Martina Gebhardt Eye Care, moc Awokado w kremie pod oczy


Krem pod oczy, kosmetyk dla mnie bardzo ważny. Od kiedy jestem mamą nie sypiam zbyt dobrze. Zarwana nocka zdarzy się często, co odbija się niekorzystnie na wyglądzie cery, zwłaszcza okolice oczu na tym cierpią mocno. Jeśli mam być szczera, to nie wierzę już w żaden kosmetyk, który miałby sen zastąpić. Od października stosuje Martina Gebhardt Eye Care Krem pod oczy z awokado.


Czy po miesiącu zmieniło się coś na plus jeśli chodzi o wygląd skóry pod oczami? Z pewnością jest poprawa. Zdradzę Wam, że już od  początku stosowania kremu Eye Care byłam bardzo zadowolona i właściwie mogłabym napisać pozytywną recenzję. Stało się tak dlatego, że nie mam nie wiadomo jakich oczekiwań wobec kosmetyków. Nie zrozumcie mnie źle, po prostu naturalne kosmetyki sprawdzają się u mnie dobrze, a jeszcze Martina Gebhardt to wyjątkowo mi służy.  Zresztą w przypadku tej marki nigdy nie ma obietnic wyssanych z palca,  a jest jakość i wysoki poziom skuteczności. Tylko trzeba lubić takie konsystencje, ale o tym dalej...


Opis Kremu pod oczy Martina Gebhardt Eye Care:

Krem pod oczy ze szczególnie łagodnym, bogatym w witaminy olejem z awokado. Błyskawicznie wchłania się w delikatną skórę wokół oczu, wygładzając, zwiększając jej elastyczność i zapobiegając przedwczesnemu powstawaniu zmarszczek.
Nie zawiera olejków eterycznych.

Pojemność: 15 ml
Opakowanie z białego szkła

Skład: woda, oliwa z oliwek°, olej z awokado*, lanolina, hydrolat z kwiatów róży damasceńskiej°, hydrolat z kwiatów pomarańczy°, wosk pszczeli°, masło shea*, masło kakaowe*, tokoferol , wyciąg z korzenia czarnego bzu°, wyciąg z kory magnolii*, wyciąg z liści herbaty chińskiej°, esencja spagiryczna z kwiatów róży damasceńskiej°, złoto, srebro, siarka.

Skład INCI: Aqua (Water), Olea Europaea (Olive) Fruit Oil°, Persea Gratissima (Avocado) Oil*, Lanolin, Rosa Damascena (Rose) Flower Water°, Citrus Aurantium Amara (Orange) Flower Water°, Cera Alba° (Beeswax°), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter*, Tocopherol, Sambucus Nigra (Elder) Root Extract°, Magnolia Officinalis Bark Extract*, Camellia Sinensis (Tea) Leaf Extract°, spagyric essence of Rosa Damascena Flower Extract°, Gold, Silver, Sulfur.

° składniki pochodzące z upraw Demeter
* składniki pochodzące z rolnictwa ekologicznego

100% składników pochodzi z surowców naturalnych. 66-90% składników roślinnych pochodzi z upraw biodynamicznych certyfikowanych przez Demeter; pozostały udział składników roślinnych stanowią surowce pochodzące z rolnictwa ekologicznego.

Dostępność: greenline-sklep.pl

Konsystencja, zapach, opakowanie, wydajność:


Krem ma gęstą, tłustą  konsystencję, ale nie maślaną.  Łatwo się nabiera ze szklanego słoiczka, jest wygodny do rozprowadzenia na okolice oczu.  Nie wyobrażam sobie rozcierać pod oczami zwartego kremu. Zazwyczaj i tak stosuje technikę oklepywania, co usprawnia mikro-krążenie i stanowi dodatkową stymulację, likwiduje opuchnięcia itd.
Kłóciłabym się, czy krem nadaje się na dzień, pod makijaż, gdyż długo się wchłania i pozostawia tłustą warstwę. Nie dziwią mnie takie cechy kremu, bo skład to w większości oleje, masła i wyciągi roślinne, dzięki temu jest to bardzo wydajny kosmetyk. Bardzo lubię go stosować zwłaszcza na noc, lub gdy rano się nie śpieszę i nie muszę wykonywać makijażu.

O czym jeszcze warto wspomnieć, to minimalizm jeśli chodzi o konserwanty. Marka Martina Gebhardt stosuje unikatowy sposób produkcji i  konserwacji kosmetyku. Nie znajdziemy tu typowych dla innych marek konserwantów, a tym bardziej alkoholu. Więcej możecie poczytać Tutaj.  Jak poczytacie, to już będziecie wiedzieć, że ich kosmetyki są absolutnie wyjątkowe i warte swojej ceny. Mam wrażenie, że płace za czystą naturę, a nie za marketing i reklamę.
Zapach Eye Care jest typowy dla kremów tej firmy: naturalny, ale i luksusowy. Na pewno nie ma w nim brzydkich nut, jakie czasem kojarzą  się z kosmetykiem opartym na olejach. Produkt absolutnie nie podrażnia, nawet jak potrę przypadkiem oczy.


Jakie efekty po ponad miesiącu?

Trochę jestem zawiedziona, że Krem MG Eye Care nie likwiduje tak do końca cieni pod oczami. Cóż zrobić, snu nic nie zastąpi. Raz jest lepiej, raz gorzej, zależy, czy królewicz pozwoli mi się wyspać. Jednak, gdy porównam sobie stan skóry pod oczami miesiąc temu i pod tym czasie od kiedy używam kremu Martina Gebhardt, to różnica jest naprawdę duża. Przede wszystkim to zniknęło to przesuszenie, drobne zmarszczki uległy wygładzeniu. Mam to szczęście, że genetycznie nie mam głębokich zmarszczek, a te co się pojawiły spowodowane były zmęczeniem i nie regularną pielęgnacją. Nie wszystkie błędy da się naprawić,  nie mam wypływu na niektóre aspekty życia. Widzę jednak, że jest lepiej, a czuć to też jak wykonuje makijaż mineralny. Podkład sypki nie podkreśla zmarszczek, lepiej się aplikuje, skóra jest gładsza. Minerały są bardzo wymagające, pielęgnacja musi być idealna: cera zadbana, nawilżona, odżywiona. Krem Martina Geghardt Eye Care zapewnia mi te wszystkie cechy.

 Inne recenzje Martina Gebhardt, polecam.


Komentarze

  1. Brzmi ciekawie, ja wciąż poszukuje jakiegoś przyjemnego kremu pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro poprawia wygląd skóry - chętnie się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czaję się na tą markę już od dłuższego czasu, bo słyszałam o nich wiele pozytywnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawił mnie. Będę go miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo go lubię, w przeciwieństwie do lżejszej formuły fluidu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tej marki ale przyznam że też szukam dobrego kremu pod oczy. Fajnie, że ten zapewnia dobrą pielęgnacje i składowo jest konkretny - to lubię !

    OdpowiedzUsuń
  7. ja niestety mam cienie genetycznie po mamie i zawsze sa i beda, nie ludze sie ze znikną. Faktem jest ze bywaja wieksze kiedy zarywam noc czy przy chorobie - kocham tluste kremy pod oczy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oh chciałabym go spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ten krem jest świetny, kiedys stosowałam awokado z Kiehlsa, ale odkad trafiłam na ten od Martina Gebhardt to od 2 lat jest moim nr 1. Akurat udało mi sie kupic ten krem na jakiejs promocji na www.eccomaania.pl miałam skóre cieniutka, pzresuszona jak pergamin a teraz jest mega odzywiona, nawilzona, wydaje sie jakby grubsza, drobne zmarszczki jakby sie wyprasowały...stosowałam naprawde baaaardzo wiele kremów ale zaden nie poradził sobie z moja marną skóra pod oczami. Ten krem to taki jeden z baaardzo nielicznych kosmetyków po stosowaniu ktorego w krotkim czasie zauwazylam efekt "wow" . tak wiecja szczerze polecam ;-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog