Alternatywa dla Szamponu w płynie : Zioła kosmetyczne Shikakai Erbe di Janas



Obiecałam na moim Instagram, że w kwietniu pojawi się wpis z testem ziół kosmetycznych Shikakai - Erbe di Janas. Spełniam więc obietnicę: wpis z dużą ilością zdjęć, tak wyszło bo robiłam krok po kroku wszystkie czynności. Widoczny grzebień pełni jedynie funkcję ozdoby zdjęcia (kompletnie nie nadaje się do rozczesywania mokrych, długich włosów). Ale przechodząc do tematu, to od jakiegoś już czasu szukam alternatywnych metod mycia włosów. Czy coś innego niż szampon jest w stanie sobie poradzić z moimi włosami.



Zioła Shikakai otrzymujemy w saszetce o pojemności 100 gram.  Taka ilość wystarczy na dwukrotne umycie moich włosów, a ich długość i gęstość możecie ocenić na moim Instagram.  Cena tej saszetki to 31 zł, sami oceńcie na ile jest to  opłacalny zakup.

Informacje jakie znajdziecie na opakowaniu:




Tak wygląda saszetka po jej rozcięciu, w środku jest paczka z zafoliowanymi ziołami:



Zioła Shikakai mają postać sypką, wyglądają jak dobrze zmielone liście. Pachną  jak suche siano w sierpniowy dzień zebrane w snopki na łące. Jest to dla mnie zapach przyjemny, kojarzący się tylko z naturą .



Przesypuję odpowiednią ilość do plastikowego pojemniczka, ja użyłam 1/3 opakowania i było to zbyt mało, dlatego dosypałam jeszcze. Ciężko mi było wyczuć ilość ziół, gdyż nie bawię się henną itp.




Dolałam gorącej wody, mieszałam, aby uzyskać odpowiednią konsystencję. Odstawiłam na 15 minut, przykrywając.



Po ok 15-20 minutach zioła trochę napęczniały w pojemniku, zrobiły się bardziej gęste i były wygodne do aplikacji na głowę.



Jak widać syn aktywnie brał udział w sporządzaniu mikstury:
(Proszę nie zwracać uwagi na grudki, kto robi eksperymenty mając dziecko na głowie ten wie, że nie wszystko może się udać).




Co nam obiecuje producent:
Nazwa botaniczna: Acacia concinna
Shikakai w Ajurwedzie znana jest ze swoich właściwości oczyszczających i naturalnie spieniających. W dosłownym tłumaczeniu oznacza "owoc dla włosów" i od zawsze używana jest jako naturalny szampon dla zdrowych włosów w starożytnej indyjskiej tradycji.
Roślina ta ma naturalne właściwości ściągające. Wspomaga zdrową skórę głowy dzięki temu, że utrzymuje ją odświeżoną i czystą. Pomaga w zwalczaniu łupieżu i wzmacnia cebulki włosów i stymuluje ich porost.
Zioło Shikakai jest świetną naturalną odżywką, ułatwia układanie i rozczesywanie włosów.
Rada: Produkt jest odpowiedni dla wszystkich typów włosów. Dla tych z tendencją do suchych zaleca się zastosować z dodatkiem niewielkiej ilości Amla.
Właściwości Shikakai dla włosów:- przeciwłupieżowe
- wzmacniające
Właściwości dla skóry:
- ściągające

Sposób użycia: Wymieszaj potrzebną ilość produktu z gorącą wodą. Dodaj opcjonalnie inne zioła. Przykryj otrzymaną masę i odczekaj 20 min. Następnie nałóż ją na mokre włosy jeśli stosujesz Shikakai jako szampon. Masuj skórę głowy okrężnymi ruchami i pozostaw na 10 min.
Finalne płukanie wodą z octem lub wodą z sokiem z cytryny przyczyni się do utrzymania lśniących i miękkich włosów na dłużej.

Moja opinia:
Naturalne metody mycia  i pielęgnacji włosów dotychczas były mi mało znane. Próbowałam co prawda Hennę bezbarwną, ale efekty bardzo mnie zawiodły. Henna podrażniła moją skórę. 
Pomijam oczywiście kwestie ceny Shikakai, bo dostałam ją do testowania. 
A czy zachęciła mnie ta metoda pielęgnacji? Niekoniecznie. Praktycznie spędziłam w domu 2 godziny bawiąc się w przygotowanie ziół, trzymanie ich na głowie, spłukiwanie, itd. Produkt wcale nie pienił się na włosach. Obawiałam się, że nie zostaną dostatecznie wymyte. Tak się jednak nie stało. Zioła dobrze oczyszczały skórę i włosy, dając uczucie szorstkości. 
Po wszystkim i tak musiałam zastosować drogeryjną odżywkę, bo moje włosy zrobiły się sztywne i obawiałam się, że nie uda mi się ich rozczesać. 
Tym samym chyba zniweczyłam całą ideologię tej pielęgnacji?  Na drugi dzień skóra głowy faktycznie była bardziej świeża, niż po umyciu tylko szamponem.  Jednak włosy słabo się kręciły, stwierdzam więc, że te zioła podziałały prostująco. Nie mam zdjęć jak wyglądały włosy po takiej pielęgnacji. 
Myślę, że zioła Shikakai będą dobre jako odskocznia od tradycyjnych metod . Sprawdzą się u osób lubiących hennę i ziołowe eksperymenty. Warto czasem spróbować czegoś nowego. 


Komentarze

  1. Jak dla mnie za dużo zachodu. Lubię szybkie rozwiązania, cieszę się za tak szczerą opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie to wszystko pokazałaś na zdjęciach, ale przy małym dziecku u mnie odżywka musi być szybka w obsłudze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to się dobrze rozumiemy, choć mój syn już ma prawie 3 lata, to nadal trudno mi czasem wykroić więcej czasu dla siebie

      Usuń
  3. To dla mnie nowość,ale nie wiem czy jestem skuszona by je próbować

    OdpowiedzUsuń
  4. To dla mnie nowość,ale nie wiem czy jestem skuszona by je próbować

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nie mam obecnie czasu na taką zabawę :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog