Lirene Natura Eco / AA Wings Podkład Wygładzający



Lirene Natura Eco Podkład Rozświetlający 

340 Golden Beige 

30 ml/ W promocji za około 18 zł 

Tubka w 90% z trzciny cukrowej. W pełni przydatna do recyklingu. Lekka i poręczna, nie stwarza problemów przy aplikacji podkładu. Lepiej jednak trzymać tubkę w pozycji odwróconej, nie na zakrętce. 

Do wyboru jest 5 odcieni. Nie znam kolorystyki pozostałych, ale na blogach z pewnością takie odnajdziecie. 

Skład: Aqua (Water), CI 77891 (Titanium Dioxide), C15-19 Alkane, Polyglyceryl-3 Polyricinoleate, Coco-Caprylate, Caprylic/Capric Triglyceride, Mica, Glycerin, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Silica, CI 77492 (Iron Oxides), Hydrogenated Olive Oil Decyl Esters, Glyceryl Behenate, Magnesium Sulfate, Lonicera Caprifolium (Honeysuckle) Flower Extract, Lonicera Japonica (Honeysuckle) Flower Extract, Glycine Soja (Soybean) Oil, Rosa Damascena Flower Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Sodium Chloride, Disteardimonium Hectorite, Sodium Myristoyl Glutamate, Ethylhexylglycerin, Aluminum Hydroxide, Tocopherol, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract, Jasminum Officinale (Jasmine) Flower Extract, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Extract, Paeonia Officinalis Flower Extract, Prunus Serrulata Flower Extract, Sambucus Nigra Flower Extract, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Linalool, Citronellol, CI 77491 (Iron Oxides), CI 77499 (Iron Oxides)


 Zdjęcie do którego miałam podkład Lirene na twarzy:


Nie wiem na ile to zasługa aparatu? Nie da się przeoczyć wrażenia gładkiej i promiennej cery. Ten podkład sprawdza się na mojej nieco suchej i nie młodej już skórze. W ogóle nie podkreśla zmarszczek,  porów, a nawet wyrównuje fakturę skóry. 

Podoba mi się, to że wcale nie trzeba mieć idealnej cery, bo w końcu kto ją ma? Dobry podkład ma podkreślić atuty, a zakryć niedoskonałości. Jeśli chodzi o większe zmiany, typu po-trądzikowe, to do tego potrzebny jeszcze korektor. Ważne, że Lirene można położyć też pod oczy, jak korektor, bo nie migruje i nie szczypie. Podkład nie zmienia koloru w ciągu dnia. Utrzymuje się długi czas. 




AA Wings Sensitive Extreme Pielęgnujący Podkład Wygładzający

503 Honey

35ml/ W promocji około 25 zł 

Opakowanie ze szkła, dla mnie jest odrobinę ciężkie i nie poręczne, (mając dziecko w domu trzeba uważać). Plastikowa pompka ułatwia higieniczne dozowanie. Niestety moja nie działa tak sprawnie jakbym sobie życzyła. Czasami dozuje zbyt dużo podkładu, z którym nie ma co zrobić, przez co się on marnuje.  Nie wiem jak będzie w ciągu dalszego używania z tym dozowaniem? Ten dozownik sprawdziłby się bardziej przy zastosowaniu beauty blendera. Wtedy i tak trzeba zużyć więcej kosmetyku, bo gąbka go pije.


Skład: Aqua, Dicaprylyl Carbonate, Isodecyl Neopentanoate, Polyglyceryl- 4 Isostearate, Mica, Glycerin, Cetyl PEG/PPG- 10/1 Dimethicone, Boron Nitride, Magnesium Sulfate, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Allantoin, Camellia Sinensis Leaf Extract, Tocopherol, Bambusa Vulgaris Shoot Extract, Sorbitol, Silica, Centella Asiatica Leaf Extract, Triethoxycaprylylsilane, Cannabis Sativa Seed Oil, Hydroxyacetophenone, Stearalkonium Hectorite, Propylene Carbonate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Sodium Citrate, Citric Acid, Butylene Glycol, Propylene Glycol, Tin Oxide, Synthetic Fluorphlogopite, +/- CI 77891, CI 77492, CI 77491, CI 77499.

Podkład AA Wings Sensitive nie zachwyca efektami na skórze. Niestety po nałożeniu makijażu widzę, że moja skóra wygląda gorzej. Podkreśla w niej nawet takie niedoskonałości, o których nie miałam pojęcia. Faktura skóry nie robi się lepsza, a tego chyba oczekujemy od makijażu. Wychodzą wszystkie suche skórki, nawet jak dzień wcześniej zrobiłam peeling. Poprzeczne linie na czole zostają wyeksponowane jeszcze bardziej i mogłabym policzyć wszystkie rozszerzone pory na mojej twarzy. 

Poniżej zdjęcie z tym podkładem na twarzy:





Czytając moje spostrzeżenia odnośnie podkładu AA Wings widzę, że obietnice producenta z opakowania w ogóle nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Możliwe jednak, że tylko moja cera tak nie chce z nim współpracować. Pomóc mogłoby też użycie bazy pod makijaż, ale nie chce mi się w to już bawić. Pamiętajmy, że każda z nas jest inna. Nie wszystko sprawdza się tak samo u każdego. 


Obydwa podkłady mają podobną tonację, z której jestem zadowolona. Jestem właścicielką ciemniejszej karnacji, która wpada w lekko żółte tony i łatwo opala się na brąz. Myślę, że podkład Lirene jest ciut jaśniejszy, ale za to ten z AA Wings z biegiem dnia oksyduje na pomarańcz. 
 

Komentarze

  1. Opinie różne, ale na Tobie dobrze wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze że choć pierwszy podkład się sprawdził, moja skóra nie lubi ani AA, ani Lirene, więc sobie podaruję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam tych podkładów. Na razie mam inne w użyciu, więc się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na podkład z Lirene od dłuższego czasu mam chęć:) Może się skuszę.Fajnie,że mają nawet opakowania przyjazne środowisku:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten z Lirene lepiej wygląda, przynajmniej na moje oko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten z AA mam w zapasach, jestem bardzo ciekawa, jak się u mnie sprawdzi :D

    OdpowiedzUsuń
  7. nie znałam wcześniej tych podkładów ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie używam akurat podkładów :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zapraszam na drugiego bloga

Copyright © Retromama.blog