Czego nauczyło mnie moje dziecko

park


Kochani czytelnicy bloga, dziś będę pisać na tematy macierzyńskie.  Pomimo tego, że kogoś to może denerwować. Będę pisać, bo czuję potrzebę, a skoro to moja strona to piszę co chcę. Pisanie jest wspaniałą formą terapii, pozwala się "wygadać" na łamach bloga. Czego nauczyło mnie 3 letnie macierzyństwo? Jak dziecko potrafi wszystko zmienić? To zapewne każda mama wie najlepiej. Gdy sobie przypomnę, jak siedziałam w szkole rodzenia na wygodnym fotelu i było mi źle, gorąco i niekomfortowo, to śmiech mnie ogarnia.  Co ja wtedy wiedziałam o macierzyństwie, tyle co nic.




Niedawno w mojej głowie pojawiły się takie 4 punkty, które mogłabym wyróżnić i opisać:

1. Odwaga. Tego uczy się kobieta będąc już w ciąży i idąc świadomie na poród naturalny. Bo chce przekazać dziecku zdrowy mikrobiom. Dużo się teraz o tym mówi. Z jednej strony jakaś fobia, że kobiety nie chcą rodzić naturalnie. Bo ból, bo stres i nie wiadomo co będzie. A z drugiej strony naciska się do porodów naturalnych.  Nawet wtedy, gdy kobieta ma nikłe szanse urodzić. Dziś cieszę się, że wszystko skończyło się dobrze. Nie wiem, czy  była to odwaga, czy głupota, że poszłam rodzić naturalnie. Ale zrobiłam to dla mojego dziecka. Dałam z siebie tyle, ile potrafiłam. Nie warto wracać do tego, co było złe. Nadal uczę się tej odwagi w życiu codziennym. Dziecko wszystko zmienia, to banalny frazes, ale prawdziwy. Poród to jest dopiero początek trudnej drogi. Będąc matką trzeba się wykazać odwagą codziennie. Ciągle jakieś nowe trudności, a trzeba iść do przodu.

2. Odpowiedzialność, łączy się z odwagą. Nie można już myśleć tylko o sobie. Jest się rodzicem, dokonuje się wyborów dla dobra dziecka.  Odpowiedzialność za jego zdrowie, przyszłość, wybór przedszkola, potem szkoły. Szukanie u dziecka talentów, poznawanie jego zainteresowań. Tak, aby było mu w życiu łatwiej. By on też mógł kiedyś wybierać mądrze.
Odpowiedzialność za sprawy pozornie banalne, jak wybór produktów żywnościowych. Mam mądrego pediatrę, który powiedział mi, że nawyki żywieniowe u dziecka wyrabia się do max 5 roku życia. To co teraz będzie jadł, ukształtuje jego smak, preferencje na całe życie. Zadecyduje o jego zdrowiu, lub chorobie. Mam wpływ na tak wiele, że aż się boję.

3. Cierpliwość. Dzieci mają różne charaktery, tak jak i dorośli. Ujawnia się to praktycznie od urodzenia. Kiedyś o  tym nie wiedziałam (i tak mało jeszcze wiem, bo nie czytam poradników dla rodziców, jedynie oglądam nieraz filmy). Myślałam, że u dziecka charakter można wyrabiać, kształtować. Teraz już wiem, jakie to było głupie myślenie. Dziecko trzeba poznać i zaakceptować. Można (a nawet trzeba) odpowiednio go kierować, aby się rozwijał zgodnie ze swoimi predyspozycjami. Tak się złożyło, że jestem rodzicem dziecka wrażliwego, o wyrazistym temperamencie. Wymaga dużo uwagi, trzeba organizować mu czas. Mój syn często testuje moją cierpliwość. Jeszcze niedawno myślałam, że jak będzie coraz starszy, to będzie łatwiej. Ależ byłam w błędzie.

4. Radość. Tego punktu miało nie być, ale jakże mogłabym go pominąć. Dziecko, nawet takie trudne, daje mnóstwo radości. Jego rozwój, codzienne małe zwycięstwa, nowe rzeczy których się uczy. To wszystko przysparza mnóstwo radości. Cieszę się, że udało się porzucić pieluchę przed trzecimi urodzinami. Że uczy się coraz więcej słów, nabywa nowe umiejętności. To zdumiewające, że dziecko w ciągu trzech lat życia robi takie postępy. Z leżącego noworodka robi się mały, świadomy człowiek. Coraz bardziej inteligenty (i cwany też).
Trzeba odnajdywać radość w macierzyństwie. To daje wiele siły. Motywuje do działania. Bez radości nie można wychować dziecka.

Jestem ciekawa co o tym myślicie?

Zdjęcie do wpisu zrobione w starym parku, do którego często jeździmy.







Komentarze

  1. Rodzice i dzieci mogą się wiele od siebie nauczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. moja przyjaciółka opowiada mi często o swoim synku moim chrześniaku, wychowywanie dziecka to naprawdę ciężka praca wymagająca organizacji. Organizację dodałabym na 5 miejscu

    OdpowiedzUsuń
  3. oj radosc zdecydowanie taka zwykła

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie to jeszcze melodia przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Macierzyństwo uczy waleczności, czesto nieśmiałe osoby dla swojego dziecka stają się lwicami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem jeszcze za młoda by myśleć o macierzyństwie mimo, że kobiety w moim wieku już mają uciechy. Mimo wszystko zgadzam się z ostatnim podpunktem, o powyższych nie mogę się wypowiedzieć. Brak doświadczenia! :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziecko potrafi wszystko zmienić i nadać życiu niesamowitego biegu

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog