Ashwagandha Naturell - suplement na dobre samopoczucie i ochronę przed stresem



Suplement diety Ashwagandha kupiłam ponad miesiąc temu. Chciałam go wypróbować, od kiedy tylko przeczytałam o nim w książce "Plan ratunkowy dla tarczycy i nadnerczy". Porady z tej książki sprawdzały się w praktyce. A czy tak się stało w przypadku Ashwagandhy?


Suplement Ashwagandha można kupić za nie całe 20 zł w aptece. W opakowaniu jest 60 tabletek. Dawka dzienna to 1-2 tabletki. Ja przyjmuje czasem 1 dziennie, a czasem 2. Wszystko zależy od potrzeby. Pomimo tego,  że jest to suplement, to uważam że zawsze powinno się wykluczyć poważne choroby, zrobić badania. Niestety wiele lekarzy, zwłaszcza zwolenników metod tradycyjnych może wyśmiać skuteczność tego typu preparatów.

Tabletki są okrągłe, bez otoczki. Łatwe do połknięcia nawet dla mnie, choć czasem miałam problem z połykaniem kapsułek innych leków.


Ekstrakt z Ashwagandha czyli Żeń-szeń indyjski zawarty w tym suplemencie ma postać standaryzowaną. To oznacza (jeśli się nie mylę), że mam gwarancje określonej zawartości procentowej substancji czynnej. Więcej poczytajcie o standaryzacji na blogu PanaTabletki. Ja nie będę się wymądrzać, bo nie mam odpowiedniej wiedzy. 


A więc czy ta Ashwagandha działa?
Z żeń-szeniem miałam do czynienia już wcześniej, tyle że to był zwykły Żeń-szeń. Działał bardziej pobudzająco. Ja przy moich nawrotach hashimoto, to czasem czuje się jak przejechana walcem. Druga sprawa, to życie matki. To tylko matki mogą zrozumieć, co to jest brak snu, lub sen nieregularny.
Odstawiłam również kawę więc dodatkowo czułam się wyzuta z sił. Uważam że Ashwagandha mi pomaga. Działanie daje się odczuć po około 10 dniach regularnego przyjmowania preparatu. Widzę również, że jestem bardziej odporna na stres. Myślę, że sama tabletka nie jest w stanie zrobić wszystkiego. Staram się oglądać filmiki motywacyjne, myśleć pozytywnie, wpływać na podświadomość. To też wiele daje, nie tylko stale narzekać i brać tabletkę. Tak naprawdę sami możemy siebie uzdrawiać.

Komentarze

  1. Ja akurat stronię od wszelkich suplementów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tak standaryzowanie polega na umieszczeniu w kazdej tabletce takiej samej ilosci subst czynnej. Ja teraz przyjmuje suplement przeznaczony dla mezczyzn:D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja i mój chłopak bierzemy ashwagandhę, ma bardzo szerokie właściwości, mnie zależało właśnie na odporności na stres i spokoju

    OdpowiedzUsuń
  4. Suplementy i lubię i przyjmuję regularnie. Z ashwagandhą też miałam przygodę ale niestety musiałam odstawić, bo nasilała mi krwawienia i pogorszyła krzepnięcie krwi ;(

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś do tej pory nie zwróciłam uwagi na tego typu suplementy. Zazwyczaj sięgam po takie, których niedobory wychodzą mi w badaniach.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog