Moje zasady pielęgnacji twarzy jesienią i zimą


O mojej aktualnej pielęgnacji twarzy piszę zazwyczaj sezonowo. Zmieniam kosmetyki w zależności od pory roku. Zupełnie inne stosuje zimą niż latem, odmienne też jesienią itp. Wymaga tego stan mojej cery, który bardzo jest zależny od warunków atmosferycznych.


Późna jesień to czas na zmianę kosmetyków i sposobu pielęgnacji. Lżejsze kremy muszę odłożyć na bok, bo choć dotychczas mi służyły, to już są za słabe. Ostatnio jestem na etapie wymiany kosmetyków, więc te nie długo Wam pokażę na blogu. Tymczasem podzielę się paroma zasadami, jakie powielam od paru już lat. Dzięki nim moja cera zimą sucha, aż tak bardzo nie odczuwa niekorzystnych czynników, jak wiatr, chłód, ogrzewanie centralne.

1.Poranne oczyszczanie: tonik/hydrolat . Sucha cera nie lubi mycia wodą, dlatego jak tylko można to należy go unikać. Po nocy moja skóra wymaga jedynie delikatnego odświeżenia i zebrania ewentualnych zanieczyszczeń, bo sebum  nie produkuje zbyt wiele. Znalazłam takie perełki pośród Bielendy i Vianka, na pewno Wam je pokaże jeszcze na blogu.

2.Tłuste kremy do twarzy na noc i na dzień, gdy jest mróz. Moje ulubione to: Martina Gebhardt Kremy, Weleda wersje tłuściejsze, Fitomed Kremy tłuste z serii Mój krem. Wybieram ciężki kaliber, ale moja cera jest mi za to wdzięczna. Te kosmetyki dobrze uzupełniają niedobory płaszcza hydrolipidowego, zabezpieczają, natłuszczają. Pełne drogocennych olejów, maseł cudownie regenerują, wygładzają zmarszczki. Jestem otwarta też na inne marki, jednak zawsze patrzę na skład, czy jest on wystarczająco treściwy. 

3.Po południu zmywanie makijażu Płynem micelarnym. Choć makijaż nie jest u mnie obowiązkiem codziennym, to jednak zimą stanowi u mnie ochronę, gdy przebywam na zewnątrz. Jak wiem, że nie będę już wychodzić, a obecnie dni są krótkie, to zmywam twarz płynem micelarnym już po południu. Czasem też nakładam odrobinę kremu na policzki i nos. Moja ulubiona to Woda micelarna Jonzak Rehydrate, byłam też zadowolona z So bio etic. Viankowe płyny ostatecznie mi nie podeszły, bo za bardzo wysuszają.

4.Wieczorne mycie Emulsja lub Mleczko. Podczas prysznica oczyszczam też buzię, aby przygotować ją do wieczornej pielęgnacji. Ponieważ myję twarz wodą, staram się, aby kosmetyk myjący stanowił ochronę mojej cery przed niekorzystnym działaniem wody. Dobrze sprawdzają się Mleczka kosmetyczne czy Emulsje, w których przed substancjami myjącymi obecne są oleje, emolienty i ekstrakty roślinne. Byłam zadowolona z Mleczka Sylveco, a obecnie lubię Emulsje myjące z Vianek.

5.Zabezpieczenie ust sztyftem. To akurat sprawa oczywista, zwłaszcza zimą. Praktycznie większość z nas,  nie tylko posiadaczki cery suchej, skarży się na skłonność ust do pierzchnięcia i tworzenia brzydkich skórek. Nie będę więc odkrywać ameryki, u mnie od kilku sezonów sprawdza się Pomadka Brzozowa Sylveco.

6.Bogaty krem pod oczy na noc. O ile latem mogę sobie go odpuścić, to kiedy zrobi się zimniej pod oczami naskórek wygląda nieestetycznie, ciężko jest nawet położyć tam puder mineralny. U mnie problem nie jest nawet tak z cieniami pod oczami, co właśnie ze zmarszczkami, a sucha cera jeszcze bardziej potęguje to uczucie. Zaprzyjaźniłam się już  z mega tłustym kremem pod oczy i co wieczór sumiennie go wklepuje. Dodatkowo dzięki delikatnemu oklepywaniu tych okolic usprawnia się mikrokrążenie.

7.Sporadycznie peeling o działaniu odżywczym. Posiadaczki cery suchej pewnie wiedzą, że peeling nie jest dobrą rzeczą, bo jeszcze dodatkowo odziera nas z i tak wątłej warstwy hydrolipidowej. Wskazane są raczej peelingi enzymatyczne, których  nie lubię, bo nie widzę po nich efektów. U mnie dobrze sprawdzała się Maseczka Odżywcza Peeling  z Vianka i szczerze, to nawet myślę kupić ją ponownie na zimę. 

 

Komentarze

  1. Zaciekawił mnie ten krem pod oczy

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie, też lubię bardziej odżywczy krem pod oczy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też taką jesienną porą stawiam na bardziej konkretną pielęgnacje. Okres grzewczy niestety odbija się na mojej cerze

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na dzień nie bardzo mogę zastosować tłusty krem, bo mam cerę bardzo tłustą;/ ale na noc zawsze używam jakiegoś mega odżywczego kremu;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja znów wróciłam do carmexów, uwielbiam je

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie teraz zmienia się to, że stosuję znacznie treściwsze kosmetyki. Jednak ich rodzaj i ilość jest taka sama.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje zasady wyglądają podobnie, tylko często zapominam o ustach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesienią i zimą też lubię tłuste lub półtłuste kremy :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie tonik z Vianka to najnowsze odkrycie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety już trzeba zmienić powoli pielęgnację z "letniej" na bardziej "zimową" ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. POMADKI z SYLVECO bardzo lubię i w miarę często po nie sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie balsam do ust i krem do rąk to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Krem pod oczy u mnie obowiązkowo!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog