Biobaza Sun, seria kosmetyków na lato?



Kiedyś było inaczej?


Dawno temu, za górami, za lasami, kiedy nie było jeszcze filtrów przeciwsłonecznych ludzie chronili się przed słońcem w naturalny sposób. Rozsądnie korzystali z kąpieli słonecznych. Pielęgnowali skórę olejami. Odżywiali się dobrej jakości żywnością...Wszystko było wtedy prostsze. Może czas powrócić do tych nawyków?


Kosmetyki Biobaza Sun 

Wyjątkowa seria, przeznaczona do ochrony skóry w słoneczne dni i ciepłe wieczory skradła moje serce. Dlatego, że przypomniała mi moje dzieciństwo na wsi. Kiedy nie bałam się słońca i nikt nawet nie słyszał o dziurze ozonowej, zanieczyszczeniach powietrza itp. 

Dlaczego są takie wyjątkowe?
Kryją w sobie bogactwo naturalnych olejów i maseł, oraz ekstraktów roślinnych, które pomagają nie tylko łatwiej złapać opaleniznę, ale i pielęgnują oraz po części chronią. Pomimo to, producent pisze wyraźnie o warunkach bezpiecznego stosowania z kąpieli słonecznych. A osoby z jasną karnacją szczególnie powinny zachować ostrożność.

Wymarzona seria kosmetyków na urlop?
Obecnie panuje duży boom na kosmetyki ochronne z filtrami UV. Oczywiście nie neguje tego trendu, bo jest po prostu koniecznością. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku opalania słowo "rozsądek" gra rolę kluczową.

Prawdziwą sztuką jest opalić się ładnie i bezpiecznie. Myślę, że najgorzej mają osoby mieszkające w mieście, na co dzień przebywające w pomieszczeniach. A kiedy raz do roku wyjadą na urlop, to oparzenia gwarantowane, jeśliby się odpowiednio nie chronić wysokim filtrem. 

Sama jednak dużo przebywam na zewnątrz prawie cały rok. Mam też ciemniejszą karnację i ogólnie to nie pamiętam, aby kiedyś wystąpiło u mnie poparzenie słoneczne. Nie opalam się leżąc plackiem wiele godzin, ale przy okazji prac ogrodowych.  Zwykle stosuje filtry na twarz, a resztę ciała odpowiednio osłaniam ubraniem. Opalam się stopniowo, pilnując aby nie przedobrzyć. Bo ładna opalenizna, to przede wszystkim zdrowa opalenizna. 


Jakie kosmetyki Biobaza zdążyłam wypróbować:


Biobaza Sun&Sea Forever Dry Sunning Oil
Konfitura w płynnej formule przyśpieszająca opalanie, 250 ml
Marchew i Orzech




Suchy olejek jest przyjemny i wygodny w stosowaniu. Zawiera bardzo dużo naturalnych olejów naturalnych: migdałowy, kokosowy, arganowy, oliwę  z oliwek, macadamia, z marchwi, nagietka, jojoba, witaminę E. Skład ma po prostu bajeczny. 

Nie jest przeznaczony tylko do opalania, można go Użyć na wiele sposobów. Często używam go po wieczornej kąpieli. Sprawdza się też jako olej pielęgnacyjny do zabiegu tzw. olejowania włosów. Nie ma też przeszkód, by aplikować go na twarz, ręce, stopy, jako produkt odżywczy i pielęgnacyjny. Jednak do masażu kiepsko się nadaje, bo dość szybko się wchłania. A dla mnie też to jest zaletą. 

Nie zauważyłam, aby brudził mi ubrania, czy zatłuścił. Oczywiście najpierw nakładam produkt na ciało  i chwilę poczekać aby mógł się wchłonąć. 

Nie zawiera konserwantów, barwników i sztucznej kompozycji zapachowej. W celu nadania zapachu zawiera naturalne olejki eteryczne.

Pompka działa sprawnie i ułatwia dozowanie produktu na dłoń. Bardzo higienicznie, nic nie kapie wokół, butelka nie jest umazana olejem. 


Biobaza Sun&Sea Forever Supertanning Royal Gold Marmelade
With Fine Golden Dust
Marmolada do Intensywnego opalania Royal Gold, 150 ml




Royal Gold to kosmetyk trochę cięższego kalibru, głownie przez konsystencję, ale i zapach. Z tej zgrabnej tubki produkt wyciska się łatwo, a jak jest ciepło to ma bardziej olejowo-maślaną postać.  Od razu po aplikacji na skórę czuć, że jest tłusta, ale też i dłużej utrzymująca się na ciele.

W składzie Marmolady na pierwszym miejscu widnieje wazelina, a następnie oleje: słonecznikowy, z marchwi. Nieco dalej oliwa z oliwek, olej z nagietka oraz beta-karoten. Jest również puder z masła kakaowego. Sami widzicie, że jest to produkt dość ciężki. Ale ma też swoje zadanie, aby chronić skórę od słońca. I moim skromnym zdaniem bardzo dobrze to robi. 

Po wyciśnięciu z tubki widzimy zwartą konsystencję, która w kontakcie z ciepłem skóry dobrze się rozprowadza. Pozostawia nie tylko tłusty połysk, ale i  złote drobinki. Dodam, że nie jest to sztuczny brokat, a naturalne minerały i tlenki. Subtelnie połyskuje na skórze, bez efektu dyskoteki. 

Zapach Marmolady kojarzy mi się z dawnymi wizytami w solarium. Mimo wszystko dla mnie są to dobre skojarzenia. Jest taki zmysłowy, idealny na samotną sesję opalania. 


Biobaza Sun Supertanning Marmelade
Marmolada Przyśpieszająca opalanie 250 ml



Supertanning Marmelade w 250  słoiczku to jakby brat Ryal Gold, tyle że bez złotych drobinek. Jednak ma bardziej orzechowy zapach i nieco lżejszą postać po rozprowadzeniu na skórze.

Ogólnie to nie daje takiego wrażenia tłustości jak Royal Gold. W słoiczku natomiast wygląda na produkt bogaty, o masełkowej ale nie zbitej konsystencji. 

Ten produkt u mnie  troszkę brązowi skórę. Nałożony np. na nogi daje od razu efekt delikatnej opalenizny. Jednak ja z natury mam ciemniejszą skórę, więc nie wiem jakby to wyglądało u osób z jasną karnacją. 

Skład Marmolady nie jest zbyt dług, ale znów na pierwszym miejscu widnieje Petrolatum. Co kto woli, mi osobiście nie przeszkadza w produktach do ciała. Warto jednak podkreślić dalsze, wartościowe składniki, jak olej z marchwi i wyciąg z orzecha włoskiego. Stworzone wprost, aby lekko brązowić skórę oraz działać na nią ochronnie. 


Biobaza Sun After-Sun body Lotion
Jogurt do ciała po opalaniu 150 ml



Jogurt do ciała po opalaniu to kosmetyk pielęgnacyjny,  ale z  kategorii SOS dla skóry. 
Ma świetną, lekką, ale nie płynną konsystencję, która przywodzi na myśl produkty mleczne, a skojarzenia z galaretką są również mocne. 

Obecnie jest to mój ulubiony kosmetyk do pielęgnacji wieczornej. I to nie z powodu tego, że co dziennie jestem spalona przez słońce, którego ostatnio jak na lekarstwo. Po prostu ten S.O.S Jogurt jest takim przyjemnym kremem do ciała. A nawet używam go czasem na twarz, ze względy na jego delikatne chłodzące i kojące właściwości.

W miarę szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy. Skóra oddycha, jest też świetnie pielęgnowana. 

Kosmetyk ten daje na skórze subtelny zapach,  jak z wnętrza orzecha kokosowego. Relaksuje i przywodzi na myśl same dobre skojarzenia. Jest bardzo wydajny, ale 150 ml przy regularnym stosowaniu na ciało pójdzie szybciej. 

Jogurt do ciała S.O.S jest kosmetycznym must have na lato. A jeśli wybieracie się na urlop może okazać się niezbędny. Mi ostatnio pomógł po ugryzieniu komara. Jednak wysoka zawartość aloesu i wyciąg z zielonej herbaty muszą działać dobrze. 



Ostatnim produktem, który ostatnio bardzo często stosuje jest Biobaza Bee Balm Sun Therapy, Balsam do ust z SPF 15. Moim zdaniem najlepsza pomadka pielęgnacyjna całoroczna. Pisałam o niej już na blogu w ubiegłym roku: https://www.retromama.blog/2019/11/kosmetyki-biobaza-warte-poznania.html




Komentarze

  1. Nie miałam tych kosmetyków, ale nazwę marki kojarzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tendencję do plam i znamion przez co nie mogę się opalać i spędzać dużo czasu na słońcu. Jak już muszę to stawiam na solidną ochronę. Za to siostra lubi spędzać czas na basenie i co roku używa wielu produktów do i po opalaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak jak już Ci pisałam na insta - nie znam tych kosmetyków, ale jestem zainteresowana ;) Nawet bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na olejek bym się skusiła, jednak marmolada do mnie nie przemawia. Ogólnie nie jestem za mocną opalenizną ciała

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tej serii mam tylko pomadkę ochronną do ust i bardzo ją lubię :) Kosmetyki Biobaza są naprawdę bardzo dobrej jakości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę przyznać, że pierwszy raz na oczy widzę ta markę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam marki osobiscie przyznaję

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety nie znam tej marki, ale bardzo chętnie poznałabym ją bliżej, przyznam że produkty bardzo mnie zainteresowały :) Świetna recenzja!
    Pozdrawiam ciepło ♡

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem ich ciekawa, może kiedyś sie skusze

    OdpowiedzUsuń
  10. Markę kojarzę, ale nie miałam okazji testować ich produktów :D
    Kiedyś na pewno skuszę się na zakup :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam marki, ale seria bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Retromama.blog