Lavera Naturalny Korektor w kremie


Pora wrócić do recenzji, zwłaszcza że mam ich trochę zaległych. No cóż, wpływu na pogodę już nie mam i mogę tylko czekać cierpliwie do jesieni. Dziś korektor  który polecam, a jakie są jego zastosowania, wady i zalety o tym dalej

 

Lavera w moim odczuciu oferuje kosmetyki dobre jakościowo, a ich ceny nie są raczej luksusowe. Przynajmniej jeśli chodzi o kolorówkę można sobie pozwolić, bo tego nie kupuje przecież codziennie.

Naturalny Korektor w kremie w odcieniu nr 03 Honey kupiłam z myślą o zastosowaniu pod oczy, gdyż tego typu aplikator oraz postać produktu jest mi najwygodniej stosować .


Opis ze sklepu (Tutaj): Naturalny korektor maskujący cienie pod oczami, zaczerwienienia oraz miejscowe zanieczyszczenia skóry. Kremowa konsystencja i odpowiednio przystosowany aplikator zapewniają dokładne krycie z naturalnym efektem. Odpowiednio dobrane, wysokiej jakości składniki, takie jak bio-wyciąg z korzenia lukrecji i bio-masło shea, łagodzą i pielęgnują skórę.

Odpowiedni do każdego rodzaju skóry. Przebadany dermatologicznie i oftalmologicznie; odpowiedni dla użytkowników soczewek kontaktowych.

Pojemność: 6,5 ml/ Cena 27.90 zł

Aplikator podobny jak w błyszczykach. Trwały, wygodny, precyzyjny. Pomijam kwestie higieny, każdy stosuje jak uważa. Wiadomo, że na pryszcze nie powinno się dotykać bezpośrednio takim korektorem. A na skórę pod oczami, jeśli jest ona odpowiednio oczyszczona, a produkt służy tylko nam i nikomu go nie pożyczamy, to myślę, że jest ok.


Skład: Water (Aqua), Alcohol*, Lauryl Laurate, Carthamus Tinctorius (Safflower) Seed Oil*, Myristyl Myristate, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Fragrance (Parfum)**, Glycine Soja (Soybean) Oil*, Glyceryl Stearate Citrate, Tricaprylin, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Argania Spinosa Kernel Oil*, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract*, Hippophae Rhamnoides Fruit Extract*, Rosa Centifolia Flower Extract*, Malva Sylvestris (Mallow) Flower Extract*, Tilia Cordata Flower Extract*, Silica, Microcrystalline Cellulose, Xanthan Gum, Hydrogenated Palm Glycerides, Dehydroxanthan Gum, Algin, Vegetable Oil (Olus Oil), Tocopherol, Hydrogenated Lecithin, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Brassica Campestris (Rapeseed) Sterols, Camelina Sativa Seed Oil, Limonene**, Benzyl Salicylate**, Linalool**, Geraniol**, Citral**, Citronellol**, Benzyl Alcohol**, [+/- Titanium Dioxide (CI 77891), Mica (CI 77019), Iron Oxide (CI 77492), Iron Oxide (CI 77491), Iron Oxide (CI 77499), Tin Oxide (CI 77861)].

* składniki pochodzące z kontrolowanych upraw biologicznych
** naturalne olejki eteryczne


Korektor na skórze:


Wyjaśniłam Wam kwestie aplikacji. Kolor to sprawa indywidualna. Moim zdaniem nadaje się raczej do cery ciemniejszej, śniadej. Lavera ma z tej serii jeszcze kolor 01 Naturalny, natomiast nie wiem czy jest pośredni nr 02?

Korektor jest dość specyficzny. Na pewno nie jest ciężki, mocno kryjący. Ta jego lekkość to zaletą. Nie czuję go na twarzy i nie podkreśla zmarszczek. Z drugiej strony nie ukryje większych zmian, a nie jest też odporny na ścieranie . Próby przypudrowania mogą też zakończyć się znikaniem. Plusem jest brak podrażnień, nawet kiedy stosuje go na okolice oczu. Oczywiście nie oceniony jest jego naturalny skład.

Podsumowując : korektor sprawdza się na okolice oczu,  jest lekki, jeśli nie pocieramy skóry utrzymuje się dobrze oraz nie podrażnia.

Komentarze

  1. czekam z niecierpliwością na piękną suchą złotą jesień, korektory to dla mnie czarna magia, max raz w miesiącu po jakiś sięgam

    OdpowiedzUsuń
  2. JA szukam dla odmiany lekkich korektorów wszystkie mam mocno kryjące ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech oglądałam go, szkoda, że nie nadaje się na większe zmiany...akurat na tym bardzo mi zależy jeśli chodzi o korektory.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiedziałam, że mają w asortymencie korektor ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z lavery miałam kilka rzeczy i w sumie niezbyt mnie zachwyciły tzn nie na tyle żebym chciała do nich wrócić;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Tego nie miałam. Ale lubię takie w płynie. Zapraszam i do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam nigdy żadnej kolorówki z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moim ulubieńcem jest Catrice :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja ostatnio nie używam korektorów

    OdpowiedzUsuń
  10. Korektory to świetna sprawa, bardzo często używam.
    Dzisiaj założyłam bloga i zapraszam też do mnie:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog