To dla mnie luksus czyli siła drobnych przyjemności


Pojęcie luksusu, każdy rozumie inaczej. Dla jednych może to być droga biżuteria, dla innych wyjście do teatru. Są kraje, gdzie kromka chleba i jeden posiłek dziennie to luksus... A co dla dla mnie jest luksusem i przyjemnością?


  • Kąpiel w wannie, umycie włosów, olej, odżywka, modelowanie

Jako mama doceniam chwilę, kiedy ktoś zajmie się moim dzieckiem. Mogę spokojnie zamknąć się w łazience i poddać moim rytuałom pielęgnacyjnym. Jako blogerka uwielbiam też, kiedy mogę wypróbować nowe kosmetyki. Wcale nie potrzebuje dużej ilości kosmetyków, aby poczuć się zadbana i wypielęgnowana. Ważne, by te kosmetyki dawały pożądany efekt.

  • Domowe ciasto z owocami z własnego ogrodu
Post udostępniony przez Basia (@krainaurody)

Sad, który jest dziedzictwem po przodkach to dar. Kiedy mogę pójść pospacerować, zerwać dorodne owoce, czuję się cudownie. A domowe ciasto z tymi owocami, z prostych składników, to rozkosz dla podniebienia. 

  • Czytanie książki wypożyczonej z biblioteki

Książki przestałam kupować, kiedy zorientowałam się, że nie mam ich gdzie przechowywać. Bez sensu jest kupować, przeczytać i sprzedawać za pół ceny. Wolę kupić książeczkę dla syna, bo wiadomo, że takich nie ma możliwości wypożyczyć. Obecnie w bibliotekach pełno jest  książek na czasie. Biblioteki są dobrze zaopatrzone i dofinansowane nawet na małych wsiach. A oczekiwanie w kolejce na wymarzoną książkę jest takie ekscytujące. 

  • Udana wycieczka na rowerze, w sprzyjających warunkach atmosferycznych
Post udostępniony przez Basia (@krainaurody)

Po co zanieczyszczać środowisko, tracić pieniądze na benzynę, kiedy w okolicy jest mnóstwo atrakcji. Już sam kontakt z przyrodą, wycieczka do lasu, chwile spędzone razem potrafią stworzyć dobry nastrój i ocieplić atmosferę rodzinną. Dla mnie dalekie wycieczki samochodem są męczące, zwłaszcza latem, kiedy popularne ośrodki wypoczynkowe są zbyt tłoczne. Zdecydowanie wolę mniej popularne miejsca i kontakt z samą naturą. 

Luksusem jest możliwość jazdy samochodem, kiedy mieszka się na odludziu. Zrobienia zakupów, kupna dobrej jakości żywności.

Luksus to sen 8 godzinny, kiedy jest się mamą.
Pójście na spacer z psem.
Czyste powietrze . Brak choroby...

Najważniejsze, cieszyć się z małych rzeczy każdego dnia. Nie oczekiwać zbyt wiele, tak aby nie czuć irytacji, kiedy rzeczy nieosiągalne są nie do zdobycia. 

Komentarze

  1. Dla mnie to mieszkanie samochód i to, że mogę sobie na małe conieco pozwolić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Staram się patrzeć na wszystko jak na swego rodzaju luksus, bo to co dla mnie jest standardem i codziennością dla innych może być wielkim wydarzeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na co dzień zapominamy o docenianiu tak małych a podstawowych spraw, też mam sad po dziadkach ze starymi odmianami cudownych owoców, mieszkam na odludziu między lasem i polami więc bez auta ani rusz. Pracuję bardzo dużo i kąpiel lub wieczór z książką to luksus. Dla mnie najmilszym momentem jest to gdy wracam do domu i rzucają się na mnie wszystkie stęsknione zwierzęta. Niestety nasz ukochany Kulfonik dokładnie tydzień temu od nas odszedł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny, ciepły post :) I zgadzam się, najważniejsze to cieszyć się z małych rzeczy i doceniać to, co się ma :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W dzisiejszych czasach bardzo ważne jest dostrzeganie pozytywnych momentów. Dla mnie luksusem jest herbata pita na balkonie, dobre jedzenie oraz czas z rodziną. Warto doceniać te drobne przyjemności, bo niestety tych wielkich, oszałamiających nie ma w życiu za wiele i łatwo popaść z zły nastrój czy rozgoryczenie.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. trzeba cieszyć się drobiazgami i żyć w teraźniejszości, nie wybiegać w przyszłość ani nie myśleć o przeszłości:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czym jest luksus dla mnie napisałam w poście 9 dni temu

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo podoba mi się ten wpis. Dla mnie luksus to cisza i spokój. Żyjemy tak w głośnych czasach, że kiedy przyjeżdżam na wieś to czuję się jak w jakimś kurorcie. Najbardziej lubię odpoczywać właśnie w lesie gdzie nie słychać aut ani cywilizacji...
    Podoba mi się stwierdzenie, że "sad, który jest dziedzictwem po przodkach to dar". Wiele w tym prawdy, bardzo doceniam i szanuję starsze pokolenie które wszystko wytwarzało samodzielnie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog