Woda w pielęgnacji cery



Kolejny wymysł minimalistek, czy fakt potwierdzony naukowo? W pielęgnacji skóry co jakiś czas spotkać można różne rozwiązania, czasem wręcz ryzykowne. Wszystko muszę wypróbować na sobie? Niekoniecznie, trzeba zachować zdrowy rozsądek. Wbrew pozorom sama woda nie szkodzi, ale pamiętajmy jednak wszystko zależy od...


No właśnie od czego? Postanowiłam ten trend przetestować na sobie. Weźcie pod uwagę to, że mam na myśli poranną  pielęgnację.  Wieczorne oczyszczanie w przypadku makijażu jest bardziej skomplikowane. Nie wyobrażam sobie zmywać mojego tłustego kremu CC tylko samą wodą. Tu oczyszczanie musi być wieloetapowe, ale o tym napiszę Wam innym razem.

Bardzo wrażliwe cery może wysuszać nawet sama woda, zwłaszcza, gdy jest złej jakości. Ale można myć twarz wodą filtrowaną. Zainstalować filtr  np. TAKI.  Pomocne, oczywiście jeśli ktoś myje się z rana pod prysznicem. Lub po prostu nalać sobie wody z dzbanka filtrującego DAFI.
Mycie twarzy z samego rana chłodną wodą ma w moim przypadku działanie pobudzające. Może zastąpić poranną kawę. Fajnie obkurcza pory i likwiduje opuchnięcia pod oczami.

Przez jakiś czas myłam twarz z rana tylko samą wodą z kranu (nie filtrowaną) i wcale nie odczułam wzrostu jej nawilżenia ani też przesuszenia.
Bardzo pomocny jednak okazała się Kojąca Woda Różana Bielendy. Produkt ten wg. producenta tonizuje łagodzi i zapewnia uczucie komfortu. Nie mogłabym się z tym nie zgodzić. Jeśli już nie chce myć twarzy wodą, to przynajmniej zawsze używam z rana toniku (lub hydrolatu), który łagodzi i lekko nawilża.

Co zrobić w przypadku mocnego przesuszenia cery np. podczas mrozów? Zbawienne może okazać się Mleczko do demakijażu, to z Rosadia stosuje już jakiś czas i nie długo dobiegnie do dna. Mleczko ma faktycznie właściwości takie, jak obiecują nam na opakowaniu czyli: usuwa zanieczyszczenia,  nie podrażniając, przyjemnie koi. Sprawdza się rano, do oczyszczenia skóry po nocy, jak i po południu/wieczorem do demakijażu.  Polecam również przy skórze podrażnionej mroźnym powietrzem. Mleczko wystarczy zmyć chłodną wodą, następnie skórę tonizować tonikiem i aplikować ulubiony krem.

Pamiętajcie jednak, że powyższe sposoby wymagają uzupełnienia pielęgnacji w skuteczne oczyszczanie peelingiem raz, dwa razy w tygodniu. Polecam peeling domowy wykonany z mąki ryżowej. Kiedyś podam dokładny przepis.



Komentarze

  1. nie lubie mleczek, moge nie uzywac wody z kranu ale musze miec inny produkt np hydrolat czy wode termalna

    OdpowiedzUsuń
  2. Rano wolę jednak użyć jakiegoś żelu. Jednak na skórze pozostaje sporo kosmetyków nałożonych na noc, a te u mnie z reguły są dość tłuste :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym nie mogła myć samą wodą, choć gdybym założyła filtr, może byłoby inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. gdybym używała samej wody nie czułbym się czyta, stosuję delikatne środki myjące . mam dwa dzbanki dafi

    OdpowiedzUsuń
  5. Samej wody nie używam, ale w połączeniu z naturalnymi mydłami, żelami. Toniki, płyny micelarne, hydrolaty - to też podstawa mojej pielęgnacji twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podczas mocnych mrozów sprawdza się u mnie mocne nawilżenie skóry. Lubię oczyszczanie wieloetapowe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubie oczyszczanie za pomocą wody, ale koniecznie z płynem, pianką czy olejkiem do demakijażu, po czym stosuję też płyn micelarny lub hydrolat, potem tonik i przystępuję do pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja myje twarz wodą ale i sięgam czasem po kosmetyki :) Wieczorem wole umyć czymś konkretnym buzie ale rano to tyko woda :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie wyobrażam sobie mycia twarzy płynem micelarnym czy samą wodą...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog