La Roche-Posay Hyalu B5 Suractivated Serum + Cream
Dziś moja opinia o tych kosmetykach testowanych w ramach akcji na wizaz.pl :
Serum do twarzy z serii Hyalu B5 Suractivated @larocheposay
Serum to pierwszy krok po oczyszczaniu skóry , do stosowania rano i wieczorem. Produkt ma lekko żelową konsystencję i nie spływa podczas aplikacji. Przyjemne się wchłania podczas masowania skóry.
Ten dermokosmetyk dedykowany dla skóry suchej, odwodnionej, potrzebującej działania przeciwstarzeniowego. Sprawdza się stosowany w duecie z Serum opisanym powyżej. Mam jednak wrażenie, że to on robi najlepszą pracę. Przy stosowaniu go samodzielnie, jako jedyny krem pielęgnacyjny, również zauważyłam znaczny wzrost nawilżenia mojej cery. Zdecydowanie lepszy wygląd skóry, taki widoczny gołym okiem, więcej komfortu i brak przesuszeń.
Po 40 tym roku życia Serum stało się nieodłącznym kosmetykiem, wspomagającym moją cere w nawilżeniu I Regeneracji. Kwas hialuronowy zawarty w Serum to jeden z moich ulubionych składników.
Serum nie obciążając skóry, staje się jednym z moich sprzymierzeńców w walce o zdrową, nawilżona skórę. Myślę, że ze względu na skład sprawdzi się na wielu typach skóry, zwłaszcza takiej, która nie znosi zbyt mocno obciążających kosmetyków (takich gęstych i tłustych).
Można się pokusić o stwierdzenie, że krem La Roche-Posay z serii Suractivated działa jak Kuracja nawilżająca i odmładzająca dla skóry - lekko wygładza zmarszczki, zwłaszcza te powstałe na skutek przesuszenia. Dodatkowo ładnie koi podrażnienia, jakieś drobne zaczerwienienia czy wypryski (ale takie nie na tle hormonalnym).
Krem, pomimo dość bogatej kompozycji zapachowej (która też jest przyjemna dla nosa) nie ma działania alergizującego. Fajna, bogata konsystencja sprawia, że produkt stosuje się przyjemnie i lubię nałożyć go grubszą warstwą np. na noc.
Jeżeli chodzi o minusy, to tylko jeden - brak filtra SPF, byłby to też idealny produkt na dzień, ale jak wiemy od tego są innego typu kosmetyki. Ten jest typowo nawilżającym i świetnie sprawdza się stosowany na noc.
Poniżej ilość jaką już zużyłam, czyli jakieś 3/4 słoiczka w miesiąc:


Bardzo rzetelna recenzja, szczególnie cenne jest spostrzeżenie o braku filtra SPF oraz fakt, że produkt nie uczula mimo kompozycji zapachowej. Kwas hialuronowy to podstawa pielęgnacji po czterdziestce, więc cieszę się, że ta seria tak skutecznie radzi sobie u Ciebie z przesuszeniami.
OdpowiedzUsuńKiedyś kupowałam i byłam zadowolona, ale z wiekiem moja skóra jest coraz bardziej wymagająca i nie toleruje parafiny.
OdpowiedzUsuńNie znam, ale lubię ich produkty 😀
OdpowiedzUsuń