Garnier Botanic Therapy Mleko Kokosowe

kosmetyki

Seria Garnier Botanic Therapy zainteresowała mnie od kiedy tylko pojawiła się w sklepie. Byłam ciekawa na ile naturalne są te kosmetyki oraz czy ich składy warte są tej ceny. Kiedy pojawiła się okazja testowania  z KWC zgłosiłam się bez wahania .




  • Szampon Garnier Botanic Therapy Mleko kokosowe&Makadamia, włosy suche, pozbawione sprężystości.  Z obietnic producenta: Odżywia, nadaje miękkość i sprężystość. Bez silikonu. Wydobywa i podkreśla naturalne piękno włosów. Składniki najwyższej jakości. 

Patrząc na skład tego szamponu nie mogę oprzeć się wrażeniu, że mam do czynienia z przeciętnym, drogeryjnym składem. I rzeczywiście produkt nie ma certyfikatu Eko, a jedynie znaczek producenta "Naturalny - Ekstrakt". Nie lubię takich zagrywek na naturalność. Poza tym jako substancja myjąca SLS. Wysoko składu też Sodium Chloride (chlorek sodu ). Szampon ma za zadanie mocno oczyszczać i faktycznie to robi. Kontakt z SLS zawsze przynosi moim włosom osłabienie skrętu, którego ciężko mi się pozbyć. Szampon pachnie migdałowo-kokosowo, za sprawą wysoko zawartego zapachu. Niestety podrażnił mi skórę głowy i to po jednym zastosowaniu. Co prawda nie było to zbyt duże, tylko jakieś pojedyncze zmiany, ale jestem na tym punkcie bardzo wyczulona. Nie mam pojęcia czy zużyje go zgodnie z przeznaczeniem.

  • Odżywka Garnier Botanic Mleko kokosowe Therapy. Z obietnic: unikalna receptura do suchych włosów, pozbawionych sprężystości. Odżywka do spłukiwania. 

W odżywce jest kilka wartościowych olejów, jednak są one na dalszym miejscu. Odżywka absolutnie nie jest ciężka, łatwo się zmywa i pozostawia włosy lekkie i błyszczące. Nie przetłuszcza, nie wywołuje łupieżu.  Ułatwia rozczesywanie. Trochę zbyt mało wydobywa skręt. Jednak wystarczy potrzymać ją ciut dłużej na włosach i efekty są o wiele lepsze.  Przyjemny zapach, jak w całej serii.

 
  • Maska 3w1 Garnier Botanic Therapy  Mleko kokosowe. Można stosować na trzy sposoby: jako maskę do spłukiwania, jako pielęgnację bez spłukiwania na włosy mokre,  jako pielęgnację bez spłukiwania na włosy suche w celu wygładzenia końcówek. Obietnice odżywienia włosów bez ich obciążenia. Produkt do codziennego stosowania. 

Maska Botanic Therapy to najmocniejsze ogniwo całej serii. Wyróżnia ją bogata, gęsta konsystencja i przyjemny zapach migdału i kokosa. Najbardziej lubię stosować ją w podstawowej roli czyli jako maskę do spłukiwania po umyciu włosów szamponem. Faktycznie łatwo ją spłukać, a włosy są wyraźnie piękniejsze, sprężyste i błyszczące. Jest wydajna, starcza nie wielka ilość maski aby nawilżyć włosy. To niezła gratka dla posiadaczek włosów kręconych, znacznie wydobywa ich skręt. Maska, podobnie jak Odżywka z linii Botanic Therapy nie podrażniają skóry. Oczywiście są to kosmetyki do spłukiwania, przeznaczone na włosy. U mnie jednak często zdarzało się podrażnienie skóry głowy z powodu odżywki drogeryjnej z marnym składem.

Kosmetyki Garnier testowane dzięki uprzejmości wizaz.pl: Klub Recenzentki.


Poniżej wygląd moich włosów obecnie:

Planuje skrócić włosy, gdyż zrobiły się zbyt gęste i mocno wypadają. Zima dała się im we znaki.

Wpis edytowany 29-12 . Recenzja Alterra i Sante pojawi się osobnym poście.


Komentarze

  1. Wszystkich bym chętnie spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby tylko moje włosy lubiły kokos to bym się skusiła na serię Garniera. Zapach musi być śliczny.

    OdpowiedzUsuń
  3. mam szampon z tej serii garnier ale niestety drazni moja skore glowy

    OdpowiedzUsuń
  4. mam inną wersję garniera i zapach mi się podoba
    działanie takie sobie, na pewno nie do codziennego stosowania

    OdpowiedzUsuń
  5. jeśli chodzi o odżywianie włosów to u mnie cały czas wygrywają kallosy, tanie w stosunku do pojemności

    OdpowiedzUsuń
  6. DAwno nie miałam produktów z Garniera do włosów a z Alterry nic nie używałam.
    Pięknych świąt.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog