Dlaczego na blogach wieje nudą?


Dzisiaj wchodząc w listę czytelniczą blogera doszłam do wniosku, że nie ma na co popatrzeć. Jakieś recenzje kosmetyków, co gorsza powielające się blogach.   Nie neguje tego, że coś można otrzymać za darmo i napisać recenzję (za pieniądze czy nie, w to nie wnikam).


A czy te osoby prowadzące PR danej marki nie czytają w ogóle tych blogów? Tylko pobieżnie pofatygują się by spojrzeć na statystyki? Masz w miarę ok statystyki, to możesz brać wszystko jak leci: Płyn do WC, płatki śniadaniowe, chińskie majtki... bo za darmo.
Nie liczy się w ogóle osobowość blogera, treści jakie chce przekazać? Dla mnie blog, na których są same sponsorowane opinie jest nic nie wart, a osoba go prowadząca mało wiarygodna, zwłaszcza gdy recenzję są tylko pozytywne. Można się nieźle naciąć, gdyby kupować wszystko z ich polecenia.  Niestety powierzchowność treści blogera coraz bardziej mnie zniechęca, aby samej tu tworzyć.

Z większym zainteresowaniem śledzę Instagram, zwłaszcza osoby które mają do przekazania coś więcej.  Pokazują swoją osobowość, hobby, ciekawe miejsca, a nawet zwykłe życie codzienne. Dostęp do szybkiej informacji ma tu niewątpliwą przewagę. Wszystko podane w pigułce, to niewątpliwie jest zaletą. Jednak i tu nie brak opłaconych recenzji. Jestem w stanie bardziej uwierzyć osobie, która ma do przekazania coś więcej, niż tylko opinię-za opinią, jak w jakimś wyścigu.

Dawniej myślałam, że liczy się treść, przekazanie dużej ilości informacji. Pisałam recenzje z wielkim namaszczeniem, starając się przekazać jak najwięcej szczegółów. Ale to przecież tylko kosmetyki, nie moje całe życie. Zaledwie małe uprzyjemnienie życia.  Czasem mam wrażenie, że mało kto czyta te moje wypociny. Świadczą o tym także bardzo powierzchowne komentarze. Jednak nie generalizuje, bo są też takie świadczące o zainteresowaniu treścią. Tu byłabym niesprawiedliwa, gdybym wszystkich wrzuciła do jednego wora.

Nie wiem, czy jest sens starać się dalej na blogu, bo niby dla kogo? Chyba warto bardziej skupić się na Instagram, bo to on wiedzie prym w dzisiejszych social mediach. Ciężko się przestawić po tylu latach, ale z pewnością nie porzucę bloga, do którego jestem bardzo przywiązana. To takie moje małe uzależnienie, co kilka dni muszę coś napisać.  Szanuje jednak czas swój i czytelników, będę pisać  bardziej zwięźle.  Postaram się, aby było to ciekawe miejsce, z większą ilością mojej osoby, a nie tylko kosmetyki.
Zgadzacie się ze mną?

Komentarze

  1. W większości sytuacji komentarze rzeczywiście mało wnoszą do recenzji. Dużo osób skupia się na zdjęciu, a okazuje się, że często nie oddaje ono istoty zawartości. Ja akurat wolę blogi niż IG. Dla mnie jest w nim za dużo treści, jest zbyt pobieżny i nie mogę się tam odnaleźć. Współprace są wszędzie, i na blogach, i na IG czy YT. I oczywiście jest faza na dany produkt, gdzie po dwóch dniach mam wrażenie, że mi wyskoczy z lodówki. A do tego chwalony przez większość osób, bez względu na wiek, wymagania, cerę itd. Potem zwykła pani N. go kupuje i jest klops. Zazwyczaj rzadko przywiązuję wagę do tych hitów, bo nieraz się sparzyłam. I tak, pisze to osoba która też ma bloga. Moje achy nie świadczą o cudowności produktu zaś nie zamierzam się tłumaczyć, jak coś mi się nie sprawdza. A zauważyłam, że wiele osób to robi niejako 'wstydząc się' (nie wiek jak to nazywać), że coś krytykują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się zgodzić z Iwoną na temat komentarzy na blogach czy też współprac... Jeśli chodzi o komentarze, to na blogach raczej komentują tylko blogerzy, z czego niestety spora część chce zostawić komentarz tylko dlatego, aby zaprosić dla siebie, właśnie na podstawie zdjęć czy pierwszego/ostatniego zdania z postu. No i te współprace - współprace same w sobie nie są złe, ale właśnie pisanie samych pozytywów, tylko dlatego, że dostało się coś lub coś+kasę...

      IG lubię tylko przez kontakt z pojedynczymi osobami. Nie podoba mi się tam algorytm i to, że wyświetlane są tylko duże konta w pierwszej kolejności, a te mniejsze również są świetne. O, i IG mnie wkurza przez osoby uprawiające follow-unfollow, jak takie wychwycę, to od razu blokuje.

      Usuń
  2. zauważyłam, że jest bieda na liście czytelniczej, mam instagram ale jakoś trudno mi się w niego wkręcić

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam takich rozmyślań, prowadzę bo lubię, a jak jeszcze ktoś doceni moją pracę, to się cieszę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz, że mam bardzo podobne odczucia. A ilość pseudoblogerów jest przerażająca i ich zawsze pozytywne recenzje i podejście wpływają na wszystkich beuty blogerów. Nawet o tym ostatnio wspominałam. To się co niektóre unosiły, że one zawsze szczerze piszą, a to że u nich się zawsze wszystko sprawdza (to co dostają za darmo) to czysty przypadek. Znam osobiście blogerki, które mają bloga tylko po to żeby dostawać za darmo - wszystko nie tylko kosmetyki. I potem niby blog kosmetyczny a recenzja butów, zegarków i kawy ;/ Sama coraz mniej piszę i częściej jestem na insta niż na blogu ;/ Wydaje mi się też, że za niedługo poczytalność blogów spadnie jeszcze bardziej i zostaną faktycznie blogerzy z pasją a nie tylko tacy, co mają bloga dla darmoszki ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mało kto już pamięta, jaki był pierwotny zamiar blogów. Miały być to internetowe pamietniki :P A dziś są zgoła odmienne. Ja lubię prowadzić bloga ale z czasem moje nastawienie się dużo zmieniło. Strasznie nie lubię monotonii i myślę że i na moim blogu powiewa czasem nudą, w tym problem że brakuje mi czasu by to wszystko ogarnąć :P Kto wiem, może kiedyś znowu nabiorę większej motywacji

    OdpowiedzUsuń
  6. Na Instagramie nie czytam praktycznie niczego, tylko przeglądam obrazki, więc nie ma opcji, żebym przerzuciła się w całości na tak powierzchowne media ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam podobne przemyślenia...zastanawiam się czy jest sens prowadzić bloga....Ale na pewno nie przeniosę się na insta, nie do końca lubię to miejsce i najlepiej się czuję jak ograniczam przebywanie tam. Po blogach tak nie mam i to jest jedna z kilku rzeczy dzięki której nie usunełam swojego.
    Dla mnie też czasami czytanie o kosmetykach jest nudne(a przy tym pisanie o nich też) wtedy robię sobie po prostu przerwę i tyle:)

    OdpowiedzUsuń
  8. To fakt o czym piszesz, poruszasz bardzo istotną kwestię. Najgorsze jest to, że wchodzisz na różne blogi a tam oczywiście recenzja tego samego produktu - przypadek? :) Blogi pełne recenzji z różnych kategorii, zupełnie nie trzymających się kupy, przestają być autentyczne. Oczyściłam moją listę czytelniczą, ponieważ blogi zaczynają się do siebie upodabniać, a cenię swój czas i nie chcę czytać tego samego w kółko. Mimo, że mój blog nie ma jeszcze pół roku, ale dostałam ostatnio propozycję pierwszej współpracy - odmówiłam. Dlaczego? Mimo, że była to internetowa apteka (i pewnie znalazłabym coś przydatnego wśród asortymentu) - to mijałoby się to z celem mojego bloga,na którym obecnie pracuję nad rezygnacją z plastiku. Nie byłoby to zgodne ze mną i z tym do czego dążę. Wydaje mi się, że współprace wcale nie są złe - jednak należy wybierać je mądrze i dokonywać czasem ostrej selekcji. Co do instagrama -jakoś nie mogę się tam odnaleźć i przyznam, że raczej oglądam zdjęcia, niż czytam wpisy. Także jak najbardziej stawiam na blogi, jednak jest zaledwie garstka na które zaglądam regularnie. Jedno wiem na pewno - autentyczność autora jest niezwykle wyczuwalna i to właśnie ona przyciąga! Pozdrawiam serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie każda recenzja porwie mnie do tego aby ja przeczytać. Poza tym są recenzje, które z góry zalatują "postem sponsorowanym". Chyba to mnie najbardziej denerwuje i zniechęca do wchodzenia na takie blogi. A jednak na instagramie tych sponsorowanych postów jest jeszcze więcej. Przynajmniej takie mam wrażenie. I nie mam nikomu nic za złe, ale chciałabym informacji na wstępie - ten krem dostałam w ramach współpracy. I tyle ;-)
    Jeśli chodzi o pisanie długich postów to rzeczywiście z założenia na Instagramie są one krótsze i bardziej liczy się tam zdjęcie. Jednak nie zgodzę się z tym, że nie można tam pokazywać siebie. To własnie tam na instastories jest świetne miejsce do dzielenia się z obserwującymi swoim życiem, codziennością, tym co nas zachwyca. Na blogu - z racji tego, że wpisy kosztują nas więcej wysiłku i czasu, te "zachwyty" są już mniej spontaniczne i też przez to rzadsze.
    Myślę, że to są dwa osobne kanały komunikacji i powinno się do nich podchodzić zupełnie odrębnie. Tak długo jak blogowanie sprawia Ci przyjemność warto pisać! Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam czytać Twojego bloga. Jestem ogromną przeciwniczką blogów ze sponsorowanymi postami. Mojego bloga nigdy nie kierunkowałam na zarabianie. Od jakiegoś czasu mam mniej czasu na blogowanie, ale nie potrafiłabym z niego zrezygnować. Instagram był dla mnie dużą inspiracją przed i w trakcie remontu jak i przeprowadzki do nowego mieszkania. Wątpię, że mogłabym tam przenieść się z moimi wypocinami :). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tam prowadzę bloga głównie da siebie i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja na swoim blogu piszę o wszystkim, nie ograniczam się do danej dziedziny przez co każdy może znaleźć coś dla siebie. Może niektórych zaskakiwać to co się u mnie dzieje, ale to moje miejsce i pisze o czym chce. Może i blogi robią się nudne i instagram zabiera czytelników i obserwatorów, ale nie do tego stopnia żeby blogi wygineły

    OdpowiedzUsuń
  13. ja się z Tobą mega zgadzam, dlatego powoli powoli odchodzę od tematyki kosmetycznej na blogu i chcę pisać o wszystkim co mnie kręci, o podróżach, o jedzeniu, o hobby
    ne ma się co oszukiwać, to już nie to co kiedyś ;) a sama się przyznam, że jak recenzuję jakiś produkt, który musze zrecenzować w określonym terminie to mi źle, bo wszędzie jest wysyp recenzji tego samego produktu. na raz! i przez to sama czuję się mniej wiarygodna w oczach innych mimo, że zawsze piszę prawdę), aleto wyglada na jakąśakcjepromocyjna...

    OdpowiedzUsuń
  14. Czuję podobnie... może dlatego coraz rzadziej odwiedzam blogi i piszę wpisy... Chętnie zaglądałabym na nowe ciekawe blogi, ale bardzo trudno teraz je znaleźć w tym gąszczu wszystkiego...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog