Podsumowanie marca, nie tylko kosmetyczne





To był piękny miesiąc, w którym powitaliśmy Wiosnę - i to już za nami. Nie zdążyłam nawet przesłać wszystkim życzeń, a tu już prawie po Świętach i to podsumowanie miesiąca też nie na czas, mimo wszystko zapraszam na małe przemyślenia, prawie po-świąteczne.

Marzec i to by było na tyle!


Była sobie tradycja... A okna nie zostały umyte,  w drugi dzień Świąt znów zaczęło padać - więc bez strat i żalów. Przed Świętami zafundowałam sobie... odpuszczanie. Bardzo ważna sprawa: na co dzień i przed Świętami też!  Niby mamy te nasze polskie tradycje, te wszystkie podniosłe uroczystości i ... przywiązania do schematów, bo coś musi mieć swoją kolejność, aby był porządek? Czy aby na pewno? I tak oto na moim Instagramie zabrakło już zdjęć babeczek, jajeczek i kurczaczków, co nie znaczy że coś mnie ominęło. 


Przeglądając świąteczne Insta i te wszystkie relacje wprost ze stołów obfitości postanowiłam jednak pójść w innym kierunku, bo to że nie podąża się za trendem nie znaczy, że robi się coś źle. Czasami warto wylogować się... do życia, tak po prostu nie być On-line. 

Wyłamać się ze schematu bywa trudne, zwłaszcza na początku. 


Tworzyć swoją własną wersję życia  -  To można zrobić zawsze, nie tylko jak się ma te 20-ścia, czy 30-ści, tak naprawdę uczymy się przez całe życie i zawsze można zmienić coś... coś małego, albo i ważnego. Pisząc zawsze te małe podsumowania lubię sięgnąć wstecz, bo miesiąc temu jeszcze pisałam o zimie i oczekiwaniu na wiosnę. A tu proszę, jest już z nami, nawet pojawiły się bociany i wszystko mknie do przodu, tylko ta zmiana czasu jakoś nie była po drodze (nadal odsypiam tą godzinę).


A co u Ciebie w marcu?




Komentarze

instagram @retromama.blog

Copyright © Retromama.blog