Podsumowanie lutego (i stycznia?) nie tylko kosmetyczne

Czas przedwiośnia to piękna, ale i trudna pora. Z jedne strony czekamy już na pierwsze kwitnące kwiaty, z drugiej - zmęczenie długą i trudną zimą daje o sobie znać. Zapraszam na co-miesięczne podsumowanie, jednak pewnie niektórzy stali czytelnicy zauważyli ostatnie ich braki ?


Przyszedł Marzec, czekamy już na wiosnę !


Niestety zarówno styczeń, jak i luty nie były zbytnio obfitujące w wolne chwile, sprzyjające pisaniu, czy nawet skupieniu.  A im dłużej odwlekałam ten nowy wpis, tym trudniej było się zebrać. Z pisaniem niestety nie jest tak jak z jazdą na rowerze, przynajmniej u mnie. Nie piszę, to i zapominam i trudno się to wszystko później pisze...

 Dla uwagi królik, winowajca?


Ten Jegomość dostarczył nam sporo trosk, bo zachorował nam w lutym. Musicie wiedzieć, że gdy nadchodzi wiosna królikom uruchamia się intensywne linienie. Pewnie i zabrakło nam świadomości co do prawidłowego żywienia i pielęgnacji,  a może to tylko taka "królicza uroda"? 

W każdym razie pacjent wyleczony, teraz już zdrów, kica po domu i przysparza wiele radości najmłodszym członkom rodziny. A dzięki pomocy pewnej życzliwej osóbki ma też co zajadać, aby znowu nie nabawił się niedyspozycji żołądka, unikamy też sklepów z kiepską karmą dla królików. Niestety, sporo jest jeszcze niewiedzy odnośnie prawidłowego żywienia królików. 

Zimowe karmienie ptaków, toż to dopiero jest UWAŻNOŚĆ !

Idąc dalej tropem zimowego podsumowania, nie mogłabym pominąć karmienia ptaków. Stało się ono swoistym rytuałem, przysparzając mnóstwa radości, kto by pomyślał:  toż to niezłe mindfulness jest !

 Obserwacja ptaków, to dobra okazja do zatrzymania się i skupienia na danej chwili, to niezły sposób na relaks, ale też uczenie najmłodszych domowników do podejmowania odpowiedzialności za przyrodę. 




Powiem Wam, że już nie będę tęsknić wcale za mrozem i śniegiem!

Oczywiście nie mam bardziej "uroczych" zdjęć, bo i aparat słaby w telefonie, a i temperatury nie sprzyjały wychodzeniu na dwór (na pole). Pokusiłam się nawet o samodzielne robienie kul dla ptaków, a karmnik własnej produkcji ptaki przyjęły z dużym entuzjazmem (choć oczywiście dla nich liczyła się tylko zawartość). Teraz sezon już zakończony, a ptaki uprzyjemniają nam poranki poprzez swoje śpiewy i ptasie trele...




Czego życzyłabym sobie w marcu, więcej kolorów w życiu!
 

Króliczki z porcelany dla uwagi: A w sklepach cała feeria barw, ale ja czekam na te prawdziwe kolory wiosny. Jednak ziemia pachnie już wiosną, więc pewnie i ta do nas prędko zawita!
 

Myśląc o minionej już zimie, doceniam ten czas spędzony w domu, w spokoju i w gronie rodzinnym. Z książkami i grami planszowymi każdego wieczora. Jednak brakowało mi już takich zwykłych spacerów, ciepłego wiosennego wiatru, podziwiania zachodów słońca... Teraz, gdy codziennie widzę coraz więcej ptaków powracających do nas, w końcu jest nadzieja na NOWE! Wracam do gry, wracam do pisania! 


 

Komentarze

instagram @retromama.blog

Copyright © Retromama.blog