Co jest dobre dla mojego syna?


Miało nie być już tematów "parentingowych" na moim blogu, który jest dla mnie hobby i służy do relaksu, czyli oderwaniu od rzeczywistości. Nie chciałbym też, aby służył do wylewania jakichś żalów. Wybaczcie więc dziś  zerwę z tym postanowieniem.


Dobre rady osób z otoczenia, każda mama zna ten temat. Już przed narodzinami pociechy słyszy się mnóstwo pomocnych słów. Czyta się w internecie złote rady na wszystko. Później po urodzeniu, wyrocznią może stać się lekarz pediatra .

Co mnie nauczyło 2 lata z życia mojego syna ? Aby ufać tylko sobie. Wielokrotnie sprawdziła się moc matczynej intuicji.

Tak oto nie podałam się inwazyjnemu badaniu prenatalnemu pomimo tego, że mój ginekolog mi zalecał. Moje dziecko urodziło się zdrowe.

Zmieniłam pediatrę, który polecał dokarmianie syna mlekiem antykolkowym.

Nie słuchałam rad lekarza, który nie zaleca wychodzenia na spacer z zakatarzonym dzieckiem, kiedy na dworze jest dwadzieścia stopni i słońce .

Wypuszczałam lewym uchem porady babci, która radziła karmić tylko sześć miesięcy, bo dłużej się nie powinno (dawniej się tak karmiło krótko, a potem od razu mleko od krowy).

Nie słucham rad teściowej, na temat smoczka do uspokajania i wielu innych.

Nie zakładam dziecku czapki, bo tak mi radzi pani na parkingu (a w ogóle co ją to obchodzi?).

I takich sytuacji jest naprawdę mnóstwo. Nie wiem, dlaczego innym ludziom wydaje się, że są nieomylni, pomocni?  Wiedzą lepiej niż ja matka dziecka co jest dla niego dobre?

Co najgorszego może zrobić młoda mama? Założyć wątek na forach dla mam, pytać tam o zdrowie dziecka, żywienie. Z takimi problemami należy zwracać się do lekarza i to sprawdzonego.
Tak samo rady teściowej, która wychowywała dziecko 30 lat temu mogą być mocno ryzykowne.

To ty masz prawo decydować o swoim dziecku ! Co jada, jak jest ubrane, jak się bawi i wiele innych sytuacji. Matczyna intuicja jest nieomylna. Działa od samego początku. Bądźcie twarde, zdecydowane, nie dajcie się zmanipulować!


Komentarze

  1. Ot to cała prawda o macierzyństwie!

    OdpowiedzUsuń
  2. jesteś mądra, wierzę, że instynkt matki jest najlepszym doradcą :) a Twoje dziecko jest zdrowe i szczęśliwe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie złote rady zawsze doprowadzały do szału. Same najlepiej znamy nasze dzieci i wiemy co im odpowiada i jakie decyzje powinnyśmy podejmować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeszłam przez to nawet nie chce tego wspominać ale nauczyłam się bronić swojego zdania. Gdy urodziłam drugiego synka już nikt mi nie dawał złotych rad połowa rodziny mojego męża jest do dziś na mnie obrażona bo miałam czelność się odezwać jakim trzeba być człowiekiem żeby się obrażać bo nie pozwole sobie żeby ktoś wychowywał moje dzieci... :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Te wszystkie złote rady są bardzo irytujące :P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog