Delikatnie rozpływający się Krem do ciała Moringa


Jesień działa na mnie depresyjnie. Nie lubię zwłaszcza tej zimnej, mokrej pogody, kiedy spacery trzeba ograniczyć do minimum, a promienie słoneczne nie grzeją mojej twarzy. W długie wieczory najchętniej zaszyłabym się w łazience. Wylegiwała długo w wannie, rozkoszując się naturalnymi zapachami. Mogę sobie pozwolić na krótki prysznic i solidne balsamowanie ciała.



Pewnie stali czytelnicy mojego bloga nie po raz pierwszy spotykają się z tą marką: Bioturm co jakiś czas pojawia się u mnie. Zasłużoną ma renomę, ich kosmetyki choć odrobinę droższe, to cechuje wysoka skuteczność. Tym razem wybrałam: Delikatnie rozpływający się Krem do ciała Moringa .
Zachwycił mnie swoją lekką konsystencją i cudownym, otulającym, lekko egzotycznym zapachem.

Co o nim piszą w sklepie:

Delikatnie rozpływający się krem do ciała o przyjemnym, delikatnym zapachu charakterystycznym dla drzewa moringa; przeznaczony do codziennej pielęgnacji skóry normalnej i lekko przesuszonej.

Bio-masło shea i bio-olej jojoba chronią skórę przed przesuszeniem i sprawiają, że skóra staje się na powrót gładka, nawilżona i zadbana.

MORINGA (Moringa Oleifera)

Moringa jest dość popularnym drzewem, występującym w Indiach, Indonezji, Sri Lance, Afryce i innych regionach tropikalnych. Wszystkie jego elementy - zarówno korzenie, kora, liście, strąki, żywica jak i olej z nasion znajdują praktyczne zastosowanie. Moringa ma właściwości przeciwzapalne, zmiękczające i odżywcze.

Pojemność: 250 ml / 45 zł

Skład: woda, mieszanina estrów kwasu kaprylowego z alkoholami oleju kokosowego, gliceryna, alkohol cetearylowy, masło shea*, mirystynian mirystylowy, alkohol, betaina, palmitynian cetylu, olej z nasion moringi, olej słonecznikowy*, olej jojoba*, glukozyd cetearylowy, zapach, olej słonecznikowy, kaprylan glicerylowy, stearyloglutaminian sodu, tokoferol, guma ksantanowa, kwas mlekowy, limonen, linalol.




Moja opinia:

Krem do ciała Moringa zamknięto w opakowaniu w jakim często znajdują się masła do ciała. Trochę mnie to zmyliło, gdyż spodziewałam się produktu o gęstszej konsystencji. A tu mamy dość lekką formę Kremu do ciała, który bez trudu wydobyć z opakowania. Jest lekki i łatwo rozsmarowuje się na skórze, jednak trochę przy tym się marze i bieli skórę. Wymaga trochę pracy, aby dobrze się wchłonął. Jednak stosuje go wieczorem, więc mam trochę czasu na pielęgnację. Uprzedzam Was, nie zrażajcie się tą konsystencją, bo znam o wiele gorzej wchłaniające się kosmetyki.

Na szczególną uwagę zasługuje zapach kosmetyku. W przypadku produktów do ciała stosowanych na zimne miesiące roku, nie ukrywam, że lubię aby zapach uprzyjemniał mi te chwilę tylko dla mnie. Zapach kremu do ciała Moringa jest wyjątkowy, delikatnie zmysłowy i lekko egzotyczny. Myślę, że tak jak pisze producent, jest on charakterystyczny dla drzewa Moringa.

Spodobały mi się właściwości pielęgnacyjne Kremu do ciała Bioturm. Jako osoba mająca problemy z tarczycą, często mam skłonność do przesuszonej skóry. Potęguje to pogoda, działanie wody chlorowanej na basenie i stres.  Producent deklaruje Krem Moringa dla skory lekko przesuszonej i normalnej. Myślę, że jest to dobry produkt dla mnie na obecną chwilę, nie wiem czy sprawdziłby się zimą, kiedy moja skóra może być jeszcze bardziej sucha? Obecnie jestem z niego bardzo zadowolona. Nie dość, że jest przyjemny w stosowaniu, to jeszcze daje szybkie efekty w postaci gładszej i lepiej nawilżonej skóry. Trochę też natłuszcza, przez co działa ochronnie, zapobiega dalszym przesuszeniom skóry oraz podrażnieniom spowodowanym np. przez noszenie cieplejszych ubrań.



Komentarze

  1. Nie znam tego kremu, ale jesienią i zimą bardzo lubię wszelkiego rodzaju mazidła do pielęgnacji ciała i używam ich częściej niż zawsze :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. z TBS miałam masełko MORINGA, pięknie pachniało. też nie lubię tej pogody, deszcz i chmury wpływają negatywnie na mój nastrój, brakuje mi energii

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że mógłby się u mnie sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam masło Moringa z The Body Shop ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam, wygląda ciekawie :) miałam kiedyś masło TBS moringa i je lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ciekawa czy dobrze by się spisało na mojej ekstremalnie suchej skórze. Niestety jest bardzo wymagająca i często mam problemy ze znalezieniem odpowiednich kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  7. koniecznie muszę się poznać z olejem Moringa ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz widzę ten produkt.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie balsamów do ciała pod dostatkiem, dlatego nie szukam niczego nowego.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja miałam żel pod prysznic Moringa, nie pachniał moringą, tylko substancjami powierzchniowo czynnymi, w dodatku koszmarnie wysuszał skórę, niestety, żelu polecić nie mogę.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog