"Ratunkowy" Mus do ciała: Hands On Veggies


Znacie tzw. kosmetyki SOS? Dla mnie nieodłącznie na pierwszym miejscu jest Aloes, na drugim Kremy z cynkiem. Ostatnio jednak znalazłam coś innego, lepszego? O tym dalej:

Mus do ciała z jarmużem do skóry wrażliwej Hands On Veggies


Kosmetyki "ratunkowe" są mi niezbędne latem. W tym okresie o wiele łatwiej o wszelkie podrażnienia skóry:

  •  A to spiekę sobie dekolt na słońcu, bo zapomnę filtra;
  • To znów coś mnie pogryzie, przykre są zwłaszcza komary;
  • Częsta depilacja bardzo sprzyja powstawaniu czerwonych krostek;
  • Trafiają się drobne otarcia naskórka podczas wakacyjnych wędrówek;
  • Czerwona twarz, od jazdy rowerem pod wiatr.
  • Spierzchnięte dłonie, od robienia domowych konfitur. 
  • Suche stopy po wizycie na basenie. 

Sami zobaczcie, że trzeba mieć pod ręką coś ekstra. U mnie dotychczas sprawdzał się Aloesowy żel , a  ten się akurat skończył i musiałam coś zamówić, padło na ten Mus do ciała:


Jarmuż w kosmetyce spotykam po raz pierwszy. Jest ona bardzo cennym źródłem wielu substancji odżywczych, ma działanie antyoksydacyjne oraz wspomaga oczyszczanie.
Nie jest to jedyny składnik tego Musu, bo znajdziemy tu też  kojący Rumianek i stymulujący Mniszek lekarski, a wszystko wsparte odżywczym działaniem Oleju Jojoba.

Warte spojrzeć bliżej na skład:


woda *woda ze szlachetnego kwiatu rumianu **olej z nasion simondsji kalifornijskiej **olej z nasion krokoszu Carthamus tinctorius **masło shea **wyciag z fermentacji bakterii Lactobacillus *olej z ekstraktu kokosowego **ester kwasu stearynowego i gliceryny *gliceryna **bakterie kwasu mlekowego *hydrolizowane proteiny jarmużu *Leuconostoc/ze sfermentowanych rzodkiewiek *ekstrakt z korzenia mniszka pospolitego **wyciąg z liści pokrzywy **hydrolizowane proteiny cytryny *Rosmarinus Officinalis Leaf Extract **hydrolizowane białko pszenicy *ekstrakt z kokosa *ekstrakt z pnącego chmielu *guma ksantanowa *olej z nasion słonecznika *kwasek cytrynowyHydroxystearyl Alcohol *hydroxystearyl glukozyd *
* 99,8% składników jest pochodzenia naturalnego,
** 41% składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego


Nie znajdziemy w składzie typowych konserwantów, powszechnych nawet w kosmetyce naturalnej. Aby kosmetyk był jeszcze bardziej delikatny, bezpieczny dla skóry do zabezpieczenia przed zepsuciem użyto specjalnych Probiotyków, uzyskanych w procesie Biofermentacji. Coś jak kiszona kapusta w tubce, tyle że z lepszym zapachem, bo ziołowym i przyjemnym dla nosa. Mus pachnie po prostu tym, co w sobie zawiera. Najbardziej wyraźne nuty zapachowe to te z Mniszka i Rumianku. 

Jak to z tym Musem jest? Działa wspaniale na wszystkie wymienione wcześniej aspekty. 
Mogę się przyczepić jedynie do konsystencji, która naprawdę jest jak rzadkie mleczko do ciała. A tubka wcale nie ułatwia jego aplikacji. Trzeba uważać, aby nie dozować zbyt wiele kosmetyku, który i tak jest bardzo wydajny. Mus delikatnie natłuszcza podrażniony naskórek, zapewnia ochronną warstwę (ale nie jest ciężki, tłusty) i oczywiście super koi podrażnienia. Według mnie nadaje się nie tylko do ciała, ale i do twarzy. Kosmetyczne SOS niezbędne na lato.


Obecnie można  kupić w promocji!

Wersja 50 ml ok 15 zł - Tutaj
Wersja 150 ml 32 zł - Tutaj


Komentarze

  1. Nie znam go, ale wydaje się bardzo fajny! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy produkt i w sumie pierwszy raz go widzę, tak samo jak nigdy nie spotkałam się z jarmużem w kosmetykach :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz widzę ten kosmetyk. Fajnie, że daje dobre efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. interesujący kosmetyk, dobry na suchą skórę, poparzenia słoneczne, podrażnienia po goleniu i pogryzienia meszek oraz komarów, bardzo mnie ostatnio atakowały

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy kosmetyk w dobrej cenie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Super że jest wegański :) chętnie bym się na niego skusiła :*

    OdpowiedzUsuń
  7. poczułam się zainteresowana tym musem:D

    OdpowiedzUsuń
  8. To coś idealnego dla mnie - chętnie bym go przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mus z Jarmużem ? Pierwszy raz słyszę, bardzo oryginalny składnik w kosmetykach aż chce się spróbować :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog