Idealny Krem na zimę? Weleda Skin Food


Pielęgnacja zimowa cery suchej nie jest sprawą prostą. Przede wszystkim nie mogę polegać tylko na samym nawilżeniu cery, ale potrzebne mi jest również odżywienie i natłuszczenie, aby zabezpieczyć naskórek przed dalszą utratą wilgoci. Dziwnym zbiegiem okoliczności trafił do mnie krem idealny na zimę: Weleda Skin Food Krem Intensywnie odżywiający. Bardzo się cieszę, że go odkryłam, bo pogoda za oknem bardzo zniechęcająca.


A z tym Kremem wiąże się śmieszna historia, bo kupiłam go z zamiarem stosowania do stóp - obszaru mojego ciała bardzo podatnego na wysuszenia. W sklepie, w którym go kupowałam (na greenline-sklep.pl) pokazał mi się w dziale pielęgnacji stóp. Takie właśnie miałam dla niego przeznaczenie. Ale jak krem przyszedł do mnie, poczytałam sobie o nim więcej. Krem Weleda Skin Food jest kremem wielofunkcyjnym tzn. nadaje się do stóp, rąk, łokci, kolan i wszystkich przesuszonych obszarów na ciele. Jest też odpowiedni do twarzy, to zresztą zauważyłam dopiero po jego zakupie, kiedy trafił w moje ręce, przeczytałam opis na opakowaniu:


Jak się okazało, krem Weleda jest odpowiedni jako ochronny, zimowy krem, gdyż jego skład jest treściwy, bogaty i obfituje w naturalne oleje, lanolinę , woski roślinne, oraz kilka dobroczynnych ekstraktów roślinnych:


Skład: woda, olej słonecznikowy, lanolina, olej migdałowy, alkohol, wosk pszczeli, linoleinian glicerolu, hydrolizat wosku pszczelego, zapach*, wyciąg z fiołka trójbarwnego, wyciąg z liści rozmarynu lekarskiego, wyciąg z kwiatów rumianku pospolitego, wyciąg z kwiatów nagietka lekarskiego, cholesterol, limonen*, linalol*, geraniol*, cytral*, kumaryna*.

Skład jest super dobrany dla mojej cery. Lubię kremy z zawartością Lanoliny, gdyż wiele takich z Martina Gebhardt ją zawierało i świetnie mi służyły.

Gęsty, treściwy Krem Weleda, jak wiele kosmetyków tej marki umieszczono w metalowej tubce, która nie zasysa powietrza do środka, ogranicza to psucie się produktu.
Zapach, jaki odczułam po otwarciu tubki pochodził głównie ze składników ziołowych: rozmarynu, rumianku oraz z olejków eterycznych. Jest on specyficzny, ale dla mnie przyjemny.
Poza tym tubka zapakowana była jeszcze w kartonik, na którym widzimy niezbędne informacje:


Co sprawiło, że uznałam go za idealny, zimowy krem?
  • Gęsta, treściwa konsystencja, jak maść ochronna. Krem idealnie chroni cerę zarówno w pomieszczeniach, gdy narażona jest na suche powietrze. Jak również na spacerach, podczas mroźnego wiatru. Jak na razie testowany w temperaturze do -5 stopni.
  • Tłusta warstwa jaka pozostaje na skórze, jednak cera się nie świeci mocno. Przez to krem dobrze chroni i nadaje się jako krem dzienny i zimowy. A stosowany nocą dobrze regeneruje. Jednak w moim przypadku mogę zastosować raz na dobę, czyli np. na noc a rano coś lżejszego, jeśli akurat nie ma mrozu. 
  • Duża skuteczność w łagodzeniu podrażnień. Wszelkie zaczerwienienia, drobne krostki, szorstkość, to wszystko znika. A z biegiem czasu cera robi się lepsza, do tego stopnia, że nawet nie robię już peelingów. 
  • Zdolność zatrzymywania wilgoci w głębszych warstwach skóry. Nie mogę tego zmierzyć, ale oceniam to intuicyjnie, bo moja cera jest gładka, po prostu piękniejsza. Ewidentnie widzę, że to zasługa Weledy.
  • Nawilżenie utrzymuje się do 18 h od aplikacji. Używam kremu wieczorem i następnego dnia prawie do południa moja cera nie woła o nową porcję nawilżenia. Przy innych kremach niestety było tak, że jak tylko wstałam rano, to musiałam jak najszybciej wykonać pielęgnację. 

Mogę stwierdzić, że jest to jeden z lepszych Kremów, jakie miałam. Jego wydajność oceniam wysoko. Posiadam opakowanie 30 ml , które kosztuje 29 zł, ale dostępne jest również 75 ml za 42 zł, co według mnie jest bardziej opłacalne, jeśli chcemy krem stosować nie tylko na samą twarz. Krem Skin Food znajdziecie Tutaj.


Komentarze

  1. nie jest drogi, obecnie muszę zużywać to co mam ale zainteresuje się tym kremem bo moja skóra zimę znosi najgorzej

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba jesteś najlepszą ambasadorką tej marki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja czasem używam kremów do rąk do twarzy. Sprawdza się u mnie szczególnie ten Biolaven.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za tak gęstymi kremami, choć działania mu nie można odmówić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma to jak dobry krem za niewielkie pieniądze :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspominam go z czułością :DDDDD

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę już czytałam o tej marce, ale niczego nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo lubię bogate, i gęste kremy :D Zazwyczaj używam ich na noc i rano twarz wydaje się bardziej wypoczęta :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja jakoś nigdy nie mogę się natknąć na kosmetyki tej firmy i w efekcie nie używałam nic z niej :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog