Boso po śniegu. Czy mróz szkodzi?



Polskie Morsy


Kluby Morsa to wymysł wcale nie nowy. Pamiętam, jak w latach dziewięćdziesiątych  telewizja relacjonowała takie zloty, które odbywały się kiedy tylko mróz skuwał jeziora i rzeki.  Wesoła grupa śmiałków, tylko w kostiumach kąpielowych i czapkach, z uśmiechem na twarzy wchodziła do przerębli i  lodowatej wody. 

Wszyscy radośni, a widzowie pełni podziwu. Zazwyczaj Morsy robią to od wielu lat i są do tego profesjonalnie przygotowani. Treningi zaczynają od zimnych kąpieli w zaciszu własnej łazienki. Takie kąpiele wiążą się też z odpowiednimi ćwiczeniami oddechowymi i skupieniem umysłu.

Morsowanie, jeśli poprowadzone dobrze, pod okiem instruktorów, osób bardziej doświadczonych, przynosi korzyści dla zdrowia fizycznego i psychicznego. Złota zasada mówi, że nigdy nie chodzi się morsować w samotności. 



Skąd więc biorą się Ci ludzie, którzy chodzą w góry ubrani tylko w bieliznę, czapki i buty? 

Zaskoczę pewnie Was, bo wbrew pozorom nie są to samobójcy. Przynajmniej większość z nim nie ma zamiaru utracić życia. Wręcz przeciwnie, ludzie Ci chcą nie tylko ekstremalnych wrażeń, ale przede wszystkim liczą na wzniesienie się na wyższe poziomy egzystencji.

Polepszenie parametrów organizmu, uzyskanie korzyści na wielu poziomach, łącznie z wyleczeniem pewnych chorób. To tylko niektóre z zalet chodzenia po mrozie, czy też zimnych kąpieli. 

Niestety, ale nie każdy do takich eskapad się nadaje. Potrzeba miesięcy, a nawet lat praktyki, odpowiedniego przygotowania. Zaawansowani w takich technikach bez trudu chodzą  w góry i nie odmrażają sobie niczego. Po prostu w pełni panują nad reakcjami własnego organizmu. 

Oczywiście są też przypadki wyjątkowe, ludzie którzy idą na takie eskapady totalnie nie przygotowani. Coś tam przeczytali, zachłysnęli się wiedzą z Internetu, nie sprawdziwszy nawet dokładnie na czym to ma polegać. Łatwo w taki sposób o tragedię, a media mają o czym pisać i mówić. 


Wim Hof

Jednym z pionierów  "zimowego trendu" jest Holender Wim Hof. Przekroczył on granice ludzkich możliwości wielokrotnie, zdobywając kolejne rekordy.  A co więcej znalazł naśladowców i szkolił następnych śmiałków. Zainteresowanych odsyłam do książki "Droga Icemana. Metoda Wima Hofa. Ćwiczenia oddechowe, trening z zimnem oraz praca z umysłem".

Nie łudźmy się jednak, że takie techniki będą proste dla każdego. Wymagają niewiarygodnych zdolności fizycznych i psychicznych. Panowania  w 100 % nad reakcjami ciała i przede wszystkim solidnego przygotowania. Nie trzeba wcale od razu biegać w bieliźnie w góry, może warto zacząć od zimnych pryszniców, a to również dostarczy nam korzyści zdrowotnych, przy tym nie narażając się na szkody. 


Boso po śniegu

Niektórzy z pewnością zbyt mocno popłynęli w trend zdobywania nadludzkich umiejętności itp., tym samym nieco się zagubili. Nie chodzi tu o brawurę, popisywanie się, co niestety robi wiele osób wrzucając zdjęcia i filmy ze swoimi wyczynami. 

Czymś zupełnie innym są spokojne ćwiczenia oddechowe w zaciszu domowym, połączone z relaksacją umysłu. Naprzemienne ciepłe-zimne prysznice, chodzenie boso po porannej rosie itp. To z pewnością może być korzystne dla zdrowia i uodparnia na choroby. 

Nawet ten krótki bieg po śniegu podczas słonecznej zimowej aury nam nie zaszkodzi. Można faktycznie odnieść wymierne korzyści. Ważne są inne aspekty, jak dieta, panowanie nad stresem itp. A zdrowy rozsądek to sprawa nadrzędna w tego typu praktykach. 




Komentarze

  1. Nigdy bym się na morsowanie nie odważyła

    OdpowiedzUsuń
  2. na yt jest fajny wywiad z kariologiem ktory tlumaczy co i jak

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie mam nic przeciwko morsowaniu jeśli ktoś to robi z głową i nie na pokaz, ale to co się ostatnio dzieje to mnie tak wkurza, że nawet nie masz pojęcia ;/ jednak debil zostanie debilem i nic na to się nie poradzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Morsowanie to nie taki prosty temat. Trzeba się do tego przygotować i nie szaleć. Wszystko z głową. Ja raczej nigdy bym się na to nie zdecydowała :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda że wraz z rozwojem technologi, ludzie tracą zdolność samodzielnego i logicznego myślenia.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zapraszam na drugiego bloga

Copyright © Retromama.blog