Kosmetyczne perełki zima, sprawdzone !

 



Witam w marcu mając nadzieję, że miesiąc ten okaże się dla nas przychylny i łaskawy. Wszyscy wiemy jaką sytuację mamy dziś na świecie. Tradycyjnie już na moim blogu nie znajdziecie tematyki politycznej i innych teorii wprowadzających niespokojną atmosferę. Skupmy się na rzeczach przyziemnych, bo chyba każdy takie też ma wokół siebie. Wbrew pozorom wszystko toczy się dalej...

Jakie kosmetyki były ulubione tej zimy?

Dziś przy porannej kawie przyszedł mi do głowy wpis kosmetyczny, którego dawno u mnie nie było. Nie oznacza to, że przestałam dbać o cerę. Ostatnio nie używałam zbyt wielu produktów do pielęgnacji, ale dziś postanowiłam wyłonić ulubieńców. Tej zimy na pewno stawiałam na regeneracje cery, ale nie tylko. Lekka, niezbyt mroźna pogoda to też dobry czas na peelingi oraz złuszczanie za pomocą kwasów. Nie zapominam też o skórze ciała, która zimą wyjątkowo mocno się przesusza. 


Pielęgnacja twarzy- to okazało się hitem:


Bielenda Professional Acid Booster  to mój sprzymierzeniec w walce o piękną cerę zimową porą. Mimo czterdziestki nadal nie pozbyłam się kłopotów z cerą, ale sami wiemy jakie obecnie mamy środowisko, nawet żyjąc na wsi nie można cieszyć się w 100% zdrową żywnością. Toksyny uwalniają się przez skórę, dlatego trzeba jej pomóc się oczyścić, aby była gładka i zdrowa. Ten żelowy peeling sprawdza się u mnie również do złuszczenia blizn po ospie, którą miałam zimą. Stosuje go zwykle co parę dni, nie jest to agresywny produkt, ale trzeba koniecznie pamiętać o ochronie przed UV w końcu to też kwasy, choć o niskim stężeniu. Efekty są zauważalne, ale nie po jednym razie. Mam nadzieję, że skóra zbyt szybko się do niego nie przyzwyczai, bo mam go jeszcze sporo w opakowaniu. 

Pharmaceris Opti-Sensilium Duoaktywny Przeciwzmarszczkowy Krem pod oczy jest ze mną już kilka miesięcy, co chyba świadczy o jego sporej wydajności. Sięgnęłam po niego kiedy moje oczy były podrażnione i nie mogłam stosować żadnych kremów drogeryjnych pod oczy.  Od dawna podejrzewam u siebie alergię, ale na szczęście są jeszcze kosmetyki apteczne. Krem z Pharmaceris okazał się lekki, ale też bezpieczny dla oczu. Lubię go używać na dzień pod makijaż, obecnie na noc szukam czegoś bardziej odżywczego. 

Baby Boom S.O.S. Pielęgnacyjno-Ochronny Skoncentrowany Krem to u mnie kosmetyk ratunkowy, używam go razem z synem. Od bardzo dawna już kosmetyki dziecięce ratują mnie w sytuacjach kryzysowych, a ten okazał się pomocny zwłaszcza podczas większych mrozów, bo dobrze chronił cerę przed niekorzystnymi warunkami pogodowymi. Krem sprawdzał się też do dłoni, kiedy zapomniałam ubrać pewnego razu rękawiczki - pomógł natychmiast. 

Vianek Przeciwzmarszczkowy Krem do twarzy na dzień do cery suchej z ekstraktem z koniczyny czerwonej. Rewitalizująco-ochronny krem do stosowania na dzień u mnie okazał się na tyle odżywczy, że stosowałam go również na noc, a także w bardziej mroźne dni, kiedy cera potrzebowała mocniejszych kosmetyków. W szybkim czasie od kiedy zaczęłam go używać zauważyłam znaczną poprawę cery, w tym wygładzenie drobnych zmarszczek, zwłaszcza tych wywołanych suchością cery. Ten krem jest raczej ze średniej półki, dla mnie przystępny cenowo, ale efekty jego działania są jak w o wiele droższych kremach. Teraz myślę nad zakupem lżejszego kremu na wiosnę i z pewnością może to być jakiś z tej samej marki. Ogólnie ich pielęgnacja sprawdza się u mnie od paru lat. 


Pozostała pielęgnacja 

Nivea Magnesium Dry Dezodorant bez aluminium. Wspomnę tutaj o nim, bo wiernie mi służył przez cały okres grzewczy i nigdy mnie nie zawiódł. Jednak zimą nie mam też tak dużych oczekiwań wobec dezodorantu. Wystarczy mi że jest komfortowy w stosowaniu, jak to kulka, ma zapach typowy dla kosmetyków tej marki. Cenie sobie też szklane opakowanie, zawsze to mniej plastiku. Wiosną jednak wracam do dezodorantów na bazie sody i olejku kokosowego, bo te lepiej się sprawdzają podczas cieplejszych dni. 

Mixa Oil-In-Stick Olejkowy Balsam do ust regenerujący. Nie można też zapomnieć o ochronie ust przed mrozem i w tej kwestii sprawdził się u mnie ten balsam z Mixa. To jeden z niewielu drogeryjnych produktów, które dają u mnie radę o tej porze roku. Zwykle wybieram pomadki ochronne z Sylveco lub Vianek, tym bardziej Mixa okazała się miłym zaskoczeniem na plus. Nie jest to mega tłusty sztyft, ale chroni przez dłuższy czas po aplikacji na usta, jest więc też wydajny. Myślę, że kupiłabym go ponownie, jeśli nie znajdę nic lepszego. 

Emotopic Balsam Nawilżająco-Natłuszczający do ciała to z pewnością hit jeśli chodzi o zimową pielęgnację. Opakowanie nie jest duże, bo tylko 190 ml, ale stosuje go do najbardziej narażonych stref, czyli kolana, łokcie, stopy. Często też po prostu do skóry rąk, bo nie mam obecnie nic do tej strefy. Podoba mi się to że jest bezzapachowy. Jest to kosmetyk dla całej rodziny, dla dzieci od pierwszego dnia życia. W końcu to apteczny standard na najwyższym poziomie. 


Jestem ciekawa czy znacie te kosmetyki? Niebawem zmieniam pielęgnację na wiosenną, zapewne zamówię też parę nowości, które z pewnością pokażę na blogu w najbliższym czasie. Trzymajcie się ciepło i nie traćcie radości w sercu. 

artykuł zawiera linki afilacyjne, nic nie tracisz wchodząc w takie

Komentarze

  1. Bardzo ciekawi ulubieńcy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kosmetyki Vianek bardzo lubię, ale ich kremy do twarzy na zimę są dla mnie za lekkie. Zimą na noc lubię mocno tłuste kremy. Za to na wiosnę i lato chętnie po Vianka sięgnę 😉

    OdpowiedzUsuń
  3. Peeling z Bielendy mnie bardzo ciekawi, widziałam już kilka recenzji o nim :D

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda ze mrozy nadal nie odpuszczaja

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bardzo lubię markę Vianek, jednak dla mnie mają trochę za mocne zapachy

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog