Ulubieńcy grudnia 2018: Luvos, Lily Lolo So bio etic, Logona



Zapraszam na ulubieńców nie tyle grudnia, co całego ostatniego kwartału roku. Przede wszystkim kosmetyki z porannej rutyny.


  • Luvos Regenerujące Serum do twarzy z olejem kameliowym. Genialne, silnie regenerujące serum do cery suchej, podrażnionej. Jedyny kosmetyk pielęgnacyjny do twarzy stosowany na noc. 
  • So Bio Etic Organiczny Krem CC 5w 1, odcień 02. Przydał się pod koniec grudnia, kiedy byłam w nie najlepszej kondycji, stąd i moja cera nie wyglądała dobrze. Podoba mi się efekt rozświetlenia cery, dobre nawilżenie, odżywienie i lekko tłustawa konsystencja. Wszystko to sprawia, że jest idealnym kremem CC do cery suchej i na okres zimowy. 
  • For Your Beauty Szczoteczka do rzęs. Banalny gadżet, a ile pożytku.  Pomaga codziennie ujarzmić moje potargane brwi. Jedyny produkt do brwi, jaki obecnie stosuje. Planuje  zakup żelu do brwi dającego delikatny efekt utrwalenia. Na razie wystarcza mi ta szczoteczka. 
  • Logona podwójna kredka Double Eyeliner nr 04 Steel Grey. Doceniona ponownie, po przerwie używania. W grudniu dni były takie ponure i ciemne a ta kredka jest łatwa w aplikacji i nie wymaga precyzji. Jest trwała i nie podrażnia oczu. Kredkę mam już długi czas, służy mi od końca 2017 roku. 
  • Lily Lolo Prasowany korektor Lemon Drop. W grudniu stosowany głównie w roli bazowego cienia na górną powiekę. Idealnie wyrównuje koloryt, maskuje zmęczenie wokół oczu. Leczy też wypryski i dobrze kamufluje. Przy tym jest lekki dla skóry. 
  • Laura Conti Botanical Lip balm Vegan Regenerujący Balsam do ust. Nowość wypatrzona w grudniu w Rossmannie. Akurat dopadło mnie paskudne przeziębienie i stan moich ust znacznie się pogorszył. Balsam szybko przyniósł ukojenie i zagoił popękany naskórek. Na pochwałę zasługuje jego skład.
  • Lily Lolo Mascara Big Lash Mega Volume . Ponarzekałam na tusz w listopadzie, kiedy konsystencję miała jeszcze mokrą a szczoteczka nabierała zbyt wiele mascary. Obecnie jest to tusz idealny. Trzyma się na rzęsach cały dzień, zero osypywania, podrażnień. Efekt dla mnie jest w sam raz, nakładam zawsze jedną warstwę. 


Komentarze

  1. Rozumiem, że tusz Lili Lolo z czasem się wyrobił ? Jeszcze go nie miałam a przyznam że szukam tuszu do rzęs z dobrym składem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę na korektor z Lily Lolo:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam nic, ale ten korektor wpadł mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam żadnego z tych produktów:) Fajnie, że jesteś z nich zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  5. To serum mnie ciekawi, ja mama teraz serum z olejem kameliowym z Bielendy i jest mega fajne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Luvos miałam kiedyś próbkę i fajnie się sprawdził :) Który to już rok blogowania u Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego dobrego w nowym roku! Nie znam żadnego z tym kosmetyków, ale te szczoteczki do rozczesywania brwi też uwielbiam (akurat ja mam jakieś no name) :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę sobie kupić szczoteczkę do rzęs, bo moja się zniszczyła.

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo polubiłam inną , nową wersję tusz Lily Lolo, korektor też muszę wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kilka szczoteczek For Your Beauty, ale wszystkie szybko się rozpadały, więc przestałam kupować :P

    OdpowiedzUsuń
  11. O rany żadnego z nich nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ooj żadnej z powyższych dobroci nie miałam.
    Wszystkiego dobrego w 2019 roku!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog