Poranne rytuały na poprawę nastroju


Wpis ten miał sie pojawić we wrześniu, ale jak to zapracowana Polka, nie zdążyłam. Temat porannych rytuałów, myślę że ciekawy. Sama chętnie czytałam tego typy tagi: poranna rutyna, pielęgnacja itp. Teraz, jako mama walczę o każdą chwilę, a że lubię dbać o siebie i to mi poprawia nastrój, to mam i swoje patenty, które wykonuje z mniejszą lub większą systematycznością.



Woda z miodem


Szklanka ciepłej wody (nie gorącej), czasem pita sama, czasem z dodatkiem łyżki miodu stawia mnie na nogi, dodaje mi sił lepiej niż nie jedna filiżanka kawy. Zresztą nigdy nie piłam kawy na pusty żołądek, a wodę można śmiało pić. Przy okazji nawodnić się po całej nocy i odzyskać energię. Ostatnio lubię własnie ten Miód lipowy, za jego łagodny smak, kwiatowy aromat i właściwości uodparniające na jesienne chłody. Zazwyczaj po wypiciu wody nie czuję już głodu i ze śniadaniem mogę poczekać nawet z pół godziny, w tym czasie podać synowi posiłek i trochę sama się ogarnąć.


Śniadanie i Suplementy


Nie pokazuje śniadania, bo czasem jest ono różne, a czasem codziennie jadam owsiankę na wodzie z odrobiną owoców. Dziś np. zjadłam parówkę dla dzieci z synem i wcale nie mam o to wyrzutów sumienia, bo przy okazji była i porcja warzywa w postaci awokado.
Staram się też zaraz po śniadaniu brać moje suplementy. Obecnie jest to Magnez Zdrowit i D Vitum Forte K2 MK 7 4000 j.m z Oleofarm. Pierwszy wybrałam, bo zwróciła moją uwagę forma magnezu w postaci diglicynianu oraz cytrynianu, niestety tabletki zawierają sporo substancji wypełniających, których chciałabym unikać i następnym razem kupię już inny magnez. Poza tym cena prawie 20 zł za 42 tabletki, nie jest aż tak korzystna.
Natomiast Witamina D to już standard w mojej suplementacji i tą z Oleofarm biorę już kolejny sezon. duża dawka wit. D daje mi to, czego mi potrzeba. Nie wiem, czy to tylko efekt placebo, ale ja naprawdę lepiej się czuję, jak wezmę te moje suplementy.
Zaczęły mi jednak bardziej lecieć włosy, więc widzę że muszę jednak wspomóc się czymś jeszcze. Szukam witamin z grupy B i Kwasu foliowego.


Odświeżenie cery po nocy


Szczegółową, poranną pielęgnację jeszcze Wam kiedyś opiszę, zwłaszcza że na jesień trochę się pozmieniało. Jednak ten wyjątkowy produkt pokazuje Wam już dzisiaj, a jest to nowość z Rosadia (producent Sylveco) Płyn Micelarny Tonik/Mgiełka. Zazwyczaj rano lubię przemyć twarz letnią Wodą z kranu, a potem dla przywrócenia Ph i lepszego oczyszczenia cery przecieram wacikiem nasączonym tym płynem. Ten produkt jest bardzo łagodny dla cery, a jego zapach to delikatna, naturalna róża. Na razie atomizer pracuje bez zarzutu, więc teoretycznie mogłabym pryskać bezpośrednio na twarz, co też robiłam na początku, ale tonik trochę się pieni i lepiej jest jednak z wacikiem. Właściwie to po zastosowaniu tego płynu/toniku nie ma potrzeby myć twarzy żelem, tym bardziej, że mam skłonność do przesuszeń i nie chce jej nadmiernie oczyszczać.
Na co chciałabym jeszcze zwrócić uwagę, to pojemność i cena tego produktu: 200 ml kosztuje tylko około 25 zł, co przy takim składzie, wydajności jest naprawdę korzystne.


Szybki makijaż


Recenzję tych kosmetyków mogliście przeczytać na blogu już wcześniej. Wszystkie kosmetyki kupione na greenline-sklep.pl.

Zielona Herbata i Plan dnia


Jak już wszystko mam ogarnięte, to jest chwilka przysiąść jeszcze z kubkiem herbaty zielonej, spojrzeć w kalendarz i zaplanować resztę dnia. Co do kalendarza to jest to niestety niewypał z Biedronki. Na następny rok muszę jednak kupić coś większego, a najlepiej jakiś Planner. Nie będę się jednak nad nim już żalić, bo do końca roku nie wiele zostało czasu.
Herbata Teekanne to też czysty przypadek. Najbardziej lubię te liściaste bez torebek, a że w supermarkecie trudno mi było taką kupić, bo syn akurat uciekł z wózka, to wzięłam pierwszą lepszą. Jak się okazało wcale nie jest zła. Przede wszystkim to ma naturalny smak , pomimo tego że w składzie jakieś aromaty wymienione są. Jest i tak lepsza od tej z BIG Activ, po której odbija się chemią.



Komentarze

  1. Teraz zaczynam poranek od kawy zbożowej z miodem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zaczynam dzień od wody i kawy, potem różnie bywa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dajesz łyżkę czy łyżeczkę miodu .?

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie zielona herbata zawsze wieczorem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zaczynam dzień od wody z cytryną, a potem jem trochę miodu. Do tego śniadanie a potem obowiązkowo kawa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja obowiązkowo każdy dzień zaczynam od kawy, ostatnio zapomniałam o suplementach, muszę ulokować je na widocznym miejscu

    OdpowiedzUsuń
  7. Rano łyk wody i heja :) W sumie nic nie używałam z zaprezentowanych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawiły mnie te kosmetyki marki Weleda, tym bardziej, że nie wiedziałam, że mają kosmetyki do makijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bez kawy ani rusz :P Jednak zanim wypiję kawę to najpierw piję pokrzywę :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oo fajny post, ja też mam swój poranny rytuał i m.in również pije wodę i inne suplementy(np.kurkume).
    Zielona herbata być musi, rozumiem kawoszy ja gdy nie napije się mojej ulubionej(lloyd ze skórką grejfruta) jestem nie do zniesienia:D

    OdpowiedzUsuń
  11. ja teraz chyba wszystko lykam co mam w domu

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie rano to zdecydowanie kawa! szybki makijaż i do pracy :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog