Urtekram Krem na dzień neutralny Bio nawilżający


Pozostając w temacie pielęgnacji twarzy, dziś opiszę Wam krem, który zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Obecnie większy nacisk kładę na ochronę cery przed UV, a ten krem nie zawiera filtrów, za to cenne masła, oleje, roślinne, z tego powodu stosuje go trochę inaczej: Urtekram Krem na dzień neutralny Bio nawilżający


Informacje na temat tego kremu są raczej ubogie, natomiast skład mówi chyba sam za siebie i nie wymaga to nie wiadomo jakich obietnic. Kto lubi olejowe składy: masło shea, olej migdałowy, olej jojoba, aloes, czyli klasykę w naturalnej pielęgnacji, ten będzie z kremu zadowolony. Niektórym może jednak przeszkadzać gliceryna wysoko, mnie osobiście nie szkodzi, a nawet mi służy.


"Lekki krem na dzień bez dodatku jakichkolwiek substancji zapachowych. Czyste nawilżenie dla Twojej skóry.

Odpowiedni dla alergików.

100 % wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego
22 % wszystkich składników pochodzi z upraw ekologicznych
71% wszystkich surowców organicznych (z wyłączeniem wody i minerałów) pochodzi z upraw ekologicznych."

Produkt certyfikowany: EcoCert, Vegan, Cruelty-free International.


Skład: woda, gliceryna**, masło shea*, distearynian/stearynian 3-poliglicerolu, wyciąg z liści aloesu*, olej jojoba*, olej migdałowy*, oliwa z oliwek*, skrobia kukurydziana*, alkohol cetylowy, lizolecytyna, olej z pestek moreli*, kaprylan glicerolu, guma ksantanowa, tokoferol, beta-sitosterol, skwalen.

* składniki pochodzące z upraw ekologicznych
** wyprodukowano z użyciem surowców z upraw ekologicznych


Opakowanie jest minimalistyczne, bez kartonowego opakowania, higieniczne, typu air-less. Mamy sześć miesięcy na jego zużycie od pierwszego otwarcia. Pompka dozuje dość dużą ilość produktu jednorazowo, tzn. taką, że wystarcza mi na pokrycie całej twarzy, szyi, dekoltu. To nie problem, bo akurat lubię zadbać o siebie całościowo i nie skupiam się tylko na samej twarzy.

Konsystencji krem jest śmietankowej, nieco rzadkiej,  nie spływającej. Łatwo się rozprowadza, w miarę szybko wchłania, w trakcie rozprowadzania na skórze trochę bieli, ale ten efekt szybko znika. Krem dobrze wtapia się w skórę, dając natychmiastowe uczucie ukojenia i  nawilżenia.
Obecnie stosuje go na noc, choć docelowo przeznaczony jest na dzień. Przez upały jednak na dzień nieco mocniej natłuściłby cerę. Na pewno nie jest to super lekki krem, wchłaniający się do matu, ale też nie należy do grupy tych mocno tłustych. Warto brać pod uwagę obecny stan cery, moja aktualnie jest dobrze nawilżona, nie odwodniona, więc nie przyjmuje cięższych kosmetyków tak, jak np. zimą.

Jakie efekty można zauważyć stosując ten krem? Przede wszystkim dobre nawilżenie, odżywienie cery. Przez brak zapachu krem jest bardzo delikatny i bezpieczny. Można go stosować też pod oczy, dobrze nawilża te okolice. Działa na cerę kojąco, łagodzi podrażnienia, zaczerwienienia. Przez zawartość aloesu jest fantastyczny na skórę po opalaniu. Nie powoduje nowych niedoskonałości, nie zapycha. Kosmetyk uniwersalny, który może sprawdzić się na wielu typach cery, bez wyraźnego przedziału wiekowego.



Krem znajdziecie m.in. na greenline-sklep.pl


Komentarze

  1. Kolejny nieznany mi kosmetyk ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładny skład, jednak masło shea w składzie nie służy mojej cerze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie że nie zapycha :) Skład tego kremu bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz widzę ten krem, zaciekawił mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie chyba nie, bo lubię kremy o lekkiej konsystencji szczególnie latem

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również jestem fanką lekkich kremów - ze względu na,to że mam tłustą cerę.

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo zachęcający skład i opis. prostota się sprawdza, świetnie, że nawilża optymalnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie jego działanie jest bardzo uniwersalne i powinno przypaść do gustu praktycznie każdemu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zupełnie nie znam tej marki ani kremu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę tutaj kilka plusów. Mianowicie, opakowanie z pompką, brak zapachu, aloes i konsystencja. Ciekawe czy sprawdziłby się na dzien zimą, dla tłustej cery. Też mam tak jak Ty i gliceryna w składzie jakoś nie przeszkadza mojej skórze.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog