Spowolniony metabolizm po 30-tce i inne mity ...




Na początku muszę podkreślić, że nie jestem ani dietetyczką, ani specjalistką w dziedzinie zdrowego odżywiania. Sama często gubię się w zasadach zdrowego żywienia. A nawet więcej: nie liczę kalorii, a czasami odżywiam się naprawdę w okropny sposób. Z moją wagą i figurą bywało już naprawdę różnie.

Na chwilę obecną dobrze czuję się w swoim ciele i mam fajną kondycję. W tym sensie, że coraz łatwiej mi się ubrać, nic mi nie wystaje i nie mam zadyszki, kiedy biegnę za synem. To chyba świadczy o znalezieniu jakiejś równowagi. Lubię obserwować i wyciągać wnioski, które mogą przydać się mi kiedyś w przyszłości.


Przybieranie na wadze w pewnym wieku to mus...


Często się słyszy, że po trzydziestce nasz metabolizm z pewnością zwalnia i potrzeba sobie ujmować kalorii, aby nie zamienić się w kulę. A ja na to gwiżdżę i nic sobie z tego nie robię. Być może i  specjaliści wiedzą lepiej, ale na mnie to nie działa.

Jednak aby przytyć, to nie trzeba wcale przekroczyć trzydziestki. Na proces przybierania na wadze składa się naprawdę wiele czynników. Przykładowy, nawet zaburzenia hormonalne. W pewnym wieku jest większa skłonność do takich, ale są jeszcze inne czynniki. Zależy, jaki tryb życia prowadzimy, czy dużo się stresujemy, czy śpimy wystarczającą ilość godzin.

Mam takiego śmiesznego lekarza rodzinnego, który nie raz mnie zdenerwował. Mówi źle po polsku, bywa sarkastyczny jak Dr House. Jednak jego porady o chodzeniu wcześnie spać, czy zmiany diety zawsze przynoszą dobry skutek.


Nigdy nie jedz po dwudziestej


Śniadanie jedz jak król, a kolacją podziel się...Coś w tym stylu.
Sama dbam o to, aby zjeść zdrowe śniadanie, które ma mi dać energię. Nie zawsze mam ochotę na ciężkie śniadanie. Różnie to bywa z zapotrzebowaniem na kalorie. Poza tym, czasami naprawdę wystarczy mi owoc, czy koktajl, bo np. dzień wcześniej przeciążyłam wątrobę. Wszystko należy dostosować do siebie.

Jako mama, pracując czasem i po 12-14 godzin, będąc w ruchu, nieraz wieczorem lubię sobie pojeść. W tej kwestii słucham swojego ciała. Jem tyle, aby nie czuć głodu w nocy. Dla mnie bezcelowe jest jedzenie przed godziną dwudziestą, bo jak idę spać późno, to będę już głodna. Jadam posiłki,  kiedy jestem głodna. A zasady odnośnie późnej kolacji do mnie nie trafiają.

Koktajle wyszczuplają


To następny mit, często powtarzany na jakichś forach o zdrowym odżywaniu. Dla mnie smoothie, czy koktajle mogą być naprawdę z różnych składników. Czasami nie żałowałam sobie do nich mleczka kokosowego, czy nawet masła orzechowego. Innym razem zrobiłam z samej pokrzywy, wody i cytryny.

Kaloryczność, konsystencja koktajlu może być różna. Sama nie boję się kaloryczności ani masła orzechowego, ani sezamu. Najważniejsze, aby było zdrowo i smacznie.

Nie można popadać też w przesadę i pić tylko samych owoców i jogurtu, bo po tym też człowiek szybko robi się głodny. A jeśli ktoś chce liczyć kalorie, bo akurat taką ma potrzebę, to proszę bardzo. Pamiętajcie, że na żadnej restrykcyjnej diecie nie wytrwacie długo. A organizm wygłodzony później wpada w efekt jo-jo.


Od słodyczy na pewno będę gruba


Jakie byłoby nasze życie, gdybyśmy sobie wszystkiego ciągle odmawiali. Człowiek wpada w poczucie krzywdy, kiedy widzi innych ludzi jedzących smakołyki. Nawet będąc na zakupach, przechodzi się koło różnych produktów. Trzeba mieć wiedzę, że niektóre rzeczy są naprawdę paskudne, ale z drugiej strony to zakazane też kusi.

Jeżeli czasem ulegniemy pokusie, to później nie mamy takiego dyskomfortu. Obecnie zdrowsze wersje słodyczy można kupić bez trudu. Batony białkowe, z daktyli, orzechów są tak samo smaczne, a może i nawet smaczniejsze niż popularne bomby kaloryczne. Wszystko zależy od nas, co wybierzemy w sklepie. A jeśli nawet czasem kupimy coś mniej zdrowego, to zawsze na drugi dzień można wybrać lepiej. Dość terroru zdrowego odżywania!


Jakie są wnioski?


Chciałam udowodnić sobie, że mam rozsądne podejście do diety. Wpadanie w dołki z powodu gorszego jedzenia nie jest już tak częste. Nie zamęczam się kiedy zdarzy mi się zjeść coś gorszego i dzięki temu szybciej wracam na właściwy tor. Poza tym ćwiczenia, ruch, medytacja, relaks, to wszystko daje mi jakiś punkt równowagi. Mam świadomość, że życie nie kończy się tylko na cm w pasie i kg na wadze. I chciałabym ten luz przekazać innym kobietom.


Komentarze

  1. Najważniejsze jest żeby dobrze się czuć w swoim ciele 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Też jem, kiedy jestem głodna. Czasami bywam gdzieś, gdzie dobrze karmią, np. wesele, impreza rodzinna i wtedy sobie nie żałuję. Poszczę, kiedy nie jestem głodna :D Zwariowałabym ciągle sobie czegoś odmawiając, a schudnąć potrafię choćby ze stresu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Samoakceptacja własnego ciała i zdrowa dieta to podstawy, oraz aktywność :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wiele razy udawało mi się chudnąć dzięki swoich jadłospisom, tym razem jednak zamierzam skorzystam z pomocy dietetyka aby ułożył mi przeciwzapalny plan żywieniowy

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mądre podejście. Ja uważam, że najważniejsze słuchać swojego ciała niż porad które nie koniecznie nam będą służyć

    OdpowiedzUsuń
  6. Najważniejsze jest dobre podejście. Osobiście jem wtedy, kiedy jestem głodna, nie wyobrażam sobie iść głodna spać. Mimo tego, że staram się zdrowo odżywiać, to czasem pozwalam sobie na małe grzeszki w postaci czegoś słodkiego, czy jakiegoś pysznego hamburgera i nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia, ba nawet czuję się jakoś lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z Tobą :) Ja też słucham swojego ciała i nawet jeżeli jest późno a jestem głodna to jem. I tak chodzę spać grubo po północy. A późnym wieczorem mogę w końcu spokojnie zjeść i odpocząć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak właśnie tak! Organizm potrzebuje jedzenia- paliwa. Dobrego paliwa. A wszelkie mity żywieniowe wsadźmy między bajki...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Najważniejsze to słuchać własnego organizmu i we wszystkim zachować zdrowy rozsądek :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Retromama.blog