(Nie) Pracująca mama



To ja (nie) pracująca mama. Kobieta w 100% szczęśliwa, niezależna i zadbana.
 (nie) pracuje 24 godzin na dobę, nawet 12.
Codziennie się wysypiam i nie potrzebuję kawy, ani innych pobudzaczy.
Rano mam zawsze dużo czasu, aby wykonać staranny makijaż, ułożyć fryzurę i jeszcze wszystkie ubrania wyprasować.

Mój 3-letni syn sam robi śniadanie, drugie śniadanie, obiad, deser, podwieczorek, kolację.
Co więcej mój syn robi zakupy i jeździ do sklepu hulajnogą.
Bez problemu sam pojedzie do lekarza, gdy jest chory.
Podaje sobie lekarstwo 3 x dziennie i wcale nie marudzi.
Tak, bo mój syn to wyjątkowy 3-latek.
Śpi 14 godzin/dobę, jest zawsze wesoły i skory do zabawy.

Tak samo maż, sam sobie podaje obiad, zmywa talerze, robi zakupy.
Ależ jestem szczęśliwa...
Od rana do wieczora tylko leżę i pachnę.

Czytam dużo książek, tak dla zabicia czasu.
Mam super kondycję, bo ćwiczę, chodzę na basen i siłownie.
W ogóle to mam tyle czasu na rozrywki, że już sama nie wiem co mam dla siebie wymyślić.
Tak, chyba pojadę do SPA i syn pewnie mnie odwiezie.
W tym czasie razem ze swoim tatą wysprzątają cały dom,
 a ja gdy wrócę będę tylko pić lemoniadę, chrupać czekoladę i poddawać się innym rozrywkom.



Kochane mamy, to ironiczne opowiadanie jest dla Was. Wiele z nas nie znajduje zrozumienia u najbliższych. Jesteśmy krytykowane za to, że poświęcamy swoją karierę zawodową na rzecz wychowania dziecka. A może po prostu nie mamy możliwości, czy chęci do pracy. To nasza prywatna sprawa. Nie dajmy sobą pogardzać. Co gorsza, te przykre słowa słyszymy od innych kobiet, które przecież powinny nas wspierać. Od takich osób trzeba się trzymać z daleka.
Pogardzają nami za to, że dbamy o rozwój, bezpieczeństwo, zdrowie, dietę nowego pokolenia.
Także przekaz medialny jest taki, że dziecko może dostać niańkę, ma przedszkole i w sumie to od 9 miesiąca życia jest samodzielne,  bo idzie do żłobka, przedszkola.
Mama najlepiej aby urodziła i od razu poszła do pracy. Jesteśmy kucharkami, niańkami, sprzątaczkami za darmo, czasem po 14 godzin na dobę. A wyrzuca się nam, że jeszcze bierzemy zasiłek. A nam wystarcza tak nie wiele. Chwila dla siebie, kubek kawy, parę stron książki poczytane dziennie...Zrozumienie i wsparcie ze strony bliskich.
Często "zapłatą" jest jedynie uśmiech swojego dziecka i spontaniczne "Mama".
Tak naprawdę słowo NIEPRACUJĄCA MAMA nie istnieje, może być tylko w naszej głowie. Ja absolutnie nie czuję się bezrobotna.



Komentarze

  1. Najpiękniejsze co możemy dostać - Mama i bezgraniczną miłość naszych dzieci
    Pozdrawia Cię Matka dwójki dzieci, już dorosłych, ale dla nas zawsze dzieci :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Najłatwiej ocenia się osobom które nigdy nie miały dzieci. Uważam że pójść się do pracy jest opcją bardziej wygodniejszą już zostanie z dzieckiem w domu.Zostanie w domu wymaga większej większego poświęcenia i wcale to nie jest tak że się siedzi na dupie i nic nie robi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo takim co wychowały dzieci za komuny i do dzisiaj ponoszą tego konsekwencje

      Usuń
  3. niestety takie mamy społeczeństwo, czekam na takie czasy kiedy każdy będzie zajmował się sobą, a nie zaglądaniem innym do życia i portfela

    OdpowiedzUsuń
  4. początek był zabawny ale to zbyt piękne aby było prawdziwe każda kobieta , szczególnie mama ma sporo na głowie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre mamy mają lżej, ważne jest to kto nas otacza.

      Usuń
  5. Sama zostając mamą, doceniam i widzę, ze macierzyństwo to jest wyzwanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż się zaśmiałam pod nosem..Ten kto nigdy nie PRACOWAŁ w domu nie ma zielonego pojęcia ile na głowie ma taka mama, która jest menedżerem ( strasznie mi się podoba to sformułowanie ) domu.
    Pranie, sprzątanie, gotowanie, prasowanie, zakupy, dziecko do szkoły i ze szkoły, odrabianie lekcji, wycieranie łez po kłótniach z koleżankami, wyszykowanie dziecka do szkoły, męża do pracy, ogarniecie spraw papierkowych...i mogłabym tak wymieniać i wymieniać..No ale przecież skoro nie pracuje to taka mama nic nie robi, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że łatwiej jest pójść do pracy a dziecko odstawić do szkoły a jeszcze babcia go potem odebrała i zrobiła obiad. A takiej życzliwej osoby brak i trzeba radzić sobie samej. Nie raz wysłuchać kryryki.

      Usuń
  7. Wyczułam ironie, ale niestety. Od Mam wymagają więcej, zwłaszcza stwierdzenie, że gdy kobieta zostaje w domu to tak na prawdę nic nie robi, błędne stwierdzenie a to Mamy dużo robią nawet jak nie chodzą na siłownie, nie malują sie starannie każdego dnia, czy nie pracują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam każdą mamę Która ma czas na siłownię kosmetyczke i fryzjera.

      Usuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog