Dr. Sante Macadamia Hair


Jedni kupując dużo za małe pieniądze, inni szukają jakości. Ja należę do tej drugiej grupy, wolę mieć mniej, ale za to być zadowolona z produktu. Dotyczy to również kosmetyków. 

Naturalny dezodorant Weleda i LaSaponaria


Moje drogie, nie będzie jednak o markowych, ekskluzywnych perfumach za ciężkie pieniądze. Pokaże dwa ulubione, naturalne dezodoranty, pachnące naturą, ziołami i cytrusami. Na które może sobie pozwolić każdy. 

Wibo Banana czy faktycznie matuje


Jako blogerka czytam recenzje na innych blogach i  lubię czasem sprawdzić, czy coś co jest hitem u innych przyda się i dla mnie. Puder Wibo Banana należy raczej do tańszych kosmetyków, postanowiłam sprawdzić, dlaczego to taki hit.

Minimalistyczny makijaż z Benecos, Lily Lolo, Madara


Na co dzień preferuje minimalistyczny makijaż, podkreślający delikatnie urodę, szybki w wykonaniu. Łączy w sobie cechy pielęgnacji i korygowania drobnych niedoskonałości cery. Oto lista kosmetyków:

  • Madara Madara Fluid tonujący Sun Flower Golden Beige. Korzystam z niego każdego ranka, bo nie mam zbyt wiele czasu na makijaż i pielęgnację. Kosmetyki wielofunkcyjne stanowią wybawienie. Fluid wyróżnia lekka, aksamitna i nawilżająca konsystencja. Zapewnia mi poprawę kolorytu, choć nie zmienia znacząco barwy mojej cery. Nie przetłuszcza, nie zatyka porów, jest bardzo przyjazny dla skóry, w przeciwieństwie do silikonowych BB . Starcza mi jako krem dzienny, bo dostatecznie chroni przed wysuszeniem. Po prostu ideał, dlatego kupiłam go drugi raz.
  • O'Herbal Ochronny Balsam do ust z olejkiem arganowym jest bardzo delikatny, nawilżający, ale też trochę natłuszcza usta, przez co wyglądają na zadbane. Choć szkoda, że nie barwi ust i jest całkiem przezroczysty, ale mam już na oku tego typu balsam z Weledy.  Kiedy skończyła mi się pomadka Sylveco, przeszłam na balsam z O'Herbal. Jest on mniej tłusty od pomadki Sylveco, a wyróżnia go słodki, landrynkowy zapach. Z tego co widzę, skład ma nawet całkiem dobry. Poza tym sztucznym zapachem, to byłabym całkiem  z niego zadowolona. Niska cena to jego atrybut. 
  • Benecos Tusz do rzęs Maximum Volume dodający objętości . Fajna szczoteczka, która dobrze rozdziela, głęboki kolor, trwałość, brak osypywania się, to cechy tego tuszu wyróżniające go na tle konkurencji. Nie raz zdarzyło mi się uciąć sobie drzemkę z tym tuszem, a nawet jak się rozmazał, to nie podrażnił moich wrażliwych oczu, co niestety było nagminne przy tuszach popularnych marek.  Łatwo go zmyć, schodzi wszystkim - płynem micelarny, żelem i wodą, bez efektu pandy. Dobra cena, a skład naturalny. Jak widać, dobre kosmetyki nie muszą kosztować majątku. Z pewnością kupię jeszcze. 

  • Lily Lolo Mineralny cień Sticky Toffee. Podoba mi się, że ten proszek świetnie przylega do mojej powieki, a można go położyć jednym ruchem pędzelka. Utrzymuje się długo, nawet bez bazy pod cienie, nie migruje do oczu, nie podrażnia. Kolor cienia jest  nasycony, złotawy, beżowy, taki codzienny. Zdecydowanie pasuje do moich niebiesko-zielonych tęczówek. Wydajność ma niesamowitą. 
  • Lily Lolo Korektor Mineralny Caramel . Jak widać, lubię lekkość w makijażu, ale czasem przydarzy się coś, co trzeba zakryć. Wtedy ten korektor jest wybawieniem. Lubię go za kremowe wykończenie, brak osypywania się  oraz to, że leczy a nie szkodzi. Podobnie jak poprzednik, powinien starczyć na lata, bo używa się  go malutkie ilości. 
  • Lily Lolo czarna kredka do oczu. Jest miękka, gładko sunie po powiece, nie podrażnia. Można ją położyć raz dwa. Na wiosnę jeszcze stosuje tą kredkę, chociaż jak dni są już cieplejsze to zaczyna mi się lekko rozmazywać. Jednak szybkość nakładania kredki jest nie do pobicia i makijaż dzienny gotowy. 


A na Instagram moja buzia z tym makijażem. 


Zmiana fryzury na wiosnę, pielęgnacja + stylizacja


Krótsze włosy były potrzebą chwili. Taka fryzura ma być wygodniejsza, choć tak naprawdę potrzeba więcej się przyłożyć do stylizacji, ponieważ loczki lubią być kapryśne. Nie do końca jestem zadowolona ze strzyżenia, które odbyło się miesiąc temu, jednak włosy rosną i jest coraz lepiej.

Ulubieńcy: Vianek, Shamasa, Weleda, Sulphodent, Benecos, Lily Lolo


Dawno nie było Ulubieńców na blogu. Nie robię już co miesięcznych wpisów z powodu braku czasu oraz mniejszej ilości kosmetyków jakie stosuje.  Mam nadzieję, że w tej kwestii uda mi się poprawić. 

Copyright © Retromama.blog