To już rok razem ! Jak to jest być mamą?


Mało pisze na tematy macierzyńskie, a chciałabym bardzo pisać więcej. Jednak musicie zrozumieć, na co dzień będąc mamą 24h/dobę po prostu jestem zmęczona i pisząc na blogu, chce się oderwać od rzeczywistości. Jest wiele tematów, które chciałabym poruszyć. Skoro minął rok tej naszej wspólnej przygody, pora na małe podsumowanie.



Macierzyństwo bywa zaskakujące, męczące, fascynujące zarazem. Kiedy w szkole rodzenia położne mówiły, że nasze życie po porodzie zmieni się o 180 stopni, to nawet nie zdawałam sobie sprawy, że tak będzie i jaka będzie to skala zmian. Już na sali porodowej przekonałam się, jakie to jest trudne. Moje dziecko uparte nie chciało się wydostać na ten świat i to już przy ostatniej fazie porodu. Dlatego wszystko musiało zakończyć się cesarskim cięciem. Tym samym moje marzenia o urodzeniu dziecka naturalnie zostały pogrzebane. Rozumiem, że nie było wyjścia, trzeba było nas ratować.

Oczywiście musiało być dalej pod górkę, bo malutki nie umiał ssać. A wystarczył by tylko drobny zabieg, który w zasadzie powinien być przeprowadzony w szpitalu. Zostałam olana ja i moje dziecko, niby taki dobry szpital wybrałam. Nie trzeba było sugerować się opiniami w internecie.  Dziecko było od początku karmione sztucznie. Położne, zamiast pomóc przystawić dzidziusia do piersi, wolały go zabrać na noworodki i tam dawać butelkę. 
Wyszliśmy do domu z brakiem umiejętności karmienia naturalnego. Jestem osobą zawziętą, kupiłam więc laktator elektryczny. Odciągałam pokarm i karmiłam butelką przez całe 10 dni. Było bardzo ciężko, nie spałam prawie wcale, bo albo odciągałam, albo karmiłam butelką.

Mieliśmy dobre dni, kiedy mały umiał już jeść, niestety od drugiego miesiąca dostał kolek, które trwały do szóstego prawie. Nasze wizyty u pediatrów, czy to prywatnie, czy na państwowo nie zawsze przynosiły spodziewane efekt. Spotkałam się nawet z poradą, aby przestawić dziecko na karmienie mlekiem modyfikowanym. Nie poddałam się, karmiłam dalej piersią akceptując, że moje dziecko niby mało przybiera na wadze. 

Wolałabym ten trudny czas wykreślić i zapomnieć, bo zamiast cieszyć się macierzyństwem, wpadłam w depresję poporodową. Na pewno nałożyły się na to jeszcze moje zaburzenia hormonalne, związane z tarczycą. Moje dziecko nie umie do końca jeszcze rozróżnić dnia i nocy, czasem się budzi o 2 nocą i nie chce mu się spać. Lekarz nam doradził po prostu zostawić go w łóżeczku i założyć sobie zatyczki do uszu. Nie mamy jednak sumienia na stosowanie takich metod. Z biegiem czasu jednak jest lepiej i bezsenne noce zdarzają się coraz rzadziej.

Macierzyństwo  nie bywa łatwe, wymaga wielu poświęceń. A i tak nigdy nie można powiedzieć, że jest się w stu procentach dobrą matką. To co mogę mu dać, to mój czas. Każdy dzień przynosi zaskakujące zmiany. Jak każda matka pewnie, często mam myśli, że jestem tą złą. Chciałabym mojemu dziecku dać o wiele więcej, niż jestem w stanie. Zapewnić mu lepsze życie, niż moje. Żyjemy oboje w takiej, a nie innej rzeczywistości. Codzienne życie przynosi wiele trudów, nie koniecznie wszystko jest winą przypadku, losu. Mam nadzieję, że jednak będzie lepiej.


Komentarze

  1. Czas szybko leci :) Moja córa niedługo 2 lata skończy. Niestety w Szpitalach olewają mamy i nie pomagają zbytnio przy karmieniu. Chociaż ja miałam pomoc pani od laktacji to i tak nie umiałam karmić :P Też jak ty męczyłam się z odciąganiem ale w końcu chwyciło :D Karmiłam tylko piersią przez 4 miesiące a później do tylko jedno karmienie zastąpiłam butlą. Trudno było, macierzyństwo w ogóle jest strasznie trudne i męczące :D Ale warto ! Za nic w świecie bym tego nie zamieniła na żadną karierę

    OdpowiedzUsuń
  2. gratuluję Kochana, cudowny czas, który wciąż jest przede mną :)
    zapraszam na nowy wpis oczywiście! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. życzę wszystkiego dobrego, też jestem Mamą, mam prawie 7 letniego syna i powiem Ci, że nie jest łatwo
    jak to mówią małe dzieci mały kłopot, duże dzieci duży kłopot
    a gdzie tam do 18 stki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, macierzyństwo to ciężki kawał chleba

      Usuń
  4. Wszystkiego dobrego :) Mnie wkrótce czekają takie zmiany, przyznam, że jestem bardzo ciekawa jak to będzie.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tez odciagalam kiedy bylo trzeba :) ten kto wymyslil laktor powinien dostac nobla, sprobuj moze brac malego do was do lozka na jakis czas albo lozeczko postawic tuz przy waszym moze cos pomoze. Depresja to straszna rzecz ja bylam tak zmeczona po porodzie ze popelnilam mnostwo bledow z nieuwagi. No ale zyc trzeba i uczyc sie z dnia na dzien. Sto lat !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. syn śpi część nocy u siebie a nad ranem biorę go do łóżka, bo jeszcze karmimy

      Usuń
  6. Tylko w tv wszystko jest piękne i kolorowe a dzieci grzeczne :)))))
    Ja karmiłam 15 miesięcy, nie żałuję.
    Patrząc z perspektywy 22 letniej córki przyznaję rację powiedzeniu "małe dzieci, mały kłopot". Kiedy dziecko jest małe jest trudno, ale potem, kiedy dziecko dojrzewa, jest jeszcze trudniej, tylko w innym sensie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wszystkiego najlepszego dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkiego NAJ NAJ NAJ dla Was - dużo zdrówka Kochani :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja koleżanka mówi, że ciąża i macierzyństwo to tylko w czasopismach jest piękne i idealne.
    Przykre jest to co Cię spotkało w szpitalu. Najważniejsze, że masz to już za sobą. Wszystkiego dobrego dla Was, niech Wam się szczęści! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję i życzę siły i zdrówka :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog