Duetus Serum Regulujące


Ostatnia recenzja w tym miesiącu, napiszę o produkcie, który teoretycznie jest dla młodych osób, bo takie zazwyczaj mają problemy z trądzikiem. 

Jest to jednak opinia powierzchowna i każdy kto miał okazję zagłębić się w temacie wie, że problemy z cerą miewa wiele osób nawet około 40-tki. Tak, niestety i ja zbliżam się do tej grupy wiekowej.

Przyczyną niewątpliwie bywają problemy hormonalne oraz coraz gorszej jakości żywność w sklepach . Zawsze powtarzam, że przy trądziku trzeba robić badania hormonów i korygować dietę . Kosmetyki, czy to z apteki, czy z drogerii mogą stanowić środek doraźny.

Po tym pouczającym wstępnie zapraszam do recenzji. 

 Serum  Duetus zamknięto w malutkim 15 ml opakowaniu z pompką, które było jeszcze zapakowane w kartonik, z informacjami :


Obietnice na opakowaniu są bardzo obiecujące i patrząc na skład myślę, że jest szansa aby zostały spełnione. 




Z racji mojej zachwianej tarczycy trądzik miewam tylko poniżej linii żuchwy, zdarzy się też w okolicach uszu.  Tam też stosuje to serum. Obecnie mam tylko drobne grudki, krostki słabo widoczne gołym okiem. Serum stosuje z przerwami od 4 września. Myślę więc, że poprawa jest znacząca, gdyż w poprzednim miesiącu (jak też wcześniej) przed okresem były 3 wielkie, czerwone krosty, których nie sposób było ruszyć niczym (o wyciskaniu nawet nie wspomnę).




Do minusów Serum można zaliczyć intensywny zapach (siarka i Olejek z drzewa herbacianego), wynikający ze składników w nim zawartych. Ten zapach jednak znika po ok pół godzin od zastosowania . Jednak korzyści przeważają i jestem w stanie go znieść.

W konsystencji jest przyjazne, łatwe do rozcierania, wklepania i generalnie nie wzmaga przetłuszczania,  jak również nie wysusza skóry.
Nie zauważyłam też jakiegoś schodzenia naskórka, czy też zaczerwienienia. Przy takim składzie jednak należy uważać z okolicami oczu, myć ręce po zastosowaniu produktu. I oczywiście produkt z dala od dzieci.


Komentarze

  1. Oj ze względu na jego "cudowny" zapach na pewno nie kupię tego Serum

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam takich problemów skórnych, więc to nie dla mnie, ale fajnie że taki skuteczny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. na szczęście nie borykam się już z wielkimi zmianami trądzikowymi. Zapach pewnie by mi nie przeszkadzał. Zwłaszcza, że lubię olejek herbaciany :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapach ma powalający :DDDDDD ale da się przyzwyczaić :D też lubię to serum.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta seria akurat w ogóle mnie nie kusi po rozczarowaniu serią aloesową ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tego co czytam - ten produkt mógłby okazać się dla mnie pomocny - dlatego być może w przyszłości skuszę się na jego zakup.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam go. Do zapachu się przyzwyczaiłam, ale średnio na mnie działa. Lepiej sprawdza się u mnie żel punktowy an wypryski :)

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie kosmetyki z siarką sprawdzają się genialnie i już dawno temu przyzwyczaiłam się do tego nie-najpiękniejszego zapachu .

    OdpowiedzUsuń
  9. to cos dla mnie ciekawego ciekawe jak dzialaoby

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie ten zapach to byłby plus, uwielbiam zapach siarki, olejku herbacianego też:D
    Mam ochotę na serię Duetus ale w najbliższym czasie musze odstawić wszelkie kwasy czy produkty z dużą zawartością olejków eterycznych...Ale serum wpisuję na listę bo mam właśnie problem z podobnymi zmianami co Ty(przed miesiączką i niestety nie tylko). Anula bardzo zachwalała maseczkę z tej serii, też jestem ciekawa jakby się u mnie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog