Veoli Botanica Let's Glow Rozświetlająco-Nawilżający Lekki krem BB

Czas na ulubieńców Pure Beauty box edycji Smoothie Time. 

REKLAMA

To mój absolutny hit końca tego lata, który zostanie ze mną tej jesieni, chyba znalazłam idealny krem BB! 


Cena sugerowana: 119,99 zł/30 ml. W boxie Smoothie Time można było otrzymać 1 z 4 wariantów. Tym razem subskrybenci Pure Beauty mieli możliwość samodzielnego wyboru jeszcze przed wysyłką. Ja otrzymałam wersję BB przeznaczoną do skóry suchej. 


Hit z pudełka Pure Beauty Smoothie Time:  VEOLI BOTANICA Let's Glow Rozświetlająco-Nawilżający Lekki krem BB

Krem BB przeznaczony do skóry suchej o działaniu rozświetlającym kryjącym oraz wyrównującym koloryt.  Zawiera ekstrakty z ogórka, lipy, malwy, również ekstrakty z arniki i czarnego bzu, bluszczu, a także emolienty pochodzenia roślinnego. 

Odcień jakich otrzymałam to 2,5  N -  Beige  prezentuje się następująco : 


Rozświetlająco-nawilżający krem BB Let's Glow Veoli Botanica zwykle nakładam na skórę wcześniej nawilżoną serum bądź kremem na dzień. Mi wystarcza jedna warstwa BB, ale producent pisze, że krycie można budować. Krem BB super nakładam i rozciera się samymi palcami, w moim odczuciu nie jest on lekki, ale akurat mi to odpowiada. Troszkę pracy paluszkami i mam taki piękny efekt gładkiej, młodej cery o jakim marzyłam od dawna! 

Jak obiecują : krem BB utrzymuje się przez wiele godzin,  a ja  tylko potwierdzam te właściwości po przetestowaniu go... Na pewno wielu osobom spodoba się fakt pięknego wtapiania się w skórę, dzięki czemu cera wygląda bardzo naturalnie i zdrowo. Dodatkowo u mnie to jakby - 10 w kalendarzu, więc efekt wart jest zachodu.

Ten produkt polecam dla osób lubiących naturalnie wyglądający makijaż oraz oczekujących  poprawienia wyglądu skóry,  bez uczucia obciążenia jej. Warto docenić jego dość dobre cechy kryjące w przypadku jakichś niedoskonałości (z wypryskami poradził sobie na 6).  Naturalnie posiada on te cechy rozświetlające i nawilżające, a dzięki SPF 20 chroni również skórę przed nadmiernym  działaniem UV.

 Moim zdaniem to super  BB do codziennego stosowania, ale również na większe wyjścia, z pewnością zadziała upiększającą na naszą cerę. Warto pamiętać o tych pielęgnacyjnych ekstraktach z ogórka lipy i malwy, które naprawdę utrzymują długotrwały efekt nawilżenia, a także ekstrakt z arniki , czarnego bzu - wspomagają regenerację i poprawiają komfort. Emolienty odżywiają i zmiękczają, a pozostałe ekstrakty roślinne wspierają funkcje bariery ochronnej skóry i zmniejszają uczucie ściągnięcia.

 Veoli botanika to polska marka, która wygląda naprawdę obiecująco i warto zwrócić uwagę na pozostałe produkty jakie nam oferują - koniecznie zajrzyjcie do sklepu producenta. 


Kosmetyk otrzymałam do testów  moja opinia jest obiektywną , dziękuję Marce Pure Beauty za zaufanie.



Komentarze

  1. Oj już dawno nic nie miałam tej marki :) Krem BB zapisuje i może kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda super, ale wolałabym mieć odcień do wyboru. Ten widzę, jest za ciemny dla mnie :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Wartościowa i wyczerpująca recenzja. Bardzo cenię kosmetyki, które udanie łączą makijaż z pielęgnacją, a filtr SPF 20 w lekkim kremie BB na co dzień to naprawdę duży atut. Możliwość wyboru wariantu dopasowanego do potrzeb skóry przed wysyłką boxa to wspaniała inicjatywa ze strony Pure Beauty. Cudownie, że ten odcień tak świetnie u Ciebie współgra, a lekka formuła bez efektu obciążenia pięknie wyrównuje koloryt. Z przyjemnością przyglądam się marce Veoli Botanica i dziękuję za tak rzetelne polecenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz o nim słyszę. Nigdy go wcześniej nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi naprawdę zachęcająco! 😍 Uwielbiam kosmetyki, które dają efekt zdrowej, rozświetlonej cery, ale jednocześnie wyglądają naturalnie i nie obciążają skóry. Fajnie, że można było samodzielnie wybrać wariant BB przed wysyłką — odcień 2,5 N Beige wygląda bardzo ciekawie. 💕 Zdecydowanie zapisuję ten krem na moją kosmetyczną wishlistę! ✨

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

instagram @retromama.blog

Copyright © Retromama.blog