Zabawy czterolatka; W co lubi bawić się mój syn?




Dziś taki temat, bo dawno nie pisałam na tematy dziecięce:

Wiele matek lubi porównywać. Rozmawiać z innymi np. o tym na jakim etapie rozwoju są ich dzieci. Jakie mają upodobania, ulubione zabawki, itp.

I to nie jest złe. Jednak najważniejsza jest świadomość tego, że każde dziecko jest inne. To jest zasada nadrzędna, która pozwala zachować zdrowe podejście do macierzyństwa i nie robić dziecku krzywdy. 

Nie zmuszać, bo może się tylko zniechęcić.

Pisząc ten wpis, nie mam więc na celu kogoś uświadamiać, bo...

Każda mama decyduje, co dla jej dziecka jest najlepsze. Z reguły instynkt macierzyński nie zawodzi, kieruje nami też intuicja matczyna. 

Słyszy się o różnych problemach z wychowaniem dzieci. Generalnie, to w tych czasach nikomu nie jest łatwo. Zwłaszcza, kiedy dzieci są np. na zdalnym nauczaniu, co dla mnie jest totalnym nieporozumieniem, ale nie o tym temat. 

Czy moje dziecko dobrze się rozwija?


Takie pytanie często zadają sobie matki i przyznam się, że i mi się to zdarza. 

Co jakiś czas łapię się na jakichś pesymistycznym myślach. Na przykład, dlaczego syn nadal się nie bawi samodzielnie? 

Wkurza mnie zabawa samochodzikami, a gdy proponuję synowi np. układanie puzzli, to on nie jest zainteresowany. Kiedy koloruje, to kończy się to tym, że ja muszę to robić za niego. 

Gdzie jest więc ten problem?


Niestety, ale czterolatek nie potrafi zająć się czymś dłuższy czas i szybko się nudzi. 

Oczywiście, że są od tego wyjątki.  Zapewne spora grupa dzieci w wieku przedszkolnym, to mali myśliciele i geniusze. To też zależne jest od charakteru dziecka i jego predyspozycji. Jak to często mawiam, nie każdy musi być od razu artystą. 

Mam to szczęście być mamą dziecka aktywnego, które lubi jak dzieje się wiele wokół. Stąd też największą frajdę sprawia nam wspólny spacer, kiedy sceneria szybko się zmienia i ciągle są jakieś atrakcje.

Syn lubi też zabawy ze zwierzętami. Czytanie książek to nasz wieczorny rytuał. Wspólne rozwiązywanie zagadek dla dzieci, malowanie rączkami, zabawa w chowanego, czy też szukanie skarbu, to tylko niektóre z naszych zabaw domowych. 

Najważniejsze w tym wszystkim jest to, aby robić coś razem. I chyba nieprędko się to zmieni. 

A w co lubią bawić się Wasze dzieci?






Komentarze

  1. Z moją sześcioletnią wnuczką ostatnio grałam w Chińczyka. Skubana nauczyła się oszukiwać, geny po mojej babci 😂

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że szkoda czasu na ciągłe zastanawianie się nad tym, czy dziecko jest na odpowiednim etapie rozwoju. Uważam, że pewne ewentualne braki mocno rzucałyby się w oczy. A tak małe dziecko ma swoje własne etapy, w których bardziej interesują je np. samochodziki, aby później mogło się zainteresować książeczkami, czy puzzlami. Moja mama bardzo się martwiła że córka mojej siostry nie rozwija się jak należy, bo nie lubi kolorować bądź robi to niechlujnie. Przede wszystkim nie każdy chce zostać artystą, a po drugie przyjdzie na to pora. U niej właśnie przyszła i bardzo to lubi. Nic na siłę, bo można dziecko zniechęcić do wykonywania jakichś czynności :)
    Tak jak mówisz najważniejszy jest czas spędzany razem i poczucie, że ma się obok siebie kogoś kochanego, na kogo zawsze można liczyć <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma co za wiele się zastanawiać nad tym czy dziecko się dobrze rozwija. Oczywiście rozumiem, że każda mama chce najlepiej dla swojego dziecka, ale zadręczać się nie ma co. Jestem pewna, że twój synek rozwija się super, mając przy sobie mamę, która poświęca mu dużo czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzieci nie mam w domu, ale ja sama w dzieciństwie uwielbiałam grać w planszówki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzieci nie mam, ale jako nauczyciel z wykształcenia wiem, że każde dziecko jest inne i porównywanie ich nie ma najmniejszego sensu. Oczywiście są jakieś normy, ale w zwykłych warunkach rodzic nie powinien zaprzątać sobie tym głowy :) Przy dzieciach trzeba mieć głowę pełną pomysłów, żeby je czymś zająć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak naprawdę każde dziecko lubi się bawić w coś innego. Zabawa i robienie czegoś wspólnie z całą pewnością jest przyjemniejsza :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też zazwyczaj muszę kolorować za młodszą. Liczę na to, że moje dzieci zaczną się bawić w końcu razem. Zabawa z dzieckiem to nie taka łatwa sprawa jak się wydaje

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog