Aloesove Odżywczy krem do twarzy na noc



Kiedy skończył mi się krem na noc, akurat nie miałam możliwości zrobić zakupów internetowych i kupiłam w aptece: Odżywczy krem do twarzy z Aloesove. Marka ta nie jest droga, łatwo dostępna, pomyślałam, czemu nie spróbować? A czy był to dobry wybór, po miesiącu mogę napisać więcej:




Opis producenta:

"Krem na noc przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego typu cery. Zawiera oleje roślinne o cennych właściwościach regenerujących i przeciw-starzeniowych (z wiesiołka, jojoba i z pestek winogron). Masło Shea w połączeniu z alantoiną odżywiają i wspomagają odnowę komórkową, a organiczny ekstrakt z aloesu utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia. Zawarty w kremie kompleks naturalnych olejków eterycznych łagodzi i przygotowuje skórę do nocnej odnowy. W uzupełnieniu codziennej pielęgnacji rekomenduje się stosowanie Nawilżającego kremu do twarzy na dzień."



50 ml/ na stronie producenta ok 30 zł/ ja kupiłam w aptece za 27 zł
Krem jest w plastikowym słoiczku (brak oznaczenia rodzaju tworzywa), zapakowany w kartonik.
Ważność 3 miesiące od otwarcia.

Skład:


Patrząc na ten skład spodziewałam się jednak dobrego działania na moją cerę.

Moje spostrzeżenia:

Krem nie jest wydajny i ma lekką konsystencję.  Potrzeba go użyć nieco więcej, aby poczuć działanie. Wchłanianie produktu uzależnione jest od stopnia nawilżenia skóry. Lepiej jest krem wklepać niż wcierać, bo wtedy brzydko się marze dając białą powłokę. I tak mam wrażenie, że ile by go nie dać na skórę i tak nie będzie zadowalającego efektu.
Dla mnie ten krem nie okazał się dostatecznie dobry na noc. Niestety rano, zaraz po przebudzeniu  odczuwam ściągnięcie cery,  jest ona przesuszona. A mamy wiosnę, więc zimą pewnie byłoby jeszcze gorzej.
Do minusów zaliczyć można też dziwny zapach. Nie jest taki jak w Żelu aloesove czy w płynie micelarnych. Trochę taki jak zjełczały olej, choć na skórze nie utrzymuje się to zbyt długo.

Obecnie stosuje Krem z Aloesove raczej na dzień. Jest akurat pod makijaż mineralny, gdyż nie wzmaga przetłuszczania, odrobinę wygładza skórę i podkład lepiej się utrzymuje. Z kolei krem nie ma jednak działania ochronnego przed UV, więc dla mnie na tą porę roku to taki troszku zapchaj-dziura. A na noc potrzebuję zdecydowanie głębszego odżywienia i regeneracji cery.  Nie żałuję zakupu kremu, bo nie był drogi i nie zaszkodził, ale spodziewałam się lepszego działania. Zużyję go szybciutko, bo moje dłonie nie obrażą się na jego działanie. Od kremu do twarzy oczekuje znacznie więcej.



Duży plus za dołączoną do kremu drewnianą szpatułkę. Dzięki niej aplikacja produktu jest bardziej wygodna i higieniczna.


Komentarze

  1. Szkoda, że okazał się bublem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nazwała bym go bublem. Po prostu nie do końca sprostał wymaganiom mojej cery

      Usuń
  2. Szkoda, spodziewałam się, że jednak lepiej wypadnie. Miałam ich żel, średni był :). Ogólnie mam wrażenie, czytając na blogach, że nie jest to ich najlepsza seria produktów :P

    OdpowiedzUsuń
  3. nie mialam nic z tej firmy ale moze kiedys bedzie okazja :) dziwny bo na noc powinny byc mocno odzywczy i nawilzajacy

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam aloes muszę sobie sprawić taką drewnianą szpatułkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie mógłby się sprawdzić lubię lekkie formuły:) jeszcze nie miałam nic z tej marki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię Sylveco, chociaż nie wszystkie produkty mi odpowiadają. Z serii Aloesove miałam kilka kosmetyków, ale na kremy jeszcze się nie zdecydowałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tej serii miałam żel aloesowy do ciała był ok, ale nie skuszę się na inne kosmetyki z tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie by tak czy siak nie zaciekawił, bo często reaguje uczuleniem na aloes.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie nie kusi seria Aloesove, bo po żelu do mycia twarzy mam dość. Bubelek dla mnie totalny.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wrażenie, że ta seria nie jest wybitnie udana...

    OdpowiedzUsuń
  11. oj to nie dla mnie, za lekki jak na noc

    OdpowiedzUsuń
  12. Po tym jak zawiodłam się na płynie micelarnym i żelu do mycia twarzy raczej nie wrócę do tej marki. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Obawiam się, że przy moim nadużywaniu kosmetyków strasznie szybko skończyłby mi się ten krem. Mam też obawy czy wystarczyłby na potrzeby mojej przesuszonej skóry.
    Ale fakt, ta seria kosmetyków bardzo mnie intryguje.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog