Sante Naturkosmetik Odświeżający tonik do twarzy z bio-aloesem


Marzec, więc ruszam z zaległymi recenzjami kosmetyków, których używałam jeszcze w lutym. Odświeżający tonik Sante nie długo mi się skończy, bo ma tylko 125 ml.  Jest szansa, że zanim się znudzi, to dobiegnie dna.




Sante to naturalna marka niemiecka. Kosmetyki nie są drogie, a składy przyzwoite, a nawet bardzo dobre. Coś jak lepsza wersja Alterry, to moje zdanie. Miałam przyjemność z tonikiem do twarzy, który przyjemnie mnie zaskoczył. Co go wyróżniło na tle konkurencji?


Każdy tonik ma za zadanie odświeżyć cerę, tonizować, jak sama nazwa wskazuje, może też lekko nawilżać, łagodzić.  Nie dopuszczalne dla mnie jest, aby tonik wysuszał, czy podrażniał, a ten tego na pewno nie robi. Cechuje go wyjątkowy skład,  z jednej strony krótki i prosty, a z drugiej pozbawiony substancji działających jak detergenty. Bo niestety wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że wiele drogeryjnych toników (nawet te z Vianek) zawiera łagodne substancje myjące.


Skład: woda, gliceryna, betaina, sok z liści aloesu*, wyciąg z nasion szałwii hiszpańskiej, sproszkowany sok z liści aloesu*, hydrolat z kwiatów róży damasceńskiej*, lewulinian sodu, anyżan sodu, kwas cytrynowy, kwas mlekowy, mleczan sodu, PCA ethyl cocoyl arginate.

Bardzo mi ten skład odpowiada, szczególnie że wysoko obecny jest nie tylko sok z liści aloesu, ale i wyciąg z nasion szałwii. Szałwia na moją cerę zawsze działa regulująco, łagodzi przetłuszczanie.
Pomimo, że tonik zawiera glicerynę, to cera po nim się nie świeci i nie ma uczucia lepienia się produktu.

Jak  tonik  Sante wpisał się w moją pielęgnację?
Toników używam dwa razy dziennie, rano do odświeżenia cery po nocy i wieczorem, po umyciu buzi żelem lub mydłem. Tonik Sante sprawdza się obu przypadkach. Wyraźnie daje się odczuć jego działanie nawilżające. Cera po nim nigdy nie była ściągnięta, więc nie jest to może produkt dla cer tłustych i z rozszerzonymi porami. Jednak dla mojej często przesuszonej cery to prawdziwe ukojenie. Jako jeden z etapów pielęgnacji sprawdza się znakomicie. Nie ma prawie żadnego zapachu i można nim przemywać nawet okolice oczu np, wieczorem gdy chce po demakijażu i myciu twarzy wodą jeszcze sprawdzić, czy nie zostały tam resztki tuszu do rzęs.



Uwielbiam ten tonik z chęcią bym do niego wróciła. Kosmetyki Sante kupicie np na greenline-sklep.pl


Komentarze

  1. Ten tonik zapowiada się rzeczywiści tak, że warto się nim zainteresować. Myślę, że moja przesuszona skóra również byłaby z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kosmetyku nie znam :) ale chętnie poznam

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że byłabym z niego zadowolona ;)
    Zostaję u Ciebie na dłużej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje się fajny, ale z racji mojego częstego uczulenia na aloes to raczej po niego nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapiszę go sobie, bo podoba mi się jego skład ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szałwia u mnie dobrze się spisuje, więc moglibyśmy się polubić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze kosmetyków Sante ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy produkt! Choć sama stawiam na hydrolaty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Marki nie znam ale przyznam, że recenzja toniku zachęciła mnie do zakupu

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że ma gliceryne:( markę Sante znam i lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tej firmy, ale tonik wydaje się być bardzo fajnym produktem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. toniki lubie i staram się uzywac codziennie ale tego nie znam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog