Nosidełko ergonomiczne Manduca, czy naprawdę się przydaje?


Nosidełko czy jest niezbędne?


Zdjęcia nosidełka robiłam w jesienią, wtedy eksploatowane było intensywniej. Później, gdy przyszły mrozy, nie wychodziliśmy już na zewnątrz z nosidełkiem. Dziś opiszę Wam moje spostrzeżenia, czy naprawdę jest to przydatny gadżet? Czy warto wydać na niego ponad trzysta złotych? Przedstawię Wam plusy i minusy tego gadżetu, ale każda mama musi sama zdecydować, czy go potrzebuje.


Ciężar macierzyństwa?


Trochę mam wrażenie, że uległam modzie na powszechne i wszędzie reklamowane "chustowanie". Dziecko nie może być pozostawione samo np. w łóżeczku, bo musi ciągle być przy mamie,  czuć się bezpieczniej. Dlatego mamy muszą dźwigać ciężar macierzyństwa, nie patrząc na własną wygodę, bo przecież najważniejsze dziecko.

Mimo wszystko cieszę się z zakupu tego nosidełka, gdyż przydało się nam bardzo wiele razy, szkoda tylko że na tak krótki czas. Wszystkie akcesoria związane z macierzyństwem łatwo jest odsprzedać dalej, więc szkoda sobie odmówić takiej przyjemności. 

Dlaczego nosidełko?


Zanim zdecydowałam się na zakup, to czytałam oczywiście opinie w internecie. Przeglądałam różne modele, ale nie miałam możliwości zobaczyć ich na żywo, ponieważ mieszkam na wsi. A jeżeli ktoś poszukuje dobrego nosidełka dla niemowląt wraz z opiniami to zapraszam do zestawienia najlepszych nosidełek dla niemowlaka

Ja świadomie zdecydowałam się na to nosidełko z powodów logistycznych, gdyż mieszkam na piętrze i żal mi było targać to malutkie dziecko z wózkiem po schodach na spacery. Manduca przydała się mi wiele razy m.in. do wyprowadzania psa.

Ciężko jest ogarnąć nosidełko przy sezonie grubych kurtek. Nie mówiąc już, że grubo ubrane dziecko nijak się da umieścić w nosidełku. Jeszcze mama przecież musi się ubrać, więc dałam sobie spokój z noszeniem w tym dziecka podczas mrozów. Oczywiście, że obecna moda dla mam nieco się zmienia i można kupić już specjalne kurtki do nosidełka, szersze i wygodniejsze. Tak samo istnieją modele nosideł specjalnie na sezon zimowy.


A jednak może się przydać


Nosidełko przydawało się głównie w domu, gdyż najbardziej intensywny okres jego użytkowania przypadł nam na miesiące zimowe. Czas, kiedy syn miał kolki i noszenie blisko mamy faktycznie mu pomagało, często po prostu usypiał w nosidełku.

Z dzieckiem w nosidełku można wykonać niektóre czynności domowe, jak zrobienie kanapki, starcie kurzu, czy nastawienie wody na herbatę. Raczej nie zdecydowałabym się na większe prace typu gotowanie, z wiadomych przyczyn bezpieczeństwa, ale i nie dlatego.


Jakie są minusy nosidełka?


Długie noszenie dziecka w nosidle nie jest obojętne dla kręgosłupa, wbrew temu co twierdzą niektóre źródła. Można na chwilę odciążyć ręce niestety kosztem pleców. Osobiście nie wyobrażam sobie nosić dziecka, które waży więcej niż 6 kg dłużej niż pół godziny bez przerw.

Odpadają  też dłuższe zakupy,  jednak na krótki wypad do spożywczego, gdzie ciężko przejechać z wózkiem świetnie się nadaje.  Proszę brać pod uwagę swoje predyspozycje. Mój wzrost to 1.60 m . Waga ok 60 kg. Dziecko urodziło się dużo jak na moje możliwości.


Komu posłuży nosidełko?


Druga sprawa to waga dziecka, do jakiej jest przeznaczone nosidełko. Według mnie należy raczej brać pod uwagę wiek dziecka, jak własne możliwości. Ja używałam od około 4 miesiąca,  sporadycznie bo wkładka dla mniejszych dzieci słabo się sprawdza, dziecku wcale nie jest wygodnie siedzieć w takim szpagacie. Dopiero jak syn mógł wejść normalnie czyli około 5 miesiąca zaczęliśmy używać nosidła częściej.

Górna granica czyli 20 kg to dla mnie abstrakcja, gdyż dziecko które waży już około 8 kg to dla mnie  jest za ciężko. A na krócej to wolę ponosić na rękach, niż zapinać pas itd. Po drugie syn w pewnym wieku już nie chciał być ograniczany w nosidle. Nie twierdzę jednak, że są dzieci które będą noszone dłużej. Wszystko zależy od predyspozycji matki i dziecka. 



OPIS PRODUKTU

Wickelinder, Manduca Baby Carrier (Nosidło ergonomiczne)


W nosidle ergonomicznym Manduca można nosić dziecko z przodu, na plecach i na biodrze. Ma pięć wzorów: naturalny, morski, czarny, czerwony i brązowy oraz edycje limitowane. Nosidło cieszy się doskonałymi opiniami i sympatią rodziców. Wiele położnych z entuzjazmem poleca właśnie Manduca. Na Targach w Kolonii Manduca została nominowana do tytułu Innowacji dla Niemowląt i Dzieci 2007 roku.
Charakterystyka:
  • możliwość noszenia malucha w trzech pozycjach;
  • przeznaczony dla noworodków od 3,5 kg (z użyciem dołączonej wkładki dla noworodka) i dziecka do 20 kg;
  • panel, jednym rozpięciem, przedłuża się o 15 cm;
  • regulowane podparcie dla główki i szyi;
  • miękkie, wypełnione pasy;
  • bezpieczne zamki i zapięcia (bez niklu);
  • podszewka 100% bawełna;
  • prawidłowa pozycja siedzenia;
  • obszerne pasy i wyjątkowa konstrukcja, dzięki którym ciężar czujemy na biodrach, a nie wyłącznie na plecach;
  • specjalny system pasów, który dostosowuje się do gabarytów osoby noszącej;
  • waży tylko 0,6 kg;
Wewnętrzny materiał: 45% konopie, 55% organiczna bawełna; wewnętrzny materiał: 100% organiczna bawełna. Skład różni się ze względu na to, czy to nosidło standardowe, czy limitowana edycja.

Cena około 350 - 380 zł za nowe nosidełko.




nosidło

Komentarze

  1. głęboko się nad nim zastanawiam, ale jeszcze chwilę czasu do namysłu mam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chyba zdecyduję się jednak na chustę, bo mam wrażenie, że to zdrowsze dla dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  3. będę o nim pamiętała w przyszłości, to nosidełko jest na pewno bardziej wygodne i praktyczne o chust.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie kupowałam nosidła, ale gdybym miała jedno dziecko, a nie bliźniaki na pewno bym zainwestowała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już mnie ten temat nie dotyczy ale dzidziuś wciąż mnie zachwyca. Kochanego masz synka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam,jak nosiliśmy moją chrześnicę w takim NOSIDEŁKU - przydało się - w szczególności podczas wakacji w górach :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Retromama.blog