o skórę ciała?


Balsam do ciała wydaje się kosmetykiem niezbędnym jeśli chodzi porę letnią. Laboratorio di Olio to nowa dla mnie  polska marka, ale jak się okazuje też warta uwagi.
Balsam Morela-Malina pozytywnie zaskakuje nie tylko minimalistycznym składem. Konsystencja produktu jest dość lekka, jak na tego typu opakowanie. Szklany słoiczek prezentuje się nie tylko ładnie, ale i jest bardziej przyjazny dla środowiska naturalnego.




W opakowaniu jest tylko 180 ml, ale balsam jest wydajny. Fajnie się rozciera na skórze, pozostawiając lekką warstwę ochronną. Skóra się nie świeci, nie jest klejąca i można szybko założyć ubranie, jeśli zależy mi akurat na czasie.

Wyraźnie daje się odczuć działanie kojące balsamu, a nawilżenie, które oferuje mojej skórze jest długotrwałe. Jest to bardzo dobry wybór również jeśli chodzi o pielęgnację rąk i stóp. Nawet moje przesuszone dłonie udało mu się zregenerować.

Jeśli chodzi o zapach balsamu, to z pewnością będą z niego zadowolone osoby zaznajomione z naturalną pielęgnacją. Nie jest on wyrazisty, raczej pochodzi od naturalnych składników.

Chociaż na opakowaniu jest ostrzeżenie, że produkt naturalny również może wywołać podrażnienia, to ja nic takiego u siebie nie zauważyłam.

Poniżej skład Balsamu do ciała Laboratorio di Olio:

Aqua, Helianthus annuus Seed Oil, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Butyrospermum parkii Butter, Theobroma cacao Seed Butter, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Rubus Idaeus Seed Oil, Linum usitatissimum Seed Oil, Olea europaea Fruit Oil, Sodium Stearoyl Glutamate, Sucrose Stearate, Benzyl Alcohol, Coco, Glucoside, Xanthan Gum, Aloe barbadensis Leaf Juice Powder, Coconut Alcohol, Tocopherol, Lactic Acid, Dehydroacetic Acid.
Więcej informacji na temat Balsamu znajdziecie na stronie producenta: laboratoriodiolio.com



5 rzeczy, które chce zrobić przed 40-tką



Kobieta jak wino...


Kiedyś myślałam, że pisanie na tematy life style jest za trudne. Obecnie nie wyobrażam sobie już tylko pozostawać w tematyce kosmetycznej. Kobieta z wiekiem chyba dojrzewa jak wino i coś prawdziwego jest w tym stwierdzeniu. Dojrzewam ja i moje pisarstwo. Chociaż czasami jeszcze mam mnóstwo wątpliwości czy pisać?


Czy robię się stara?


Naiwnie myślałam, że ludzie po 40-tce już tylko szybciej się starzeją. Teraz wcale nie czuję starości, a raczej młodość i nowe, coraz szersze perspektywy. Pozorna stagnacja już mnie nie przytłacza i cieszę się z każdego zwycięstwa. Radują mnie zwłaszcza drobne sprawy, te małe sukcesy i każdy krok do przodu.


Kobieta świadoma:


Nadchodzi dla mnie ta magiczna data, kiedy zakończę kolejną dekadę życia. Teraz będę już mogła mówić o sobie, kobieta po czterdziestce. Dojrzała, doświadczona, pewna siebie? Chce sama decydować o moim samopoczuciu i być jak skała, której nic nie ruszy.



Jakie mam plany przed 40-tką?


Nie pozostało mi zbyt wiele czasu do realizacji moich planów, bo 40-tka stoi tuż za rogiem.  Jednak cieszę się, że jakieś plany mam.  Nie pozostaje w miejscu, z opuszczonymi rękami i rezygnacją. Patrzenie z optymizmem w przyszłość wiele ułatwia. Jest też lżej mieć tą świadomość, że na niektóre sprawy nie mam wpływu.

Jeśli czytacie mojego bloga, to zapewne nakreślone macie moje zainteresowania parapsychologią. Kiedyś sama uważałam to za głupoty, ale macierzyństwo mocno wyostrzyło moją intuicję. Chyba powinnam podziękować mojemu synowi, ze to że jego pojawienie się w moim życiu pozwoliło mi obrać jakiś sensowny kierunek.


To moje 5 rzeczy, które chce wykonać przed tą magiczną datą. Nie jest ważne, czy uda się to zrobić jeszcze w tym roku, a może w następnym. Ważne, to mieć plan i się go trzymać.


Jednym w punktów do zrealizowania z pewnością jest nauka czytania z kart tarota. Nie zrobiłam na razie w tym kierunku nic, ale same karty zawsze bardzo mi się podobały. Byłam kiedyś u wróżki, która mi z tych kart wróżyła i wszystko co mi powiedziała sprawdziło się po jakimś czasie. Niestety przez długi czas tkwiłam w przekonaniu o szkodliwości tego typu praktyk.

Kolejnym punktem, którego realizacja jest już całkiem blisko to korzystanie z wahadełka. Czytam ostatnio bardzo ciekawą książkę o więzach energetycznym i wszystko z tej książki sprawdza się w życiu. Szkoda, że tak wiele osób jest nieszczęśliwa w swoim otoczeniu. A okazuje się, że nawet korzystając z wahadełka można dowiedzieć się jakie szkodliwe więzy łączą nas z innymi ludźmi. Przecięcie ich jest bardzo ważne i nie oznacza wcale, że musimy zerwać z kimś kontakt.

Chciałabym też móc doświadczyć pogłębionej medytacji. Obecnie raczej zadowalam się krótszymi epizodami oderwania od myśli. Ale nawet te krótkie chwile zniknięcia z rzeczywistości przynosi czasami super rezultaty. Uwielbiam posiedzieć dłużej wieczorem, kiedy dom zamiera w ciszy. To jest czas tylko dla mnie, którego nie może zabraknąć. A co najdziwniejsze, to na drugi dzień jestem pełna energii i wypoczęta, nawet jeśli noc potrwa krótko.

Przestać przejmować się sprawami materialnymi. Nie chce absolutnie, aby zabrzmiało to jakoś negatywnie, ale żyjąc w tym kraju nie czuję żadnej stabilizacji materialnej. Zwłaszcza mieszkając w mniejszej miejscowości, gdzie obserwuje się sukcesy tylko u tych, co albo wyjeżdżają z kraju, albo mają od lat ustabilizowane biznesy. Swoją drogą czasami przekazywane z pokolenia na pokolenie. Naprawdę osoba z marnym zapleczem finansowym nie ma co liczyć na cud. Może lepiej uskutecznić swoje plany wyjazdowe? Ta kwestia jednak wymaga naprawdę wielu przemyśleń.

Sukces w terapii rozejścia chyba jest oczywisty, skoro ciągle o tym piszę. Mam taką cichą nadzieję, że do końca tego roku uda mi się doprowadzić mój brzuch do stanu akceptowalnego. Bo chociaż coraz bardziej go kocham, to mimo wszystko chcę aby był w formie. Dla mnie nie liczy się super talia, ale poczucie zdrowia. Kiedy nic mnie nie boli i mogę podołać choć niektórym wyzwaniom jakie niesie codzienność. Chociaż bycie słabą kobietą, nie powiem aby mi się nie podobało.


Lista planów do realizacji ciągle się wydłuża, ale napisałam Wam tylko te pięć. Być może zanim nadejdzie magiczna 40-tka jeszcze coś nowego wymyślę. Na razie zapraszam Was na mój profil Instagram, gdzie bywam znacznie częściej: @retromama.blog


Bunt czterolatka, jak sobie z nim radzę?



Macierzyństwo nigdy nie przestanie zaskakiwać;


Będąc mamą po raz pierwszy tak naprawdę wszystkiego się uczę. Nie czytam żadnych poradników, bo nie mam na to czasu ani ochoty. Trzeba przyznać, że wychowanie dziecka niesie ze sobą sporo emocji. Raz na wozie, raz pod wozem. A kiedy myślę, że już jest lepiej, to przychodzą nowe wyzwania. Obecne trudności, z jakimi się mierzymy nie są niczyją winą, a wynikają po prostu z sytuacji. 


Wiecznie zbuntowany.


Mówiłam Wam o tym na Instastory, że czasami pod koniec dnia już nie mam sił nawet nic mówić. Ręce opadają i płakać się chce z bezsilności. Taki wiek, że mnóstwo pytań w stylu "dlaczego", albo wiecznie obrażony na wszystko i na wszystkich...

Jednak, gdy słyszę teksty innych rodziców, to i tak myślę, że nie mam najgorzej.  Spotkać można i takie dzieci, które w tym wieku potrafią nawet walić głową w mur, kiedy im się coś nie spodoba. 

A Ja ostatecznie i tak odnajduję klucz do psychiki mojego dziecka.


Okazuje się, że jest prosta recepta na ten bunt. Odwracanie uwagi i  stawianie nowych wyzwań. Bo ten czterolatek nie jest  naprawdę taki zły. Jemu też jest trudno odnaleźć się w tej rzeczywistości. 

Wszystko będzie dobrze, oby tylko się nie poddawać.


Pocieszam też sama siebie, że to taki krótki czas. Dzieciństwo mija szybko. To jak wychowam dziecko dziś, wróci do mnie po latach. Miną kryzysy, pozostaną dobre wspomnienia. Bo tylko takie potrzeba mieć. Chce także, aby syn mógł mieć możliwość zbierać tylko dobre doświadczania. 

Ciągle uczymy się siebie nawzajem. Tak naprawdę to wszystko zależy ode mnie, od mojej stabilności emocjonalnej. Wiele matek o tym zapomina, doszukując się tylko wad w otoczeniu. 




Trzymam się tej myśli, oby tylko przedszkole powróciło.


Niech nastanie normalność i codzienna rutyna. Nie oczekuje bonu na wakacje, złotych gór za piecem i innych wyimaginowanych obietnic. Chce powrócić do spokojnego życia i przedszkolnej rutyny. Te parę godzin, kiedy syn jest w przedszkolu pozwala nie tylko na załatwienie bieżących spraw, ale też daje mi psychiczną regenerację. 

Nie łudzę się nawet, że on niczego jeszcze nie rozumie, bo ma cztery lata. To taki mały-dorosły człowiek, który doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest dobrze. 

Jak każda mama chce, by jego życie było spokojne i normalne. By jego dzieciństwo nie upłynęło w strachu.  Dla niego kontakt z rówieśnikami był i jest bardzo ważny. 


Wirusy były od zawsze z nami i będą nadal...


Czy w związku z tym mamy wszyscy nadal być zamknięci w domach? Bo wychodzi na to, że potrzebna będzie izolacja do końca naszego życia. Bo przecież kiedy zniknie jeden wirus, to pojawi się następny. Nie da się uniknąć chorób w przedszkolu. Ale trzeba żyć nadal, robić zakupy, załatwiać potrzebne sprawy. 

Internet z pewnością ułatwia nam życie, lecz niestety ludzie potrzebują kontaktów z innymi. Tak samo i dzieci, chcą się bawić z innymi. Nie można zamknąć całej gospodarki z tytułu tylko jednego małego stworka. 


Piękne włosy, bez nakładów, bez kombinowania?



Otrzymuję ostatnio wiele komplementów na temat wyglądu moich włosów. Coś się zmieniło na lepsze i to od dobrych paru miesięcy. Tak się zastanawiałam, co jest przyczyną poprawy stanu moich włosów? Pomimo tego, że zbyt wiele z nimi nie kombinuję...


Dawniej stale przesiadywałam z maskami i olejami na głowie. A nawet więcej, obecnie nawet zapominam o odżywce po myciu włosów. Chodzę na basen bez czepka i nie nakładam spray-u z UV. Jednym słowem moje włosy powinny wyglądać okropnie i fatycznie czasami tak jest. Mimo wszystko jednak jestem z nich zadowolona.


Dlaczego moje włosy wyglądają dobrze


A jednak są takie małe sposoby, które sprawiają że jestem zadowolona z wyglądu mojej fryzury. Postanowiłam stworzyć dla Was małe podsumowanie tego, co działa pozytywnie na moje kręcone włosy. Zapraszam więc do moim przemyśleń. Być może to Ty odkryjesz tu swoją metodę pielęgnacji włosów?


Skóra głowy na pierwszym miejscu


Niedawno pisałam Wam na blogu o tym, że kiedyś zmagałam się z łojotokowym zapaleniem skóry głowy. Wpis możecie przeczytać tutaj: https://www.retromama.blog/2020/06/ojotokowe-zapalenie-skory-gowy.html
 Z pewnością problem ten pogłębia również niezbyt dobry stan zdrowia i szwankująca tarczyca. Pomimo wszystko moje włosy ostatnio nie wypadają nadmiernie. Zawdzięczam to diecie oraz dobrze dobranej suplementacji. Jednak nie namawiam nikogo do odstawiania leku na tarczycę. Uważam jednak, że unormowany stan hormonów zawsze dobrze podziała na włosy. 


Dobre strzyżenie ma znaczenie 


Kolejny czynnik, który chyba jest oczywisty, to strzyżenie dostosowane to stanu i struktury włosa. Ewidentnie widzę, że kiedy moje włosy nie były dobrze obcięte, to nie radziłam sobie zupełnie z ich układaniem i ciągle nosiłam je związane. Chwalę więc moją fryzjerkę, za to że doprowadziła moje włosy do stanu równowagi. Dzięki temu nie muszę już im poświęcać aż tak wiele czasu.

Poza tym, od kiedy nie związuje włosów tak często, to również cebulki są bardziej zrelaksowane i skóra głowy mnie nie boli. Zawsze miałam gęste włosy, a noszeni gumek i spinek nie było obojętne dla ich zdrowia. Swobodna fryzura sprawia, że skóra tak się nie przetłuszcza. Włosy są odbite od nasady i ogólnie mają lepsze życie. 


Temperatura i jakość wody


Czy Ty również nigdy nie zwracasz uwagi na temperaturę wody podczas mycia włosów? To bardzo źle, bo zbyt wysoka temperatura wpływa bardzo niekorzystnie. Myjąc głowę nadmiernie ciepłą wodą narażasz się na zbyt szybkie przetłuszczanie skóry, a zarazem włosy mogą zostać przesuszone.

Z kolei woda zbyt zimna nie domyje naszej skóry i może się to skończyć łupieżem. Tak naprawdę włosy i skórę należy myć w takiej wodzie, jaka sprawia nam komfort. Nie za ciepłej, nie za zimnej. Chłodna woda przydaje się do ostatniego spłukiwania, kiedy włosy są już dobrze umyte. Zamyka łuski włosa, dzięki czemu będzie on bardziej gładki i błyszczący.

Na jakość wody, jaką mamy w kranie nie zawsze mamy wpływ. Jednak woda twarda, nadmiernie chlorowana nigdy nie będzie oddziaływać pozytywnie. Może warto zaopatrzyć się w filtr wody?


Odpowiedni ręcznik


Z pewnością dobrze jest mieć osobny ręcznik, który przeznaczony jest tylko do suszenia włosów. Nie może on być ani zbyt gruby, ani cienki.  Wielkość powinna być dostosowana do długości fryzury. Musi dobrze pochłaniać wodę. Niedopuszczalne są ręczniki szorstkie, które będą plątać włosy.

W sklepach bez trudu znajdziecie specjalne turbany przeznaczone do osuszania włosów po myciu. Spotkałam takie wykonane z mikrofibry, jak i bambusowe. Osobiście jestem przekonana do tych drugich, gdyż bardzo dobrze chłoną wodę, jak i nie stają się szorstkie w miarę ich użytkowania.


Oleje i serum na ratunek


Moje włosy też mają gorsze dni. To fakt, że nie cuduje z nimi bardzo, ale też nie mam na to wiele czasu. Ratuje się więc super-kosmetykiem jakim jest Serum do włosów. Miałam już różnego rodzaju serum i mimo wszystko to z silikonami sprawdza się najlepiej.

Można również celować w bardziej naturalne serum, które będzie oparte tylko na samych olejkach. Jednak ten produkt nie powinien obciążać fryzury.   Metodą prób i błędów z pewnością uda się Wam znaleźć serum, które będzie Wam służyć.


Jestem ciekawa, czy moje przemyślenia odnośnie pielęgnacji włosów mają dla Was jakiś sens? A może to po prostu zbiegi okoliczności?



Kiedy w końcu o siebie zadbasz? Blizna po CC




Jestem po kolejnym spotkaniu u mojej fizjoterapeutki i chciałabym Wam dziś przekazać moje przemyślenia. Czuję po prostu, że mogę komuś pomóc, ponieważ sama kiedyś tej pomocy potrzebowałam.

Przekaz dla każdej matki


Ostatnie miesiące nieźle dały mi w kość. Czas coraz bardziej uciekał mi przez palce, a obowiązków coraz więcej. Niestety, ale większość matek obecnie jest w bardzo trudnej sytuacji. Może wina nie leży wcale po stronie pandemii? To pytanie pozostanie bez odpowiedzi...Każdy ma inną sytuację życiową. Nie zawsze można mieć wpływ na wszystko. 

Panuje jakiś społeczny nacisk na nas. Matka, kobieta zawsze musi być na wyciągnięcie ręki. Trzeba pomagać nieustannie, ale kto tak naprawdę pomoże mi? Teraz cieszę się, że mogę usiąść i napisać te parę słów dla Was.


Trudne początki


Jak sobie przypomnę moje początki macierzyństwa, to nadal mi się chce płakać. Było naprawdę bardzo trudno. Nie wiem, czy podołałam psychicznie, bo fizycznie z pewnością nie. Niestety ciąża po 30-tce, kiedy ma się pewne niedyspozycje bywa dużym wyzwaniem. Cały czas walczę o powrót do formy, a walka ta jest mozolna i nie ma końca.

Jeśli ktoś jest tutaj nowy, to zapewne nie wie, że urodziłam prawie cztery lata temu. Nie był to poród naturalny, a cała ciąża była dla mnie bardzo męcząca.  Nadal jednak dochodzę do siebie z moim ciałem. A psychika też czasami wymaga podreperowania. Wszystko chyba przez to, że tak naprawdę czuję się czasem osamotniona z moimi problemami.


Cesarskie cięcie


Jak wiecie, chodzę na terapie rozejścia mięśni prostych brzucha. Ale tak naprawdę nigdy za wiele nie pisałam o tym, jakim problemem dla mnie była blizna po cesarce. Wiele kobiet nawet świadomie decyduje się na takie rozwiązanie porodu. Jeśli bym miała dziś wybierać ponownie, nadal wybrałabym sposób zgodny z naturą. Niestety ja w tej kwestii nie wiele miałam do powiedzenia za pierwszym razem.

Cesarskie cięcie to operacja jak każda inna, wbrew temu co sądzą niektórzy. Nie jest to wcale taki sobie lekki zabieg. Niesie ze sobą ryzyko powikłań, a przecież młoda mama musi mieć siłę, aby opiekować się jeszcze dzieckiem. Pierwsze godziny po cesarce wspominam jako koszmar. Dobrze że byłam pod wpływem silnych środków przeciwbólowych.

A tak naprawdę dolegliwości po CC trwają bardzo długo. Niby rana goi się szybko, lecz pozostaje blizna po operacji, która bywa uciążliwa, problematyczna i również wymaga odpowiedniej pielęgnacji. Niezbędna na pewno jest jej mobilizacja u fizjoterapeuty uroginekologicznego. Liczy się też pielęgnacja w domu. Wykonanie badań USG blizny jest absolutnym minimum jeśli chodzi o kontrolę jej prawidłowej regeneracji.


Co możesz zrobić dla siebie mamo?


Tak naprawdę pielęgnacja ran pooperacyjnych oraz blizn jest kluczowa na samym początku, kiedy są one jeszcze świeże. Oczywiście, że jako młoda mama byłam bardziej pochłonięta tym czy z dzieckiem wszystko w porządku. Mało myślałam o sobie samej, konsekwencje zaniedbań ponoszę do dziś.

Maść na blizny powinnam zakupić już od razu po wizycie kontrolnej u lekarza, a nawet wcześniej. Jednak nie usłyszałam od lekarza nic takiego. Bardzo mnie męczyły nie tylko dolegliwości bólowe, ale  i sam wygląd blizny. Co gorsza położna również nie widziała niczego złego. Dla niej najważniejsze było to, że się goi.

A blizna to nie tylko problem estetyczny, to sięga do głębi psychiki. Wiecie, że od czasu urodzenia syna nigdy nie ubrałam kostiumu dwu-częściowego?

Szkoda, że 4 lata temu nic nie słyszałam o żelu na blizny: Contractubex. Jest to lek, nie kosmetyk, a więc trzeba go kupić w aptece. Polecają go nawet lekarze, więc musi być bardzo skuteczny.

W Internecie bez problemu można znaleźć sposoby pielęgnacji blizny. Także formę aplikacji produktu leczniczego. Nie bez znaczenia jest też masowanie zmienionej tkanki.  Myślę, że potrzebny jest też czas, aby ciało mogło się zregenerować.


Światełko w tunelu


Obecnie moja blizna po CC już nie jest tak uciążliwa. Poza efektem wizualnym, który zaakceptowałam, to nie mam już większych problemów. Dobrze,  że tak się to dla mnie skończyło.

Słyszę ciągle historie kobiet, których świat się zawalił od kiedy urodziły. Nie mają czasu, możliwości zadbać o siebie. Nie akceptują swojego ciała, które sprawia im mnóstwo kłopotów. Ciało po porodzie nierzadko nigdy nie wraca do pierwotnej formy. Choćbyśmy stawały na uszach, pogodzenie się z tym faktem wiele ułatwia.

Prawda jest taka, że tylko sama kobieta może podjąć decyzję o tym, jakie podejmie działania w celu samoakceptacji. Czy pójdzie na wizytę do specjalisty. Czy wygospodaruje czas na ćwiczenia i pielęgnację. Czy znajdzie pomoc w swoim otoczeniu. Wreszcie, czy pokocha i zaakceptuje siebie w pełni taką jaka jest.

Wszystko zależy od Ciebie droga mamo. To co możesz zrobić już dziś, to zadbać o siebie.


Wakacyjne zamówienie z Femme Luxe



Wczoraj odebrałam moje kolejne zamówienie z sklepu internetowego Femme Luxe. Pierwsze zamówienie zrobiło na mnie średnie wrażenie, ale postanowiłam dać im drugą szansę. Wiecie, nie zawsze pierwsze wrażenie się liczy, a ubrania na stronie mimo wszystko wyglądają fajnie. Wiele dziewczyn tam obecnie zamawia i z tego co mi wiadomo, raczej są zadowolone.


 Co ostatnio kupiłam na Femme Luxe?



Liliowy krótki top w rozmiarze S

Nie wiem, czy widać na zdjęciach, ale ten T shirt jest dla mnie za ciasny. Na stronie sklepu wybrałam rozmiar 8/10 i chyba trochę się przeliczyłam jeśli chodzi o moją talię. Poza tym ta koszulka jest bardzo krótka. Na metce natomiast jest rozmiar 8, co według mnie jest mylące. Wiecie, w sklepie powinno się pisać to samo co jest na metce. Wtedy byłoby wszystko jasne i nie byłoby zakupowych wpadek. 


Lilac V Neck Short Sleeve T-Shirt - Alaya - S (8/10) / Lilac

Materiał tego T-Shirtu jest elastyczny, prążkowany, czego nie udało mi się uchwycić na zdjęciach. Skład materiału to: 95% poliester i 5% elastan. Przy noszeniu minimalnie prześwituje, zwłaszcza jeśli założyć pod spód bieliznę w innym kolorze.



Letni dres Oversize w stalowym kolorku i rozmiarze M

Zamówiłam podobny zestaw, jak w ostatnim zamówieniu, tyle że teraz mam kolor "Charcoal". Wcześniej miałam "Taupe&Black". Ten zestaw zamawiam głównie dla tej bluzo-kamizelki, ponieważ jest bardzo praktyczna, przyjemna i nawet ciepła. Jak widzicie na pierwszym, głównym zdjęciu mojego wpisu, to noszę tą nosić ją będę z legginsami. W takim zestawieniu czuję się najlepiej. 


Charcoal Oversized Hoodie Shorts Loungewear Set - Ariyah - M

Spodenki z tego zestawu, tak jak i bluza są w rozmiarze M. Jak dla mnie bluza jest idealna, spodenki za duże, za szerokie w pasie. Można wyregulować sznureczkiem. Nie lubię jednak takich szerszych spodni. Spodenki więc zabierze sobie ktoś inny.

Zamek w bluzie/kamizelce znowu jest ten metalowy, ostry i ciężki w zapinaniu. Trzeba będzie go wymienić na plastikowy zip.



Zwykły szary T-shirt w rozmiarze M

Takich zwykłych bluzek brakuje w mojej szafie, a przydają się one jako strój domowy. Ta koszulka może służyć nawet w roli nocnej, bo jest nieco dłuższa, luźna i bardzo wygodna. 

Grey Crewneck Oversized T-Shirt - Kaia - M

Więcej T-shirts znajdziecie na stronie sklepu.

Materiał T-shirtu to 90% bawełna i 10 % poliester. Nie cienki, nie prześwitujący, jak dla mnie przyjemny w noszeniu. Ogólnie robi wrażenie dobrze wykonanego, ale jak będzie dalej, okaże się w praniu i użytkowaniu. 



Szary komplecik domowy S/M 

Bardzo spodobał mi się te komplet na stronie Femme Luxe i przyznam, że składałam to zamówienie z myślą o nim. I tu przyznaje szczerze, nie zawiodłam się. Pomimo tego, że modelka w sklepie ma idealne, a może i  photoshop wymiary, to ten strój na mnie leży bardzo dobrze. 

Grey Ribbed Belted Loungewear Set - Asia - S/M

Bluza kompletu jest luźniejsza, dłuższa, ale pasek pozwala na świetne dopasowanie. Legginsy są elastyczne, ładnie się układają na nogach. Jednak są odrobinę za długie na mnie, ale ja mam 1,60 cm wzrostu. Można skrócić bez problemu, nawet podwinąć.
Materiał to 95% poliester, 5% elastan; Lekki, odrobinę śliski, raczej cienki, ale nie bardzo prześwituje.


Zobaczcie sobie też na Loungewear i Joggery . Asortyment Femme Luxe naprawdę jest imponujący i myślę, że można naprawdę wyszukać coś fajnego. Moim zdaniem jednak na nic się zdaje czytanie opisów, mi ciężko znaleźć składy tych ubrań. 


Błędy popełnione podczas rehabilitacji




Wpis o błędach w mojej terapii rozejścia mięśni prostych brzucha powstaje z potrzeby serca. Być może okaże się on pomocny choć dla jednej osoby? Pisanie tak naprawdę ma sens, kiedy trafia do odbiorców i na tym zależy mi najbardziej. A piszę zwykle o tym co i mnie dotyczy.


Jakie błędy popełniłam podczas i przed terapią rozejścia ?



Za późno poszłam na rehabilitację?


Zdecydowałam się, kiedy nadchodziły już 3 urodziny syna, więc dość późno jak na to schorzenie. Bardzo długo nie chciałam dopuścić do siebie myśli, że moje ciało nie funkcjonuje prawidłowo. Pomogły mi długie rozmowy z pewną osobą, która także cierpi na tą przypadłość. Jeśli ona to czyta, to pewnie wie, że chodzi o nią. Naprawdę warto być w niektórych społecznościach, gdzie kobiety wspierają inne kobiety. 

Z tego co czytam w Internecie i co piszą fizjoterapeuci, to w przypadku rozejścia im wcześniej na rehabilitację, tym lepiej. Bo niestety, ale ta dolegliwość lubi się pogłębiać z czasem i gdy nie dbamy o siebie prawidłowo. Dźwiganie dziecka z fotelikiem na pewno jest szkodliwe, tak samo jak targanie wózka z dzieckiem na pierwsze piętro. 

Najgorsze jest chyba to, jak kobieta nie chce przyznać się sama przed sobą ze swych niedyspozycji. Ignoruje bóle, wypiera fakt bycia słabą. Nie chce się zwrócić o pomoc. Różne były powody: a to brak czasu, niemożność zorganizowania opieki na dzieckiem, wstyd przed poproszeniem o pomoc. Dziś wiem, jakie to wszystko było głupie i bezsensowne. 


Za dużo praktyki, za mało teorii


To pułapka, w którą dałam się złapać całkiem niedawno. Pomimo tego, że na terapię chodzę od września ubiegłego roku. Oczywiście, że Pani fizjoterapeutka wszystko wyjaśnia, ale na wizycie tyle się dzieje, a trwa ona tylko godzinę. W tym czasie trzeba zrobić badanie USG, dobrać nowe ćwiczenia, skorygować błędy podczas ćwiczeń. Ale tak naprawdę potrzeba przede wszystkim doskonałej świadomości własnego ciała.

W terapii rozejścia chodzi o aktywowanie konkretnych mięśni. Na pewno nie pomaga zbyt duże skupienie się tylko na mięśniach powierzchownych, tych które można zaobserwować w lustrze.  Bardzo mała świadomość mięśni głębokich, które to najbardziej zostały osłabione podczas ciąży. Ogólnie to trzeba wyczuć o co chodzi i ja to dopiero załapałam po którejś z kolei wizycie. Pomogło czytanie, oglądanie filmów, na których problem tłumaczą fizjoterapeuci. 


Zniechęcenie brakiem efektów


Jak już pisałam wcześniej, miałam zbyt długą przerwę w prowadzeniu mojej terapii. Wiem, że są osoby które potrafią nawet samodzielnie wyjść z tego schorzenia, które niestety jest dość niebezpieczne. Jednak ja muszę mieć kogoś kto mnie zmotywuje. A tak naprawdę ćwiczenia na rozejście są bardzo proste. Nie trzeba ich wiele, aby były efekty. Za to ćwiczenia muszą być wykonywane poprawnie i bardzo systematycznie.

Muszę dodać, że oprócz ćwiczeń bardzo duży wpływ na prawidłowa postawa. Trzeba się pilnować na każdym kroku, aby się nie garbić, nie  wciągać, ale i nie wypinać brzucha. Ważna jest też dieta, bo niestety, ale cukrowe skoki w bok wcale nie pomagają wrócić do zdrowia. 


Brak miłości własnej


Ostatni, a może i najważniejszy aspekt, o którym my kobiety zapominany bardzo często.  Totalny brak zrozumienia i współczucia dla siebie samej. Ciągle obwinianie się, że znowu zjadłam za dużo. Zarzucanie sobie, że nie jestem wystarczająco pracowita. Podziwianie innych kobiet, które tak wiele potrafią zrobić i wyglądają zawsze ekstra. Inni zawsze mają lepiej, ale przynajmniej tak się nam wydaje na pierwszy rzut oka.

Do sukcesu potrzeba wiary w siebie. Zrozumienia własnych słabości i cierpliwości w oczekiwania na efekty. Ciało kobiety znosi naprawdę wiele zmian podczas ciąży. Nie jesteśmy ze stali, nie możemy być doskonałe na każdym polu życia. Zamiast ciągłego patrzenia w lustro z pogardą, ukrywania brzucha pod luźnymi strojami i brakiem akceptacji lepiej powiedzieć: mój kochany brzuszku, rozumiem, wybaczam i wspieram...




Naturalne metody leczenia bólu

woman



Tabletki przeciwbólowe


Medycyna konwencjonalna proponuję nam leczenie bólu za pomocą niesteroidowych leków przeciwzapalnych. Nie będę tu opisywać tych środków, które każdy lekarz chętnie Wam zapiszę na receptę.

Wiele leków przeciwbólowych jest też dostępna bez recepty. Kupić je można praktycznie wszędzie. Nawet takie, które jeszcze parę lat temu były tylko na receptę. Czy myślicie, że środowisko medyczne  tak Was kocha, że daje Wam możliwość zakupu tych leków w tak łatwy sposób?

Niestety nie wygląda to tak kolorowo, jakby się mogło nam wydawać. Sięgasz po tabletkę i od razu ulga w bólu. A jeśli cierpisz na choroby przewlekłe i te tabletki potrzebujesz stale? To niestety nie jest obojętne dla twojego ciała. Ciągle przyjmowanie tych leków kończy się uszkodzeniem nerek i wątroby, czy żołądka. A z pewnością powodują one również zaburzenia mikroflory jelit.


Możesz leczyć się sam


A więc w takim razie co zrobić kiedy boli, a ulga nie przychodzi? Otóż można spróbować innych metod leczenia bólu. Wszystko zależy od tego, co jest przyczyną bólu. Wiadomo, że gdy boli mocno, to chcemy tą ulgę poczuć od razu. Ale warto się zastanowić, co jest przyczyną?

Żaden ból, oczywiście jeśli nie jest spowodowany nagłym urazem, nie powstaje z godziny na godzinę. Ból świadczy o tym, że w organizmie dzieje się coś złego. Warto się zastanowić co jest przyczyną. Jak dużo jest  zaniedbań wobec naszego ciała ?

Czy żyjemy zdrowo, czy robimy wszystko aby dobrze się czuć? Bo niestety, ale lekarz rodzinny tego za nas nie zrobi, ani też inny specjalista. Choćbyśmy mu zostawili kupę kasy za to. To my jesteśmy odpowiedzialni za to jak się czujemy.


Poniżej opiszę Wam kilka metod, które stosuje sama, jakie się u mnie sprawdziły.
Nie twierdzę też, że to Wam przyniesie ulgę, ale być może nada jakiś kierunek do celu jakim jest dobre samopoczucie.


Medytacja uzdrawiania


Coraz bardziej doceniam wielką moc medytacji. Oczywiście, że nie jestem ani buddystką, ani specjalistą w tej dziedzinie, bo cały czas się uczę.  Nie mniej sama metoda przynosi korzyści we wszystkich aspektach mojego życia.

Medytację uzdrawiania proponuje znany mnich Ajahn Brahm. Polega ona na skupieniu się na bólu,  a dokładnie na miejscu w którym wyczuwamy ten ból i nadanie mu innego znaczenia. Zrozumienie tego bólu , zaakceptowanie. Następnie wysyłanie w myślach do miejsca bólu współczucia i miłującej dobroci. Tak naprawdę tą metodę udało mi się wypróbować już parę razy i przyznaje, że działa na mnie pozytywnie. Oczywiście efekt nie musi przyjść do razu, bowiem ciało potrzebuje czasu na uzdrowienie.

Jeśli stosujecie medytacje to musicie wiedzieć, że trzeba też być człowiekiem z wewnętrznym spokojem.  Na nic się zdadzą takie próby samoleczenia, kiedy targają nami sprzeczne emocje i życzymy całemu światu wszystkiego najgorszego. W myślę zasady: co wysyłasz, to dostajesz.


Kontakt z naturą


Drugą, znacznie prostszą metodą jest zwrócenie się o pomoc do natury. Jednym słowem, kiedy boli nas głowa to trzeba odpocząć, zwolnić tempo i znaleźć czas dla siebie.  Przytulać się do drzewa, poczuć złączenie ze światem przyrody.

Kiedy boli kręgosłup to położyć się na trawie, czy nawet pochodzić boso. Moc uziemienia, to fakt realny, nie zabobony. Tylko lekarz Ci o tym nie powie. A dlaczego, bo tego nie uczą na studiach.

Ziemia zabiera z naszego ciała ujemne ładunki, które mogą być przyczyną powstawania bólu. Poza tym chodzenie boso po trawie jest uznane przez fizjoterapeutów jako skuteczna terapia w leczeniu zaburzeń w obrębie dna miednicy, ale nie tylko. Może zapobiegać płaskostopiu, czy pomagać korygować wady postawy.

Warto dodać, że np. przy bólu kręgosłupa niezbędna jest regularna rehabilitacja oraz ćwiczenia na mobilność. Można je znaleźć w Internecie, lecz konsultacja z fizjoterapeutą jest jak najbardziej wskazana. I nie dajce sobie wciskać leków przeciwbólowych jako terapię leczenia bólu.


Zioła i oleje na ból


Korzeń Imbiru to nie tylko znane antidotum na mdłości. Bywa też bardzo pomocny przy bólach głowy spowodowanych napięciem i stresem. Ta nie droga i dobrze dostępna przyprawa nadal bywa niedoceniana. A jej właściwości przeciwzapalne są podobno silniejsze od leków z apteki. Zapoznać się z imbirem powinny osoby cierpiące na bóle stawów.

Rumianek to dość popularne remedium na kobiecie dolegliwości przed okresem. Herbatka z rumianku skutecznie łagodzi PMS. Pomaga się zrelaksować i rozluźnia. Sprzyja spokojnym nocom i uodparnia na negatywne emocje. Rumianek kojarzy mi się z dzieciństwem i herbatką podawaną na bole brzucha. Prawie zawsze przynosił ulgę.

Olej z wiesiołka jest mi znany od dawna. Swego czasu przeprowadziłam terapię tym olejem, o czy pisałam na blogu wcześniej: https://www.retromama.blog/2015/07/zimnotoczony-olej-z-nasion-wiesioka.html.  Wiesiołek bywa pomocny przede wszystkim na kobiece dolegliwości. Efekty można uzyskać przy dłuższym stosowaniu.  Polecam zarówno kapsułki z oleju, jak i olej z butelki. Olej ten można dodawać do sałatek na zimno. Ma łagodny, ziołowy posmak.

 Warto pamiętać, że pożywienie ma być naszym  lekarstwem. Wtedy nie potrzebne już leki przeciwbólowe z apteki.


Temat leczenia bólu jest mi bardzo bliski i tak naprawdę znam jeszcze parę innych metod leczenia dolegliwości bólowych. Jeśli wpis spotka się z dużym zainteresowaniem, stworzę jego drugą część. Dajcie znać w komentarzach czy interesują Was takie?





Copyright © Retromama.blog