Podsumowanie sierpnia 2022, nie tylko kosmetyczne

 


Sierpień się kończy, bociany odleciały do Afryki, a na blogu pora na co-miesięczne podsumowanie. Jaki był dla nas ten sierpień, przede wszystkim upalny, męczący przez warunki pogodowe. Narzekaliśmy chyba wszyscy, ale lato niesie ze sobą też mnóstwo uroków, jak np. te ciepłe poranki, kiedy nie trzeba zakładać na siebie miliona warstw ubrań...




Sierpień 2022 co dobrego nam przyniósł?


Lubię wyszukiwać pozytywy we wszystkim, więc napiszę Wam co dobrego ten miesiąc jeszcze przyniósł. Na pewno mnóstwo wyjazdów, ale niestety nie były one dla rozrywki (raczej dla zdrowia). Wrześniowe lato jeszcze przed nami, lecz nie ukrywam mieszkając na wsi często czuję się jak na ciągłych wakacjach. Wprawdzie są te wszystkie obowiązki, które trzeba wykonać, ale poranki i wieczory nadal bywają spokojne i leniwe...Nie trzeba się nigdzie śpieszyć, bo zwierzęta nigdzie nie uciekną (no prawie), ale wiecie co mam na myśli? Nie spóźnię się do pracy, czy nie odjedzie mi autobus. Wszystko ma swoje plusy i minusy, tzn. nie jest tu tak do końca kolorowo, ale mamy to co najważniejsze, czytaj (S)Pokój. 


Smutne wiadomości z sierpnia 2022


Zawsze się zastanawiam, czy wrzucać tu takie zwyczajne kadry z życia, ale skoro nie mam zdjęć znad morza, to może być i jezioro, stawek, rzeczka...Woda to życie i ostatnio na naszych oczach jedno "życie" Natura,  brutalnie została zatruta (winnych nadal brak, ale jedno co pewne to że to ręka człowieka). Smutne to jest, że znika coraz więcej naturalnych, czystych terenów, moda na "ekologię" jest tylko pustą propagandą, bo dla Matki Natury tak naprawdę nie robi zbyt mało. Cieszą więc nawet takie małe lokalne atrakcje, bo aby spędzić miło czas wystarczy pójść na spacer, czy pojechać gdzieś rowerem, a nie trzeba wcale przebyć tysiąca kilometrów. Najważniejsze, to być razem i cieszyć się z małych spraw. 



Ten post jest dziesiątym, który pisze w tym miesiącu, tym sposobem zmieściłam się w narzuconym sobie limicie wpisów (staram się nie schodzić poniżej 10). Najważniejsze jest jednak czerpać radość z tego co się robi, a tej nie brakuje.  Cieszą też kawy postawione przez innych twórców: (Postaw Kawę )
A smuci troszkę to,  że blogerów doceniają już chyba tylko inni blogerzy. Trzymamy się razem próbując nie ulec coraz większej dominacji SM. 

 Mogę Wam jeszcze polecić z sierpniowych wpisów:



Idzie nowe, gotowi na jesień?




Pierwsze złote liście odnalazłam już na spacerze, jednak wrzesień w dużej mierze to nadal lato. Co prawda upały już minęły, ale nadal pogoda jest przyjemna. Od lat jednak koniec wakacji kojarzy mi się z nastaniem deszczowych dni i dłuższych wieczorów. Z nadejściem nowego miesiąca zmieni się  też rozkład dnia, przybędą nowe obowiązki, potrzeba będzie więcej planować i mniej jechać na spontanie...Mimo wszystko cieszę się z końca upalnej pogody, ze zmian w szafie, ze swetrów i tego wolnego czasu na czytanie. 


A Wy cieszycie się już z końca wakacji?



Komentarze

  1. Wow! Ale wynik blogowych wpisow! Super 💪🤗

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie na trawniku już od jakiegoś czasu sporo liści z wiśni i czereśni, a pod jabłonką spadów owoców. Pogoda przepiękna, cieszą mnie te chłodniejsze ranki i wieczory, daje to trochę oddechu od upałów. Mijające lato mnie smuci, wprawdzie kocham jesień, ale to znak, że zaraz będzie zima i znów coraz mniej czasu spędzanego na dworze i w ogrodzie... ale cóż, takie są prawa natury i każdy czas ofiarowuje nam coś pięknego, tylko trzeba to piękno chcieć dostrzegać :)))
    Pozdrawiam najserdeczniej, Agness:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda że się kończy to lato, i że tą Odrę mam zatruli. Zgadzam się, że w tym kierunku nie robią nic. Ja nawet nie miałam okazji być nad wodą, coraz smutniejsze te lato.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne zdjęcia i bardzo fajne podsumowanie ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog